Obudziłam się cała spocona,śniło mi się że Tomoe zginął i to przeze mnie bo mu nie pomogła nie poświęciłam się dla niego,zginął bo nie chciał mnie skrzywdzić i te jego piękne zielone oczy zemknęły się już na zawszę.I choć to tylko sen miałam poczucie winy.Wstałam powoli z łóżka i popatrzyłam się w stronę drzwi a potem poszłam do łazienki.Spojrzałam na swoje odbicie i zapytałam sama siebie "co ja robię.?" i "czy robię dobrze.?". Przemyłam twarz zimną wodą poczułam się odrobinę lepiej.Wyszłam z łazienki po ubrania i znów usłyszałam pukanie no i ten spokojny głos
-Wiem że tam jesteś otwórz wreszcie te drzwi
-Nie
-Dlaczego nie przyszłaś na śniadanie.?Musisz coś jeść
-Jakoś przeżyje
-Ale co się stało dlaczego nie możesz mi powiedzieć .?
-Wiem że tam jesteś otwórz wreszcie te drzwi
-Nie
-Dlaczego nie przyszłaś na śniadanie.?Musisz coś jeść
-Jakoś przeżyje
-Ale co się stało dlaczego nie możesz mi powiedzieć .?
-Mówiłam ci po prostu źle się czuję
-Nie wierzę ci .! wtedy byś mi otworzyła
-Ale to prawda
-Więc otwórz drzwi i powiedz mi to w twarz
-Nie
-Dobra jak nie chcesz to nie ..! Powiedział oburzonym tonem
Ale on miał rację musiałam coś jeść,nie czułam się głodna byłam zbyt zdenerwowana ale to nie zmieniało faktu że coś jeść muszę.Otworzyła szafę i zobaczyłam w niej jego czarną bluzę tą którą miał na sobie kiedy go poznałam i tą samą którą mnie okrył gdy zasnęłam u niego w pokoju.Ściągnęłam ją z wieszaka i przytuliłam ją do siebie wciąż było czuć jego zapach usiadła z nią pod łóżkiem i zaczęłam płakać wtulając się w nią.Płakałam tak długo że zasnęłam na podłodze.Obudziłam się dopiero gdy Tomoe znów zaczął mnie namawiać abym wyszła.Oczywiście nie udało mu się to.Wstałam i odwiesiłam jego bluzę z powrotem do szafy.Była już 15:00 wzięłam prysznic i ubrałam się.Usiadłam na łóżku i próbowałam czytać książkę ale nie mogłam się skupić.Ciągle myślałam o Tomoe.W końcu był moim pierwszym przyjacielem no i pierwszą osobą którą tak naprawdę pokochałam.Nie mogłam tak po prostu pozwolić mu umrzeć.Myślałam tak aż nie przeszkodziło mi kolejne pukanie w drzwi.
-Otwórz proszę ..!! powiedział głos Tomoe zza drzwi
-Nie ...
-No proszę cię jeśli coś zrobiłem źle to przepraszam nie zamykaj się tak
-Nic nie zrobiłeś źle
-Ale nie powiedziałaś że to nie moja wina ..!!
nie odpowiadałem nie chciałam go znów okłamywać że to nie ma nic wspólnego z nim
-Jeśli chodzi o to że jestem zbyt napastliwy to naprawdę przepraszam ..!! już nigdy więcej się tak nie zachowam tylko wyjdź proszę ..!!! Albo chociaż odpowiedz ...
-Zostaw mnie w spokoju ..!!
krzyknęłam i poczułam że go to zabolało ale mnie także nie chciałam tego mówić
-Czy tego naprawdę chcesz .?!!
-Nie wierzę ci .! wtedy byś mi otworzyła
-Ale to prawda
-Więc otwórz drzwi i powiedz mi to w twarz
-Nie
-Dobra jak nie chcesz to nie ..! Powiedział oburzonym tonem
Ale on miał rację musiałam coś jeść,nie czułam się głodna byłam zbyt zdenerwowana ale to nie zmieniało faktu że coś jeść muszę.Otworzyła szafę i zobaczyłam w niej jego czarną bluzę tą którą miał na sobie kiedy go poznałam i tą samą którą mnie okrył gdy zasnęłam u niego w pokoju.Ściągnęłam ją z wieszaka i przytuliłam ją do siebie wciąż było czuć jego zapach usiadła z nią pod łóżkiem i zaczęłam płakać wtulając się w nią.Płakałam tak długo że zasnęłam na podłodze.Obudziłam się dopiero gdy Tomoe znów zaczął mnie namawiać abym wyszła.Oczywiście nie udało mu się to.Wstałam i odwiesiłam jego bluzę z powrotem do szafy.Była już 15:00 wzięłam prysznic i ubrałam się.Usiadłam na łóżku i próbowałam czytać książkę ale nie mogłam się skupić.Ciągle myślałam o Tomoe.W końcu był moim pierwszym przyjacielem no i pierwszą osobą którą tak naprawdę pokochałam.Nie mogłam tak po prostu pozwolić mu umrzeć.Myślałam tak aż nie przeszkodziło mi kolejne pukanie w drzwi.
-Otwórz proszę ..!! powiedział głos Tomoe zza drzwi
-Nie ...
-No proszę cię jeśli coś zrobiłem źle to przepraszam nie zamykaj się tak
-Nic nie zrobiłeś źle
-Ale nie powiedziałaś że to nie moja wina ..!!
nie odpowiadałem nie chciałam go znów okłamywać że to nie ma nic wspólnego z nim
-Jeśli chodzi o to że jestem zbyt napastliwy to naprawdę przepraszam ..!! już nigdy więcej się tak nie zachowam tylko wyjdź proszę ..!!! Albo chociaż odpowiedz ...
-Zostaw mnie w spokoju ..!!
krzyknęłam i poczułam że go to zabolało ale mnie także nie chciałam tego mówić
-Czy tego naprawdę chcesz .?!!
-Tak chcę żebyś mnie zostawił powiedziałam ze łzami w oczach
-Odpowiedz mi na dwa pytanie ale szczerze a potem odejdę już na zawsze dobrze .?
-Odpowiedz mi na dwa pytanie ale szczerze a potem odejdę już na zawsze dobrze .?
-Niech będzie powiedziałam zalewając się łzami.
-1.Skoro jestem ci obojętny to dlaczego płaczesz .?
-Bo chcę żebyś już stąd poszedł ... nie chcę cię znać ..!!
Te słowa naprawdę mnie zabolały nie chciałam tego mówić ale nie miałam wyjścia
-Więc o to chodzi ... więc teraz 2.Kochasz mnie .?
-Co... przecież powiedziałam że chcę żebyś odszedł
-Ale pytanie nie brzmiało czy chcesz żebym stąd odszedł tylko czy mnie kochasz ..
-Nie nie kocham cię tak naprawdę cię nienawidzę i żałuję że cię poznała .!!!
Krzycząc to poczułam uderzenie,zrobiłam krok w tył i zobaczyłam jak Tomoe jednym ciosem niszczy całe drzwi.Zrobiłam zdziwioną minę.Zaczęłam krzyczeć przez łzy.
-Miałeś stąd iść,miałeś mnie zostawić ..!!!!mówiłam ci że nie chcę cię znać mówiłam wszystkie te okropne rzeczy a ty nie dotrzymałeś słowa. Poszedł do mnie ze smutną miną i powiedział
-Nie dotrzymałem słowa bo miałaś na pytania odpowiedzieć szczerze
-1.Skoro jestem ci obojętny to dlaczego płaczesz .?
-Bo chcę żebyś już stąd poszedł ... nie chcę cię znać ..!!
Te słowa naprawdę mnie zabolały nie chciałam tego mówić ale nie miałam wyjścia
-Więc o to chodzi ... więc teraz 2.Kochasz mnie .?
-Co... przecież powiedziałam że chcę żebyś odszedł
-Ale pytanie nie brzmiało czy chcesz żebym stąd odszedł tylko czy mnie kochasz ..
-Nie nie kocham cię tak naprawdę cię nienawidzę i żałuję że cię poznała .!!!
Krzycząc to poczułam uderzenie,zrobiłam krok w tył i zobaczyłam jak Tomoe jednym ciosem niszczy całe drzwi.Zrobiłam zdziwioną minę.Zaczęłam krzyczeć przez łzy.
-Miałeś stąd iść,miałeś mnie zostawić ..!!!!mówiłam ci że nie chcę cię znać mówiłam wszystkie te okropne rzeczy a ty nie dotrzymałeś słowa. Poszedł do mnie ze smutną miną i powiedział
-Nie dotrzymałem słowa bo miałaś na pytania odpowiedzieć szczerze
Patrzyłam się na niego ze zdziwieniem,każdy o zdrowych zmysłach już dawno by odszedł ale on tego nie zrobił.
-Dlaczego kłamałaś .?!zapytał z kamiennym wyrazem twarzy
-Ja....ja po prostu ...
-Pozwól że zapytam jeszcze raz kochasz mnie .?
-T...tak
podszedł do mnie,odgarnął kilka kosmyków włosów z mojej twarzy i otarł swoją delikatną dłonią łzy
-Więc już nie płacz uśmiechnął się lekko i dodał mówiłem ci już że tak wyglądasz o wiele ładniej
i mówiąc to zaczął się do mnie przybliżać,znów byłam w stanie poczuć jego ciepło i jego oddech na twarzy.Myślałam że znów mnie przytuli i powie że przeprasza ale tak się nie stało.Zbliżył się jeszcze bardziej i delikatnie mnie pocałować,nasze języki delikatnie się o siebie otarły a ja znów zobaczyłam przed oczami jak umiera.Odepchnęłam go od siebie i usiadłam na podłodze.
-Co się stało zapytał i kucnął przede mną.Był wyraźnie zmartwiony.Ej popatrz na mnie powiedział stanowczo ale ja nie chciałam na niego patrzeć.przybliżył się do mnie ale ja wstałam i zaczęłam uciekać od niego nie mogłam znieść jego obecności wciąż wiedziałam przed oczami tan sen.Nie zdążyłam dobiec do drzwi a złapał mnie i przycisnął do ściany
-Co się do cholery dzieję ... czemu mnie odpychasz ..!!!??
Nie odpowiadałam tylko patrzyłam w podłogę
-Spójrz na mnie w końcu ..!!!
Ale wciąż unikałam kontaktu wzrokowego,powoli zaczynałam się go bać był bardzo stanowczy i mocno mnie trzymał.
-Dlaczego powiedział cicho DLACZEGO .!! Czemu się tak zachowujesz ..?!?!?!?
Teraz naprawdę się przeraziłam czy to był ten sam Tomoe który wcześniej się ze mną wygłupiał .?
-Zostaw te biedną dziewczynę ona chciała twojego dobra i zrobiła to o co ją prosiłem powiedział Will
-TY .!!! To wszystko twoja wina powiedział wściekły Tomoe
-Co chcesz teraz zrobić nie masz nawet siły ze mną walczyć a co dopiero wygrać czy obronić tą dziewczynę
Tomoe pościł mnie a ja upadłam .Oparłam się rękami o podłogę i powiedziałam cicho
-Przepraszam
Ku mojemu zaskoczeniu Tomoe to usłyszał.Bo spojrzał na mnie ale nic nie powiedział.Następnie jego wzrok powędrował w stronę Willa
-Dlaczego mi to robisz przecież jesteś moim bratem
-Właśnie dlatego to robię odpowiedział Will.Jeśli nie wrócisz do domu w ciągu 2 dni zabiję ją a ty nie będziesz w stanie mnie powstrzymać.Jeśli nie chcesz jej śmierci no i mojej ale ja ci jestem objentyny to wróć do domu.W piekle jest teraz wielkie zamieszanie,jest wiele osób chętnych na twoje miejsce.Radzie się to nie podoba mam cie sprowadzić.Więc albo wrócisz lub zginę i ja i ty a także twoja ukochana dziewczynka.Doprawdy nie rozumiem jak mogłeś się zakochać w śmiertelniku,zawszę powtarzałeś że tego nie zrobisz.Nawet przy naszym ostatnim spotkaniu.Zaśmiał się i spojrzał na mnie,nieźle musiałeś ją tym zranić mówiąc to przy niej.Naprawdę jesteś bez serca.Tomoe także spojrzał na mnie takim spojrzeniem jak by dopiero teraz sobie uświadomił że powiedział to przy mnie.
-Mylisz się nie jestem bez serca,powiedziałem to specjalnie .I ja i Will się zdziwiliśmy.
-Specjalnie ..?! spytał się Will
-Tak specjalnie,Chciałem oszczędzić jej cierpienia,chciałem żeby się do mnie nie przywiązała wtedy to by jej nie dotyczyło i była by bezpieczna.Powiedział Tomoe zaciskając zęby.
-To i tak nie ważne,nie będziesz w stanie jej zabić a jeśli nie zrobisz tego ty zrobię to ja.Naprawdę ją podziwiam za to ze dała sie tak poświecić dla ciebie. Mówiąc to zniknął tak szybko jak się pojawił.
Tomoe kucnął przy mnie
-Głupia,myślisz że twoja śmierć w czymś pomoże .? położył delikatnie położył swoją dłoń na mojej głowie i znów rozczochrał mi włosy.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi.
-usiadłam na podłodze i spojrzałam na niego.Teraz klęczał i patrzył się na mnie.
-Nareszcie na mnie spojrzałaś powiedział z ulgo
zarumieniłam się i znów poczułam jego delikatny dotyk ust.Był bardzo nie pewny,ale po chwili się zmienił,teraz był bardzo odważny i namiętny.Oplotłam swoje ręce wokół jego szyi a on jedną ręką oparł się o ścianę a druga zaczął bawić się moimi włosami.Tego momentu oczekiwaliśmy oboje z wielka niecierpliwością.Nie chcę aby umarł pomyślałam.I znów zobaczyłam jak umiera z oczu poleciały mi łzy i spuściłam głowę w dół.
-Co się znów stało..dlaczego za każdym razem gdy chcę cie pocałować ty spuszczasz głowę lub uciekasz .. nie chcesz tego .?
spytał smutny.Znów się rozpłakałam.
-Czyli naprawdę tego nie chcesz ... rozumiem .. powiedział smutny i wstał,chciał wyjść z pokoju ale nie zdążył bo wstałam i rzuciłam się na niego.Oboje wylądowaliśmy na łóżku.Popatrzył na mnie zdziwiony.
Nic nie powiedziałam tylko go pocałowałam,nie sprzeciwiał się wręcz przeciwnie chyba się ucieszył bo złapał mnie w tali i dał się ponieść.To było naprawdę przyjemne.Popatrzył na mnie i zaszeptał mi do ucha
-KOCHAM CIĘ ...i przepraszam za te drzwi
zaśmiałam się
-Całkiem o nich zapomniałam
Wstałam i zamknęłam okno
-Czemu zamykasz okno skoro jest tak gorąco spytał leżąc na moim łóżku
-Boje się że Will wróci powiedziałam znów spuszczając głowę w dół.Nawet nie zauwarzylam kiedy Tomoe stanął za mną i przytulił mnie mocno.Nie pozwolę cię skrzywdzić zaszeptał mnie do ucha
-Ale przecież jesteś coraz słabszy,nie dasz sobie z nim rady NIE CHCĘ ŻEBYŚ UMIERAŁ ..!!
-Nie umrę obiecuję
-Trzymam za słowo mówiąc to odwróciłam się przez ramie i pocałowałam go
-Idę do innego pokoju,dziwnie się czuję w pokoju bez drzwi zaśmiałam się
-Dobrze odpowiedział wesoło
poszłam po kluczę do biura i otworzyłam pokój.Był to pokój moich rodziców,nic tam nie zmieniałam,wszędzie leżały ich rzeczy.Poszłam do łazienki wykąpałam się i wyszłam,owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki.Chciałam podejść do szafy ale doszłam jedynie do łóżka bo poczułam czyiś dotyk,był to oczywiście Tome poczułam dotyk jego skóry,był ubrany tylko w krótkie spodenki.
-Nie ładnie to tak paradować w samym ręczniku kochanie powiedział śmiejąc się cicho.Odwróciłam się w jego stronę
-A ładnie tak wchodzić bez pukania .??
-A wstydzisz się czegoś .? zapytał i zbliżył się do mnie
-No wiesz ... w końcu jestem kobietą
-Właśnie wiem powiedział spokojnie i zaczął całować mnie po szyi.
-Tomoe ja .... próbowałam mu powiedzieć żeby przestał ale nie słuchał mnie
położył mnie na łóżku i znów zaczął mnie całować po szyi po chwili pocałował mnie w czoło i powiedział
-Przepraszam poniosło mnie ... po prostu jesteś za piękna
poczułam jak zalewam się rumieńcem on na ten widok zaśmiał się cicho i powiedział
-Chyba się mnie nie wstydzisz
-Nie ja tylko ...
-Z resztą nie ważne i tak cię kocham
-Dlaczego kłamałaś .?!zapytał z kamiennym wyrazem twarzy
-Ja....ja po prostu ...
-Pozwól że zapytam jeszcze raz kochasz mnie .?
-T...tak
podszedł do mnie,odgarnął kilka kosmyków włosów z mojej twarzy i otarł swoją delikatną dłonią łzy
-Więc już nie płacz uśmiechnął się lekko i dodał mówiłem ci już że tak wyglądasz o wiele ładniej
i mówiąc to zaczął się do mnie przybliżać,znów byłam w stanie poczuć jego ciepło i jego oddech na twarzy.Myślałam że znów mnie przytuli i powie że przeprasza ale tak się nie stało.Zbliżył się jeszcze bardziej i delikatnie mnie pocałować,nasze języki delikatnie się o siebie otarły a ja znów zobaczyłam przed oczami jak umiera.Odepchnęłam go od siebie i usiadłam na podłodze.
-Co się stało zapytał i kucnął przede mną.Był wyraźnie zmartwiony.Ej popatrz na mnie powiedział stanowczo ale ja nie chciałam na niego patrzeć.przybliżył się do mnie ale ja wstałam i zaczęłam uciekać od niego nie mogłam znieść jego obecności wciąż wiedziałam przed oczami tan sen.Nie zdążyłam dobiec do drzwi a złapał mnie i przycisnął do ściany
-Co się do cholery dzieję ... czemu mnie odpychasz ..!!!??
Nie odpowiadałam tylko patrzyłam w podłogę
-Spójrz na mnie w końcu ..!!!
Ale wciąż unikałam kontaktu wzrokowego,powoli zaczynałam się go bać był bardzo stanowczy i mocno mnie trzymał.
-Dlaczego powiedział cicho DLACZEGO .!! Czemu się tak zachowujesz ..?!?!?!?
Teraz naprawdę się przeraziłam czy to był ten sam Tomoe który wcześniej się ze mną wygłupiał .?
-Zostaw te biedną dziewczynę ona chciała twojego dobra i zrobiła to o co ją prosiłem powiedział Will
-TY .!!! To wszystko twoja wina powiedział wściekły Tomoe
-Co chcesz teraz zrobić nie masz nawet siły ze mną walczyć a co dopiero wygrać czy obronić tą dziewczynę
Tomoe pościł mnie a ja upadłam .Oparłam się rękami o podłogę i powiedziałam cicho
-Przepraszam
Ku mojemu zaskoczeniu Tomoe to usłyszał.Bo spojrzał na mnie ale nic nie powiedział.Następnie jego wzrok powędrował w stronę Willa
-Dlaczego mi to robisz przecież jesteś moim bratem
-Właśnie dlatego to robię odpowiedział Will.Jeśli nie wrócisz do domu w ciągu 2 dni zabiję ją a ty nie będziesz w stanie mnie powstrzymać.Jeśli nie chcesz jej śmierci no i mojej ale ja ci jestem objentyny to wróć do domu.W piekle jest teraz wielkie zamieszanie,jest wiele osób chętnych na twoje miejsce.Radzie się to nie podoba mam cie sprowadzić.Więc albo wrócisz lub zginę i ja i ty a także twoja ukochana dziewczynka.Doprawdy nie rozumiem jak mogłeś się zakochać w śmiertelniku,zawszę powtarzałeś że tego nie zrobisz.Nawet przy naszym ostatnim spotkaniu.Zaśmiał się i spojrzał na mnie,nieźle musiałeś ją tym zranić mówiąc to przy niej.Naprawdę jesteś bez serca.Tomoe także spojrzał na mnie takim spojrzeniem jak by dopiero teraz sobie uświadomił że powiedział to przy mnie.
-Mylisz się nie jestem bez serca,powiedziałem to specjalnie .I ja i Will się zdziwiliśmy.
-Specjalnie ..?! spytał się Will
-Tak specjalnie,Chciałem oszczędzić jej cierpienia,chciałem żeby się do mnie nie przywiązała wtedy to by jej nie dotyczyło i była by bezpieczna.Powiedział Tomoe zaciskając zęby.
-To i tak nie ważne,nie będziesz w stanie jej zabić a jeśli nie zrobisz tego ty zrobię to ja.Naprawdę ją podziwiam za to ze dała sie tak poświecić dla ciebie. Mówiąc to zniknął tak szybko jak się pojawił.
Tomoe kucnął przy mnie
-Głupia,myślisz że twoja śmierć w czymś pomoże .? położył delikatnie położył swoją dłoń na mojej głowie i znów rozczochrał mi włosy.Przypomniało mi się nasze pierwsze spotkanie.Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi.
-usiadłam na podłodze i spojrzałam na niego.Teraz klęczał i patrzył się na mnie.
-Nareszcie na mnie spojrzałaś powiedział z ulgo
zarumieniłam się i znów poczułam jego delikatny dotyk ust.Był bardzo nie pewny,ale po chwili się zmienił,teraz był bardzo odważny i namiętny.Oplotłam swoje ręce wokół jego szyi a on jedną ręką oparł się o ścianę a druga zaczął bawić się moimi włosami.Tego momentu oczekiwaliśmy oboje z wielka niecierpliwością.Nie chcę aby umarł pomyślałam.I znów zobaczyłam jak umiera z oczu poleciały mi łzy i spuściłam głowę w dół.
-Co się znów stało..dlaczego za każdym razem gdy chcę cie pocałować ty spuszczasz głowę lub uciekasz .. nie chcesz tego .?
spytał smutny.Znów się rozpłakałam.
-Czyli naprawdę tego nie chcesz ... rozumiem .. powiedział smutny i wstał,chciał wyjść z pokoju ale nie zdążył bo wstałam i rzuciłam się na niego.Oboje wylądowaliśmy na łóżku.Popatrzył na mnie zdziwiony.
Nic nie powiedziałam tylko go pocałowałam,nie sprzeciwiał się wręcz przeciwnie chyba się ucieszył bo złapał mnie w tali i dał się ponieść.To było naprawdę przyjemne.Popatrzył na mnie i zaszeptał mi do ucha
-KOCHAM CIĘ ...i przepraszam za te drzwi
zaśmiałam się
-Całkiem o nich zapomniałam
Wstałam i zamknęłam okno
-Czemu zamykasz okno skoro jest tak gorąco spytał leżąc na moim łóżku
-Boje się że Will wróci powiedziałam znów spuszczając głowę w dół.Nawet nie zauwarzylam kiedy Tomoe stanął za mną i przytulił mnie mocno.Nie pozwolę cię skrzywdzić zaszeptał mnie do ucha
-Ale przecież jesteś coraz słabszy,nie dasz sobie z nim rady NIE CHCĘ ŻEBYŚ UMIERAŁ ..!!
-Nie umrę obiecuję
-Trzymam za słowo mówiąc to odwróciłam się przez ramie i pocałowałam go
-Idę do innego pokoju,dziwnie się czuję w pokoju bez drzwi zaśmiałam się
-Dobrze odpowiedział wesoło
poszłam po kluczę do biura i otworzyłam pokój.Był to pokój moich rodziców,nic tam nie zmieniałam,wszędzie leżały ich rzeczy.Poszłam do łazienki wykąpałam się i wyszłam,owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki.Chciałam podejść do szafy ale doszłam jedynie do łóżka bo poczułam czyiś dotyk,był to oczywiście Tome poczułam dotyk jego skóry,był ubrany tylko w krótkie spodenki.
-Nie ładnie to tak paradować w samym ręczniku kochanie powiedział śmiejąc się cicho.Odwróciłam się w jego stronę
-A ładnie tak wchodzić bez pukania .??
-A wstydzisz się czegoś .? zapytał i zbliżył się do mnie
-No wiesz ... w końcu jestem kobietą
-Właśnie wiem powiedział spokojnie i zaczął całować mnie po szyi.
-Tomoe ja .... próbowałam mu powiedzieć żeby przestał ale nie słuchał mnie
położył mnie na łóżku i znów zaczął mnie całować po szyi po chwili pocałował mnie w czoło i powiedział
-Przepraszam poniosło mnie ... po prostu jesteś za piękna
poczułam jak zalewam się rumieńcem on na ten widok zaśmiał się cicho i powiedział
-Chyba się mnie nie wstydzisz
-Nie ja tylko ...
-Z resztą nie ważne i tak cię kocham
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz