-Nawet nie wiesz jak bardzo zraniłaś mnie mówiąc że mnie nie kochasz i że nie chcesz mnie znać powiedział ze smutną miną.
-Tak przepraszam,ale gdybym tego nie powiedziała to byś mnie nie zostawił
-A zostawiłem .? Zapytał nadal smutny
-No nie .. odpowiedziałam cicho
-Tak przepraszam,ale gdybym tego nie powiedziała to byś mnie nie zostawił
-A zostawiłem .? Zapytał nadal smutny
-No nie .. odpowiedziałam cicho
-Więc będziesz mi musiała to teraz wynagrodzić zaśmiał się i zaczął się do mnie przytulać
-Ale jak .?
-Oj ty już znajdziesz jakiś sposób,zaśmiał się jeszcze głośniej.Poczułam że znów zaczęłam się czerwienić.
-Poczekasz chwilę .? pójdę się przebrać bo nie czuje się nie komfortowo w samym ręczniku
-No wiesz przecież możesz go w każdej chwili ściągnąć.
-Jak to .!!spytałam zdziwiona jego propozycją
-No po prostu nie mów mi że nie potrafisz
-Nie o to mi chodziło ja po prostu ...próbowałam się tłumaczyć
-Nie denerwuj się tak przecież żartuje mówiąc to zaczął się coraz bardziej do mnie przysuwać aż w końcu był tak blisko że czułam jego oddech,jego ciepło a nawet zapach.
-Idź powiedział ...ja poczekam uśmiechnął się lekko
-Dobrze odpowiedziałam szybko
i poszłam do swojego starego pokoju,wyciągnęłam z szafy krótką koszulę nocną z koronką i przebrałam się w nią.Zeszłam jeszcze na dół zamknąć drzwi wejściowe.A gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam go śpiącego.Nie miałam serca go budzić i nie byłam pewna czy to w porządku jeśli położę się obok,przecież nawet nie byliśmy parą.Więc wzięłam koc i przykryłam nim Tomoe.Potem spojrzałam na niego uśmiechnęłam się i poszłam do innego pokoju.Położyłam się i momentalnie zasnęłam.Gdy się obudziłam na zewnątrz było jeszcze ciemno,rozejrzałam się po pokoju i ujrzałam stojącą w drzwiach postać opierającą się o futrynę.Przyjrzałam się bliżej i w czarnej postaci rozpoznałam dobrze mi znane zielone oczy.Wdało mi się że jest jakiś smutny,już chciałam zapytać co się stało kiedy on zaczął.
-Czemu do mnie nie przyszłaś .?
-Poszłam się przebrać i zamknąć drzwi a jak wróciłam spałeś,nie miałam serca cię budzić.
-Wiec czemu nie położyłaś się przy mnie.?! Powiedział wydając się jeszcze bardziej smutny
-Nie wiedziałam czy byś tego chciał w końcu nie jesteśmy nawet parą
Usiadł na brzegu łóżka,światło księżyca oświetlało teraz jego twarz.
-Czemu to robisz .?! Mam wrażenie że nie chcesz się do mnie zbliżyć,że się mnie boisz.Najpierw krzyczałaś że nie chcesz mnie znać potem mnie odpychałaś gdy tylko chciałem cie pocałować a teraz nie chcesz nawet ze mną spać.Chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co.Zbliżył się do mnie ale nie tak blisko jak zawszę.
-Nie musisz się mnie bać nie zrobię niczego głupiego obiecuję.
-Tomoe... ja tylko ...
-Nie tłumacz się ...
przysunęłam się do niego powoli,był dziwnie cichy i spokojny.Przytuliłam go do siebie,a ręce zanurzyłam w jego kruczo czarnych włosach.
-Ufam ci ... powiedziałam cicho ,wiem że nie mam się czego bać.
-Więc dlaczego się tak zachowujesz .?? mówiąc to załamał mu się głos
-To przez sny odpowiedziałam z takim samym spokojem jak on
-Przez sny .? spytał zdziwiony
-Tak,dręczą mnie koszmary w których umierasz a ja nie mogę nic zrobić,kiedy zbliżasz się do mnie widzę te obrazy w głowię,dlatego starałam się nie wchodzić w tobą w bliższe kontakty
-Więc wtedy gdy cię pocałowałem ty .... widziałaś to ....
-Tak dlatego cię wtedy odepchnęłam
-Nie bój się już,nie zginę,nie dopóki mam ciebie,odgarnął mi delikatnie włosy z twarzy.Chciał mnie pocałować ale się wyrwałam i odwróciłam wzrok w inną stronę.
-Nie boj się przysunął się do mnie jestem tutaj,nic mi nie jest i nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić,złapał mnie za podbródek i delikatnie pocałował.
- Odpocznij musisz być zmęczona
-Tak,masz rację
Położyłam się tuż obok niego ale on przesunął mnie delikatnie na swój tors.
-Dobranoc
-Dobranoc.Zasnęłam szybko ale znów miałam koszmary krwawe i bezlitosne sny które nękały moją psychikę.Obudziłam się z ciężkim oddechem i cała spocona,poderwałam się do góry i zobaczyłam że jestem w domu.
-Co się stało powiedział przecierając oczy zielonooki.Spojrzał na mnie,mój wzrok utkwił gdzieś w przestrzeni,czuł mój nierówny oddech.
-Nie boj się już dobrze powiedział i przytulił mnie czule do siebie.
-To tylko sen nie boj się ... uspokajał mnie Tomoe
-T...tak to tylko sen odpowiedziałam i znów wtuliłam się w niego.
Spał czułam to,był bardzo spokojny a ja nie mogłam spać cały czas leżałam na jego torsie i patrzyłam się ślepo w okno.Rano obudził się bardzo wcześnie
-Nie śpisz.?! zapytał zdziwiony
-Nie nie mogłam zasnąć odpowiedziałam
-Nie jesz,nie śpisz,masz koszmary zaczynam się o ciebie martwić
-To nie potrzebne nic mi nie jest, jestem po prostu w lekkim szoku,wiesz ostatnio dużo się stało.
-Rozumiem powiedział i pocałował mnie czule.Poczułam jego usta,i jego język w swoich ustach.Znów zobaczyłam obraz jego śmierci tym razem bardziej krwawy niż zazwyczaj.Odepchnęłam go dosyć mocno i obraz zaczął mi się rozmazywać.Zobaczyłam jeszcze raz jego zmartwioną twarz a potem tylko ciemność,nie mogłam się ruszyć,nic powiedzieć.Ale słyszałam jak mnie woła słyszałam dokładnie każde słowo wypowiedziane w panice.A potem już tylko głuchą ciszę.Obudziłam się kolejnego ranka otworzyłam powoli oczy i ujrzałam jego przy moim łóżku
-Całe szczęście wreszcie się obudziłaś powiedział z wielką ulgą
Próbowałam się podnieść ale nie miałam siły.
-Siedziałeś tu przez cały ten czas zapytałam cicho
-Jasne że tak ,nie zostawił bym cię w takim stanie
Uśmiechnęłam się lekko
-Proszę zjedź coś mówiąc te słowa podał mi tacę z jedzeniem nie jadłaś od kilku dni
-Tak ... dziękuję odpowiedziałam podnosząc się
-Pójdę po wodę dobrze .?
-Ale jak .?
-Oj ty już znajdziesz jakiś sposób,zaśmiał się jeszcze głośniej.Poczułam że znów zaczęłam się czerwienić.
-Poczekasz chwilę .? pójdę się przebrać bo nie czuje się nie komfortowo w samym ręczniku
-No wiesz przecież możesz go w każdej chwili ściągnąć.
-Jak to .!!spytałam zdziwiona jego propozycją
-No po prostu nie mów mi że nie potrafisz
-Nie o to mi chodziło ja po prostu ...próbowałam się tłumaczyć
-Nie denerwuj się tak przecież żartuje mówiąc to zaczął się coraz bardziej do mnie przysuwać aż w końcu był tak blisko że czułam jego oddech,jego ciepło a nawet zapach.
