niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 23 ucieczka

Obudziłam się sam jego już nie było zostawił tylko kartkę że idzie po drewno do lasu i wróci później.Więc wstałam poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i zaczęłam układać czyste ubrania.Gdy otworzyłam szafkę Tomoe aby włożyć tam jego ubrania zobaczyła zdjęcie.Bardzo się zdziwiłam bo na zdjęciu był on razem z Lizzy.Miał racje była bardo podobna do mnie i miała na sobie nawet ten sam naszyjnik.Mówił mi że nie ma żadnego jej zdjęcia.Byłam głupia uwierzyłam mu a on nadal coś do niej czuł i chciał po prostu mną sobie ją zastąpić.Dlatego chciał abym nie ścinała włosów.Zeszłam na dół i wpadłam na Tomoe miałam zdjęcie w ręce.
-Skąd to masz powiedział zdenerwowany
-Znalazłam to u ciebie w szafce ..!!
-Grzebałaś mi po szafkach .?!
-Po prostu robiłam pranie ..!! Mówiłeś że nie masz jej zdjęcia ..!!!
-To nie twoja sprawa..!!krzyknął już wściekły ale poczułam że muszę się dowiedzieć prawdy
-Ty ją nadal kochasz powiedziałam bez zastanowienia JA JESTEM TYLKO NA ZASTĘPSTWO ...!!!!!!
Tomoe był wściekły uderzył mnie w twarz a ja odleciałam na podłogę.
-ZABRANIAM CI KIEDYKOLWIEK O NIEJ WSPOMINAĆ .!!!! Mówiąc to trzasnął drzwiami i poszedł do pokoju.Siedziałam tam na podłodze całkiem zszokowana trzymając dłoń na bolącym miejscu.On pierwszy raz podniósł na mnie rękę a przecież zawszę był taki delikatny.Nie mogłam dłużej wytrzymać w tym domu razem z nim wybiegłam nie wzięłam nawet płaszcza.Na zewnątrz było naprawdę zimno ale biegłam przed siebie wiedziałam że Tomoe ma bardzo dobry węch więc wyperfumowałam królika i pogoniłam go w stronę miasta w nadziei że go zmylę a sama pobiegłam w gęsty las.Biegłam bez przerwy nie wiedziałam czy jest dzień czy noc w lesie było ciemno więc nie byłam w stanie określić pory dnia.Chciałam być jak najdalej od niego.W lesie było dużo zwierząt ale wszystkie nawet te największe uciekły na mój widok i wtedy przypomniałam sobie to co kiedyś mówiła mi Lisa.Że tutaj to demony są na szczycie łańcucha pokarmowego.Byłam zmęczona i głodna postanowiłam wspiąć się na drzewo i tam się zdrzemnąć uchroni mnie to przed atakiem zwierzyny podczas snu.Ciężko było to wykonać w  i tak już podartej sukni.Ale po chwili siedziałam już wygodnie na drzewie.Prosiłam w myślach tylko o to by mnie nie znalazł i miałam nadzieję że obudzę się w domu ale w tym prawdziwym z rodzicami.Niestety tak się nie stało obudziłam się na tym starym drzewie,zeszłam powoli na dół i przekonana że jestem bezpieczna szłam spokojnie drogą.Nagle poczułam jak ktoś mnie dusi.Odwróciłam się i zobaczyłam wściekłego Tomoe.Przycisnął mnie mocno do drzewa i zaczął krzyczeć.

-MYŚLAŁAŚ ŻE ZMYLISZ MNIE JAKIMŚ DURNYM KRÓLIKIEM.JESTEŚ NAPRAWDĘ GŁUPIA A MYŚLAŁEM ŻE KOCHASZ MNIE TAK BARDZO JAK JA CIEBIE.!!!!!Patrzył mi głęboko w oczy a ja poczułam jak życie ze mnie uchodzi.Nie mogłam złapać oddechu,nagle puścił mnie a ja upadłam na kolana i panicznie próbowałam oddychać.
-Wracajmy powiedział idąc w stronę domu i nawet nie spojrzał na mnie
Wstałam i poszłam za nim chodź nie chciałam ale on był bardzo agresywny nie znałam go od tej strony.
Po powrocie do domu wykąpałam się położyłam.On położył się obok nie mogłam znieść jego obecności ale zacisnęłam zęby i jakoś dałam radę.Zbliżył się do mnie i polizał po szyi a ja poczułam jak moje zadrapania i rany od jego pazurów goją się.Jego dotyk mnie brzydził ale nie mogłam nic zrobić.Zasnęła ale obudziłam się w środku nocy.Zrobiło mi się niedobrze więc podniosłam się i poszłam do łazienki.Zwymiotowałam,spojrzałam w lustro i miałam ochotę ze sobą skończyć więc wyciągnęłam żyletki z szafki i podcięłam sobie żyły.Siedziałam na podłodze w kałuży krwi i wpatrywałam się w podłogę.Usłyszałam pukanie ale nic nie odpowiedziałam więc drzwi się otworzyły a do środka wszedł Tomoe.
-Naprawdę myślałaś że w ten sposób demon może stracić życie .?!
Kucnął przede mną i pocałował mnie.Próbowałam to znieść ale nie wytrzymałam i odepchnęłam go mocno na szafkę.Spojrzał na mnie i usiadł mi na nogach tak abym nie mogła się ruszyć a następnie przytrzymał mi ręce i przycisnął do podłogi.Zbliżał się do mnie coraz bliżej a ja próbowałam się wyrwać.Był bardzo silny i po chwili zaczął mnie całował.Nie miałam innego wyjścia więc ugryzłam go w wargę ale ten tylko podniósł na chwile wzrok i oblizał się a jego usta się zagoiły.Po chwili znów zaczął mnie całować i nie zważał na to go wciąż gryzłam.Puścił moje ręce i pazurami zaczął rozdzierać mi ubrania.Odpychałam go ale był stanowczy i silny więc zaczęłam go drapać po plecach swoimi długimi pazurami demona.Nie zwracał na to uwagi,choć oboje leżeliśmy w kałuży krwi.Czułam jak wpycha mi język do gardła a ja nie mogłam nic zrobić.Po chwili się wyrwałam,odwróciłam się do niego plecami i oparta rękami o kafelki zaczęłam krztusić się krwią.Złapał mnie za włosy i przyciągną do siebie a potem z zimną krwią zgwałcił.To były moje najgorsze wspomnienia.Nie mogłam uwierzyć że on zrobił coś takiego.Obudziłam się w łóżku a on tuż obok.
Przysunął się do mnie i zaszeptał do ucha
-Przepraszam poniosło mnie wczoraj wybaczysz .?
nie nie odpowiedziała a wzrok skierowany miałam w podłogę
-Naprawdę żałuję tego co zrobiłem ... przepraszam
Wtedy do pokoju weszła Lisa
-Co ty tu robisz .?!! Spytał zdziwiony Tomoe
-Przyjechałam w odwiedziny powiedziała z uśmiechem
-Ach ten Will powiedział pod nosem chłopak
-Chyba wam przeszkadzam ... przepraszam ale muszę pilnie porozmawiać z Wenndy
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Mogę ją na chwile ci zabrać .?! spytała Tomoe
-Jasne ale zaraz oddaj zaśmiał się
-Oczywiście
Wstałam i poszłam z Lisą na dół.Zaraz opowiedziałam jej o wszystkim i poprosiłam aby otworzyła dla mnie portal do normalnego świata.Zgodziła się i wysłała mnie na ziemię a Tomoe przekazała naszyjnik i karteczkę.

    "Nie mogłam dłużej tu wytrzymać.Myślałam że jesteś inny teraz żałuję że się w tobie zakochałam.
     Nie szukaj mnie na ziemi.A naszyjnik zwracam,miałam dla ciebie niespodziankę ale to już nie aktualne."

                                                                                                            Wenndy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz