niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 12 Lizzy

Obudziłam się w jego objęciach a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
-Wstawaj kochanie
Powiedziałam spokojnym tonem
Otworzył powoli oczy i delikatnie pocałował mnie w czoło.
-Naprawdę za tobą tęskniłem,powiedział przytulając mnie do siebie.Położyłam dłoń na jego torsie
-Jakim cudem przeżyłaś .?!
-Bo miałem dobrą motywacje zaśmiał się
-Motywacje .?!
-Tak,wiedziałem że jeśli się poddam to nigdy więcej cię nie zobaczę.
-Cieszę się że w końcu jesteś ze mną powiedziałam i pocałowałam go w policzek.Popatrzył na mnie zdziwiony ale zaraz się uśmiechnął
-Już się mnie nie wstydzisz ... stwierdził zwycięsko z uśmiechem.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie ze przytulamy się do siebie całkiem nadzy.Zrobiłam się trochę czerwone.
-To samo tyczy się ciebie ...
Nagle rzucił się na mnie i zaczął mnie obgryzać po uszach
-Za co to odpowiedziałam śmiejąc się ...
-Za to że ścięłaś włosy ..
-A nie mogłam .?!
-A mogłaś .?!
W sumie jak tak teraz patrzę to ładniej wyglądałam z włosami do pasa niż do ramion.
-Czyli już ci się nie podobam powiedziałam chytrze czekając na jego reakcje
Spoważniał troszkę przytulił mnie mocno i zaszeptał mi do ucha.
-Jesteś najpiękniejszą kobietą jaką znam
-A Lizzy .?!
-Skąd o niej wiesz spytał zaniepokojony
-Od Ikiego 
-Ach tak ..
-Mówił że ona także była bardzo piękna
-Mogę ci o niej powiedzieć ale tylko jeśli nie będziesz mi przerywać i wysłuchasz mnie do końca dobrze .?
Poruszyłam głową na znak zgody,siedzieliśmy na środku łóżka twarzą w twarz.
-Chodź do mnie
Podeszłam bliżej a on objął mnie,odwróciłam się i w rezultacie obejmował mnie od tyłu.Prawie że leżałam a on siedział i wtulił się we mnie.
-Jesteś pewna że chcesz o tym słuchać,te słowa mogą cie zranić
-Jestem pewna powiedziałam i spojrzałam na niego przez ramie,był ode mnie wyższy więc było to bardziej spojrzenie w stronę sufitu niż ściany.
-Mnie i Lizzy łączyły bardzo mocne i namiętne uczucia zaczął mówić nie puszczając mnie z uścisku.Ona miała naprawdę dobre serce,zawszę pomagała ludziom w potrzebie.Zawsze była miła i wesoła,podziwiałem ją za to.Jeszcze 200 lat temu byłem w stanie zniszczyć dla niej całe piekło jeśli tylko tego by sobie zażyczyła.Kochałem ją naprawdę bardzo mocno i z całego serca,nawet teraz zajmuję ona jego małą część.Chcesz słuchać dalej .?! zapytał w trosce o moje uczucia
-Tak...
-Więc z wyglądu była bardzo podobna do ciebie różniło was tylko kilka szczegółów:
-była od ciebie dużo wyszcza
-miała dłuższe włosy sięgały one aż do kolan
-miała błękitne oczy
I to chyba wszystko co was różniło reszta była taka sama.
Miała piękne białe i lekko falowane włosy takie jak twoje,mówiąc to złapał delikatnie kosmyk moich włosów.Miała także jasną i delikatna skórę i tutaj pogładził mnie po twarzy.Miała tak że długie nagi i zgrabną figurę,jesteś naprawdę do niej podobna,masz nawet tak samo delikatne dłonie jak ona.Złapał mnie za dłoń i zbliżył twarz do mojej.
-Ale masz o wiele słodsze usta zaszeptał mi do ucha.Pocałował mnie delikatnie i znów zaczął mówić
-I choć łączyło nas naprawdę mocne uczucie to jeśli tylko zechcesz mnie i ciebie połączy równie mocne a nawet silniejsze.Powiedziałem wcześniej że ona wciąż zajmuję kawałek mojego serca,to prawda ale ty zajmujesz całą resztę.I jeszcze jedno NIGDY ale to NIGDY nie wolno ci pomyśleć że jesteś zastępstwem za nią.To że wyglądacie bardzo podobnie to zbieg okoliczności.Gdy cię poznałem nie sądziłem nawet że zostaniemy przyjaciółmi.Dopiero twoje spojrzenie na ludzi,to jak ich równo traktujesz zmieniło moje uczucia wobec ciebie.Pomyślałem wtedy że możemy zostać przyjaciółmi.Ale gdy cię lepiej poznałem chciałem być już tylko twoim ukochanym.Uśmiechnął się miło i dodał
-Czy chciała byś coś jeszcze wiedzieć .?
-Nie już nic odpowiedziałam  trochę speszona tym co powiedział.
-Dobrze więc ja idę do łazienki.
-Dobrze
wstałam i pościeliłam łóżko, a po chwili z łazienki wyszedł wesoły Tomoe wycierając włosy ręcznikiem.
-Mam cię ..! krzyknął i wziął mnie na ręce
-Puść mnie jesteś mokry ...!!!!
-A ty sucha i co z tego..?!
-Przez ciebie zaraz będę mokra ..!!! krzyczałam próbując się wyrwać
-Dobrze,przepraszam .... powiedział uśmiechając się i odstawił mnie na podłogę.Daj ja to dokończę powiedział zabierając mi poduszkę z ręki
Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic po czym zeszłam z Tomoe na śniadanie.
Na dole czekał już rozradowany Ikki.
-Jak się spało aniołki .?!
-Nie jestem aniołkiem dobrze wiesz że jestem demonem ...!!!!
-A ja myślałem że aniołkiem wybacz to przez te skrzydełka zaśmiał się Ikki !!
-Odezwał się chodzący bankomat krwi ..!!!
Byli całkiem słodcy jak się tak kłócili.
Po śniadaniu jako że była już pora letnia postanowiliśmy napełnić basen w ogrodzie wodą.Oczywiście wąż ogrodowy w rękach Ikkiego to zły pomysł byłam cała mokra jak i z resztą Tomoe i cały dom.Woda była dosłownie wszędzie tylko nie w basenie.Ale było bardzo gorąco więc każdy się cieszył że wreszcie do czegoś przyda się basen.Po godzinnym namawianiu Ikkiego żeby oddał węża basen był w końcu pełen czystej wody.Postanowiliśmy zrobić grilla.Ikki stwierdził że potrafi bardzo dobrze gotować a Tomoe przyznał mu rację co jest trochę dziwne bo oni zawsze się kłócili.Poszliśmy się przebrać Tomoe i Ikki byli w długich do kolan spodenkach do pływania natomiast ja w bikini choć muszę przyznać że na początku nie czułam się w nim zbyt pewnie.Wyszłam powoli z łazienki Tomoe zrobił duże oczy ale zaraz się uśmiechnął,podszedł do mnie powoli.Byłam zaczerwieniona na twarzy.Bałam się że mu się nie spodobam.
-Wyglądasz pięknie ale ... i zamarłam ze strachu.Czemu ale .? Jaki ale .?
-Ale teraz jeszcze piękniej ... mówiąc to ściągnął delikatnie gumkę z moich niestarannie związanych włosów.
Spojrzałam na niego jeszcze bardziej czerwona,odgarnął kilka kosmyków włosów z twarzy i pocałował mnie czule.
-Chodźmy na dół Ikki już czeka. zaproponował wesoło
-Dobrze
Po chwili byliśmy już na dole Ikki stał do nas tyłem i majstrował coś przy grillu
-Zaraz będzie goto....powiedział ale nie dokończył bo odwrócił się i spojrzał na mnie.
-Wow ..!! powiedział i oparł się rękami o grill na szczęście jeszcze nie rozpalony
Poczułam jak jeszcze bardziej się zaczerwieniam.
-Ej stary wyluzuj trochę ... ona jest moja oburzył się Tomoe
-Tak przepraszam,po prostu nie spodziewałem się czegoś takiego ...
Tomoe uśmiechnął się do niego a on odwzajemnił jego uśmiech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz