czwartek, 30 maja 2013
Informacja .!!
Wiecie zapewne że to mój pierwszy blog więc nie jest on taki jaki bym chciała,można powiedzieć że to taki blog na próbę.Dlatego też (i dlatego że poczułam wenę do pisanie całkiem nowej opowieści XD) stworzyłam drugiego bloga który nie jest już próbnym a normalnym blogiem i którego mam zamian prowadzić o wiele lepiej niż tego a także nie mieszać tak bardzo w akcji jak tutaj.Oczywiście tego bloga nadal będę prowadzić ale chcę was serdecznie zaprosić na mojego drugiego bloga.
Rozdział 31 Bella jako dowód miłości
Po powrocie do domu zastaliśmy czekającą pod drzwiami zgrabną brunetkę.Wpuściliśmy ją do środka i już po chwili rozmawiałyśmy przy herbacie podczas gdy Tomoe postanowił zostawić nas same i pójść po prysznic.
M-Cześć nazywam się Moka i jestem siostrą Undertakera ... powiedziała nieśmiało ale bardzo sympatycznie
W-A tak,nie sądziłam że tak szybko przyjedziesz.Jestem Wenndy
M-A więc mogła byś mi wytłumaczyć o co właściwie chodzi i jak się czuje mój brat .?
W-Tak tak już wyjaśniam.Chyba powinnam najpierw wyjaśnić sytuacje.Więc jestem Wenndy a ten chłopak który był ze mną to Tomoe.
M-Tak znam go jest przyjacielem mojego brata od dziecka
W-No więc ja jestem jego dziewczyną,a twój brat przyjechał w odwiedziny do Tomoe i tak też poznał mnie.Okazało się że się we mnie zakochał no a Tomoe oczywiście był zazdrosny ale próbował się powstrzymywać.W końcu twój brat wyznał mi miłość i pocałował mnie co akurat zobaczył Tomoe i już nie wytrzymał..
M-Ale z mojego brata idiota przepraszam cię za niego ..!!
W-Nie nie nic się nie stało ale wiesz Tomoe troche poniosło i twój brat jest teraz w kiepskim stanie.Więc jak byś mogła się nim zająć a następnie zabrać go do domu (Undertaker nie jest zdolny do podróży w takim stanie)byli byśmy bardzo wdzięczni.
M-Jasne nie ma sprawy i przepraszam bardzo za kłopot naprawdę z niego idiota ..!!
W-Pewnie chcesz go teraz zobaczyć choć zaprowadzę cie do niego
Następnie Poszłyśmy do pokoju w którym leżał poraniony Undertaker.
W-O wreszcie się obudziłeś ..
U-Tak ... a co ona tutaj robi
M-Przyjechałam żeby cię zabrać do domu co ci strzeliło do głowy idioto ..!!!
U-Nie jestem idiotą ..!! Nie wykorzystuj sytuacji aby się wywyższać ..!!!
M-A tak w ogóle to jak się czujesz .?! spytała niepewnie Moka
U-A tak ... wszystko mnie boli ... to podobne do Tomoe zawsze był silny.Zaśmiał się lekko bo zaraz znów zaczęło go wszystko boleć.
U-A gdzie jest Tomoe .?
W-Bierze prysznic a co .?
U-Muszę go przeprosić ..mówiąc to próbował się podnieść ale podeszłam i powstrzymałam go
W-Zrobisz to później teraz odpoczywaj !!
U-Pewnie jest na mnie wściekły ...ale ciebie też muszę przeprosić
W-Mówiłam już że nic się takiego nie stało
U-Ale nie przemyślisz mojej propozycji .?!
W-Wybacz ale nie ...
U-Tak myślałem ..Tomoe ma szczęście że go tak kochasz ... no i co mi strzeliło do głowy żeby startować do takiej dziewczyny no i jeszcze ciężarnej ... ale gdybyś zmieniła zdanie to przyjdź ..
W-Dobrze odpowiedziałam z lekkim uśmieszkiem
M-Jesteś w ciąży ..>??!!
W-Tak ..
M-Powiem szczerze że nie widać ..
W-No nie widać to fakt ale to bardzo wczesna ciąża więc niema się co dziwić
M-Gratuluję ci Wenndy ..!! A ty mógłbyś wziąć przykład z Tomoe
U-o co ci teraz chodzi .?!!!
M-No wiesz ustatkować się znaleźć sobie kochającą żonę i założyć rodzinę ..!!!!
I tak rodzeństwo zaczęło się kłócić ale korzystając z ich nie uwagi wyszłam z pokoju i odetchnęłam z ulgą w końcu teraz powinno się wszystko ułożyć.Idąc do pokoju wpadłam na Tomoe i gdyby mnie nie złapał zapewne rozbiła bym sobie głowę o szafkę.
T-Kochanie musisz bardziej uważać
W-Tak przepraszam ... jestem trochę rozkojarzona
T-Coś się stało ..?!
W-Nie nic po prostu trochę boli mnie głowa ..
T-Chodźmy spać .. zaproponował zielonooki nadal trzymając mnie w ramionach a ja złożyłam dłonie na jego torsie.Nie miał koszulki więc poczułam jego ciepło i delikatną skórę.
W-Wiesz może ty idź a ja wezmę tabletkę i pokaże Moce gdzie może się przespać
T-Nawet o tym nie myśl !!! Mój skarb nie będzie się truł tabletkami .!! Idź się połóż a ja jej pokaże i zaraz do ciebie przyjdę dobrze .?
W-No oky... w takim razie czekam .!!
Poszłam do pokoju,whttps://www.blogger.com/blogger.g?blogID=6583016669032511084#editor/target=post;postID=2149695591862615622zięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę.Nie musiałam długo czekać a zielonooki pojawił się w pokoju.Położył się obok mnie na łóżku i przytulił mnie mocno.
T-Kocham cię ... powiedział wtulając twarz w moje włosy
W-Ja ciebie też i to bardzo ale dlaczego tak nagle to mówisz .?!
T-A tak żebyś nie zapomniała.Chciałam odpowiedzieć ale poczułam jak nasze usta się stykają.Rozchyliłam swoje lekko a nasze języki się o siebie otarły delikatnie a potem coraz odważniej i coraz namiętniej.Po wszystkim objął mnie tak mocno że nie mogłam się nawet ruszyć ale nie musiałam bo było to bardzo przyjemne.I tak oboje zasnęliśmy w objęciach po ciężkim i długim dniu.
Na drugi dzień obudziło mnie jakby skomlenie.Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam obok zielonookiego trzymającego na rękach małą puchatą kulkę.
W-Tomoe co to jest .?? spytałam jeszcze trochę zaspana
T-A to jest prezent dla ciebie odpowiedział z uśmiechem i położył mi kulkę na kolanach.Przyjrzałam się dokładniej i ujrzałam jak małe czarne oczka wlepiają się we mnie.Na kolanach siedział mi malutki,puchaty piesek.Był tak mały że mieścił się w jednej ręce.Spojrzałam na Tomoe z niedowierzaniem
W-Jak to prezent .?! Spytałam z lekkim uśmiechem
T-No prezent.Kupiłem go dla ciebie bo był taki słodki jak ty i pomyślałem że ci się spodoba
W-Dziękuję powiedziałam wesoło rzucając mu się na szyje ale jednocześnie uważając na małego szczeniaczka którego trzymałam w ręce.Przyjrzałam się jeszcze raz pieskowi.Był słodziutki,mały,puchaty i biały.Wydawał się być trochę zagubiony ale spoglądał na mnie jak by mnie dobrze znał.Pocałowałam Tomoe i zaczęłam delikatnie głaskać piesko po futerku
T-Jak ją nazwiesz ?!
W-Ją .?! To może Bella ... bo jest piękna ....
T-Bo podobna do ciebie powiedział i pocałował mnie jeszcze raz
środa, 29 maja 2013
Rozdział 30 Zrozumieć demona
Undertaker osunął się na podłogę i stracił przytomność a ja ruszyłam z pomocą choć wciąż trzęsły mi się ręce.Bałam się o niego,że to będzie poważne ale mimo to nie byłam zła na Tomoe i nie dziwiła mnie jego reakcja.Kucnęłam przy Undertakerze i próbowałam go ocucić gdy Tomoe podszedł do mnie i zaniósł go na kanapę.Po pół godziny bez słowa Undertaker był już opatrzony i nadal nieprzytomny a Tomoe wyraźnie posmutniały.Czułam się dziwnie w tej ponurej atmosferze.Było to rano więc poszłam na górę ubrałam się znów zeszłam na dół zrobić obiad.
T-Czemu tak bardzo się o niego martwisz .? spytał Tomoe siadając przy stole
W-No wiesz to twój przyjaciel i jest całkiem miły
T-To już nie jest mój przyjaciel
Spojrzałam na niego i z jednej strony mu się nie dziwiłam a z drugiej żałowałam że przeze mnie już nie są przyjaciółmi bo wyglądali na naprawdę zżytą parę.
W-Zadzwoniłam do jego siostry o której mi opowiadał powiedziała że po niego przyjedzie i go zabierze do domu
T-Dobrze,a co powiesz na spacer .?
W-Chętnie ale po obiedzie dobrze .?
T-Jasne
Tomo dziś pierwszy raz się uśmiechnął to był naprawdę długo oczekiwany uśmiech.Potem zjedliśmy szybko obiad i ruszyliśmy do parku na spacer.Rzadko chodzimy na spacery nie wiem dlaczego ale głównie spędzamy czas w domu.Była jesień a liście pięknie złociły cały park.Za nami słyszałam głosy jakiś dziewczyn.
-Zobacz jakie ciacho tam idzie ..
-No .. ciekawe czy jest wolny..
-Ach te oczy ...
-Jest z dziewczyną ale nie wyglądają na parę...
-Maże się ze mną umówi ..
I w jednej chwili przypomniało mi się czemu nie chciałam chodzić na spacery.Tomoe chyba też to usłyszał bo zbliżył się do mnie i złapał za rękę z uśmiechem spoglądając w stronę rozgadanych dziewczyn.Ulżyło mi trochę i pomyślałam jak on musi się czuć gdy Undertaker tak się zachowywał.Teraz w pełni go zrozumiałam myślę że właśnie tego oczekiwał Tomoe,zrozumienia z mojej strony.Zastanawiam się czy nie zaprosił mnie na ten spacer właśnie po to aby mi to uświadomić.Tomoe usiadł na ławce i przyciągnął mnie zgrabnym ruchem do swojej piersi.Usiadłam między jego nogami na ławce i wtuliłam w niego plecy a on objął mnie ciepło.Na karku poczułam jego ciepły oddech.
T-Zimno ci .??!
W-Troszkę ale przeżyję odpowiedziałam i także spojrzałam w niebo.Teraz jego ręce powędrowały na mój brzuch a on sam zaczął całować mnie po szyi.Trochę dziwnie się czułam zwłaszcza że byliśmy w parku na ławce ale to było przyjemne.Odchyliłam lekko głowę i poczułam jak byśmy byli w całym parku sami.
W-Tomoe .?
T-Tak kochanie .?
W-Tak się zastanawiam jak chciał byś nazwać nasze maleństwo .?
T-Nie wiem ... wydaje mi się że nawet bez imienia będzie cudownie powiedział całując mnie w policzek.
W-Mhmm... zamyśliłam się i spojrzałam na ziemie gdzie na złocistych liściach stała mała śliczna wiewióreczka z puszystym ogonkiem i spoglądała w naszą stronę.Tomoe wyciągną z kieszeni orzecha i skierował w jej stronę a ona niepewnie zrobiła kilka kroków do przodu.
T-No choć mała powiedział cichutko ... a wiewiórka podeszła i poczęstowała się orzeszkiem po czym czmychnęła na drzewo.
T-Wracajmy już robi się zimno ... zaproponował
W-Nie ... chciała bym jeszcze trochę zostać ...
T-No dobrze odpowiedział i przytulił mnie znów
Po chwili cały park był pusty no może poza kilkoma wiewiórkami.Było już ciemno a latarnie słabo świeciły przyciągając owady.Było cudownie ... mogła bym tak siedzieć do rana,może było trochę zimno ale ogrzewało mnie ciepło ciała zielonookiego.Na niebie widniały miliony gwiazd w które obydwoje wbiliśmy spojrzenia.
W-Pięknie powiedziałam z zachwytem
T-Ty jesteś piękniejsza nawet od najjaśniejszej gwiazdy powiedział składając na moim nosie delikatny pocałunek.
T-Czemu tak bardzo się o niego martwisz .? spytał Tomoe siadając przy stole
W-No wiesz to twój przyjaciel i jest całkiem miły
T-To już nie jest mój przyjaciel
Spojrzałam na niego i z jednej strony mu się nie dziwiłam a z drugiej żałowałam że przeze mnie już nie są przyjaciółmi bo wyglądali na naprawdę zżytą parę.
W-Zadzwoniłam do jego siostry o której mi opowiadał powiedziała że po niego przyjedzie i go zabierze do domu
T-Dobrze,a co powiesz na spacer .?
W-Chętnie ale po obiedzie dobrze .?
T-Jasne
Tomo dziś pierwszy raz się uśmiechnął to był naprawdę długo oczekiwany uśmiech.Potem zjedliśmy szybko obiad i ruszyliśmy do parku na spacer.Rzadko chodzimy na spacery nie wiem dlaczego ale głównie spędzamy czas w domu.Była jesień a liście pięknie złociły cały park.Za nami słyszałam głosy jakiś dziewczyn.
-Zobacz jakie ciacho tam idzie ..
-No .. ciekawe czy jest wolny..
-Ach te oczy ...
-Jest z dziewczyną ale nie wyglądają na parę...
-Maże się ze mną umówi ..
I w jednej chwili przypomniało mi się czemu nie chciałam chodzić na spacery.Tomoe chyba też to usłyszał bo zbliżył się do mnie i złapał za rękę z uśmiechem spoglądając w stronę rozgadanych dziewczyn.Ulżyło mi trochę i pomyślałam jak on musi się czuć gdy Undertaker tak się zachowywał.Teraz w pełni go zrozumiałam myślę że właśnie tego oczekiwał Tomoe,zrozumienia z mojej strony.Zastanawiam się czy nie zaprosił mnie na ten spacer właśnie po to aby mi to uświadomić.Tomoe usiadł na ławce i przyciągnął mnie zgrabnym ruchem do swojej piersi.Usiadłam między jego nogami na ławce i wtuliłam w niego plecy a on objął mnie ciepło.Na karku poczułam jego ciepły oddech.
T-Zimno ci .??!
W-Troszkę ale przeżyję odpowiedziałam i także spojrzałam w niebo.Teraz jego ręce powędrowały na mój brzuch a on sam zaczął całować mnie po szyi.Trochę dziwnie się czułam zwłaszcza że byliśmy w parku na ławce ale to było przyjemne.Odchyliłam lekko głowę i poczułam jak byśmy byli w całym parku sami.
W-Tomoe .?
T-Tak kochanie .?
W-Tak się zastanawiam jak chciał byś nazwać nasze maleństwo .?
T-Nie wiem ... wydaje mi się że nawet bez imienia będzie cudownie powiedział całując mnie w policzek.
W-Mhmm... zamyśliłam się i spojrzałam na ziemie gdzie na złocistych liściach stała mała śliczna wiewióreczka z puszystym ogonkiem i spoglądała w naszą stronę.Tomoe wyciągną z kieszeni orzecha i skierował w jej stronę a ona niepewnie zrobiła kilka kroków do przodu.
T-No choć mała powiedział cichutko ... a wiewiórka podeszła i poczęstowała się orzeszkiem po czym czmychnęła na drzewo.
T-Wracajmy już robi się zimno ... zaproponował
W-Nie ... chciała bym jeszcze trochę zostać ...
T-No dobrze odpowiedział i przytulił mnie znów
Po chwili cały park był pusty no może poza kilkoma wiewiórkami.Było już ciemno a latarnie słabo świeciły przyciągając owady.Było cudownie ... mogła bym tak siedzieć do rana,może było trochę zimno ale ogrzewało mnie ciepło ciała zielonookiego.Na niebie widniały miliony gwiazd w które obydwoje wbiliśmy spojrzenia.
W-Pięknie powiedziałam z zachwytem
T-Ty jesteś piękniejsza nawet od najjaśniejszej gwiazdy powiedział składając na moim nosie delikatny pocałunek.
wtorek, 28 maja 2013
Rozdział 29 Odwaga Undertakera
T-Uważaj bo gorące powiedział Tomoe podając mi kubek z herbatą
W-Dziękuję
T-Jak się czujesz .?!
W-Lepiej to było tylko chwilowe
T-Ale nadal jesteś rozpalona powiedział kładąc mi dłoń na czole.Spojrzałam na niego a on pocałował mnie w czubek nosa.
W-To dlatego że kazałeś mi wziąć gorący prysznic potem wpakowałeś mnie do ciepłego łóżka i przyniosłeś mi gorącą herbatę zaśmiałam się.
T-Po prostu się o ciebie martwię
W-To słodkie ale chyba jesteś nadopiekuńczy stwierdziłam z uśmiechem
T-Bo teraz muszę się opiekować dwoma słodkimi istnieniami powiedział zabierając mi ostrożnie kubek po czym odstawił go na szafkę i pocałował mnie delikatnie w brzuch.Uśmiechnęłam się i pogłaskałam go po głowie zanurzając dłoń w jego kruczo czarnych i miękkich włosach.Po czym podniósł się i opierając się na łokciach zaczął mnie całować po szyi i ramionach.Odchyliłam lekko głowę do tyłu i zagryzłam dolną wargę.
W-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać ... powiedziałam spokojnie
T-Tak .? a o czym.? Spytał podnosząc głowę i pocałował mnie jeszcze raz.
W-Po pierwsze i najważniejsze to nie jesteś na mnie zły .?!
T-Za co mam być zły .? to ja zachowałem się jak idiota.Ale wiesz mam ochotę go rozszarpać,a z każdą chwilą gdy czuję od ciebie jego zapach mam ochotę się rozpłakać.Ale ufam ci ... choć nawet po prysznicu czuć mocno od ciebie że byłaś z nim blisko,bardzo blisko powiedział jak by posmutniały.
W-Cieszę się że mi ufasz i nie martw się on mnie tylko pocieszał
T-Mam taką nadzieję bo naprawdę się do ciebie przymila
W-Nie rozumiem
T-Nie widzisz tego .?! Ciągle się obok ciebie kręcie,przysuwa,komplementuje i próbuje wykorzystać każdą szanse na zostanie z tobą sam na sam.
W-Wiesz wydaje mi się że on chce być po prostu miły ...W-Dziękuję
T-Jak się czujesz .?!
W-Lepiej to było tylko chwilowe
T-Ale nadal jesteś rozpalona powiedział kładąc mi dłoń na czole.Spojrzałam na niego a on pocałował mnie w czubek nosa.
W-To dlatego że kazałeś mi wziąć gorący prysznic potem wpakowałeś mnie do ciepłego łóżka i przyniosłeś mi gorącą herbatę zaśmiałam się.
T-Po prostu się o ciebie martwię
W-To słodkie ale chyba jesteś nadopiekuńczy stwierdziłam z uśmiechem
T-Bo teraz muszę się opiekować dwoma słodkimi istnieniami powiedział zabierając mi ostrożnie kubek po czym odstawił go na szafkę i pocałował mnie delikatnie w brzuch.Uśmiechnęłam się i pogłaskałam go po głowie zanurzając dłoń w jego kruczo czarnych i miękkich włosach.Po czym podniósł się i opierając się na łokciach zaczął mnie całować po szyi i ramionach.Odchyliłam lekko głowę do tyłu i zagryzłam dolną wargę.
W-Wiesz chciałam z tobą porozmawiać ... powiedziałam spokojnie
T-Tak .? a o czym.? Spytał podnosząc głowę i pocałował mnie jeszcze raz.
W-Po pierwsze i najważniejsze to nie jesteś na mnie zły .?!
T-Za co mam być zły .? to ja zachowałem się jak idiota.Ale wiesz mam ochotę go rozszarpać,a z każdą chwilą gdy czuję od ciebie jego zapach mam ochotę się rozpłakać.Ale ufam ci ... choć nawet po prysznicu czuć mocno od ciebie że byłaś z nim blisko,bardzo blisko powiedział jak by posmutniały.
W-Cieszę się że mi ufasz i nie martw się on mnie tylko pocieszał
T-Mam taką nadzieję bo naprawdę się do ciebie przymila
W-Nie rozumiem
T-Nie widzisz tego .?! Ciągle się obok ciebie kręcie,przysuwa,komplementuje i próbuje wykorzystać każdą szanse na zostanie z tobą sam na sam.
T-Jeju kochanie jaka ty jesteś naiwna.Przecież to oczywiste że w głowie ma tylko jedno
W-Jesteś jego przyjacielem nie powinieneś mu ufać .?!
T-Tak na prawdę to nigdy mu nie ufałem ale to prawda że jesteśmy przyjaciółmi.
W-Jeśli będziesz chciał o tym pogadać to powiedz powiedziałam widząc jego minę
T-Dobrze odpowiedział z uśmiechem pocałował mnie jeszcze raz i poszedł na dół
Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o tym że Undertaker mnie pocałował ale nie chciałam go denerwować a z resztą zrobił to aby mnie pocieszyć.Czułam się już dobrze oczywiście w sensie fizycznym bo psychicznie byłam rozbita.Postanowiłam zejść na dół bo nie mogłam wytrzymać samotności w tym momencie.Zeszłam więc na dół i już chciałam wejść do kuchni gdy ktoś pociągnął mnie do siebie i oparł o ścianę.Był to Undertaker patrzył prosto w moje oczy jak by chciał zgadnąć co myślę.Chciałam się odezwać ale zakrył mi delikatnie usta palcem i wskazał głową kuchnie w której był Tomoe.Wiedział że gdyby Tomoe się dowiedział o tym że ja trzyma nie skończyło by się na rozmowie.
U-Wenndy ja chyba naprawdę coś do ciebie czuje zaszeptał mi do ucha przyciskając mnie tym samym mocniej do ściany.Poczułam ciepło bijące od niego oraz ten charakterystyczny zapach mięty.Spojrzałam na niego a on przysuwał się coraz bliżej aż w końcu dzielił nas tylko materiał mojej bluzki.(on oczywiście był bez ).
U-Przepraszam nie mogę się powstrzymać zaszeptał mi jeszcze cicho do ucha po czym nasze usta się zbliżyły a jego język delikatnie wsunął się do moich ust.Zrobiłam duże oczy ze zdziwienia i próbowałam go delikatnie odsunąć.Położyłam dłonie na jego torsie ale był bardzo silny i stanowczy.Próbowałam coś powiedzieć ale nie miałam jak.Najwyraźniej moje próby usłyszał Tomoe bo stanął obok nas zagryzł zęby i uderzył Undertakera pięścią prosto w twarz.Objął mnie jedną ręką i spojrzał na chłopaka leżącego na ziemi i trzymającego się za bolące miejsce.
U-Przeprasza ... nie mogłem już dłużej wytrzymać.Powiedział spuszczając głowę
T-Ty gnoju ... powiedział zielonooki kiwając głową jak by nie wierzył w to co się właśnie stało
U-Na początku przyjechałem cię odwiedzić ale zakochałem się w Wenndy .!!!
T-Dobrze że chociaż potrafisz się przyznać powiedział wściekły Tomoe
Undertaker wstał i złapał mnie za nadgarstek po czym pociągnął do siebie i objął tak mocno że nie mogłam nic zrobić.
U-Wenndy wiem że ty też coś do mnie czujesz .!! Powiedział patrząc mi w oczy i nie zwracając uwagi na Tomoe
W-J..Ja ...
W tej chwili Tomoe nie wytrzymał i rzucił się na Undertakera który odsunął mnie od siebie by nic mi się nie stało.Tomoe uderzał coraz mocniej w przyjaciela który nawet nie próbował się bronić.Próbował ustać ale przewrócił się a Tomoe nadal go uderzał był wściekły (co mu się dziwić )Wszystkie emocje wyżył na przyjacielu.Podbiegłam do niego ze łzami w oczach i objęłam go mocno byłam przerażona on mógł go nawet zabić.
W-Proszę przestań ..!!! Tomoe przestać ..!! już wystarczy ..!!! krzyczałam z przerażeniem w głosie i poczułam jak łzy spływają mimowolnie po mojej twarzy.Tomoe przez chwile nie mógł się uspokoić ale przestał atakować bezbronnego chłopaka.Undertaker powoli próbował wstać i o dziwno udało się mu choć stał chwiejąc się na wszystkie strony pomimo tego że trzymał się ściany.Wypluł na podłogę plamę krwi i spojrzał na Tomoe a potem na mnie.Podszedł powoli do mnie chwiejącym się krokiem.Tomoe wiedział że jeśli jeszcze choć raz by go uderzył chłopak może na tym źle skończyć.Undertaker otarł moje łzy
U-Nie bój się ... nic mi nie będzie powiedział jeszcze ostatkiem sił i upadł na podłogę
Rozdział 28 Zbyt blisko
Położyłam się do łóżka i po kilku chwilach zasnęłam,przebudziłam się gdy Tomoe wszedł do pokoju ale nawet nie otwierałam oczu tylko przeciągnęłam się leniwie i znów zasnęłam.Poczułam jak zielonooki kładzie się obok i obejmuje mnie więc już w spokoju mogłam spać do rana.Śniło mi się że razem z tym przystojniakiem obok założyliśmy szczęśliwą rodzinę i na samą myśl poczułam ciepło w sercu.Co prawda na początku nie mogłam wyobrazić sobie Tomoe w roli ojca ale pomyślałam że po prostu mu zaufam.W końcu mną się dobrze opiekował,nawet teraz gdy był nadal obolały po tym co dla mnie zrobił.Od razu po przebudzeniu poczułam że to będzie piękny dzień.Otworzyłam powoli oczy ale zaraz je zamknęłam oślepiona słońcem które wpadało przez okno prosto na moją zaspaną jeszcze twarz.Zmrużyłam oczy i wstałam by zasłonić okno na podłodze wciąż widniała plama krwi Undertakera.Podeszłam do drzwi od łazienki zamek był przekręcony więc pewnie któryś z chłopaków brał prysznic.Ubrałam kapcie i ruszyłam prosto do kuchni gdzie zastałam Undertakera zajadającego się pysznymi naleśnikami.
U-Dzień dobry .!! Jak się spało .!? Spytał wesoło co w sumie było do niego podobne bo zawsze się uśmiechał
W-Wspaniale odpowiedziałam przeciągając się i próbując się w końcu obudzić
U-Siadaj zrobiłem naleśniki
W-Ok dziękuję ..
U-Tomoe jeszcze śpi .?
W-Nie bierze prysznic
Undertaker złapał się za ranę po sztylecie który wbił mu wczoraj zielonooki.Spojrzałam na niego zmartwiona nie miał na sobie koszulki więc dobrze widziałam jak jego bandaże zaczynają powoli przesiąkać szkarłatną krwią chłopaka.
W-Pokaż zobaczę jak to wygląda powiedziałam wstając z krzesła i ruszając w jego kierunku.
Kucnęłam przed nim i obejrzałam jak to wygląda.A po chwili skierowałam go do salonu.
W-Połóż się na kanapie zaraz ci to przemyję powiedziałam uśmiechając się lekko.
Jak powiedziałam tak też zrobił a ja ruszyłam po czyste opatrunki i wodę utlenioną.Potem rozwiązałam delikatnie bandaże i zaczęłam przemywać ranę wodą nachylając się nad nim.Teraz mogłam zobaczyć jego piękne fiołkowe oczy.
W-Nie jedna dziewczyna była by zdolna zabić za twoje oczy powiedziałam żartobliwie
U-No to muszę uważać na swoje życie bo to brzmiało jak groźba odpowiedział z lekkim śmiechem
U-Dzień dobry .!! Jak się spało .!? Spytał wesoło co w sumie było do niego podobne bo zawsze się uśmiechał
W-Wspaniale odpowiedziałam przeciągając się i próbując się w końcu obudzić
U-Siadaj zrobiłem naleśniki
W-Ok dziękuję ..
U-Tomoe jeszcze śpi .?
W-Nie bierze prysznic
Undertaker złapał się za ranę po sztylecie który wbił mu wczoraj zielonooki.Spojrzałam na niego zmartwiona nie miał na sobie koszulki więc dobrze widziałam jak jego bandaże zaczynają powoli przesiąkać szkarłatną krwią chłopaka.
W-Pokaż zobaczę jak to wygląda powiedziałam wstając z krzesła i ruszając w jego kierunku.
Kucnęłam przed nim i obejrzałam jak to wygląda.A po chwili skierowałam go do salonu.
W-Połóż się na kanapie zaraz ci to przemyję powiedziałam uśmiechając się lekko.
Jak powiedziałam tak też zrobił a ja ruszyłam po czyste opatrunki i wodę utlenioną.Potem rozwiązałam delikatnie bandaże i zaczęłam przemywać ranę wodą nachylając się nad nim.Teraz mogłam zobaczyć jego piękne fiołkowe oczy.