-Idź powiedział ...ja poczekam uśmiechnął się lekko
-Dobrze odpowiedziałam szybko
i poszłam do swojego starego pokoju,wyciągnęłam z szafy krótką koszulę nocną z koronką i przebrałam się w nią.Zeszłam jeszcze na dół zamknąć drzwi wejściowe.A gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam go śpiącego.Nie miałam serca go budzić i nie byłam pewna czy to w porządku jeśli położę się obok,przecież nawet nie byliśmy parą.Więc wzięłam koc i przykryłam nim Tomoe.Potem spojrzałam na niego uśmiechnęłam się i poszłam do innego pokoju.Położyłam się i momentalnie zasnęłam.Gdy się obudziłam na zewnątrz było jeszcze ciemno,rozejrzałam się po pokoju i ujrzałam stojącą w drzwiach postać opierającą się o futrynę.Przyjrzałam się bliżej i w czarnej postaci rozpoznałam dobrze mi znane zielone oczy.Wdało mi się że jest jakiś smutny,już chciałam zapytać co się stało kiedy on zaczął.
-Czemu do mnie nie przyszłaś .?
-Poszłam się przebrać i zamknąć drzwi a jak wróciłam spałeś,nie miałam serca cię budzić.
-Wiec czemu nie położyłaś się przy mnie.?! Powiedział wydając się jeszcze bardziej smutny
-Nie wiedziałam czy byś tego chciał w końcu nie jesteśmy nawet parą
Usiadł na brzegu łóżka,światło księżyca oświetlało teraz jego twarz.
-Czemu to robisz .?! Mam wrażenie że nie chcesz się do mnie zbliżyć,że się mnie boisz.Najpierw krzyczałaś że nie chcesz mnie znać potem mnie odpychałaś gdy tylko chciałem cie pocałować a teraz nie chcesz nawet ze mną spać.Chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co.Zbliżył się do mnie ale nie tak blisko jak zawszę.
-Nie musisz się mnie bać nie zrobię niczego głupiego obiecuję.
-Tomoe... ja tylko ...
-Nie tłumacz się ...
przysunęłam się do niego powoli,był dziwnie cichy i spokojny.Przytuliłam go do siebie,a ręce zanurzyłam w jego kruczo czarnych włosach.
-Ufam ci ... powiedziałam cicho ,wiem że nie mam się czego bać.
-Więc dlaczego się tak zachowujesz .?? mówiąc to załamał mu się głos
-To przez sny odpowiedziałam z takim samym spokojem jak on
-Przez sny .? spytał zdziwiony
-Tak,dręczą mnie koszmary w których umierasz a ja nie mogę nic zrobić,kiedy zbliżasz się do mnie widzę te obrazy w głowię,dlatego starałam się nie wchodzić w tobą w bliższe kontakty
-Więc wtedy gdy cię pocałowałem ty .... widziałaś to ....
-Tak dlatego cię wtedy odepchnęłam
-Nie bój się już,nie zginę,nie dopóki mam ciebie,odgarnął mi delikatnie włosy z twarzy.Chciał mnie pocałować ale się wyrwałam i odwróciłam wzrok w inną stronę.
-Nie boj się przysunął się do mnie jestem tutaj,nic mi nie jest i nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić,złapał mnie za podbródek i delikatnie pocałował.
- Odpocznij musisz być zmęczona
-Tak,masz rację
Położyłam się tuż obok niego ale on przesunął mnie delikatnie na swój tors.
-Dobranoc
-Dobranoc.Zasnęłam szybko ale znów miałam koszmary krwawe i bezlitosne sny które nękały moją psychikę.Obudziłam się z ciężkim oddechem i cała spocona,poderwałam się do góry i zobaczyłam że jestem w domu.
-Co się stało powiedział przecierając oczy zielonooki.Spojrzał na mnie,mój wzrok utkwił gdzieś w przestrzeni,czuł mój nierówny oddech.
-Nie boj się już dobrze powiedział i przytulił mnie czule do siebie.
-To tylko sen nie boj się ... uspokajał mnie Tomoe
-T...tak to tylko sen odpowiedziałam i znów wtuliłam się w niego.
Spał czułam to,był bardzo spokojny a ja nie mogłam spać cały czas leżałam na jego torsie i patrzyłam się ślepo w okno.Rano obudził się bardzo wcześnie
-Nie śpisz.?! zapytał zdziwiony
-Nie nie mogłam zasnąć odpowiedziałam
-Nie jesz,nie śpisz,masz koszmary zaczynam się o ciebie martwić
-To nie potrzebne nic mi nie jest, jestem po prostu w lekkim szoku,wiesz ostatnio dużo się stało.
-Rozumiem powiedział i pocałował mnie czule.Poczułam jego usta,i jego język w swoich ustach.Znów zobaczyłam obraz jego śmierci tym razem bardziej krwawy niż zazwyczaj.Odepchnęłam go dosyć mocno i obraz zaczął mi się rozmazywać.Zobaczyłam jeszcze raz jego zmartwioną twarz a potem tylko ciemność,nie mogłam się ruszyć,nic powiedzieć.Ale słyszałam jak mnie woła słyszałam dokładnie każde słowo wypowiedziane w panice.A potem już tylko głuchą ciszę.Obudziłam się kolejnego ranka otworzyłam powoli oczy i ujrzałam jego przy moim łóżku
-Całe szczęście wreszcie się obudziłaś powiedział z wielką ulgą
Próbowałam się podnieść ale nie miałam siły.
-Siedziałeś tu przez cały ten czas zapytałam cicho
-Jasne że tak ,nie zostawił bym cię w takim stanie
Uśmiechnęłam się lekko
-Proszę zjedź coś mówiąc te słowa podał mi tacę z jedzeniem nie jadłaś od kilku dni
-Tak ... dziękuję odpowiedziałam podnosząc się
-Pójdę po wodę dobrze .?
-Tak jasne
Tomoe wyszedł z pokoju a ja zjadłam i poczułam się odrobinę lepiej.Przyniósł mi wodę i postawił na stoliku obok łóżka.
-Jak się czujesz .? zapytał zmartwiony
-O wiele lepiej dziękuje że się mną opiekowałeś
-Nie ma sprawy
-Wiesz chciała bym się wykąpać
-Jesteś pewna
-Tak ,nic mi nie będzie
-Dobrze,ale uważaj na siebie
-Dobrze odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki.Nalałam wody do wanny i weszłam do niej.Zrobiło mi się trochę słabo złapałam się ściany i odczekałam chwile.Przeszło .! na szczęście .Wyszłam z łazienki i usiadłam Tomoe na kolanach byłam cała czerwona.Tomoe zrobił zdziwioną minę,chyba nie spodziewał się po tym jak go odpychałam że przyjdę do niego i usiądę tak po prostu na jego kolanach.Położył mi rękę na głowię.
Tomoe wyszedł z pokoju a ja zjadłam i poczułam się odrobinę lepiej.Przyniósł mi wodę i postawił na stoliku obok łóżka.
-Jak się czujesz .? zapytał zmartwiony
-O wiele lepiej dziękuje że się mną opiekowałeś
-Nie ma sprawy
-Wiesz chciała bym się wykąpać
-Jesteś pewna
-Tak ,nic mi nie będzie
-Dobrze,ale uważaj na siebie
-Dobrze odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki.Nalałam wody do wanny i weszłam do niej.Zrobiło mi się trochę słabo złapałam się ściany i odczekałam chwile.Przeszło .! na szczęście .Wyszłam z łazienki i usiadłam Tomoe na kolanach byłam cała czerwona.Tomoe zrobił zdziwioną minę,chyba nie spodziewał się po tym jak go odpychałam że przyjdę do niego i usiądę tak po prostu na jego kolanach.Położył mi rękę na głowię.
-Ty jesteś rozpalona ..!!
-Ale czuję się dobrze ... powiedziałam i prawie zsunęłam się na podłogę gdyby nie to ze mnie złapał już dawno leżała bym pod łóżkiem.
-Połóż się musisz odpocząć .!!
-Nie chcę ... nie zostawiaj mnie
-Nie zostawiam jestem tutaj
Przytuliłam się do niego i poczułam jak mnie coś ciągnie w jego stronę.Nie chciałam zostać sama.Czułam się jak na jakiś prochach nie mogłam się opanować.
-Co się z tobą dzieję.?!
-Nic przytul mnie ...
Tomoe nie zwracał już uwagi na moje zachowanie położył mnie na łóżku i poszedł do łazienki sprawdzić co się tam stało.
-Ale czuję się dobrze ... powiedziałam i prawie zsunęłam się na podłogę gdyby nie to ze mnie złapał już dawno leżała bym pod łóżkiem.
-Połóż się musisz odpocząć .!!
-Nie chcę ... nie zostawiaj mnie
-Nie zostawiam jestem tutaj
Przytuliłam się do niego i poczułam jak mnie coś ciągnie w jego stronę.Nie chciałam zostać sama.Czułam się jak na jakiś prochach nie mogłam się opanować.
-Co się z tobą dzieję.?!
-Nic przytul mnie ...
Tomoe nie zwracał już uwagi na moje zachowanie położył mnie na łóżku i poszedł do łazienki sprawdzić co się tam stało.
Zobaczył tam Willa siedzącego na oknie i śmiejącego się w najlepsze.
-Co ty jej zrobiłeś .?! zapytał zdenerwowany
-Ja jej tylko podałem tabletkę
-Nie wierzę że była tak naiwna żeby ją tak po prostu wziąć
-Musiałem ją jej podać podstępem
-Co ty jej zrobiłeś skurwysynie .?!!
Will nie odpowiedział tylko wyczarował w powietrzu chmurę w której były przedstawione wszystkie zdarzenia związane z podaniem narkotyku.
Dziewczyna weszła do łazienki,rozebrała się a Will złapał ją od tyłu.Wziął tabletkę do ust i pocałował Wenndy wpychając jej na siłę tabletkę do ust.Dziewczyna próbowała się opierać ale to nic nie dało.Potem dziewczyna zasłabła,umyła się i wróciła do Tomoe.
-Jesteś obrzydliwy powiedział wściekły Tomoe
-Ja ratuje ci życie..!!! No dalej wypij jej krew wiem że tego chcesz ..teraz nie będzie się nawet opierać.
-Powiedziałem ci ze tego nie zrobię ..!!
Will odszedł do mnie i usiadł bok niej na łóżku
-Jeśli coś jej zrobisz przysięgam że cię rozszarpie ..!!
Will próbując sprowokować młodszego brata złapał mnie za włosy i i polizał po twarzy wiedząc że Tomoe na wszystko patrzy. Zacisnęła zęby z bólu po czym Will rzucił mną o ścianę, uderzyłam mocno o ścianę i już miałam upaść na podłogę gdy Tomoe podbiegł i mnie złapał.
-Przepraszam powiedział nad moim poobijanym ciałem
odłożył mnie delikatnie na podłogę i w furii rzucił się na swojego brata.
Uderzył do z całej siły w brzuch tak szybko ze nie zdążył zrobić uniku.Will wyleciał przez okno,po czym otrzepał się i powiedział
-Jeszcze tu wrócę,jesteś coraz słabszy
Tomoe podbiegł do mnie położył mnie na łóżku i delikatnie nią potrząsał próbując mnie ocucić.Nachylił się nad mną i zaszeptał do ucha
-Przepraszam to moja wina ... Nagle poderwała się do góry i pocałowała go ,Tomoe nie wiedział co się dzieje ale poddał się pocałunkowi.Nagle odepchnął mnie
-Nie ..!! ty nadal jesteś pod działaniem narkotyku
-Nieprawda powiedziałam mrużąc oczy z bólu,to prawdziwa ja
-Co ty jej zrobiłeś .?! zapytał zdenerwowany
-Ja jej tylko podałem tabletkę
-Nie wierzę że była tak naiwna żeby ją tak po prostu wziąć
-Musiałem ją jej podać podstępem
-Co ty jej zrobiłeś skurwysynie .?!!
Will nie odpowiedział tylko wyczarował w powietrzu chmurę w której były przedstawione wszystkie zdarzenia związane z podaniem narkotyku.
Dziewczyna weszła do łazienki,rozebrała się a Will złapał ją od tyłu.Wziął tabletkę do ust i pocałował Wenndy wpychając jej na siłę tabletkę do ust.Dziewczyna próbowała się opierać ale to nic nie dało.Potem dziewczyna zasłabła,umyła się i wróciła do Tomoe.
-Jesteś obrzydliwy powiedział wściekły Tomoe
-Ja ratuje ci życie..!!! No dalej wypij jej krew wiem że tego chcesz ..teraz nie będzie się nawet opierać.
-Powiedziałem ci ze tego nie zrobię ..!!
Will odszedł do mnie i usiadł bok niej na łóżku
-Jeśli coś jej zrobisz przysięgam że cię rozszarpie ..!!
Will próbując sprowokować młodszego brata złapał mnie za włosy i i polizał po twarzy wiedząc że Tomoe na wszystko patrzy. Zacisnęła zęby z bólu po czym Will rzucił mną o ścianę, uderzyłam mocno o ścianę i już miałam upaść na podłogę gdy Tomoe podbiegł i mnie złapał.
-Przepraszam powiedział nad moim poobijanym ciałem
odłożył mnie delikatnie na podłogę i w furii rzucił się na swojego brata.
Uderzył do z całej siły w brzuch tak szybko ze nie zdążył zrobić uniku.Will wyleciał przez okno,po czym otrzepał się i powiedział
-Jeszcze tu wrócę,jesteś coraz słabszy
Tomoe podbiegł do mnie położył mnie na łóżku i delikatnie nią potrząsał próbując mnie ocucić.Nachylił się nad mną i zaszeptał do ucha
-Przepraszam to moja wina ... Nagle poderwała się do góry i pocałowała go ,Tomoe nie wiedział co się dzieje ale poddał się pocałunkowi.Nagle odepchnął mnie
-Nie ..!! ty nadal jesteś pod działaniem narkotyku
-Nieprawda powiedziałam mrużąc oczy z bólu,to prawdziwa ja
Tomoe spojrzał na mnie jak na ducha.
-Prze...
-Jeśli jeszcze raz to powiesz to dostaniesz po twarzy ..!!!
Zielonooki popatrzył na mnie z jeszcze większym zdziwieniem,nie wiedział co ma powiedzieć.Chciał mnie znów pocałować ale odskoczyłam od niego,uklękłam na podłodze i złapałam się za głowę,cała się trzęsłam...
-Nie boj się już nic ci nie grozi powiedział Tomoe z lekkim uśmiechem i podszedł do mnie.Nie spojrzałam nawet na niego.
-Wenndy czy możesz na mnie spojrzeć .? Zapytał miło i spokojnie już nie tak jak wcześniej.Spojrzałam na niego wyciągnął dłoń w moja stronę
-Choć do mnie nie bój się
wyciągnęłam delikatnie dłoń w jego stronę ale ją wróciłam popatrzył na mnie
-No chodź ..
-Prze...
-Jeśli jeszcze raz to powiesz to dostaniesz po twarzy ..!!!
Zielonooki popatrzył na mnie z jeszcze większym zdziwieniem,nie wiedział co ma powiedzieć.Chciał mnie znów pocałować ale odskoczyłam od niego,uklękłam na podłodze i złapałam się za głowę,cała się trzęsłam...
-Nie boj się już nic ci nie grozi powiedział Tomoe z lekkim uśmiechem i podszedł do mnie.Nie spojrzałam nawet na niego.
-Wenndy czy możesz na mnie spojrzeć .? Zapytał miło i spokojnie już nie tak jak wcześniej.Spojrzałam na niego wyciągnął dłoń w moja stronę
-Choć do mnie nie bój się
wyciągnęłam delikatnie dłoń w jego stronę ale ją wróciłam popatrzył na mnie
-No chodź ..
Podeszłam do niego i mocno go przytuliłam
-Już wszystko dobrze powiedział i pocałował mnie w czoło.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka.Do pokoju moich rodziców.Sam położył się obok mnie i przytulił mnie.
-Jesteś moja i nikomu cię nigdy nie oddam ..!! powiedział stanowczo
uśmiechnęłam się.
-Tak .. tylko twoja dodałam i oparłam na nim głowę.
-Już wszystko dobrze powiedział i pocałował mnie w czoło.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka.Do pokoju moich rodziców.Sam położył się obok mnie i przytulił mnie.
-Jesteś moja i nikomu cię nigdy nie oddam ..!! powiedział stanowczo
uśmiechnęłam się.
-Tak .. tylko twoja dodałam i oparłam na nim głowę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz