czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 3 - prawdziwa natura Tomoe

Spałam bardzo dobrze ale nie pamiętam co mi się śniło.Całkiem zapomniałam o Tomoe położyłam się na łóżku i spojrzałam na zegarek była dopiero 6:30.Powoli wstałam z łóżka założyłam białe puszyste kapcie i ruszyłam w stronę łazienki by wykonać poranne czynności.Spojrzałam w lustro i przemyłam twarz zimną wodą.Od razu poczułam się lepiej,potem ruszyłam w stronę szafy ubrałam pomarańczową spódniczkę i białą bluzkę.Następnie postanowiłam zrobić śniadanie więc poszłam do kuchni,zrobiłam herbatę i naleśniki z truskawkami,nakryłam do stołu i poszłam zawołać Tomoe na śniadanie.Po woli podeszłam do drzwi i cicho zapukałam ale nikt się nie odezwał więc postanowiłam tam wejść.Otworzyłam powoli drzwi i weszłam ostrożnie do pokoju.Tomoe jeszcze spał muszę przyznać że wyglądał bardzo słodko,był taki spokojny że szkoda mi było go budzić.Ale musiałam to zrobić więc podeszłam po woli do łóżka nie wiem do kogo ale się uśmiechałam.Usiadłam delikatnie na rogu łóżka i przybliżyłam się do niego,powiedziałam spokojnie
-Dzień dobry śpioszku
otworzył powoli oczy i uśmiechnął się. Wyglądał naprawdę uroczo taki zaspany i spokojny a zarazem uśmiechnięty i wesoły. Podniósł się spokojnie i znów spojrzał mi w oczy. Nie wiem dlaczego ale zarumieniłam się. Zaczął mówić
-Jesteś wspaniałą dziewczynom,każdemu pomagasz i choć znamy się od wczoraj to czuję że mogę ci zaufać więc pozwól że zadam ci pytanie ...
spojrzałam na niego zdziwiona ale po tych słowach poczułam ciepło na sercu to było naprawdę miłe
-Ta..tak odpowiedziałam nie pewnie w obawie jakie będzie jego pytanie i czy będę w stanie na nie odpowiedzieć
-Czy mogę powierzyć ci terminację .?
-Jasne odpowiedziałam z uśmiechem
zbliżył się do mnie powoli i zaszeptał mi do ucha
-Jestem demonem
Siedziałam tak jak bym zobaczyła ducha odsunęłam się od niego delikatnie
-Pewnie mi nie wierzysz odpowiedział smutny
-Szczerze to tak masz rację nie wierzę odpowiedziałam spokojnie nadal wlepiając w jego oczy 
-W takim razie ci to udowodnię ale tylko pod warunkiem że się nie przestraszysz
-Obiecuję powiedziałam spokojnie naprawdę mu nie wierzyłam przecież takie rzeczy nie istnieją
Położył delikatnie dłoń na twarzy i zamknął oczy zobaczyłam blask ale trwał on tylko chwilę i nagłe ujrzałam Tomoe teraz jego oczy były już czerwone,na głowię miał krótkie lekko zakręcone rogi ale najbardziej rzucały się w oczy jego wielkie czarne skrzydła przypominające skrzydła nietoperza,miał też długi ogon.Przeraziłam się tej postaci nie mogłam uwierzyć że to ten sam miły chłopak którego poznałam wczoraj wstałam i nie spuszczając z niego oka zaczęłam się cofać,zatrzymałam się dopiero na ścianie.Byłam przerażona,nie mogłam oderwać od niego wzroku a on był wyraźnie smutny.Wstał powoli i podszedł do mnie,miałam ochotę cofnąć się jeszcze dalej ale stałam już przy ścianie więc nie mogłam,drzwi były z drugiej strony pokoju więc nie miałam jak uciec.Podszedł do mnie na tyle blisko że mogłam na twarzy poczuć jego oddech.Oczy miałam nadal przepełnione strachem stanął nade mną i oparł się rękami o ścianę,nie mogłam się ruszyć,przybliżył twarz jeszcze bardziej do mojej i zaszeptał mi do ucha.
-Nie bój się mnie nic ci nie zrobię i nagle porzuciłam strach.Pomyślałam co ten chłopak musiał w życiu przejść i przytuliłam go mocno zdziwił się.Najpierw się go bałam był z tego powodu wyraźnie smutny a teraz nagle go przytulam.Gdybym była na jego miejscu też bym się zdziwiła.Złapał mnie delikatnie za ramiona i oddalił się powoli.Spojrzał mi głęboko w oczy,choć teraz jego oczy były czerwone to nadal miały ten sam przyjemny urok,ten błysk.
-Dziękuję ci powiedział przez lekki uśmiech
-Ale za co zdziwiłam się
-Za to ze mnie zaakceptowałaś takiego jaki jestem i mówiąc to nagle osuną się na ziemie
-Tomoe..!! krzyknęłam z przerażeniem,klękłam na podłodze on wrócił już do normalnego stanu,znów miał zielone piękne oczy ucieszyło mnie to.Przyłożyłam głowę do jego klatki piersiowej,oddychał całe szczęście.
Położyłam go na łóżku,siedziałam przy nim cały dzień.W końcu zasnęłam oparta głową o jego łóżko.

__________________________________________________________________________________
                                                      Z punktu widzenia Tomoe

Obudziłem się wieczorem,podniosłem się delikatnie i ujrzałem ją, taką kruchą i delikatną istotkę.
Spałą oparta o łóżko,czyżby czuwała nade mną cały dzień .? Musiała być naprawdę wykończona.
Wstałem wolno tak aby jej nie obudzić.Wziąłem swoją bluzę i przykryłem nią Wenndy.Po patrzyłem na nią jeszcze i powiedziałem w myślach
-Jest naprawdę cudowna ale przecież obiecałem sobie że nie zakocham się w człowieku.Następnie ruszyłem w stronę łazienki.Wziąłem prysznic,spojrzałem na swoje odbicie w lustrze,pomyślałem że nie mam prawa tak mieszać jej w życiu.ubrałem spodnie i wziąłem ręcznik zacząłem nim wycierać włosy jednocześnie wychodząc z łazienki.Wenndy siedziała na łóżku z zarzuconą na plecy czarną bluzną.Była zaspana gdy mnie zobaczyła podbiegła do mnie i rzuciła mi się na szyję.Byłem zaskoczony nie wiedziałem co się dzieje.Naglę usłyszałem jak zaczyna płakać i poczułem jej łzy na ramieniu.
-Nie strasz mnie tak więcej .!!! usłyszałem i zdałem sobie sprawę z tego co ona przeżyła i jak się martwiła
-Przepraszam powiedziałem i przytuliłem ją mocniej do siebie
-Już dobrze,nie płacz już proszę mówiąc to złapałem ją za podbródek tak aby spojrzała na mnie
przestała płakać otarłem ręką jej łzy i odgarnąłem kosmyki jej długich białych włosów z twarzy
-Tak wyglądasz o wiele ładniej uśmiechnąłem się i zaśmiałem cicho.A teraz powiedz mi czemu chciałaś mnie obudzić o 7:00 rano zacząłem się z nią droczyć.Popatrzyła na mnie zdziwiona ale na jej spojrzenie odpowiedziałem uśmiechem,za to będzie kara dodałem i nie czekając na jej odpowiedź zacząłem ją łaskotać.Po chwili zaczęła się śmiać i już wszystko wróciło do normy
___________________________________________________________________________________
Mam do was pytanko (o ile ktoś czyta te moje wypociny)
Jak wam się na razie podoba .?! >.<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz