Pamietnik Wenndy
czwartek, 30 maja 2013
Informacja .!!
Wiecie zapewne że to mój pierwszy blog więc nie jest on taki jaki bym chciała,można powiedzieć że to taki blog na próbę.Dlatego też (i dlatego że poczułam wenę do pisanie całkiem nowej opowieści XD) stworzyłam drugiego bloga który nie jest już próbnym a normalnym blogiem i którego mam zamian prowadzić o wiele lepiej niż tego a także nie mieszać tak bardzo w akcji jak tutaj.Oczywiście tego bloga nadal będę prowadzić ale chcę was serdecznie zaprosić na mojego drugiego bloga.
Rozdział 31 Bella jako dowód miłości
Po powrocie do domu zastaliśmy czekającą pod drzwiami zgrabną brunetkę.Wpuściliśmy ją do środka i już po chwili rozmawiałyśmy przy herbacie podczas gdy Tomoe postanowił zostawić nas same i pójść po prysznic.
M-Cześć nazywam się Moka i jestem siostrą Undertakera ... powiedziała nieśmiało ale bardzo sympatycznie
W-A tak,nie sądziłam że tak szybko przyjedziesz.Jestem Wenndy
M-A więc mogła byś mi wytłumaczyć o co właściwie chodzi i jak się czuje mój brat .?
W-Tak tak już wyjaśniam.Chyba powinnam najpierw wyjaśnić sytuacje.Więc jestem Wenndy a ten chłopak który był ze mną to Tomoe.
M-Tak znam go jest przyjacielem mojego brata od dziecka
W-No więc ja jestem jego dziewczyną,a twój brat przyjechał w odwiedziny do Tomoe i tak też poznał mnie.Okazało się że się we mnie zakochał no a Tomoe oczywiście był zazdrosny ale próbował się powstrzymywać.W końcu twój brat wyznał mi miłość i pocałował mnie co akurat zobaczył Tomoe i już nie wytrzymał..
M-Ale z mojego brata idiota przepraszam cię za niego ..!!
W-Nie nie nic się nie stało ale wiesz Tomoe troche poniosło i twój brat jest teraz w kiepskim stanie.Więc jak byś mogła się nim zająć a następnie zabrać go do domu (Undertaker nie jest zdolny do podróży w takim stanie)byli byśmy bardzo wdzięczni.
M-Jasne nie ma sprawy i przepraszam bardzo za kłopot naprawdę z niego idiota ..!!
W-Pewnie chcesz go teraz zobaczyć choć zaprowadzę cie do niego
Następnie Poszłyśmy do pokoju w którym leżał poraniony Undertaker.
W-O wreszcie się obudziłeś ..
U-Tak ... a co ona tutaj robi
M-Przyjechałam żeby cię zabrać do domu co ci strzeliło do głowy idioto ..!!!
U-Nie jestem idiotą ..!! Nie wykorzystuj sytuacji aby się wywyższać ..!!!
M-A tak w ogóle to jak się czujesz .?! spytała niepewnie Moka
U-A tak ... wszystko mnie boli ... to podobne do Tomoe zawsze był silny.Zaśmiał się lekko bo zaraz znów zaczęło go wszystko boleć.
U-A gdzie jest Tomoe .?
W-Bierze prysznic a co .?
U-Muszę go przeprosić ..mówiąc to próbował się podnieść ale podeszłam i powstrzymałam go
W-Zrobisz to później teraz odpoczywaj !!
U-Pewnie jest na mnie wściekły ...ale ciebie też muszę przeprosić
W-Mówiłam już że nic się takiego nie stało
U-Ale nie przemyślisz mojej propozycji .?!
W-Wybacz ale nie ...
U-Tak myślałem ..Tomoe ma szczęście że go tak kochasz ... no i co mi strzeliło do głowy żeby startować do takiej dziewczyny no i jeszcze ciężarnej ... ale gdybyś zmieniła zdanie to przyjdź ..
W-Dobrze odpowiedziałam z lekkim uśmieszkiem
M-Jesteś w ciąży ..>??!!
W-Tak ..
M-Powiem szczerze że nie widać ..
W-No nie widać to fakt ale to bardzo wczesna ciąża więc niema się co dziwić
M-Gratuluję ci Wenndy ..!! A ty mógłbyś wziąć przykład z Tomoe
U-o co ci teraz chodzi .?!!!
M-No wiesz ustatkować się znaleźć sobie kochającą żonę i założyć rodzinę ..!!!!
I tak rodzeństwo zaczęło się kłócić ale korzystając z ich nie uwagi wyszłam z pokoju i odetchnęłam z ulgą w końcu teraz powinno się wszystko ułożyć.Idąc do pokoju wpadłam na Tomoe i gdyby mnie nie złapał zapewne rozbiła bym sobie głowę o szafkę.
T-Kochanie musisz bardziej uważać
W-Tak przepraszam ... jestem trochę rozkojarzona
T-Coś się stało ..?!
W-Nie nic po prostu trochę boli mnie głowa ..
T-Chodźmy spać .. zaproponował zielonooki nadal trzymając mnie w ramionach a ja złożyłam dłonie na jego torsie.Nie miał koszulki więc poczułam jego ciepło i delikatną skórę.
W-Wiesz może ty idź a ja wezmę tabletkę i pokaże Moce gdzie może się przespać
T-Nawet o tym nie myśl !!! Mój skarb nie będzie się truł tabletkami .!! Idź się połóż a ja jej pokaże i zaraz do ciebie przyjdę dobrze .?
W-No oky... w takim razie czekam .!!
Poszłam do pokoju,whttps://www.blogger.com/blogger.g?blogID=6583016669032511084#editor/target=post;postID=2149695591862615622zięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę.Nie musiałam długo czekać a zielonooki pojawił się w pokoju.Położył się obok mnie na łóżku i przytulił mnie mocno.
T-Kocham cię ... powiedział wtulając twarz w moje włosy
W-Ja ciebie też i to bardzo ale dlaczego tak nagle to mówisz .?!
T-A tak żebyś nie zapomniała.Chciałam odpowiedzieć ale poczułam jak nasze usta się stykają.Rozchyliłam swoje lekko a nasze języki się o siebie otarły delikatnie a potem coraz odważniej i coraz namiętniej.Po wszystkim objął mnie tak mocno że nie mogłam się nawet ruszyć ale nie musiałam bo było to bardzo przyjemne.I tak oboje zasnęliśmy w objęciach po ciężkim i długim dniu.
Na drugi dzień obudziło mnie jakby skomlenie.Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam obok zielonookiego trzymającego na rękach małą puchatą kulkę.
W-Tomoe co to jest .?? spytałam jeszcze trochę zaspana
T-A to jest prezent dla ciebie odpowiedział z uśmiechem i położył mi kulkę na kolanach.Przyjrzałam się dokładniej i ujrzałam jak małe czarne oczka wlepiają się we mnie.Na kolanach siedział mi malutki,puchaty piesek.Był tak mały że mieścił się w jednej ręce.Spojrzałam na Tomoe z niedowierzaniem
W-Jak to prezent .?! Spytałam z lekkim uśmiechem
T-No prezent.Kupiłem go dla ciebie bo był taki słodki jak ty i pomyślałem że ci się spodoba
W-Dziękuję powiedziałam wesoło rzucając mu się na szyje ale jednocześnie uważając na małego szczeniaczka którego trzymałam w ręce.Przyjrzałam się jeszcze raz pieskowi.Był słodziutki,mały,puchaty i biały.Wydawał się być trochę zagubiony ale spoglądał na mnie jak by mnie dobrze znał.Pocałowałam Tomoe i zaczęłam delikatnie głaskać piesko po futerku
T-Jak ją nazwiesz ?!
W-Ją .?! To może Bella ... bo jest piękna ....
T-Bo podobna do ciebie powiedział i pocałował mnie jeszcze raz
środa, 29 maja 2013
Rozdział 30 Zrozumieć demona
Undertaker osunął się na podłogę i stracił przytomność a ja ruszyłam z pomocą choć wciąż trzęsły mi się ręce.Bałam się o niego,że to będzie poważne ale mimo to nie byłam zła na Tomoe i nie dziwiła mnie jego reakcja.Kucnęłam przy Undertakerze i próbowałam go ocucić gdy Tomoe podszedł do mnie i zaniósł go na kanapę.Po pół godziny bez słowa Undertaker był już opatrzony i nadal nieprzytomny a Tomoe wyraźnie posmutniały.Czułam się dziwnie w tej ponurej atmosferze.Było to rano więc poszłam na górę ubrałam się znów zeszłam na dół zrobić obiad.
T-Czemu tak bardzo się o niego martwisz .? spytał Tomoe siadając przy stole
W-No wiesz to twój przyjaciel i jest całkiem miły
T-To już nie jest mój przyjaciel
Spojrzałam na niego i z jednej strony mu się nie dziwiłam a z drugiej żałowałam że przeze mnie już nie są przyjaciółmi bo wyglądali na naprawdę zżytą parę.
W-Zadzwoniłam do jego siostry o której mi opowiadał powiedziała że po niego przyjedzie i go zabierze do domu
T-Dobrze,a co powiesz na spacer .?
W-Chętnie ale po obiedzie dobrze .?
T-Jasne
Tomo dziś pierwszy raz się uśmiechnął to był naprawdę długo oczekiwany uśmiech.Potem zjedliśmy szybko obiad i ruszyliśmy do parku na spacer.Rzadko chodzimy na spacery nie wiem dlaczego ale głównie spędzamy czas w domu.Była jesień a liście pięknie złociły cały park.Za nami słyszałam głosy jakiś dziewczyn.
-Zobacz jakie ciacho tam idzie ..
-No .. ciekawe czy jest wolny..
-Ach te oczy ...
-Jest z dziewczyną ale nie wyglądają na parę...
-Maże się ze mną umówi ..
I w jednej chwili przypomniało mi się czemu nie chciałam chodzić na spacery.Tomoe chyba też to usłyszał bo zbliżył się do mnie i złapał za rękę z uśmiechem spoglądając w stronę rozgadanych dziewczyn.Ulżyło mi trochę i pomyślałam jak on musi się czuć gdy Undertaker tak się zachowywał.Teraz w pełni go zrozumiałam myślę że właśnie tego oczekiwał Tomoe,zrozumienia z mojej strony.Zastanawiam się czy nie zaprosił mnie na ten spacer właśnie po to aby mi to uświadomić.Tomoe usiadł na ławce i przyciągnął mnie zgrabnym ruchem do swojej piersi.Usiadłam między jego nogami na ławce i wtuliłam w niego plecy a on objął mnie ciepło.Na karku poczułam jego ciepły oddech.
T-Zimno ci .??!
W-Troszkę ale przeżyję odpowiedziałam i także spojrzałam w niebo.Teraz jego ręce powędrowały na mój brzuch a on sam zaczął całować mnie po szyi.Trochę dziwnie się czułam zwłaszcza że byliśmy w parku na ławce ale to było przyjemne.Odchyliłam lekko głowę i poczułam jak byśmy byli w całym parku sami.
W-Tomoe .?
T-Tak kochanie .?
W-Tak się zastanawiam jak chciał byś nazwać nasze maleństwo .?
T-Nie wiem ... wydaje mi się że nawet bez imienia będzie cudownie powiedział całując mnie w policzek.
W-Mhmm... zamyśliłam się i spojrzałam na ziemie gdzie na złocistych liściach stała mała śliczna wiewióreczka z puszystym ogonkiem i spoglądała w naszą stronę.Tomoe wyciągną z kieszeni orzecha i skierował w jej stronę a ona niepewnie zrobiła kilka kroków do przodu.
T-No choć mała powiedział cichutko ... a wiewiórka podeszła i poczęstowała się orzeszkiem po czym czmychnęła na drzewo.
T-Wracajmy już robi się zimno ... zaproponował
W-Nie ... chciała bym jeszcze trochę zostać ...
T-No dobrze odpowiedział i przytulił mnie znów
Po chwili cały park był pusty no może poza kilkoma wiewiórkami.Było już ciemno a latarnie słabo świeciły przyciągając owady.Było cudownie ... mogła bym tak siedzieć do rana,może było trochę zimno ale ogrzewało mnie ciepło ciała zielonookiego.Na niebie widniały miliony gwiazd w które obydwoje wbiliśmy spojrzenia.
W-Pięknie powiedziałam z zachwytem
T-Ty jesteś piękniejsza nawet od najjaśniejszej gwiazdy powiedział składając na moim nosie delikatny pocałunek.
T-Czemu tak bardzo się o niego martwisz .? spytał Tomoe siadając przy stole
W-No wiesz to twój przyjaciel i jest całkiem miły
T-To już nie jest mój przyjaciel
Spojrzałam na niego i z jednej strony mu się nie dziwiłam a z drugiej żałowałam że przeze mnie już nie są przyjaciółmi bo wyglądali na naprawdę zżytą parę.
W-Zadzwoniłam do jego siostry o której mi opowiadał powiedziała że po niego przyjedzie i go zabierze do domu
T-Dobrze,a co powiesz na spacer .?
W-Chętnie ale po obiedzie dobrze .?
T-Jasne
Tomo dziś pierwszy raz się uśmiechnął to był naprawdę długo oczekiwany uśmiech.Potem zjedliśmy szybko obiad i ruszyliśmy do parku na spacer.Rzadko chodzimy na spacery nie wiem dlaczego ale głównie spędzamy czas w domu.Była jesień a liście pięknie złociły cały park.Za nami słyszałam głosy jakiś dziewczyn.
-Zobacz jakie ciacho tam idzie ..
-No .. ciekawe czy jest wolny..
-Ach te oczy ...
-Jest z dziewczyną ale nie wyglądają na parę...
-Maże się ze mną umówi ..
I w jednej chwili przypomniało mi się czemu nie chciałam chodzić na spacery.Tomoe chyba też to usłyszał bo zbliżył się do mnie i złapał za rękę z uśmiechem spoglądając w stronę rozgadanych dziewczyn.Ulżyło mi trochę i pomyślałam jak on musi się czuć gdy Undertaker tak się zachowywał.Teraz w pełni go zrozumiałam myślę że właśnie tego oczekiwał Tomoe,zrozumienia z mojej strony.Zastanawiam się czy nie zaprosił mnie na ten spacer właśnie po to aby mi to uświadomić.Tomoe usiadł na ławce i przyciągnął mnie zgrabnym ruchem do swojej piersi.Usiadłam między jego nogami na ławce i wtuliłam w niego plecy a on objął mnie ciepło.Na karku poczułam jego ciepły oddech.
T-Zimno ci .??!
W-Troszkę ale przeżyję odpowiedziałam i także spojrzałam w niebo.Teraz jego ręce powędrowały na mój brzuch a on sam zaczął całować mnie po szyi.Trochę dziwnie się czułam zwłaszcza że byliśmy w parku na ławce ale to było przyjemne.Odchyliłam lekko głowę i poczułam jak byśmy byli w całym parku sami.
W-Tomoe .?
T-Tak kochanie .?
W-Tak się zastanawiam jak chciał byś nazwać nasze maleństwo .?
T-Nie wiem ... wydaje mi się że nawet bez imienia będzie cudownie powiedział całując mnie w policzek.
W-Mhmm... zamyśliłam się i spojrzałam na ziemie gdzie na złocistych liściach stała mała śliczna wiewióreczka z puszystym ogonkiem i spoglądała w naszą stronę.Tomoe wyciągną z kieszeni orzecha i skierował w jej stronę a ona niepewnie zrobiła kilka kroków do przodu.
T-No choć mała powiedział cichutko ... a wiewiórka podeszła i poczęstowała się orzeszkiem po czym czmychnęła na drzewo.
T-Wracajmy już robi się zimno ... zaproponował
W-Nie ... chciała bym jeszcze trochę zostać ...
T-No dobrze odpowiedział i przytulił mnie znów
Po chwili cały park był pusty no może poza kilkoma wiewiórkami.Było już ciemno a latarnie słabo świeciły przyciągając owady.Było cudownie ... mogła bym tak siedzieć do rana,może było trochę zimno ale ogrzewało mnie ciepło ciała zielonookiego.Na niebie widniały miliony gwiazd w które obydwoje wbiliśmy spojrzenia.
W-Pięknie powiedziałam z zachwytem
T-Ty jesteś piękniejsza nawet od najjaśniejszej gwiazdy powiedział składając na moim nosie delikatny pocałunek.
wtorek, 28 maja 2013
Rozdział 29 Odwaga Undertakera
T-Uważaj bo gorące powiedział Tomoe podając mi kubek z herbatą
W-Dziękuję
T-Jak się czujesz .?!
W-Lepiej to było tylko chwilowe
T-Ale nadal jesteś rozpalona powiedział kładąc mi dłoń na czole.Spojrzałam na niego a on pocałował mnie w czubek nosa.
W-To dlatego że kazałeś mi wziąć gorący prysznic potem wpakowałeś mnie do ciepłego łóżka i przyniosłeś mi gorącą herbatę zaśmiałam się.
T-Po prostu się o ciebie martwię
W-To słodkie ale chyba jesteś nadopiekuńczy stwierdziłam z uśmiechem
T-Bo teraz muszę się opiekować dwoma słodkimi istnieniami powiedział zabierając mi ostrożnie kubek po czym odstawił go na szafkę i pocałował mnie delikatnie w brzuch.Uśmiechnęłam się i pogłaskałam go po głowie zanurzając dłoń w jego kruczo czarnych i miękkich włosach.Po czym podniósł się i opierając się na łokciach zaczął mnie całować po szyi i ramionach.Odchyliłam lekko głowę do tyłu i zagryzłam dolną wargę.
W-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać ... powiedziałam spokojnie
T-Tak .? a o czym.? Spytał podnosząc głowę i pocałował mnie jeszcze raz.
W-Po pierwsze i najważniejsze to nie jesteś na mnie zły .?!
T-Za co mam być zły .? to ja zachowałem się jak idiota.Ale wiesz mam ochotę go rozszarpać,a z każdą chwilą gdy czuję od ciebie jego zapach mam ochotę się rozpłakać.Ale ufam ci ... choć nawet po prysznicu czuć mocno od ciebie że byłaś z nim blisko,bardzo blisko powiedział jak by posmutniały.
W-Cieszę się że mi ufasz i nie martw się on mnie tylko pocieszał
T-Mam taką nadzieję bo naprawdę się do ciebie przymila
W-Nie rozumiem
T-Nie widzisz tego .?! Ciągle się obok ciebie kręcie,przysuwa,komplementuje i próbuje wykorzystać każdą szanse na zostanie z tobą sam na sam.
W-Wiesz wydaje mi się że on chce być po prostu miły ...W-Dziękuję
T-Jak się czujesz .?!
W-Lepiej to było tylko chwilowe
T-Ale nadal jesteś rozpalona powiedział kładąc mi dłoń na czole.Spojrzałam na niego a on pocałował mnie w czubek nosa.
W-To dlatego że kazałeś mi wziąć gorący prysznic potem wpakowałeś mnie do ciepłego łóżka i przyniosłeś mi gorącą herbatę zaśmiałam się.
T-Po prostu się o ciebie martwię
W-To słodkie ale chyba jesteś nadopiekuńczy stwierdziłam z uśmiechem
T-Bo teraz muszę się opiekować dwoma słodkimi istnieniami powiedział zabierając mi ostrożnie kubek po czym odstawił go na szafkę i pocałował mnie delikatnie w brzuch.Uśmiechnęłam się i pogłaskałam go po głowie zanurzając dłoń w jego kruczo czarnych i miękkich włosach.Po czym podniósł się i opierając się na łokciach zaczął mnie całować po szyi i ramionach.Odchyliłam lekko głowę do tyłu i zagryzłam dolną wargę.
W-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać ... powiedziałam spokojnie
T-Tak .? a o czym.? Spytał podnosząc głowę i pocałował mnie jeszcze raz.
W-Po pierwsze i najważniejsze to nie jesteś na mnie zły .?!
T-Za co mam być zły .? to ja zachowałem się jak idiota.Ale wiesz mam ochotę go rozszarpać,a z każdą chwilą gdy czuję od ciebie jego zapach mam ochotę się rozpłakać.Ale ufam ci ... choć nawet po prysznicu czuć mocno od ciebie że byłaś z nim blisko,bardzo blisko powiedział jak by posmutniały.
W-Cieszę się że mi ufasz i nie martw się on mnie tylko pocieszał
T-Mam taką nadzieję bo naprawdę się do ciebie przymila
W-Nie rozumiem
T-Nie widzisz tego .?! Ciągle się obok ciebie kręcie,przysuwa,komplementuje i próbuje wykorzystać każdą szanse na zostanie z tobą sam na sam.
T-Jeju kochanie jaka ty jesteś naiwna.Przecież to oczywiste że w głowie ma tylko jedno
W-Jesteś jego przyjacielem nie powinieneś mu ufać .?!
T-Tak na prawdę to nigdy mu nie ufałem ale to prawda że jesteśmy przyjaciółmi.
W-Jeśli będziesz chciał o tym pogadać to powiedz powiedziałam widząc jego minę
T-Dobrze odpowiedział z uśmiechem pocałował mnie jeszcze raz i poszedł na dół
Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o tym że Undertaker mnie pocałował ale nie chciałam go denerwować a z resztą zrobił to aby mnie pocieszyć.Czułam się już dobrze oczywiście w sensie fizycznym bo psychicznie byłam rozbita.Postanowiłam zejść na dół bo nie mogłam wytrzymać samotności w tym momencie.Zeszłam więc na dół i już chciałam wejść do kuchni gdy ktoś pociągnął mnie do siebie i oparł o ścianę.Był to Undertaker patrzył prosto w moje oczy jak by chciał zgadnąć co myślę.Chciałam się odezwać ale zakrył mi delikatnie usta palcem i wskazał głową kuchnie w której był Tomoe.Wiedział że gdyby Tomoe się dowiedział o tym że ja trzyma nie skończyło by się na rozmowie.
U-Wenndy ja chyba naprawdę coś do ciebie czuje zaszeptał mi do ucha przyciskając mnie tym samym mocniej do ściany.Poczułam ciepło bijące od niego oraz ten charakterystyczny zapach mięty.Spojrzałam na niego a on przysuwał się coraz bliżej aż w końcu dzielił nas tylko materiał mojej bluzki.(on oczywiście był bez ).
U-Przepraszam nie mogę się powstrzymać zaszeptał mi jeszcze cicho do ucha po czym nasze usta się zbliżyły a jego język delikatnie wsunął się do moich ust.Zrobiłam duże oczy ze zdziwienia i próbowałam go delikatnie odsunąć.Położyłam dłonie na jego torsie ale był bardzo silny i stanowczy.Próbowałam coś powiedzieć ale nie miałam jak.Najwyraźniej moje próby usłyszał Tomoe bo stanął obok nas zagryzł zęby i uderzył Undertakera pięścią prosto w twarz.Objął mnie jedną ręką i spojrzał na chłopaka leżącego na ziemi i trzymającego się za bolące miejsce.
U-Przeprasza ... nie mogłem już dłużej wytrzymać.Powiedział spuszczając głowę
T-Ty gnoju ... powiedział zielonooki kiwając głową jak by nie wierzył w to co się właśnie stało
U-Na początku przyjechałem cię odwiedzić ale zakochałem się w Wenndy .!!!
T-Dobrze że chociaż potrafisz się przyznać powiedział wściekły Tomoe
Undertaker wstał i złapał mnie za nadgarstek po czym pociągnął do siebie i objął tak mocno że nie mogłam nic zrobić.
U-Wenndy wiem że ty też coś do mnie czujesz .!! Powiedział patrząc mi w oczy i nie zwracając uwagi na Tomoe
W-J..Ja ...
W tej chwili Tomoe nie wytrzymał i rzucił się na Undertakera który odsunął mnie od siebie by nic mi się nie stało.Tomoe uderzał coraz mocniej w przyjaciela który nawet nie próbował się bronić.Próbował ustać ale przewrócił się a Tomoe nadal go uderzał był wściekły (co mu się dziwić )Wszystkie emocje wyżył na przyjacielu.Podbiegłam do niego ze łzami w oczach i objęłam go mocno byłam przerażona on mógł go nawet zabić.
W-Proszę przestań ..!!! Tomoe przestać ..!! już wystarczy ..!!! krzyczałam z przerażeniem w głosie i poczułam jak łzy spływają mimowolnie po mojej twarzy.Tomoe przez chwile nie mógł się uspokoić ale przestał atakować bezbronnego chłopaka.Undertaker powoli próbował wstać i o dziwno udało się mu choć stał chwiejąc się na wszystkie strony pomimo tego że trzymał się ściany.Wypluł na podłogę plamę krwi i spojrzał na Tomoe a potem na mnie.Podszedł powoli do mnie chwiejącym się krokiem.Tomoe wiedział że jeśli jeszcze choć raz by go uderzył chłopak może na tym źle skończyć.Undertaker otarł moje łzy
U-Nie bój się ... nic mi nie będzie powiedział jeszcze ostatkiem sił i upadł na podłogę
Rozdział 28 Zbyt blisko
Położyłam się do łóżka i po kilku chwilach zasnęłam,przebudziłam się gdy Tomoe wszedł do pokoju ale nawet nie otwierałam oczu tylko przeciągnęłam się leniwie i znów zasnęłam.Poczułam jak zielonooki kładzie się obok i obejmuje mnie więc już w spokoju mogłam spać do rana.Śniło mi się że razem z tym przystojniakiem obok założyliśmy szczęśliwą rodzinę i na samą myśl poczułam ciepło w sercu.Co prawda na początku nie mogłam wyobrazić sobie Tomoe w roli ojca ale pomyślałam że po prostu mu zaufam.W końcu mną się dobrze opiekował,nawet teraz gdy był nadal obolały po tym co dla mnie zrobił.Od razu po przebudzeniu poczułam że to będzie piękny dzień.Otworzyłam powoli oczy ale zaraz je zamknęłam oślepiona słońcem które wpadało przez okno prosto na moją zaspaną jeszcze twarz.Zmrużyłam oczy i wstałam by zasłonić okno na podłodze wciąż widniała plama krwi Undertakera.Podeszłam do drzwi od łazienki zamek był przekręcony więc pewnie któryś z chłopaków brał prysznic.Ubrałam kapcie i ruszyłam prosto do kuchni gdzie zastałam Undertakera zajadającego się pysznymi naleśnikami.
U-Dzień dobry .!! Jak się spało .!? Spytał wesoło co w sumie było do niego podobne bo zawsze się uśmiechał
W-Wspaniale odpowiedziałam przeciągając się i próbując się w końcu obudzić
U-Siadaj zrobiłem naleśniki
W-Ok dziękuję ..
U-Tomoe jeszcze śpi .?
W-Nie bierze prysznic
Undertaker złapał się za ranę po sztylecie który wbił mu wczoraj zielonooki.Spojrzałam na niego zmartwiona nie miał na sobie koszulki więc dobrze widziałam jak jego bandaże zaczynają powoli przesiąkać szkarłatną krwią chłopaka.
W-Pokaż zobaczę jak to wygląda powiedziałam wstając z krzesła i ruszając w jego kierunku.
Kucnęłam przed nim i obejrzałam jak to wygląda.A po chwili skierowałam go do salonu.
W-Połóż się na kanapie zaraz ci to przemyję powiedziałam uśmiechając się lekko.
Jak powiedziałam tak też zrobił a ja ruszyłam po czyste opatrunki i wodę utlenioną.Potem rozwiązałam delikatnie bandaże i zaczęłam przemywać ranę wodą nachylając się nad nim.Teraz mogłam zobaczyć jego piękne fiołkowe oczy.
W-Nie jedna dziewczyna była by zdolna zabić za twoje oczy powiedziałam żartobliwie
U-No to muszę uważać na swoje życie bo to brzmiało jak groźba odpowiedział z lekkim śmiechem
U-Dzień dobry .!! Jak się spało .!? Spytał wesoło co w sumie było do niego podobne bo zawsze się uśmiechał
W-Wspaniale odpowiedziałam przeciągając się i próbując się w końcu obudzić
U-Siadaj zrobiłem naleśniki
W-Ok dziękuję ..
U-Tomoe jeszcze śpi .?
W-Nie bierze prysznic
Undertaker złapał się za ranę po sztylecie który wbił mu wczoraj zielonooki.Spojrzałam na niego zmartwiona nie miał na sobie koszulki więc dobrze widziałam jak jego bandaże zaczynają powoli przesiąkać szkarłatną krwią chłopaka.
W-Pokaż zobaczę jak to wygląda powiedziałam wstając z krzesła i ruszając w jego kierunku.
Kucnęłam przed nim i obejrzałam jak to wygląda.A po chwili skierowałam go do salonu.
W-Połóż się na kanapie zaraz ci to przemyję powiedziałam uśmiechając się lekko.
Jak powiedziałam tak też zrobił a ja ruszyłam po czyste opatrunki i wodę utlenioną.Potem rozwiązałam delikatnie bandaże i zaczęłam przemywać ranę wodą nachylając się nad nim.Teraz mogłam zobaczyć jego piękne fiołkowe oczy.
W-Nie jedna dziewczyna była by zdolna zabić za twoje oczy powiedziałam żartobliwie
U-No to muszę uważać na swoje życie bo to brzmiało jak groźba odpowiedział z lekkim śmiechem
Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił uśmiech.W tym momencie poczułam czyjąś rękę na ramieniu.Za mną stał Tomoe w bawełnianych spodniach i z ręcznikiem na ramieniu.
T-Nieźle się bawicie .? Spytał jak by z ironią w głosie
Chciałam coś odpowiedzieć ale nie wiedziałam co.Ze strony zielonookiego wyglądało to w ten sposób że wchodzi do pokoju a jego dziewczyna w najlepsze śmieje się z jego przyjacielem pochylając się nad nim nie wspominając już że Undertaker był w samych spodenkach a ja w zwiewnej koszuli kończącej się lekko przed kolanem.
U-Daj spokój chyba nie jesteś zazdrosny w końcu nie robimy nic niestosownego ...! Powiedział nadal z uśmiechem
T-Nie szczerz się tak ! Sam też mógłbyś zmienić opatrunki..
W-Powinieneś byś milszy w końcu to ty go zraniłeś .!! Powiedziałam z reprymendom w głosie
T-Ty nic nie rozumiesz ... powiedział ze spokojem a na jego twarzy pojawiło się coś na wzór uśmiechu
U-Dobrze Wenndy nie rób sobie problemu skoro mu się to nie podoba ... ja dokończę powiedział uśmiechając się i zabierając mi z dłoni bandaż.Tomoe w tym czasie stał nade mną i przysłuchiwał się wszystkiemu.
W-Kochanie nie obraź się ale chciałabym dokończyć zwróciłam się do zielonookiego
T-Rób co chcesz powiedział sucho rzez zęby i ruszył do kuchni
W-Przepraszam cię za niego nie wiem dlaczego zrobił się taki oschły
U-Nic się nie stało,po prostu mu na tobie zależy i boi się że coś ci zrobię
W-A zrobisz .?! Zapytałam trochę przerażona
U-A co boisz się.? zaszeptał mi do ucha podnosząc się
Poczułam na szyi i karku jego oddech aż przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Chciałam odpowiedzieć ale w tej chwili zobaczyłam jak Tomoe pstryka go palcem w czoło.
T-Za blisko powiedział oschle i złapał mnie za rękę ciągnąc do kuchni.
W-O co ci chodzi .?! spytałam spokojnie
T-Szczerze .!?
W-Tak..
T-Szlak mnie trafia gdy widzę jak się do ciebie przymila ..!! Powiedział stanowczym tonem ale jeszcze nie krzyczał
W-Ale przecież do niczego nie dosz ...
T-Nie doszło bo ja tam byłem ... powiedział opierając się o blat
W-Chyba mi ufasz .?!
T-Tobie tak jemu nie ..!! Mówiąc to spojrzał w kierunku salonu gdzie Undertaker jakby nigdy nic obwiązywał się w pasie bandażem.Ja natomiast poszłam się ubrać i za chwilę znów stałam w salonie rozmawiając z Undertakerem.Siedziałam na kanapie a on obok gdy nagle znikąd za nami pojawił się zielonooki i zgrabnym ruchem zrzucił go z kanapy na podłogę
W-Mam tego dość powiedziałam stanowczo i wyszłam z salonu po czym wzięłam klucze i wyszłam z domu
Tomoe spojrzał na zdziwionego moim zachowaniem Undertakera.
U-No leć za nią ..!!Albo ja to zrobię ...
Tomoe zacisnął zęby i poszedł do pokoju.Co było dla Undertakera jednoznaczne z pozwoleniem.Pobiegłam do parku i usiadłam na ławce.Nie wiedziałam co mam zrobić i gdzie iść.Nigdy nie wychodziłam tak z domu ale wiedziałam że nie chcę tam teraz być i miałam tylko cichą nadzieję że chłopaki się tam nie pozabijają.Siedziałam tak może z dwie godziny gdy nagle podszedł do mnie Undertaker i usiadł obok mnie uśmiechając się
U-Wszędzie cię szukałem ...
Spojrzał mi w oczy a w moich były łzy.Zacisnęłam usta próbując się nie rozpłakać i wtuliłam się mocno w jego szyję.
W-Ładnie pachniesz,miętą zaśmiałam się przez łzy.Złapał mnie za ramiona i odsunął lekko od siebie.Spojrzał mi w oczy.
U-Jest zimno chodźmy do domu powiedział z lekkim uśmiechem i okrył mnie swoją szarą bluzą.Spojrzałam na niego i znów go mocno przytuliłam.
W-Nie chcę się z nim kłócić ... powiedziałam łamiącym się głosem.Czemu on nie może być taki otwarty jak ty ..?!.Undertaker uśmiechnął się jakby sam do siebie i pocałował mnie delikatnie w czoło.Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia w końcu nie spodziewałam się tego po nim.Otarł dłonią łzy z mojej twarzy i pomógł mi wstać po czym zaprowadził mnie do domu.Na wejściu zastaliśmy Tomoe stał w salonie jakby ciekaw kto przyszedł.Zobaczył nas i zrobił przerażoną minę.Stałam zapłakana w bluzie Undertakera i wtulałam się w jego ramie.Ale gdy zobaczyłam jego reakcje i zdałam sobie sprawę jak to wygląda odskoczyłam od Undertakera i rzuciłam się na Tomoe wtulając się w niego.Był wyższy więc objął mnie wtulił nos w moje włosy.
T-Jesteś zimna idź weź gorący prysznic bo się przeziębisz.Powiedział z troską w głosie
Przytrzymałam go jeszcze chwile a potem spojrzałam w jego cudowne zielone oczy.Jednym długim ruchem rozpiął bluzę Undertakaera i delikatnie ją ściągną.Nie puszczając mnie oddał ją właścicielowi.
T-Dziękuję że się nią zaopiekowałeś powiedział do chłopaka po czym odprowadził mnie do łazienki.
T-Jesteś zmarznięta,weź gorący prysznic powiedział przed drzwiami łazienki po czym delikatnie musnął moje usta.Zrobiłam to o co prosił i wróciłam do niego.Był w sypialni i czytał książkę.Wstał i podszedł do mnie.Przytulił mnie jeszcze raz i zaszeptał do ucha
T-Jesteś rozpalona dobrze się czujesz .?!
W-Szczerze mówiąc to mi trochę niedobrze powiedziałam łapiąc się za brzuch
T-Nieźle się bawicie .? Spytał jak by z ironią w głosie
Chciałam coś odpowiedzieć ale nie wiedziałam co.Ze strony zielonookiego wyglądało to w ten sposób że wchodzi do pokoju a jego dziewczyna w najlepsze śmieje się z jego przyjacielem pochylając się nad nim nie wspominając już że Undertaker był w samych spodenkach a ja w zwiewnej koszuli kończącej się lekko przed kolanem.
U-Daj spokój chyba nie jesteś zazdrosny w końcu nie robimy nic niestosownego ...! Powiedział nadal z uśmiechem
T-Nie szczerz się tak ! Sam też mógłbyś zmienić opatrunki..
W-Powinieneś byś milszy w końcu to ty go zraniłeś .!! Powiedziałam z reprymendom w głosie
T-Ty nic nie rozumiesz ... powiedział ze spokojem a na jego twarzy pojawiło się coś na wzór uśmiechu
U-Dobrze Wenndy nie rób sobie problemu skoro mu się to nie podoba ... ja dokończę powiedział uśmiechając się i zabierając mi z dłoni bandaż.Tomoe w tym czasie stał nade mną i przysłuchiwał się wszystkiemu.
W-Kochanie nie obraź się ale chciałabym dokończyć zwróciłam się do zielonookiego
T-Rób co chcesz powiedział sucho rzez zęby i ruszył do kuchni
W-Przepraszam cię za niego nie wiem dlaczego zrobił się taki oschły
U-Nic się nie stało,po prostu mu na tobie zależy i boi się że coś ci zrobię
W-A zrobisz .?! Zapytałam trochę przerażona
U-A co boisz się.? zaszeptał mi do ucha podnosząc się
Poczułam na szyi i karku jego oddech aż przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Chciałam odpowiedzieć ale w tej chwili zobaczyłam jak Tomoe pstryka go palcem w czoło.
T-Za blisko powiedział oschle i złapał mnie za rękę ciągnąc do kuchni.
W-O co ci chodzi .?! spytałam spokojnie
T-Szczerze .!?
W-Tak..
T-Szlak mnie trafia gdy widzę jak się do ciebie przymila ..!! Powiedział stanowczym tonem ale jeszcze nie krzyczał
W-Ale przecież do niczego nie dosz ...
T-Nie doszło bo ja tam byłem ... powiedział opierając się o blat
W-Chyba mi ufasz .?!
T-Tobie tak jemu nie ..!! Mówiąc to spojrzał w kierunku salonu gdzie Undertaker jakby nigdy nic obwiązywał się w pasie bandażem.Ja natomiast poszłam się ubrać i za chwilę znów stałam w salonie rozmawiając z Undertakerem.Siedziałam na kanapie a on obok gdy nagle znikąd za nami pojawił się zielonooki i zgrabnym ruchem zrzucił go z kanapy na podłogę
W-Mam tego dość powiedziałam stanowczo i wyszłam z salonu po czym wzięłam klucze i wyszłam z domu
Tomoe spojrzał na zdziwionego moim zachowaniem Undertakera.
U-No leć za nią ..!!Albo ja to zrobię ...
Tomoe zacisnął zęby i poszedł do pokoju.Co było dla Undertakera jednoznaczne z pozwoleniem.Pobiegłam do parku i usiadłam na ławce.Nie wiedziałam co mam zrobić i gdzie iść.Nigdy nie wychodziłam tak z domu ale wiedziałam że nie chcę tam teraz być i miałam tylko cichą nadzieję że chłopaki się tam nie pozabijają.Siedziałam tak może z dwie godziny gdy nagle podszedł do mnie Undertaker i usiadł obok mnie uśmiechając się
U-Wszędzie cię szukałem ...
Spojrzał mi w oczy a w moich były łzy.Zacisnęłam usta próbując się nie rozpłakać i wtuliłam się mocno w jego szyję.
W-Ładnie pachniesz,miętą zaśmiałam się przez łzy.Złapał mnie za ramiona i odsunął lekko od siebie.Spojrzał mi w oczy.
U-Jest zimno chodźmy do domu powiedział z lekkim uśmiechem i okrył mnie swoją szarą bluzą.Spojrzałam na niego i znów go mocno przytuliłam.
W-Nie chcę się z nim kłócić ... powiedziałam łamiącym się głosem.Czemu on nie może być taki otwarty jak ty ..?!.Undertaker uśmiechnął się jakby sam do siebie i pocałował mnie delikatnie w czoło.Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia w końcu nie spodziewałam się tego po nim.Otarł dłonią łzy z mojej twarzy i pomógł mi wstać po czym zaprowadził mnie do domu.Na wejściu zastaliśmy Tomoe stał w salonie jakby ciekaw kto przyszedł.Zobaczył nas i zrobił przerażoną minę.Stałam zapłakana w bluzie Undertakera i wtulałam się w jego ramie.Ale gdy zobaczyłam jego reakcje i zdałam sobie sprawę jak to wygląda odskoczyłam od Undertakera i rzuciłam się na Tomoe wtulając się w niego.Był wyższy więc objął mnie wtulił nos w moje włosy.
T-Jesteś zimna idź weź gorący prysznic bo się przeziębisz.Powiedział z troską w głosie
Przytrzymałam go jeszcze chwile a potem spojrzałam w jego cudowne zielone oczy.Jednym długim ruchem rozpiął bluzę Undertakaera i delikatnie ją ściągną.Nie puszczając mnie oddał ją właścicielowi.
T-Dziękuję że się nią zaopiekowałeś powiedział do chłopaka po czym odprowadził mnie do łazienki.
T-Jesteś zmarznięta,weź gorący prysznic powiedział przed drzwiami łazienki po czym delikatnie musnął moje usta.Zrobiłam to o co prosił i wróciłam do niego.Był w sypialni i czytał książkę.Wstał i podszedł do mnie.Przytulił mnie jeszcze raz i zaszeptał do ucha
T-Jesteś rozpalona dobrze się czujesz .?!
W-Szczerze mówiąc to mi trochę niedobrze powiedziałam łapiąc się za brzuch
T-Połóż się zrobię ci herbatkę zaproponował troskliwie
W-Dobrze odpowiedziałam krótko bo nie miałam siły na więcej
W-Dobrze odpowiedziałam krótko bo nie miałam siły na więcej
sobota, 25 maja 2013
Rozdział 27 Undertaker
Od razu po powrocie do domu zajęłam się opatrywaniem ran Tomoe.Zdjęłam mu powoli zakrwawioną koszule i choć wciąż upierał się że to nic takiego widziałam że kłamał.Był blady a najmniejszy dotyk sprawiał mu ból miał pewnie połamane kilka żeber a po ściągnięciu koszuli ujrzałam całe poranione plecy i ręce.Cudem było że przeżył a on upierał się że to nic takiego przecież nawet na niego to dużo.Nagle mimo bólu objął mnie i przytulił się mocno.
-Połóż się i odpocznij powiedziałam gładząc go po twarzy
-Ale mogę się skupić jedynie na tobie
-W takim razie wyjdę a ty odpocznij
-Nie .!! proszę zostań
-Ale musisz odpoczywać z resztą jest już późno idź spać
Popatrzył na mnie smutnym spojrzeniem a ja wyszłam z pokoju.
Położyłam się spać na kanapie w salonie.Ale nie mogłam zasnąć przez ciągłe myślenie o tym co się wydarzyło.Jednak po długim namyśle udało mi się zasnąć niestety nie na długo.Wstałam o 8:00 rano.Zrobiłam śniadanie i poszłam zanieść je Tomoe który już nie spał tylko czytał jakąś książkę na łóżku.
-Noc bez ciebie była męczarnią powiedział spokojnie
-Ale jakąś przeżyłaś
-Tylko dlatego że przyszłaś do mnie w nocy
-Ja .?!
-Tak weszłaś do pokoju zamknęłaś okno i poszłaś
-Ale ja tu nie wchodziłam od wczoraj a w nocy spałam
-Na pewno >?
-Tak
-W takim razie kto tu był .?
Przeraziłam się w końcu mieszkamy sami więc kto mógł od tak pojawić się w nocy.
-To nie jest śmieszne przestać żartować powiedziałam poważnie
-Ale ja na prawdę nie żartuję ktoś tu wczoraj był.!
Resztę dnia spędziłam na opiekowaniu się Tomoe i zastanawianiem się nad intruzem.Czułam się nieswojo we własnym domu.Wieczorem położyłam się na kanapie byłam tak zmęczona że zasnęłam po kilku minutach patrzenia w sufit.Jednak obudziłam się w nocy przez zimno powiew wiatru.Wstałam i zamknęłam okno po czym poszłam do sypialni gdzie był Tomoe.
-Co się stało .? spytał podrywając się gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach
-Wiesz ... trochę się boję ... a jeśli naprawdę ktoś jest w domu .?! powiedziałam podchodząc do łóżka /
Tomoe uśmiechnął się
-Obiecuję że cię obronię ... ciebie i nasze maleństwo.Położył mi rękę na brzuchu i wciągnął do łóżka.Położyłam się wygodnie obok niego i choć wciąż się bałam to wiedziałam że puki jestem przy nim nic mi nie będzie.Tomoe zasnął a ja leżałam i zastanawiałam się nad naszą przyszłością.Ja byłam w ciąży on był ranny a w naszym domu ktoś był.Czemu zawszę coś się dzieję.!? Czemu nie możemy żyć spokojnie jak szczęśliwa rodzina ...? Nagle poczułam czyiś oddech na karku.Bałam się odwrócić zacisnęłam oczy i przytuliłam się mocniej do zielonookiego.Ktoś pogłaskał mnie po głowie a ja udawałam że nadal śpię.Byłam przerażona i nie mogłam nawet się ruszyć.Ściskałam tylko mocno rękę ukochanego.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam nóż wyciągnięty w moją stronę rozejrzałam się i ujrzałam jak tajemnicza postać trzyma nóż przed moją twarzą ale jej rękę powstrzymuję dłoń Tomoe który siedzi na łóżku i obejmuję mnie wolną ręką.W całym pokoju było ciemno a jedynym oświetleniem było nikłe światło księżyca które wpadało przez okno.Spojrzałam na Tomoe miał bardzo poważną twarz.Odsunął mnie delikatnie od siebie i wstał wykręcając rękę nieznanej postaci a drugą ręką ściągnął jej kaptur.Teraz role się odwróciły to Tomoe trzymał wyciągnięty nóż a nieznajomy próbował się bronić.
-Undertaker co ty do diabła wyprawiasz .?!!! Krzyknął Tomoe
-Jak zawszę czujny co .?! Fajną dupę sobie znalazłeś ..!!
Słysząc te słowa Tomoe wbił mu nóż w brzuch a nieznajomy wypluł na podłogę plamę krwi.Jednak po chwili obydwaj śmiali się w najlepsze.Na początku nie wiedziałam o co chodzi ale po chwili padły takie słowa
-Dobrze cię widzieć stary .!!
-Ciebie też ..!! jak tam zdrówko
I wtedy zdałam sowie sprawę że są oni starymi znajomymi.Po chwili nieznajomy wstał a Tomoe zapalił światło.Nieznajomy podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w moją stronę
-Cześć jestem Undertaker przepraszam za takie powitanie ale nie mogłem się oprzeć pokusie zobaczenia znów tej miny Tomoe.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem a potem szybko na Tomoe.Stał pod ścianą i uśmiechał się.Więc podałam dłoń nowo poznanemu mężczyźnie.Teraz mogłam dobrze przyjrzeć się mężczyźnie który był szeroko uśmiechnięty.Był on wysoki i dobrze zbudowany.Miał długie białe włosy związane w kucyka.Ubrany był w staromodny wrak a na głowie miał kapelusz.Nie widziałam jego oczu ponieważ były one zasłonięte kosmykami włosów.Wydawał się być bardzo wesołym człowiekiem.
-Aj... nie musiałeś ciąć tak mocno ... powiedział oburzony ale nadal wesoły Undertaker łapiąc się za ranę na brzuchu z której ciekła krew.
-Sorki trochę się zapomniałem ... odpowiedział jeszcze roześmiany Tomoe po czym podszedł do mnie i usiadł obok obejmując mnie w tali.
-To jest mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.Przepraszam że poznajecie się w taki sposób ale on jest naprawdę dobrą osobą.A to jest Wenndy moja ukochana powiedział szczerząc się jeszcze bardziej.
-Może ja pójdę zrobić herbatę zaproponowałam a wszyscy pokiwali twierdząco głową
Zeszłam na dół do kuchni i zaparzyłam herbatę a zaraz za mną zeszli dwaj ranni mężczyźni.Tomoe usiadł na fotelu a Undertaker na kanapie.Podałam herbatę i usiadłam obok nowo poznanego mężczyzny.
-Nadal krwawisz .!! Powiedziałam spoglądając na ranę
-A tak .. trochę boli powiedział sycząc z bólu
-Poczekaj chwile powiedziałam i ruszyłam do łazienki po opatrunki które swoją drogą są w naszym domu niezbędne.Wróciłam i pomogłam mu zdjąć czarną zakrwawioną koszule po czym usiadłam obok i opatrzyłam ranę która była dość głęboka.Tomoe przyglądał się wszystkiemu bez słowa.Po wszystkim Tomoe zaczął rozmowę
T- Co cię tu sprowadza .?
U-No wiesz stęskniłem się za tobą ...
T-A tak na poważnie ..?
U-Słyszałem że wyjechałeś z piekła i ułożyłeś sobie życie z piękną dziewczyną i widzę że plotki są prawdziwe.Mówiąc to przybliżył się do mnie ale po chwili znów kontynuował.
Wiesz słyszałem że Will coś kombinuję i pomyślałem że cię ostrzegę.
T-Szczerze mówiąc to nie interesują mnie już sprawy piekła,obiecałem Wenndy że już tam nie wrócę
U-Rozumiem więc nie będę was martwić .... A swoją drogą Wenndy też jesteś demonem prawda .?!
W-Tak ... tylko wiesz ja się na tym nie znam i nie kontroluję jeszcze do końca swojej mocy
U-Więc Tomoe cię nie nauczył ... to okropne
W-Wiesz mi to nie przeszkadza ... z resztą nie potrzebuję żadnych mocy dopóki Tomoe jest ze mną
T-Wybaczcie ale muszę skorzystać z toalety
U-Jasne nie śpiesz się ...
Tomoe ledwo wyszedł z pokoju a Undertaker już zaczął się do mnie przysuwać
U-Wiesz Wenndy nie rozumiem co ty widzisz w tym Tomoe,przecież on się tobą bawi a prędzej czy później i tak cię zostawi.
W-Wiesz ja tak nie uważam
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.Mówiąc to wskazał palcem na mój mostek i przysunął się jeszcze bardziej.Wtedy wszedł Tomoe a Undertaker prawie natychmianst się ode mnie odsunął.Tomoe usiadł a Undertaker dodał jeszcze tylko
U-Powinnaś to przemyśleć i puścił w moją stronę oczko
W-Wiecie jest już późno ja się położę
T-Dobrze zaraz do ciebie przyjdę
Poszłam do góry i położyłam się.
__________________________________________________________________________________
___________________________Z punktu widzenia Tomoe __________________________________
Wszedłem do łazienki i w głębi serca poczułem że źle robię zostawiając Wenndy samą z tym starym podrywaczem.Ale był moim przyjacielem i musiałem mu zaufać z resztą Wenndy jest inna.Po wyjściu chciałem wejść do pokoju ale usłyszałem głos Undertakera więc oparłem się o ścianę przy wejściu i usłyszałem następującą rozmowę
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.
Pomyślałem że muszę to przerwać i wszedłem do pokoju widząc Undertakera pochylającego się nad Wenndy z szarmanckim uśmiechem.Usiadłem znów na swoim miejscu a Wenndy poszła się położyć.
Zostałem z nim sam.Patrzył się przez chwile z uśmiechem w drzwi którymi wyszła Wenndy.
Podeszłe do niego i złapałem go za koszule podnosząc do góry.
T-Co ty do cholery sobie wyobrażasz .?! Powiedziałem stanowczo ale cicho aby nie zaniepokoić Wenndy.
U-Nie wiem o co ci chodzi ...
T-Dobrze wiesz o co chodzi ..!!! Odwal się od Wenndy ale pożałujesz
U-Wiesz ona jest bardzo seksowna i kręci mnie ...
T-Nie szydź ze mnie .!! Ona jest moja a jeśli ją skrzywdzisz to przysięgam że cię zabiję ..!!
U-Ona się ciągle upiera przy tobie ... coś ty jej nagadał
T-Idioto ona jest w ciąży ..!!!! Odwal się od niej ..!!!
___________________________________________________________________________________
To chyba wszystko ... jak wam się podoba nowa forma dialogu .?!
-Połóż się i odpocznij powiedziałam gładząc go po twarzy
-Ale mogę się skupić jedynie na tobie
-W takim razie wyjdę a ty odpocznij
-Nie .!! proszę zostań
-Ale musisz odpoczywać z resztą jest już późno idź spać
Popatrzył na mnie smutnym spojrzeniem a ja wyszłam z pokoju.
Położyłam się spać na kanapie w salonie.Ale nie mogłam zasnąć przez ciągłe myślenie o tym co się wydarzyło.Jednak po długim namyśle udało mi się zasnąć niestety nie na długo.Wstałam o 8:00 rano.Zrobiłam śniadanie i poszłam zanieść je Tomoe który już nie spał tylko czytał jakąś książkę na łóżku.
-Noc bez ciebie była męczarnią powiedział spokojnie
-Ale jakąś przeżyłaś
-Tylko dlatego że przyszłaś do mnie w nocy
-Ja .?!
-Tak weszłaś do pokoju zamknęłaś okno i poszłaś
-Ale ja tu nie wchodziłam od wczoraj a w nocy spałam
-Na pewno >?
-Tak
-W takim razie kto tu był .?
Przeraziłam się w końcu mieszkamy sami więc kto mógł od tak pojawić się w nocy.
-To nie jest śmieszne przestać żartować powiedziałam poważnie
-Ale ja na prawdę nie żartuję ktoś tu wczoraj był.!
Resztę dnia spędziłam na opiekowaniu się Tomoe i zastanawianiem się nad intruzem.Czułam się nieswojo we własnym domu.Wieczorem położyłam się na kanapie byłam tak zmęczona że zasnęłam po kilku minutach patrzenia w sufit.Jednak obudziłam się w nocy przez zimno powiew wiatru.Wstałam i zamknęłam okno po czym poszłam do sypialni gdzie był Tomoe.
-Co się stało .? spytał podrywając się gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach
-Wiesz ... trochę się boję ... a jeśli naprawdę ktoś jest w domu .?! powiedziałam podchodząc do łóżka /
Tomoe uśmiechnął się
-Obiecuję że cię obronię ... ciebie i nasze maleństwo.Położył mi rękę na brzuchu i wciągnął do łóżka.Położyłam się wygodnie obok niego i choć wciąż się bałam to wiedziałam że puki jestem przy nim nic mi nie będzie.Tomoe zasnął a ja leżałam i zastanawiałam się nad naszą przyszłością.Ja byłam w ciąży on był ranny a w naszym domu ktoś był.Czemu zawszę coś się dzieję.!? Czemu nie możemy żyć spokojnie jak szczęśliwa rodzina ...? Nagle poczułam czyiś oddech na karku.Bałam się odwrócić zacisnęłam oczy i przytuliłam się mocniej do zielonookiego.Ktoś pogłaskał mnie po głowie a ja udawałam że nadal śpię.Byłam przerażona i nie mogłam nawet się ruszyć.Ściskałam tylko mocno rękę ukochanego.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam nóż wyciągnięty w moją stronę rozejrzałam się i ujrzałam jak tajemnicza postać trzyma nóż przed moją twarzą ale jej rękę powstrzymuję dłoń Tomoe który siedzi na łóżku i obejmuję mnie wolną ręką.W całym pokoju było ciemno a jedynym oświetleniem było nikłe światło księżyca które wpadało przez okno.Spojrzałam na Tomoe miał bardzo poważną twarz.Odsunął mnie delikatnie od siebie i wstał wykręcając rękę nieznanej postaci a drugą ręką ściągnął jej kaptur.Teraz role się odwróciły to Tomoe trzymał wyciągnięty nóż a nieznajomy próbował się bronić.
-Undertaker co ty do diabła wyprawiasz .?!!! Krzyknął Tomoe
-Jak zawszę czujny co .?! Fajną dupę sobie znalazłeś ..!!
Słysząc te słowa Tomoe wbił mu nóż w brzuch a nieznajomy wypluł na podłogę plamę krwi.Jednak po chwili obydwaj śmiali się w najlepsze.Na początku nie wiedziałam o co chodzi ale po chwili padły takie słowa
-Dobrze cię widzieć stary .!!
-Ciebie też ..!! jak tam zdrówko
I wtedy zdałam sowie sprawę że są oni starymi znajomymi.Po chwili nieznajomy wstał a Tomoe zapalił światło.Nieznajomy podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w moją stronę
-Cześć jestem Undertaker przepraszam za takie powitanie ale nie mogłem się oprzeć pokusie zobaczenia znów tej miny Tomoe.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem a potem szybko na Tomoe.Stał pod ścianą i uśmiechał się.Więc podałam dłoń nowo poznanemu mężczyźnie.Teraz mogłam dobrze przyjrzeć się mężczyźnie który był szeroko uśmiechnięty.Był on wysoki i dobrze zbudowany.Miał długie białe włosy związane w kucyka.Ubrany był w staromodny wrak a na głowie miał kapelusz.Nie widziałam jego oczu ponieważ były one zasłonięte kosmykami włosów.Wydawał się być bardzo wesołym człowiekiem.
-Aj... nie musiałeś ciąć tak mocno ... powiedział oburzony ale nadal wesoły Undertaker łapiąc się za ranę na brzuchu z której ciekła krew.
-Sorki trochę się zapomniałem ... odpowiedział jeszcze roześmiany Tomoe po czym podszedł do mnie i usiadł obok obejmując mnie w tali.
-To jest mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.Przepraszam że poznajecie się w taki sposób ale on jest naprawdę dobrą osobą.A to jest Wenndy moja ukochana powiedział szczerząc się jeszcze bardziej.
-Może ja pójdę zrobić herbatę zaproponowałam a wszyscy pokiwali twierdząco głową
Zeszłam na dół do kuchni i zaparzyłam herbatę a zaraz za mną zeszli dwaj ranni mężczyźni.Tomoe usiadł na fotelu a Undertaker na kanapie.Podałam herbatę i usiadłam obok nowo poznanego mężczyzny.
-Nadal krwawisz .!! Powiedziałam spoglądając na ranę
-A tak .. trochę boli powiedział sycząc z bólu
-Poczekaj chwile powiedziałam i ruszyłam do łazienki po opatrunki które swoją drogą są w naszym domu niezbędne.Wróciłam i pomogłam mu zdjąć czarną zakrwawioną koszule po czym usiadłam obok i opatrzyłam ranę która była dość głęboka.Tomoe przyglądał się wszystkiemu bez słowa.Po wszystkim Tomoe zaczął rozmowę
T- Co cię tu sprowadza .?
U-No wiesz stęskniłem się za tobą ...
T-A tak na poważnie ..?
U-Słyszałem że wyjechałeś z piekła i ułożyłeś sobie życie z piękną dziewczyną i widzę że plotki są prawdziwe.Mówiąc to przybliżył się do mnie ale po chwili znów kontynuował.
Wiesz słyszałem że Will coś kombinuję i pomyślałem że cię ostrzegę.
T-Szczerze mówiąc to nie interesują mnie już sprawy piekła,obiecałem Wenndy że już tam nie wrócę
U-Rozumiem więc nie będę was martwić .... A swoją drogą Wenndy też jesteś demonem prawda .?!
W-Tak ... tylko wiesz ja się na tym nie znam i nie kontroluję jeszcze do końca swojej mocy
U-Więc Tomoe cię nie nauczył ... to okropne
W-Wiesz mi to nie przeszkadza ... z resztą nie potrzebuję żadnych mocy dopóki Tomoe jest ze mną
T-Wybaczcie ale muszę skorzystać z toalety
U-Jasne nie śpiesz się ...
Tomoe ledwo wyszedł z pokoju a Undertaker już zaczął się do mnie przysuwać
U-Wiesz Wenndy nie rozumiem co ty widzisz w tym Tomoe,przecież on się tobą bawi a prędzej czy później i tak cię zostawi.
W-Wiesz ja tak nie uważam
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.Mówiąc to wskazał palcem na mój mostek i przysunął się jeszcze bardziej.Wtedy wszedł Tomoe a Undertaker prawie natychmianst się ode mnie odsunął.Tomoe usiadł a Undertaker dodał jeszcze tylko
U-Powinnaś to przemyśleć i puścił w moją stronę oczko
W-Wiecie jest już późno ja się położę
T-Dobrze zaraz do ciebie przyjdę
Poszłam do góry i położyłam się.
__________________________________________________________________________________
___________________________Z punktu widzenia Tomoe __________________________________
Wszedłem do łazienki i w głębi serca poczułem że źle robię zostawiając Wenndy samą z tym starym podrywaczem.Ale był moim przyjacielem i musiałem mu zaufać z resztą Wenndy jest inna.Po wyjściu chciałem wejść do pokoju ale usłyszałem głos Undertakera więc oparłem się o ścianę przy wejściu i usłyszałem następującą rozmowę
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.
Pomyślałem że muszę to przerwać i wszedłem do pokoju widząc Undertakera pochylającego się nad Wenndy z szarmanckim uśmiechem.Usiadłem znów na swoim miejscu a Wenndy poszła się położyć.
Zostałem z nim sam.Patrzył się przez chwile z uśmiechem w drzwi którymi wyszła Wenndy.
Podeszłe do niego i złapałem go za koszule podnosząc do góry.
T-Co ty do cholery sobie wyobrażasz .?! Powiedziałem stanowczo ale cicho aby nie zaniepokoić Wenndy.
U-Nie wiem o co ci chodzi ...
T-Dobrze wiesz o co chodzi ..!!! Odwal się od Wenndy ale pożałujesz
U-Wiesz ona jest bardzo seksowna i kręci mnie ...
T-Nie szydź ze mnie .!! Ona jest moja a jeśli ją skrzywdzisz to przysięgam że cię zabiję ..!!
U-Ona się ciągle upiera przy tobie ... coś ty jej nagadał
T-Idioto ona jest w ciąży ..!!!! Odwal się od niej ..!!!
___________________________________________________________________________________
To chyba wszystko ... jak wam się podoba nowa forma dialogu .?!
czwartek, 23 maja 2013
Rozdział 26 Ratunek
Obudziłam się znów obok niego i poczuła to ciepło którego jeszcze nie potrafiłam nazwać.Wiedziałam że kocham go na przekór sobie,na przekór jemu i na przekór całemu światu i że już nic nas nie rozdzieli i nigdy nie przestanę go kochać.Spojrzałam na jego śpiącą twarz była poważna ale zarazem widać że szczęśliwa.
Przypomniały mi się te nasze zabawy w białej pościeli i ta jego roześmiana twarz.Okryłam go kołdrą ponieważ był do połowy odkryty i poszłam do łazienki.Wzięłam gorącą i długą kąpiel i poczułam się świetnie.Wytarłam ręcznikiem włosy i wychodząc z łazienki wpadłam na niego.I przewróciłam się na podłogę,a on poszedł w moje ślady.
-Prawie tak jak się poznaliśmy ..!! zaśmiał się podając mi dłoń
-Tam masz racje uśmiechnęłam się i wstałam na nogi
Nagle przytulił się do mnie mocno a ja nie wiedziałam co się dzieję aż nie wyszeptał mi do ucha
-Tak się cieszę że w końcu mogę się do ciebie normalnie przytulić i powiedzieć że cie kocham
-Ale z ciebie idiota .! Zawszę mogłeś to zrobić .!!
-Czemu mnie obrażasz .?! za to będzie kara ..!!
-CO >!?
Wziął mnie na ręce i zaniósł w stronę okna
-Zaraz będziesz na dole ..!!
-Nie ..!!!!!
Nagle oparł mnie o ścianę i pocałował.
-Ej przecież wiesz że nigdy bym cie nie wyrzucił ... zaszeptał mi do ucha
-No właśnie nie do końca ..
-Prędzej sam skocze niż ciebie wyrzucę .!!
-Nie przesadzaj ... nie skoczył byś
-Ja nie kłamie ..!! nigdy ..!!
Potem zjedliśmy śniadanie i zaprowadziła Tomoe na dach najwyższego budynku w całym mieście ponieważ był tam punkt widokowy.
-Nie podchodź tak blisko bo wypadniesz .!! Wkurzał się cały czas
-Nie wypadnę mówiąc to odwróciłam się tyłem do barierki a jakiś mężczyzna przechodzący obok popchnął mnie i wyleciałam. Usłyszałam tylko przeraźliwy krzyk Tomoe
-WENNDY ..!!!!!
i nic więcej,było cicho zamknęłam oczy ze strachu i już nawet nie próbowałam się niczego złapać wiedziałam że jest już za późno.
Ale jakoś dziwnie nie poczułam wielkiego uderzenia ani przeszywającego bólu.
Otworzyłam oczy i zorientowałam się co się stało.Spadłam to fakt ale Tomoe skoczył za mną i zamortyzował upadek a teraz leżał obejmując mnie z uśmiechem na ziemi.Spojrzałam na niego z ust ciekła mu krew.Ale był przytomny.Przytulił mnie mocno
-Nie strasz mnie tak więcej ...PROSZĘ ...!!
-Nic ci nie jest musimy iść na pogotowie
-Nie ma potrzeby powiedział a zaraz potem zaczął krztusić się krwią
Wstałam i pomogłam mu wstać a zaraz potem przechodni zadzwonili po karetkę.Wszyscy byli zdziwieni że Tomoe żyje i nawet może stać.Widać było że jest potłuczony ale próbował nie dać tego po sobie poznać.Przyjechała karetka i chcieli go zabrać ale upierał się że nie ma potrzeby że czuje się dobrze.Podeszłam do niego i położyłam odruchowo swoją dłoń na jego ręce.Zacisnął zęby i próbował nie dać po sobie poznać że go to zabolało.Wytłumaczyłam lekarzom że się nim zajmę skoro i tak nie chce jechać do szpitala to w końcu nikt go nie zmusi.Podeszłam do niego,siedział na ławce.
-Wracajmy do domu powiedziałam z uśmiechem
-Tak odpowiedział także z uśmiechem i wstał mimo bólu.Udowodnił mi jak cenna dla niego jestem i uratował mi życie w końcu ja już bym była martwa no i dziecko tym bardziej.Pomyślałam sobie jakim wspaniałym tatusiem będzie i złapałam się za brzuch.Widząc to zapytał nerwowo
-Nic ci nie jest .!?
-Nie ale teraz musimy zająć się tobą powiedziałam spokojnie
__________________________________________________________________________________
To tyle na dziś mam nadzieję że się podobało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)