Dzisiejszy dzień zapowiadał się jak każdy zwykły dzień. Wstałam i ruszyłam do łazienki,potem zjadłam śniadanie a następnie ruszyłam do biblioteki po kilka książek.Na miejsce dotarłam bez większych problemów a następnie wybrałam kilka ciekawych książek.Chciałam zanieść je do powozu ale przez stertę książek wyższą ode mnie nic nie widziałam,poczułam tylko jak na coś wpadam,odbiłam się i wylądowałam pupą na na chodniku.Z nieba spadły książki co mogło wydać się nie dość że dziwne to jeszcze niebezpieczne.Rozejrzałam się i dostrzegłam w co uderzyłam.Był to chłopak,ubrany w czarną bluzę z kapturem na głowie.Miał śliczne zielone oczy a kosmyki jego kruczo czarnych włosów średniej długości wystające spod kaptura zasłaniały całe czoło.
-Auć...-powiedział łapiąc się za głowę
-Prze ...przepraszam powiedziała szybko nic ci nie jest .?!
-Nie,mi nic ale bardziej martwił bym się o ciebie powiedział chłopak śmiejąc się cicho
Przez chwilę nie rozumiałam o co mu chodzi ale zaraz zorientowałam się że mój nos po zderzeniu zrobił się czerwony
-To ...to nic ... powiedziałam bardzo zawstydzona łapiąc się za nos i poczułam że się czerwienię
On nie odpowiedział tylko popatrzył się na mnie z serdecznym uśmiechem.Wstał otrzepał się i podszedł do mnie,podniosłam wzrok i poczułam jego rękę na mojej głowie.Położył ją delikatnie i poczochrał moje i tak już roztrzepane włosy.Następnie wyciągnął dłoń w moją stronę,uśmiechnął się i dodał
-Wstań zanim coś cię przejedzie ... podałam mu dłoń,pomógł mi wstać.Szybko pozbierał książki i zaniósł do mojego powozu.Nawet dobrze ich nie odłożył gdy zaczęłam
-Mmm.... może masz ochotę wpaść do mnie .?! Powiedziałam niepewnie czekając na jego reakcję .Popatrzył na mnie zdziwiony a po chwili odłożył książki i odpowiedział z tym swoim ślicznym uśmiechem
-Bardzo chętnie
-W takim razie chyba możemy już jechać dodałam już troszkę pewniej .
-No to w drogę powiedział i otworzył mi drzwi.Posłałam mu uśmiech wdzięczności i wsiadłam on wsiadł zaraz za mną.
Podczas drogi do domu prawie się nie odzywaliśmy dopiero przy samym domu zapytał .
-A właśnie ... po co ci te wszystkie książki
-Bardzo lubię czytać ... Popatrzył się na mnie i uśmiechnął ...Tym razem to ja zaczełam ..
-Ej ... nawet nie wiem jak się nazywasz ...?
-Tomoe odpowiedział uśmiechając się
-Tomoe jak .?!spytałam w nadziei że usłyszę nazwisko
-Po prostu Tomoe odpowiedział nie zmieniając wyrazu twarzy
-Och.. rozumiem ja jestem Wenndy Fulluburnig
-Wenndy tak ...? bardzo ładne imię ..
-Dziękuję mnie też się podoba uśmiechnęłam się
-Auć...-powiedział łapiąc się za głowę
-Prze ...przepraszam powiedziała szybko nic ci nie jest .?!
-Nie,mi nic ale bardziej martwił bym się o ciebie powiedział chłopak śmiejąc się cicho
Przez chwilę nie rozumiałam o co mu chodzi ale zaraz zorientowałam się że mój nos po zderzeniu zrobił się czerwony
-To ...to nic ... powiedziałam bardzo zawstydzona łapiąc się za nos i poczułam że się czerwienię
On nie odpowiedział tylko popatrzył się na mnie z serdecznym uśmiechem.Wstał otrzepał się i podszedł do mnie,podniosłam wzrok i poczułam jego rękę na mojej głowie.Położył ją delikatnie i poczochrał moje i tak już roztrzepane włosy.Następnie wyciągnął dłoń w moją stronę,uśmiechnął się i dodał
-Wstań zanim coś cię przejedzie ... podałam mu dłoń,pomógł mi wstać.Szybko pozbierał książki i zaniósł do mojego powozu.Nawet dobrze ich nie odłożył gdy zaczęłam
-Mmm.... może masz ochotę wpaść do mnie .?! Powiedziałam niepewnie czekając na jego reakcję .Popatrzył na mnie zdziwiony a po chwili odłożył książki i odpowiedział z tym swoim ślicznym uśmiechem
-Bardzo chętnie
-W takim razie chyba możemy już jechać dodałam już troszkę pewniej .
-No to w drogę powiedział i otworzył mi drzwi.Posłałam mu uśmiech wdzięczności i wsiadłam on wsiadł zaraz za mną.
Podczas drogi do domu prawie się nie odzywaliśmy dopiero przy samym domu zapytał .
-A właśnie ... po co ci te wszystkie książki
-Bardzo lubię czytać ... Popatrzył się na mnie i uśmiechnął ...Tym razem to ja zaczełam ..
-Ej ... nawet nie wiem jak się nazywasz ...?
-Tomoe odpowiedział uśmiechając się
-Tomoe jak .?!spytałam w nadziei że usłyszę nazwisko
-Po prostu Tomoe odpowiedział nie zmieniając wyrazu twarzy
-Och.. rozumiem ja jestem Wenndy Fulluburnig
-Wenndy tak ...? bardzo ładne imię ..
-Dziękuję mnie też się podoba uśmiechnęłam się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz