sobota, 25 maja 2013

Rozdział 27 Undertaker

Od razu po powrocie do domu zajęłam się opatrywaniem ran Tomoe.Zdjęłam mu powoli zakrwawioną koszule i choć wciąż upierał się że to nic takiego widziałam że kłamał.Był blady a najmniejszy dotyk sprawiał mu ból miał pewnie połamane kilka żeber a po ściągnięciu koszuli ujrzałam całe poranione plecy i ręce.Cudem było że przeżył a on upierał się że to nic takiego przecież nawet na niego to dużo.Nagle mimo bólu objął mnie i przytulił się mocno.
-Połóż się i odpocznij powiedziałam gładząc go po twarzy
-Ale mogę się skupić jedynie na tobie
-W takim razie wyjdę a ty odpocznij
-Nie .!! proszę zostań
-Ale musisz odpoczywać z resztą jest już późno idź spać
Popatrzył na mnie smutnym spojrzeniem a ja wyszłam z pokoju.
Położyłam się spać na kanapie w salonie.Ale nie mogłam zasnąć przez ciągłe myślenie o tym co się wydarzyło.Jednak po długim namyśle udało mi się zasnąć niestety nie na długo.Wstałam o 8:00 rano.Zrobiłam śniadanie i poszłam zanieść je Tomoe który już nie spał tylko czytał jakąś książkę na łóżku.
-Noc bez ciebie była męczarnią powiedział spokojnie
-Ale jakąś przeżyłaś
-Tylko dlatego że przyszłaś do mnie w nocy
-Ja .?!
-Tak weszłaś do pokoju zamknęłaś okno i poszłaś
-Ale ja tu nie wchodziłam od wczoraj a w nocy spałam
-Na pewno >?

-Tak
-W takim razie kto tu był .?
Przeraziłam się w końcu mieszkamy sami więc kto mógł od tak pojawić się w nocy.
-To nie jest śmieszne przestać żartować powiedziałam poważnie
-Ale ja na prawdę nie żartuję ktoś tu wczoraj był.!
Resztę dnia spędziłam na opiekowaniu się Tomoe i zastanawianiem się nad intruzem.Czułam się nieswojo we własnym domu.Wieczorem położyłam się na kanapie byłam tak zmęczona że zasnęłam po kilku minutach patrzenia w sufit.Jednak obudziłam się w nocy przez zimno powiew wiatru.Wstałam i zamknęłam okno po czym poszłam do sypialni gdzie był Tomoe.
-Co się stało .? spytał podrywając się gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach
-Wiesz ... trochę się boję ... a jeśli naprawdę ktoś jest w domu .?! powiedziałam podchodząc do łóżka /

Tomoe uśmiechnął się
-Obiecuję że cię obronię ... ciebie i nasze maleństwo.Położył mi rękę na brzuchu i wciągnął do łóżka.Położyłam się wygodnie obok niego i choć wciąż się bałam to wiedziałam że puki jestem przy nim nic mi nie będzie.Tomoe zasnął a ja leżałam i zastanawiałam się nad naszą przyszłością.Ja byłam w ciąży on był ranny a w naszym domu ktoś był.Czemu zawszę coś się dzieję.!? Czemu nie możemy żyć spokojnie jak szczęśliwa rodzina ...? Nagle poczułam czyiś oddech na karku.Bałam się odwrócić zacisnęłam oczy i przytuliłam się mocniej do zielonookiego.Ktoś pogłaskał mnie po głowie a ja udawałam że nadal śpię.Byłam przerażona i nie mogłam nawet się ruszyć.Ściskałam tylko mocno rękę ukochanego.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam nóż wyciągnięty w moją stronę rozejrzałam się i ujrzałam jak tajemnicza postać trzyma nóż przed moją twarzą ale jej rękę powstrzymuję dłoń Tomoe który siedzi na łóżku i obejmuję mnie wolną ręką.W całym pokoju było ciemno a jedynym oświetleniem było nikłe światło księżyca które wpadało przez okno.Spojrzałam na Tomoe miał bardzo poważną twarz.Odsunął mnie delikatnie od siebie i wstał wykręcając rękę nieznanej postaci a drugą ręką ściągnął jej kaptur.Teraz role się odwróciły to Tomoe trzymał wyciągnięty nóż a nieznajomy próbował się bronić.
-Undertaker co ty do diabła wyprawiasz .?!!! Krzyknął Tomoe
-Jak zawszę czujny co .?! Fajną dupę sobie znalazłeś ..!!
Słysząc te słowa Tomoe wbił mu nóż w brzuch a nieznajomy wypluł na podłogę plamę krwi.Jednak po chwili obydwaj śmiali się w najlepsze.Na początku nie wiedziałam o co chodzi ale po chwili padły takie słowa
-Dobrze cię widzieć stary .!!
-Ciebie też ..!! jak tam zdrówko
I wtedy zdałam sowie sprawę że są oni starymi znajomymi.Po chwili nieznajomy wstał a Tomoe zapalił światło.Nieznajomy podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w moją stronę
-Cześć jestem Undertaker przepraszam za takie powitanie ale nie mogłem się oprzeć pokusie zobaczenia znów tej miny Tomoe.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem a potem szybko na Tomoe.Stał pod ścianą i uśmiechał się.Więc podałam dłoń nowo poznanemu mężczyźnie.Teraz mogłam dobrze przyjrzeć się mężczyźnie który był szeroko uśmiechnięty.Był on wysoki i dobrze zbudowany.Miał długie białe włosy związane w kucyka.Ubrany był w staromodny wrak a na głowie miał kapelusz.Nie widziałam jego oczu ponieważ były one zasłonięte kosmykami włosów.Wydawał się być bardzo wesołym człowiekiem.
-Aj... nie musiałeś ciąć tak mocno ... powiedział oburzony ale nadal wesoły Undertaker łapiąc się za ranę na brzuchu z której ciekła krew.
-Sorki trochę się zapomniałem ... odpowiedział jeszcze roześmiany Tomoe po czym podszedł do mnie i usiadł obok obejmując mnie w tali.
-To jest mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.Przepraszam że poznajecie się w taki sposób ale on jest naprawdę dobrą osobą.A to jest Wenndy moja ukochana powiedział szczerząc się jeszcze bardziej.
-Może ja pójdę zrobić herbatę zaproponowałam a wszyscy pokiwali twierdząco głową
Zeszłam na dół do kuchni i zaparzyłam herbatę a zaraz za mną zeszli dwaj ranni mężczyźni.Tomoe usiadł na fotelu a Undertaker  na kanapie.Podałam herbatę i usiadłam obok nowo poznanego mężczyzny.
-Nadal krwawisz .!! Powiedziałam spoglądając na ranę
-A tak .. trochę boli powiedział sycząc z bólu
-Poczekaj chwile powiedziałam i ruszyłam do łazienki po opatrunki które swoją drogą są w naszym domu niezbędne.Wróciłam i pomogłam mu zdjąć czarną zakrwawioną koszule po czym usiadłam obok i opatrzyłam ranę która była dość głęboka.Tomoe przyglądał się wszystkiemu bez słowa.Po wszystkim Tomoe zaczął rozmowę
T- Co cię tu sprowadza .?
U-No wiesz stęskniłem się za tobą ...
T-A tak na poważnie ..?
U-Słyszałem że wyjechałeś z piekła i ułożyłeś sobie życie z piękną dziewczyną i widzę że plotki są prawdziwe.Mówiąc to przybliżył się do mnie ale po chwili znów kontynuował.
Wiesz słyszałem że Will coś kombinuję i pomyślałem że cię ostrzegę.
T-Szczerze mówiąc to nie interesują mnie już sprawy piekła,obiecałem Wenndy że już tam nie wrócę
U-Rozumiem więc nie będę was martwić .... A swoją drogą Wenndy też jesteś demonem prawda .?!
W-Tak ... tylko wiesz ja się na tym nie znam i nie kontroluję jeszcze do końca swojej mocy
U-Więc Tomoe cię nie nauczył ... to okropne
W-Wiesz mi to nie przeszkadza ... z resztą nie potrzebuję żadnych mocy dopóki Tomoe jest ze mną
T-Wybaczcie ale muszę skorzystać z toalety
U-Jasne nie śpiesz się ...
Tomoe ledwo wyszedł z pokoju a Undertaker już zaczął się do mnie przysuwać
U-Wiesz Wenndy nie rozumiem co ty widzisz w tym Tomoe,przecież on się tobą bawi a prędzej czy później i tak cię zostawi.
W-Wiesz ja tak nie uważam
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.Mówiąc to wskazał palcem na mój mostek i przysunął się jeszcze bardziej.Wtedy wszedł Tomoe a Undertaker prawie natychmianst się ode mnie odsunął.Tomoe usiadł a Undertaker dodał jeszcze tylko
U-Powinnaś to przemyśleć i puścił w moją stronę oczko
W-Wiecie jest już późno ja się położę
T-Dobrze zaraz do ciebie przyjdę
Poszłam do góry i położyłam się.
__________________________________________________________________________________
___________________________Z punktu widzenia Tomoe __________________________________

Wszedłem do łazienki i w głębi serca poczułem że źle robię zostawiając Wenndy samą z tym starym podrywaczem.Ale był moim przyjacielem i musiałem mu zaufać z resztą Wenndy jest inna.Po wyjściu chciałem wejść do pokoju ale usłyszałem głos Undertakera więc oparłem się o ścianę przy wejściu i usłyszałem następującą rozmowę
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.
Pomyślałem że muszę to przerwać i wszedłem do pokoju widząc Undertakera pochylającego się nad Wenndy z szarmanckim uśmiechem.Usiadłem znów na swoim miejscu a Wenndy poszła się położyć.
Zostałem z nim sam.Patrzył się przez chwile z uśmiechem w drzwi którymi wyszła Wenndy.
Podeszłe do niego i złapałem go za koszule podnosząc do góry.
T-Co ty do cholery sobie wyobrażasz .?! Powiedziałem stanowczo ale cicho aby nie zaniepokoić Wenndy.
U-Nie wiem o co ci chodzi ...
T-Dobrze wiesz o co chodzi ..!!! Odwal się od Wenndy ale pożałujesz
U-Wiesz ona jest bardzo seksowna i kręci mnie ...
T-Nie szydź ze mnie .!! Ona jest moja a jeśli ją skrzywdzisz to przysięgam że cię zabiję ..!!
U-Ona się ciągle upiera przy tobie ... coś ty jej nagadał
T-Idioto ona jest w ciąży ..!!!! Odwal się od niej ..!!!
___________________________________________________________________________________
To chyba wszystko ... jak wam się podoba nowa forma dialogu .?!

1 komentarz:

  1. Kolejny zajebisty rozdział :3
    Pisz jak najszybciej następny! :3
    No i zapraszam u mnie bo nowy rozdział:DD

    OdpowiedzUsuń