W-Nie jedna dziewczyna była by zdolna zabić za twoje oczy powiedziałam żartobliwie
U-No to muszę uważać na swoje życie bo to brzmiało jak groźba odpowiedział z lekkim śmiechem
Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił uśmiech.W tym momencie poczułam czyjąś rękę na ramieniu.Za mną stał Tomoe w bawełnianych spodniach i z ręcznikiem na ramieniu.
T-Nieźle się bawicie .? Spytał jak by z ironią w głosie
Chciałam coś odpowiedzieć ale nie wiedziałam co.Ze strony zielonookiego wyglądało to w ten sposób że wchodzi do pokoju a jego dziewczyna w najlepsze śmieje się z jego przyjacielem pochylając się nad nim nie wspominając już że Undertaker był w samych spodenkach a ja w zwiewnej koszuli kończącej się lekko przed kolanem.
U-Daj spokój chyba nie jesteś zazdrosny w końcu nie robimy nic niestosownego ...! Powiedział nadal z uśmiechem
T-Nie szczerz się tak ! Sam też mógłbyś zmienić opatrunki..
W-Powinieneś byś milszy w końcu to ty go zraniłeś .!! Powiedziałam z reprymendom w głosie
T-Ty nic nie rozumiesz ... powiedział ze spokojem a na jego twarzy pojawiło się coś na wzór uśmiechu
U-Dobrze Wenndy nie rób sobie problemu skoro mu się to nie podoba ... ja dokończę powiedział uśmiechając się i zabierając mi z dłoni bandaż.Tomoe w tym czasie stał nade mną i przysłuchiwał się wszystkiemu.
W-Kochanie nie obraź się ale chciałabym dokończyć zwróciłam się do zielonookiego
T-Rób co chcesz powiedział sucho rzez zęby i ruszył do kuchni
W-Przepraszam cię za niego nie wiem dlaczego zrobił się taki oschły
U-Nic się nie stało,po prostu mu na tobie zależy i boi się że coś ci zrobię
W-A zrobisz .?! Zapytałam trochę przerażona
U-A co boisz się.? zaszeptał mi do ucha podnosząc się
Poczułam na szyi i karku jego oddech aż przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Chciałam odpowiedzieć ale w tej chwili zobaczyłam jak Tomoe pstryka go palcem w czoło.
T-Za blisko powiedział oschle i złapał mnie za rękę ciągnąc do kuchni.
W-O co ci chodzi .?! spytałam spokojnie
T-Szczerze .!?
W-Tak..
T-Szlak mnie trafia gdy widzę jak się do ciebie przymila ..!! Powiedział stanowczym tonem ale jeszcze nie krzyczał
W-Ale przecież do niczego nie dosz ...
T-Nie doszło bo ja tam byłem ... powiedział opierając się o blat
W-Chyba mi ufasz .?!
T-Tobie tak jemu nie ..!! Mówiąc to spojrzał w kierunku salonu gdzie Undertaker jakby nigdy nic obwiązywał się w pasie bandażem.Ja natomiast poszłam się ubrać i za chwilę znów stałam w salonie rozmawiając z Undertakerem.Siedziałam na kanapie a on obok gdy nagle znikąd za nami pojawił się zielonooki i zgrabnym ruchem zrzucił go z kanapy na podłogę
W-Mam tego dość powiedziałam stanowczo i wyszłam z salonu po czym wzięłam klucze i wyszłam z domu
Tomoe spojrzał na zdziwionego moim zachowaniem Undertakera.
U-No leć za nią ..!!Albo ja to zrobię ...
Tomoe zacisnął zęby i poszedł do pokoju.Co było dla Undertakera jednoznaczne z pozwoleniem.Pobiegłam do parku i usiadłam na ławce.Nie wiedziałam co mam zrobić i gdzie iść.Nigdy nie wychodziłam tak z domu ale wiedziałam że nie chcę tam teraz być i miałam tylko cichą nadzieję że chłopaki się tam nie pozabijają.Siedziałam tak może z dwie godziny gdy nagle podszedł do mnie Undertaker i usiadł obok mnie uśmiechając się
U-Wszędzie cię szukałem ...
Spojrzał mi w oczy a w moich były łzy.Zacisnęłam usta próbując się nie rozpłakać i wtuliłam się mocno w jego szyję.
W-Ładnie pachniesz,miętą zaśmiałam się przez łzy.Złapał mnie za ramiona i odsunął lekko od siebie.Spojrzał mi w oczy.
U-Jest zimno chodźmy do domu powiedział z lekkim uśmiechem i okrył mnie swoją szarą bluzą.Spojrzałam na niego i znów go mocno przytuliłam.
W-Nie chcę się z nim kłócić ... powiedziałam łamiącym się głosem.Czemu on nie może być taki otwarty jak ty ..?!.Undertaker uśmiechnął się jakby sam do siebie i pocałował mnie delikatnie w czoło.Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia w końcu nie spodziewałam się tego po nim.Otarł dłonią łzy z mojej twarzy i pomógł mi wstać po czym zaprowadził mnie do domu.Na wejściu zastaliśmy Tomoe stał w salonie jakby ciekaw kto przyszedł.Zobaczył nas i zrobił przerażoną minę.Stałam zapłakana w bluzie Undertakera i wtulałam się w jego ramie.Ale gdy zobaczyłam jego reakcje i zdałam sobie sprawę jak to wygląda odskoczyłam od Undertakera i rzuciłam się na Tomoe wtulając się w niego.Był wyższy więc objął mnie wtulił nos w moje włosy.
T-Jesteś zimna idź weź gorący prysznic bo się przeziębisz.Powiedział z troską w głosie
Przytrzymałam go jeszcze chwile a potem spojrzałam w jego cudowne zielone oczy.Jednym długim ruchem rozpiął bluzę Undertakaera i delikatnie ją ściągną.Nie puszczając mnie oddał ją właścicielowi.
T-Dziękuję że się nią zaopiekowałeś powiedział do chłopaka po czym odprowadził mnie do łazienki.
T-Jesteś zmarznięta,weź gorący prysznic powiedział przed drzwiami łazienki po czym delikatnie musnął moje usta.Zrobiłam to o co prosił i wróciłam do niego.Był w sypialni i czytał książkę.Wstał i podszedł do mnie.Przytulił mnie jeszcze raz i zaszeptał do ucha
T-Jesteś rozpalona dobrze się czujesz .?!
W-Szczerze mówiąc to mi trochę niedobrze powiedziałam łapiąc się za brzuch
T-Nieźle się bawicie .? Spytał jak by z ironią w głosie
Chciałam coś odpowiedzieć ale nie wiedziałam co.Ze strony zielonookiego wyglądało to w ten sposób że wchodzi do pokoju a jego dziewczyna w najlepsze śmieje się z jego przyjacielem pochylając się nad nim nie wspominając już że Undertaker był w samych spodenkach a ja w zwiewnej koszuli kończącej się lekko przed kolanem.
U-Daj spokój chyba nie jesteś zazdrosny w końcu nie robimy nic niestosownego ...! Powiedział nadal z uśmiechem
T-Nie szczerz się tak ! Sam też mógłbyś zmienić opatrunki..
W-Powinieneś byś milszy w końcu to ty go zraniłeś .!! Powiedziałam z reprymendom w głosie
T-Ty nic nie rozumiesz ... powiedział ze spokojem a na jego twarzy pojawiło się coś na wzór uśmiechu
U-Dobrze Wenndy nie rób sobie problemu skoro mu się to nie podoba ... ja dokończę powiedział uśmiechając się i zabierając mi z dłoni bandaż.Tomoe w tym czasie stał nade mną i przysłuchiwał się wszystkiemu.
W-Kochanie nie obraź się ale chciałabym dokończyć zwróciłam się do zielonookiego
T-Rób co chcesz powiedział sucho rzez zęby i ruszył do kuchni
W-Przepraszam cię za niego nie wiem dlaczego zrobił się taki oschły
U-Nic się nie stało,po prostu mu na tobie zależy i boi się że coś ci zrobię
W-A zrobisz .?! Zapytałam trochę przerażona
U-A co boisz się.? zaszeptał mi do ucha podnosząc się
Poczułam na szyi i karku jego oddech aż przeszedł mnie przyjemny dreszcz.Chciałam odpowiedzieć ale w tej chwili zobaczyłam jak Tomoe pstryka go palcem w czoło.
T-Za blisko powiedział oschle i złapał mnie za rękę ciągnąc do kuchni.
W-O co ci chodzi .?! spytałam spokojnie
T-Szczerze .!?
W-Tak..
T-Szlak mnie trafia gdy widzę jak się do ciebie przymila ..!! Powiedział stanowczym tonem ale jeszcze nie krzyczał
W-Ale przecież do niczego nie dosz ...
T-Nie doszło bo ja tam byłem ... powiedział opierając się o blat
W-Chyba mi ufasz .?!
T-Tobie tak jemu nie ..!! Mówiąc to spojrzał w kierunku salonu gdzie Undertaker jakby nigdy nic obwiązywał się w pasie bandażem.Ja natomiast poszłam się ubrać i za chwilę znów stałam w salonie rozmawiając z Undertakerem.Siedziałam na kanapie a on obok gdy nagle znikąd za nami pojawił się zielonooki i zgrabnym ruchem zrzucił go z kanapy na podłogę
W-Mam tego dość powiedziałam stanowczo i wyszłam z salonu po czym wzięłam klucze i wyszłam z domu
Tomoe spojrzał na zdziwionego moim zachowaniem Undertakera.
U-No leć za nią ..!!Albo ja to zrobię ...
Tomoe zacisnął zęby i poszedł do pokoju.Co było dla Undertakera jednoznaczne z pozwoleniem.Pobiegłam do parku i usiadłam na ławce.Nie wiedziałam co mam zrobić i gdzie iść.Nigdy nie wychodziłam tak z domu ale wiedziałam że nie chcę tam teraz być i miałam tylko cichą nadzieję że chłopaki się tam nie pozabijają.Siedziałam tak może z dwie godziny gdy nagle podszedł do mnie Undertaker i usiadł obok mnie uśmiechając się
U-Wszędzie cię szukałem ...
Spojrzał mi w oczy a w moich były łzy.Zacisnęłam usta próbując się nie rozpłakać i wtuliłam się mocno w jego szyję.
W-Ładnie pachniesz,miętą zaśmiałam się przez łzy.Złapał mnie za ramiona i odsunął lekko od siebie.Spojrzał mi w oczy.
U-Jest zimno chodźmy do domu powiedział z lekkim uśmiechem i okrył mnie swoją szarą bluzą.Spojrzałam na niego i znów go mocno przytuliłam.
W-Nie chcę się z nim kłócić ... powiedziałam łamiącym się głosem.Czemu on nie może być taki otwarty jak ty ..?!.Undertaker uśmiechnął się jakby sam do siebie i pocałował mnie delikatnie w czoło.Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia w końcu nie spodziewałam się tego po nim.Otarł dłonią łzy z mojej twarzy i pomógł mi wstać po czym zaprowadził mnie do domu.Na wejściu zastaliśmy Tomoe stał w salonie jakby ciekaw kto przyszedł.Zobaczył nas i zrobił przerażoną minę.Stałam zapłakana w bluzie Undertakera i wtulałam się w jego ramie.Ale gdy zobaczyłam jego reakcje i zdałam sobie sprawę jak to wygląda odskoczyłam od Undertakera i rzuciłam się na Tomoe wtulając się w niego.Był wyższy więc objął mnie wtulił nos w moje włosy.
T-Jesteś zimna idź weź gorący prysznic bo się przeziębisz.Powiedział z troską w głosie
Przytrzymałam go jeszcze chwile a potem spojrzałam w jego cudowne zielone oczy.Jednym długim ruchem rozpiął bluzę Undertakaera i delikatnie ją ściągną.Nie puszczając mnie oddał ją właścicielowi.
T-Dziękuję że się nią zaopiekowałeś powiedział do chłopaka po czym odprowadził mnie do łazienki.
T-Jesteś zmarznięta,weź gorący prysznic powiedział przed drzwiami łazienki po czym delikatnie musnął moje usta.Zrobiłam to o co prosił i wróciłam do niego.Był w sypialni i czytał książkę.Wstał i podszedł do mnie.Przytulił mnie jeszcze raz i zaszeptał do ucha
T-Jesteś rozpalona dobrze się czujesz .?!
W-Szczerze mówiąc to mi trochę niedobrze powiedziałam łapiąc się za brzuch
T-Połóż się zrobię ci herbatkę zaproponował troskliwie
W-Dobrze odpowiedziałam krótko bo nie miałam siły na więcej
W-Dobrze odpowiedziałam krótko bo nie miałam siły na więcej
sobota, 25 maja 2013
Rozdział 27 Undertaker
Od razu po powrocie do domu zajęłam się opatrywaniem ran Tomoe.Zdjęłam mu powoli zakrwawioną koszule i choć wciąż upierał się że to nic takiego widziałam że kłamał.Był blady a najmniejszy dotyk sprawiał mu ból miał pewnie połamane kilka żeber a po ściągnięciu koszuli ujrzałam całe poranione plecy i ręce.Cudem było że przeżył a on upierał się że to nic takiego przecież nawet na niego to dużo.Nagle mimo bólu objął mnie i przytulił się mocno.
-Połóż się i odpocznij powiedziałam gładząc go po twarzy
-Ale mogę się skupić jedynie na tobie
-W takim razie wyjdę a ty odpocznij
-Nie .!! proszę zostań
-Ale musisz odpoczywać z resztą jest już późno idź spać
Popatrzył na mnie smutnym spojrzeniem a ja wyszłam z pokoju.
Położyłam się spać na kanapie w salonie.Ale nie mogłam zasnąć przez ciągłe myślenie o tym co się wydarzyło.Jednak po długim namyśle udało mi się zasnąć niestety nie na długo.Wstałam o 8:00 rano.Zrobiłam śniadanie i poszłam zanieść je Tomoe który już nie spał tylko czytał jakąś książkę na łóżku.
-Noc bez ciebie była męczarnią powiedział spokojnie
-Ale jakąś przeżyłaś
-Tylko dlatego że przyszłaś do mnie w nocy
-Ja .?!
-Tak weszłaś do pokoju zamknęłaś okno i poszłaś
-Ale ja tu nie wchodziłam od wczoraj a w nocy spałam
-Na pewno >?
-Tak
-W takim razie kto tu był .?
Przeraziłam się w końcu mieszkamy sami więc kto mógł od tak pojawić się w nocy.
-To nie jest śmieszne przestać żartować powiedziałam poważnie
-Ale ja na prawdę nie żartuję ktoś tu wczoraj był.!
Resztę dnia spędziłam na opiekowaniu się Tomoe i zastanawianiem się nad intruzem.Czułam się nieswojo we własnym domu.Wieczorem położyłam się na kanapie byłam tak zmęczona że zasnęłam po kilku minutach patrzenia w sufit.Jednak obudziłam się w nocy przez zimno powiew wiatru.Wstałam i zamknęłam okno po czym poszłam do sypialni gdzie był Tomoe.
-Co się stało .? spytał podrywając się gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach
-Wiesz ... trochę się boję ... a jeśli naprawdę ktoś jest w domu .?! powiedziałam podchodząc do łóżka /
Tomoe uśmiechnął się
-Obiecuję że cię obronię ... ciebie i nasze maleństwo.Położył mi rękę na brzuchu i wciągnął do łóżka.Położyłam się wygodnie obok niego i choć wciąż się bałam to wiedziałam że puki jestem przy nim nic mi nie będzie.Tomoe zasnął a ja leżałam i zastanawiałam się nad naszą przyszłością.Ja byłam w ciąży on był ranny a w naszym domu ktoś był.Czemu zawszę coś się dzieję.!? Czemu nie możemy żyć spokojnie jak szczęśliwa rodzina ...? Nagle poczułam czyiś oddech na karku.Bałam się odwrócić zacisnęłam oczy i przytuliłam się mocniej do zielonookiego.Ktoś pogłaskał mnie po głowie a ja udawałam że nadal śpię.Byłam przerażona i nie mogłam nawet się ruszyć.Ściskałam tylko mocno rękę ukochanego.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam nóż wyciągnięty w moją stronę rozejrzałam się i ujrzałam jak tajemnicza postać trzyma nóż przed moją twarzą ale jej rękę powstrzymuję dłoń Tomoe który siedzi na łóżku i obejmuję mnie wolną ręką.W całym pokoju było ciemno a jedynym oświetleniem było nikłe światło księżyca które wpadało przez okno.Spojrzałam na Tomoe miał bardzo poważną twarz.Odsunął mnie delikatnie od siebie i wstał wykręcając rękę nieznanej postaci a drugą ręką ściągnął jej kaptur.Teraz role się odwróciły to Tomoe trzymał wyciągnięty nóż a nieznajomy próbował się bronić.
-Undertaker co ty do diabła wyprawiasz .?!!! Krzyknął Tomoe
-Jak zawszę czujny co .?! Fajną dupę sobie znalazłeś ..!!
Słysząc te słowa Tomoe wbił mu nóż w brzuch a nieznajomy wypluł na podłogę plamę krwi.Jednak po chwili obydwaj śmiali się w najlepsze.Na początku nie wiedziałam o co chodzi ale po chwili padły takie słowa
-Dobrze cię widzieć stary .!!
-Ciebie też ..!! jak tam zdrówko
I wtedy zdałam sowie sprawę że są oni starymi znajomymi.Po chwili nieznajomy wstał a Tomoe zapalił światło.Nieznajomy podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w moją stronę
-Cześć jestem Undertaker przepraszam za takie powitanie ale nie mogłem się oprzeć pokusie zobaczenia znów tej miny Tomoe.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem a potem szybko na Tomoe.Stał pod ścianą i uśmiechał się.Więc podałam dłoń nowo poznanemu mężczyźnie.Teraz mogłam dobrze przyjrzeć się mężczyźnie który był szeroko uśmiechnięty.Był on wysoki i dobrze zbudowany.Miał długie białe włosy związane w kucyka.Ubrany był w staromodny wrak a na głowie miał kapelusz.Nie widziałam jego oczu ponieważ były one zasłonięte kosmykami włosów.Wydawał się być bardzo wesołym człowiekiem.
-Aj... nie musiałeś ciąć tak mocno ... powiedział oburzony ale nadal wesoły Undertaker łapiąc się za ranę na brzuchu z której ciekła krew.
-Sorki trochę się zapomniałem ... odpowiedział jeszcze roześmiany Tomoe po czym podszedł do mnie i usiadł obok obejmując mnie w tali.
-To jest mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.Przepraszam że poznajecie się w taki sposób ale on jest naprawdę dobrą osobą.A to jest Wenndy moja ukochana powiedział szczerząc się jeszcze bardziej.
-Może ja pójdę zrobić herbatę zaproponowałam a wszyscy pokiwali twierdząco głową
Zeszłam na dół do kuchni i zaparzyłam herbatę a zaraz za mną zeszli dwaj ranni mężczyźni.Tomoe usiadł na fotelu a Undertaker na kanapie.Podałam herbatę i usiadłam obok nowo poznanego mężczyzny.
-Nadal krwawisz .!! Powiedziałam spoglądając na ranę
-A tak .. trochę boli powiedział sycząc z bólu
-Poczekaj chwile powiedziałam i ruszyłam do łazienki po opatrunki które swoją drogą są w naszym domu niezbędne.Wróciłam i pomogłam mu zdjąć czarną zakrwawioną koszule po czym usiadłam obok i opatrzyłam ranę która była dość głęboka.Tomoe przyglądał się wszystkiemu bez słowa.Po wszystkim Tomoe zaczął rozmowę
T- Co cię tu sprowadza .?
U-No wiesz stęskniłem się za tobą ...
T-A tak na poważnie ..?
U-Słyszałem że wyjechałeś z piekła i ułożyłeś sobie życie z piękną dziewczyną i widzę że plotki są prawdziwe.Mówiąc to przybliżył się do mnie ale po chwili znów kontynuował.
Wiesz słyszałem że Will coś kombinuję i pomyślałem że cię ostrzegę.
T-Szczerze mówiąc to nie interesują mnie już sprawy piekła,obiecałem Wenndy że już tam nie wrócę
U-Rozumiem więc nie będę was martwić .... A swoją drogą Wenndy też jesteś demonem prawda .?!
W-Tak ... tylko wiesz ja się na tym nie znam i nie kontroluję jeszcze do końca swojej mocy
U-Więc Tomoe cię nie nauczył ... to okropne
W-Wiesz mi to nie przeszkadza ... z resztą nie potrzebuję żadnych mocy dopóki Tomoe jest ze mną
T-Wybaczcie ale muszę skorzystać z toalety
U-Jasne nie śpiesz się ...
Tomoe ledwo wyszedł z pokoju a Undertaker już zaczął się do mnie przysuwać
U-Wiesz Wenndy nie rozumiem co ty widzisz w tym Tomoe,przecież on się tobą bawi a prędzej czy później i tak cię zostawi.
W-Wiesz ja tak nie uważam
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.Mówiąc to wskazał palcem na mój mostek i przysunął się jeszcze bardziej.Wtedy wszedł Tomoe a Undertaker prawie natychmianst się ode mnie odsunął.Tomoe usiadł a Undertaker dodał jeszcze tylko
U-Powinnaś to przemyśleć i puścił w moją stronę oczko
W-Wiecie jest już późno ja się położę
T-Dobrze zaraz do ciebie przyjdę
Poszłam do góry i położyłam się.
__________________________________________________________________________________
___________________________Z punktu widzenia Tomoe __________________________________
Wszedłem do łazienki i w głębi serca poczułem że źle robię zostawiając Wenndy samą z tym starym podrywaczem.Ale był moim przyjacielem i musiałem mu zaufać z resztą Wenndy jest inna.Po wyjściu chciałem wejść do pokoju ale usłyszałem głos Undertakera więc oparłem się o ścianę przy wejściu i usłyszałem następującą rozmowę
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.
Pomyślałem że muszę to przerwać i wszedłem do pokoju widząc Undertakera pochylającego się nad Wenndy z szarmanckim uśmiechem.Usiadłem znów na swoim miejscu a Wenndy poszła się położyć.
Zostałem z nim sam.Patrzył się przez chwile z uśmiechem w drzwi którymi wyszła Wenndy.
Podeszłe do niego i złapałem go za koszule podnosząc do góry.
T-Co ty do cholery sobie wyobrażasz .?! Powiedziałem stanowczo ale cicho aby nie zaniepokoić Wenndy.
U-Nie wiem o co ci chodzi ...
T-Dobrze wiesz o co chodzi ..!!! Odwal się od Wenndy ale pożałujesz
U-Wiesz ona jest bardzo seksowna i kręci mnie ...
T-Nie szydź ze mnie .!! Ona jest moja a jeśli ją skrzywdzisz to przysięgam że cię zabiję ..!!
U-Ona się ciągle upiera przy tobie ... coś ty jej nagadał
T-Idioto ona jest w ciąży ..!!!! Odwal się od niej ..!!!
___________________________________________________________________________________
To chyba wszystko ... jak wam się podoba nowa forma dialogu .?!
-Połóż się i odpocznij powiedziałam gładząc go po twarzy
-Ale mogę się skupić jedynie na tobie
-W takim razie wyjdę a ty odpocznij
-Nie .!! proszę zostań
-Ale musisz odpoczywać z resztą jest już późno idź spać
Popatrzył na mnie smutnym spojrzeniem a ja wyszłam z pokoju.
Położyłam się spać na kanapie w salonie.Ale nie mogłam zasnąć przez ciągłe myślenie o tym co się wydarzyło.Jednak po długim namyśle udało mi się zasnąć niestety nie na długo.Wstałam o 8:00 rano.Zrobiłam śniadanie i poszłam zanieść je Tomoe który już nie spał tylko czytał jakąś książkę na łóżku.
-Noc bez ciebie była męczarnią powiedział spokojnie
-Ale jakąś przeżyłaś
-Tylko dlatego że przyszłaś do mnie w nocy
-Ja .?!
-Tak weszłaś do pokoju zamknęłaś okno i poszłaś
-Ale ja tu nie wchodziłam od wczoraj a w nocy spałam
-Na pewno >?
-Tak
-W takim razie kto tu był .?
Przeraziłam się w końcu mieszkamy sami więc kto mógł od tak pojawić się w nocy.
-To nie jest śmieszne przestać żartować powiedziałam poważnie
-Ale ja na prawdę nie żartuję ktoś tu wczoraj był.!
Resztę dnia spędziłam na opiekowaniu się Tomoe i zastanawianiem się nad intruzem.Czułam się nieswojo we własnym domu.Wieczorem położyłam się na kanapie byłam tak zmęczona że zasnęłam po kilku minutach patrzenia w sufit.Jednak obudziłam się w nocy przez zimno powiew wiatru.Wstałam i zamknęłam okno po czym poszłam do sypialni gdzie był Tomoe.
-Co się stało .? spytał podrywając się gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach
-Wiesz ... trochę się boję ... a jeśli naprawdę ktoś jest w domu .?! powiedziałam podchodząc do łóżka /
Tomoe uśmiechnął się
-Obiecuję że cię obronię ... ciebie i nasze maleństwo.Położył mi rękę na brzuchu i wciągnął do łóżka.Położyłam się wygodnie obok niego i choć wciąż się bałam to wiedziałam że puki jestem przy nim nic mi nie będzie.Tomoe zasnął a ja leżałam i zastanawiałam się nad naszą przyszłością.Ja byłam w ciąży on był ranny a w naszym domu ktoś był.Czemu zawszę coś się dzieję.!? Czemu nie możemy żyć spokojnie jak szczęśliwa rodzina ...? Nagle poczułam czyiś oddech na karku.Bałam się odwrócić zacisnęłam oczy i przytuliłam się mocniej do zielonookiego.Ktoś pogłaskał mnie po głowie a ja udawałam że nadal śpię.Byłam przerażona i nie mogłam nawet się ruszyć.Ściskałam tylko mocno rękę ukochanego.Nagle otworzyłam oczy i zobaczyłam nóż wyciągnięty w moją stronę rozejrzałam się i ujrzałam jak tajemnicza postać trzyma nóż przed moją twarzą ale jej rękę powstrzymuję dłoń Tomoe który siedzi na łóżku i obejmuję mnie wolną ręką.W całym pokoju było ciemno a jedynym oświetleniem było nikłe światło księżyca które wpadało przez okno.Spojrzałam na Tomoe miał bardzo poważną twarz.Odsunął mnie delikatnie od siebie i wstał wykręcając rękę nieznanej postaci a drugą ręką ściągnął jej kaptur.Teraz role się odwróciły to Tomoe trzymał wyciągnięty nóż a nieznajomy próbował się bronić.
-Undertaker co ty do diabła wyprawiasz .?!!! Krzyknął Tomoe
-Jak zawszę czujny co .?! Fajną dupę sobie znalazłeś ..!!
Słysząc te słowa Tomoe wbił mu nóż w brzuch a nieznajomy wypluł na podłogę plamę krwi.Jednak po chwili obydwaj śmiali się w najlepsze.Na początku nie wiedziałam o co chodzi ale po chwili padły takie słowa
-Dobrze cię widzieć stary .!!
-Ciebie też ..!! jak tam zdrówko
I wtedy zdałam sowie sprawę że są oni starymi znajomymi.Po chwili nieznajomy wstał a Tomoe zapalił światło.Nieznajomy podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w moją stronę
-Cześć jestem Undertaker przepraszam za takie powitanie ale nie mogłem się oprzeć pokusie zobaczenia znów tej miny Tomoe.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem a potem szybko na Tomoe.Stał pod ścianą i uśmiechał się.Więc podałam dłoń nowo poznanemu mężczyźnie.Teraz mogłam dobrze przyjrzeć się mężczyźnie który był szeroko uśmiechnięty.Był on wysoki i dobrze zbudowany.Miał długie białe włosy związane w kucyka.Ubrany był w staromodny wrak a na głowie miał kapelusz.Nie widziałam jego oczu ponieważ były one zasłonięte kosmykami włosów.Wydawał się być bardzo wesołym człowiekiem.
-Aj... nie musiałeś ciąć tak mocno ... powiedział oburzony ale nadal wesoły Undertaker łapiąc się za ranę na brzuchu z której ciekła krew.
-Sorki trochę się zapomniałem ... odpowiedział jeszcze roześmiany Tomoe po czym podszedł do mnie i usiadł obok obejmując mnie w tali.
-To jest mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.Przepraszam że poznajecie się w taki sposób ale on jest naprawdę dobrą osobą.A to jest Wenndy moja ukochana powiedział szczerząc się jeszcze bardziej.
-Może ja pójdę zrobić herbatę zaproponowałam a wszyscy pokiwali twierdząco głową
Zeszłam na dół do kuchni i zaparzyłam herbatę a zaraz za mną zeszli dwaj ranni mężczyźni.Tomoe usiadł na fotelu a Undertaker na kanapie.Podałam herbatę i usiadłam obok nowo poznanego mężczyzny.
-Nadal krwawisz .!! Powiedziałam spoglądając na ranę
-A tak .. trochę boli powiedział sycząc z bólu
-Poczekaj chwile powiedziałam i ruszyłam do łazienki po opatrunki które swoją drogą są w naszym domu niezbędne.Wróciłam i pomogłam mu zdjąć czarną zakrwawioną koszule po czym usiadłam obok i opatrzyłam ranę która była dość głęboka.Tomoe przyglądał się wszystkiemu bez słowa.Po wszystkim Tomoe zaczął rozmowę
T- Co cię tu sprowadza .?
U-No wiesz stęskniłem się za tobą ...
T-A tak na poważnie ..?
U-Słyszałem że wyjechałeś z piekła i ułożyłeś sobie życie z piękną dziewczyną i widzę że plotki są prawdziwe.Mówiąc to przybliżył się do mnie ale po chwili znów kontynuował.
Wiesz słyszałem że Will coś kombinuję i pomyślałem że cię ostrzegę.
T-Szczerze mówiąc to nie interesują mnie już sprawy piekła,obiecałem Wenndy że już tam nie wrócę
U-Rozumiem więc nie będę was martwić .... A swoją drogą Wenndy też jesteś demonem prawda .?!
W-Tak ... tylko wiesz ja się na tym nie znam i nie kontroluję jeszcze do końca swojej mocy
U-Więc Tomoe cię nie nauczył ... to okropne
W-Wiesz mi to nie przeszkadza ... z resztą nie potrzebuję żadnych mocy dopóki Tomoe jest ze mną
T-Wybaczcie ale muszę skorzystać z toalety
U-Jasne nie śpiesz się ...
Tomoe ledwo wyszedł z pokoju a Undertaker już zaczął się do mnie przysuwać
U-Wiesz Wenndy nie rozumiem co ty widzisz w tym Tomoe,przecież on się tobą bawi a prędzej czy później i tak cię zostawi.
W-Wiesz ja tak nie uważam
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.Mówiąc to wskazał palcem na mój mostek i przysunął się jeszcze bardziej.Wtedy wszedł Tomoe a Undertaker prawie natychmianst się ode mnie odsunął.Tomoe usiadł a Undertaker dodał jeszcze tylko
U-Powinnaś to przemyśleć i puścił w moją stronę oczko
W-Wiecie jest już późno ja się położę
T-Dobrze zaraz do ciebie przyjdę
Poszłam do góry i położyłam się.
__________________________________________________________________________________
___________________________Z punktu widzenia Tomoe __________________________________
Wszedłem do łazienki i w głębi serca poczułem że źle robię zostawiając Wenndy samą z tym starym podrywaczem.Ale był moim przyjacielem i musiałem mu zaufać z resztą Wenndy jest inna.Po wyjściu chciałem wejść do pokoju ale usłyszałem głos Undertakera więc oparłem się o ścianę przy wejściu i usłyszałem następującą rozmowę
U-Powinnaś go zostawić póki możesz ... jesteś piękną kobietą i do tego inteligętną możesz mieć kogoś lepszego.Wiesz kogoś kto by zawrócił ci w głowie i przy kim serce będzie ci mocniej biło.
Pomyślałem że muszę to przerwać i wszedłem do pokoju widząc Undertakera pochylającego się nad Wenndy z szarmanckim uśmiechem.Usiadłem znów na swoim miejscu a Wenndy poszła się położyć.
Zostałem z nim sam.Patrzył się przez chwile z uśmiechem w drzwi którymi wyszła Wenndy.
Podeszłe do niego i złapałem go za koszule podnosząc do góry.
T-Co ty do cholery sobie wyobrażasz .?! Powiedziałem stanowczo ale cicho aby nie zaniepokoić Wenndy.
U-Nie wiem o co ci chodzi ...
T-Dobrze wiesz o co chodzi ..!!! Odwal się od Wenndy ale pożałujesz
U-Wiesz ona jest bardzo seksowna i kręci mnie ...
T-Nie szydź ze mnie .!! Ona jest moja a jeśli ją skrzywdzisz to przysięgam że cię zabiję ..!!
U-Ona się ciągle upiera przy tobie ... coś ty jej nagadał
T-Idioto ona jest w ciąży ..!!!! Odwal się od niej ..!!!
___________________________________________________________________________________
To chyba wszystko ... jak wam się podoba nowa forma dialogu .?!
czwartek, 23 maja 2013
Rozdział 26 Ratunek
Obudziłam się znów obok niego i poczuła to ciepło którego jeszcze nie potrafiłam nazwać.Wiedziałam że kocham go na przekór sobie,na przekór jemu i na przekór całemu światu i że już nic nas nie rozdzieli i nigdy nie przestanę go kochać.Spojrzałam na jego śpiącą twarz była poważna ale zarazem widać że szczęśliwa.
Przypomniały mi się te nasze zabawy w białej pościeli i ta jego roześmiana twarz.Okryłam go kołdrą ponieważ był do połowy odkryty i poszłam do łazienki.Wzięłam gorącą i długą kąpiel i poczułam się świetnie.Wytarłam ręcznikiem włosy i wychodząc z łazienki wpadłam na niego.I przewróciłam się na podłogę,a on poszedł w moje ślady.
-Prawie tak jak się poznaliśmy ..!! zaśmiał się podając mi dłoń
-Tam masz racje uśmiechnęłam się i wstałam na nogi
Nagle przytulił się do mnie mocno a ja nie wiedziałam co się dzieję aż nie wyszeptał mi do ucha
-Tak się cieszę że w końcu mogę się do ciebie normalnie przytulić i powiedzieć że cie kocham
-Ale z ciebie idiota .! Zawszę mogłeś to zrobić .!!
-Czemu mnie obrażasz .?! za to będzie kara ..!!
-CO >!?
Wziął mnie na ręce i zaniósł w stronę okna
-Zaraz będziesz na dole ..!!
-Nie ..!!!!!
Nagle oparł mnie o ścianę i pocałował.
-Ej przecież wiesz że nigdy bym cie nie wyrzucił ... zaszeptał mi do ucha
-No właśnie nie do końca ..
-Prędzej sam skocze niż ciebie wyrzucę .!!
-Nie przesadzaj ... nie skoczył byś
-Ja nie kłamie ..!! nigdy ..!!
Potem zjedliśmy śniadanie i zaprowadziła Tomoe na dach najwyższego budynku w całym mieście ponieważ był tam punkt widokowy.
-Nie podchodź tak blisko bo wypadniesz .!! Wkurzał się cały czas
-Nie wypadnę mówiąc to odwróciłam się tyłem do barierki a jakiś mężczyzna przechodzący obok popchnął mnie i wyleciałam. Usłyszałam tylko przeraźliwy krzyk Tomoe
-WENNDY ..!!!!!
i nic więcej,było cicho zamknęłam oczy ze strachu i już nawet nie próbowałam się niczego złapać wiedziałam że jest już za późno.
Ale jakoś dziwnie nie poczułam wielkiego uderzenia ani przeszywającego bólu.
Otworzyłam oczy i zorientowałam się co się stało.Spadłam to fakt ale Tomoe skoczył za mną i zamortyzował upadek a teraz leżał obejmując mnie z uśmiechem na ziemi.Spojrzałam na niego z ust ciekła mu krew.Ale był przytomny.Przytulił mnie mocno
-Nie strasz mnie tak więcej ...PROSZĘ ...!!
-Nic ci nie jest musimy iść na pogotowie
-Nie ma potrzeby powiedział a zaraz potem zaczął krztusić się krwią
Wstałam i pomogłam mu wstać a zaraz potem przechodni zadzwonili po karetkę.Wszyscy byli zdziwieni że Tomoe żyje i nawet może stać.Widać było że jest potłuczony ale próbował nie dać tego po sobie poznać.Przyjechała karetka i chcieli go zabrać ale upierał się że nie ma potrzeby że czuje się dobrze.Podeszłam do niego i położyłam odruchowo swoją dłoń na jego ręce.Zacisnął zęby i próbował nie dać po sobie poznać że go to zabolało.Wytłumaczyłam lekarzom że się nim zajmę skoro i tak nie chce jechać do szpitala to w końcu nikt go nie zmusi.Podeszłam do niego,siedział na ławce.
-Wracajmy do domu powiedziałam z uśmiechem
-Tak odpowiedział także z uśmiechem i wstał mimo bólu.Udowodnił mi jak cenna dla niego jestem i uratował mi życie w końcu ja już bym była martwa no i dziecko tym bardziej.Pomyślałam sobie jakim wspaniałym tatusiem będzie i złapałam się za brzuch.Widząc to zapytał nerwowo
-Nic ci nie jest .!?
-Nie ale teraz musimy zająć się tobą powiedziałam spokojnie
__________________________________________________________________________________
To tyle na dziś mam nadzieję że się podobało.
środa, 22 maja 2013
Rozdział 25 Powrót uczuć
Obudziłam się w moim małym mieszkanku tuż obok Miskaiego.Poczułam się szczęśliwa choć wciąż dręczyła mnie sprawa z Tomoe.Zastanawiałam się czy on mnie naprawdę kocha czy tyko przystaje przy tej wersji bo przypominam mu Lizzy.Nie mogłam wytrzymać myśli że już go nie zobaczę ale nie mogłam też do niego wrócić.Nie miałam się jak skontaktować z Lisą a nikogo innego nie mogłam się zapytać o radę bo nikt nie znał całej prawdy.No i w końcu byłam demonem a Misaki nic o tym nie wiedział,złe mi z tym było nie chciałam go okłamywać.Próbowałam się odnaleźć w tym świecie ale nie potrafiłam a w piekle także nie czułam się jak w domu,i wtedy przypomniało mi się jak się czułam przy Tomoe.Zawszę gdy się do niego przytulałam czułam to ciepło takie jak w domu.Wstałam i zrobiłam śniadanie gdy byłam w kuchni poczułam jak ktoś mnie obejmuję.Poczułam znajome ciepło za którym tak tęskniłam odwróciła powoli głowę.Byłam pewna że to Tomoe ale okazało się inaczej to był Misaki.Obejmował mnie z uśmiechem,zdziwiłam się w końcu byłam pewna ....
-Misaki .... powiedziała cicho
-Coś się stało zapytał zdziwiony
-Nie nic ... tylko mi się wydawało
Wciąż czułam że to Tomoe ale wyglądał jak Misaki.Już nic nie rozumiałam.Czy to był Tomoe udający w jakiś sposób Misakiego a może Misaki stał się dla mnie tak ważny jak Tomoe i czuję się przy nim tak samo dobrze.Po raz kolejny pogubiłam się we własnych myślach.Obserwowałam zachowanie Misakiego aż do wieczora ale nic mu nie powiedziałam.Gdy położyliśmy się już do łóżka przytuliłam się mocno do niego i powiedziałam
-Dlaczego mi to robisz .?!
-Ale co robię ..??
-Nie udawaj głupiego ...!! Dlaczego nie dasz mi spokoju .?!!
-Misaki .... powiedziała cicho
-Coś się stało zapytał zdziwiony
-Nie nic ... tylko mi się wydawało
Wciąż czułam że to Tomoe ale wyglądał jak Misaki.Już nic nie rozumiałam.Czy to był Tomoe udający w jakiś sposób Misakiego a może Misaki stał się dla mnie tak ważny jak Tomoe i czuję się przy nim tak samo dobrze.Po raz kolejny pogubiłam się we własnych myślach.Obserwowałam zachowanie Misakiego aż do wieczora ale nic mu nie powiedziałam.Gdy położyliśmy się już do łóżka przytuliłam się mocno do niego i powiedziałam
-Dlaczego mi to robisz .?!
-Ale co robię ..??
-Nie udawaj głupiego ...!! Dlaczego nie dasz mi spokoju .?!!
-Kochana wiesz że nigdy bym cię nie zostawił w takim stanie ..
Spojrzałam na niego z zaskoczeniem.Był spokojny i uśmiechnięty.Położył dłoń na moim brzuchu
-Za kogo ty mnie masz .?! Myślisz że zostawię swoją ukochaną samą w ciąży ..
-Nie jestem sama mam Misakiego .!!!
-To nie prawda ... masz tylko mnie i nikogo więcej ..
Zacisnęłam zęby i wtuliłam się w niego,chciało mi się płakać
-Już dobrze zaszeptał mi cicho do ucha kocham cię i nigdy cię nie zostawię.Przepraszam za to co zrobiłem ale to było silniejsze ode mnie ale to się już nie powtórzy obiecuję.Próbowałam się powstrzymać ale nie wytrzymałam i wybuchnęłam płaczem.Przytulił mnie mocniej i uspokajał.Teraz wiedziałam że to on jest tym jedynym i że tylko z nim chcę być i choć wciąż nie mogłam mu wybaczyć to nie potrafiłam żyć bez niego.Byłam jak w transie,pełnym fałszu i już nie potrafiłam oddzielić prawdy od zjawy.Ale wierzyłam w jedno,w to że on mnie naprawdę kocha.I to mi wystarczało do szczęścia.
-Już nie wracam do piekła,chcę zostać tu z tobą ...
-Naprawdę .?!
-Dla ciebie wszystko ..!! Mówiąc to pocałował mnie tak czule i namiętnie jak kiedyś.I wszystkie uczucia odżyły w jednej chwili i za sprawą jednego pocałunku.
___________________________________________________________________________________
Wiem że krótki ale zaraz idę do szkoły więc nie mogę się rozpisywać potem obiecuję długi i wyczerpujący ;)
Spojrzałam na niego z zaskoczeniem.Był spokojny i uśmiechnięty.Położył dłoń na moim brzuchu
-Za kogo ty mnie masz .?! Myślisz że zostawię swoją ukochaną samą w ciąży ..
-Nie jestem sama mam Misakiego .!!!
-To nie prawda ... masz tylko mnie i nikogo więcej ..
Zacisnęłam zęby i wtuliłam się w niego,chciało mi się płakać
-Już dobrze zaszeptał mi cicho do ucha kocham cię i nigdy cię nie zostawię.Przepraszam za to co zrobiłem ale to było silniejsze ode mnie ale to się już nie powtórzy obiecuję.Próbowałam się powstrzymać ale nie wytrzymałam i wybuchnęłam płaczem.Przytulił mnie mocniej i uspokajał.Teraz wiedziałam że to on jest tym jedynym i że tylko z nim chcę być i choć wciąż nie mogłam mu wybaczyć to nie potrafiłam żyć bez niego.Byłam jak w transie,pełnym fałszu i już nie potrafiłam oddzielić prawdy od zjawy.Ale wierzyłam w jedno,w to że on mnie naprawdę kocha.I to mi wystarczało do szczęścia.
-Już nie wracam do piekła,chcę zostać tu z tobą ...
-Naprawdę .?!
-Dla ciebie wszystko ..!! Mówiąc to pocałował mnie tak czule i namiętnie jak kiedyś.I wszystkie uczucia odżyły w jednej chwili i za sprawą jednego pocałunku.
___________________________________________________________________________________
Wiem że krótki ale zaraz idę do szkoły więc nie mogę się rozpisywać potem obiecuję długi i wyczerpujący ;)
niedziela, 19 maja 2013
Rozdział 24 Nowy dom
Na ziemi wróciłam do domu.Zabrałam pieniądze i wyjechałam w razie gdyby jednak mnie szukał.
Wynajęłam mieszkanie i zamieszkałam w nim sama.Nie mogłam uwierzyć w to co się stało.A może po prostu nie chciałam w to uwierzyć.Jedyne co mi teraz po nim zostało to wspomnienia te dobre i te zła no i oczywiście ta niespodzianka ale to wcale mnie nie pocieszało.Chciałam o nim zapomnieć ale to było bardzo ciężkie.Wyobraziłam sobie jak zareagował i naprawdę byłam wdzięczna Lisie za wszystko co dla mnie zrobiła.Byłam poobijana i wszystko mnie bolało ale byłam naprawdę szczęśliwa że to wszystko się skończyło.Pierwsze dwa tygodnie były spokojne powoli zapominałam o nim i o tym co zrobił.Wiedziałam że nigdy mu nie wybaczę.Zastanawiałam się dlaczego się tak zachował i czy naprawdę tak bardzo kochał Lizzy.Fajnie by było być na jej miejscu wtedy kiedy jeszcze był normalny i kiedy kochał ją nad życie a teraz tylko depresyjnie próbował przywrócić to co było.Poznała Misakiego był moim sąsiadem.To człowiek był w moim wieku i bardzo się mną opiekował.Byliśmy parą ale taką normalną nie śpieszyliśmy się on pomagał mi zapomnieć a ja mu na to pozwalałam.Opowiedziałam mu to ale nie powiedziałam że to było w piekle i że jestem demonem.Pomagał mi we wszystkim i szybko nawiązała się między nami więź.Ale po tych 2 wspaniałych tygodniach musiało się coś stać.Wracałam do domu z zakupów i nagle poczułam znajomy dotyk.Stał za mną Tomoe i przytulał się do mnie a do ucha mi szeptał
-Wróć do mnie .... tęsknie ... naprawdę nie chciałem ... błagam wróć ...
Z zaskoczenia wypadły mi torby z zakupami.
-Odejdź stąd zanim Misaki się zobaczy .. powiedziałam oschle
-Więc już kogoś sobie znalazłaś ..!! Szybka jesteś
-Miałam się załamać i płakać za kimś takim jak ty .?!
-Ranią mnie twoje słowa ...
-Odejdź ..!!
-Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej o "tym ..."
-A to by coś zmieniło .?!
-Na pewno bym tak nie postąpił ..
-Ze względu na "to" byś tak nie postąpił ale ze względu na mnie to już inna bajka co nie .?!
-Przestań !! wiesz że żałuje tego co zrobiłem ..
-Nie obchodzi mnie twój żal ..!! Puść mnie ..!!!
-Powiedz mi tylko jedną rzecz potem odejdę ..
-Wiem czego chcesz i odpowiedź brzmi TAK
-I mimo to nadal nie chcesz do mnie wrócić
-Szczerze chcę do ciebie wrócić,chcę cię przytulić i powiedzieć "wybacz" ale walczę sama ze sobą bo wiem że to się powtórzy a nie chcę tego ..!!!
-To się nie powtórzy obiecuję ...
-Nie wierze w ani jedno twoje słowo
-Jesteś dla mnie wszystkim... skoro nie chcesz ze mną być to chociaż to przyjmij
mówiąc to włożył mi w dłoń naszyjnik który wcześniej od niego dostałam /
-Nie chcę tego..
-Dlaczego ...?!
-Ona to miała ....
-Ona.?!
-Lizzy go nosiła ... ją też kochałeś i też jej to dałeś a raczej nadal ją kochasz.Poczułam jak jego łzy kapią mi na ramie a potem już go nie było,zniknął bez śladu.
Wynajęłam mieszkanie i zamieszkałam w nim sama.Nie mogłam uwierzyć w to co się stało.A może po prostu nie chciałam w to uwierzyć.Jedyne co mi teraz po nim zostało to wspomnienia te dobre i te zła no i oczywiście ta niespodzianka ale to wcale mnie nie pocieszało.Chciałam o nim zapomnieć ale to było bardzo ciężkie.Wyobraziłam sobie jak zareagował i naprawdę byłam wdzięczna Lisie za wszystko co dla mnie zrobiła.Byłam poobijana i wszystko mnie bolało ale byłam naprawdę szczęśliwa że to wszystko się skończyło.Pierwsze dwa tygodnie były spokojne powoli zapominałam o nim i o tym co zrobił.Wiedziałam że nigdy mu nie wybaczę.Zastanawiałam się dlaczego się tak zachował i czy naprawdę tak bardzo kochał Lizzy.Fajnie by było być na jej miejscu wtedy kiedy jeszcze był normalny i kiedy kochał ją nad życie a teraz tylko depresyjnie próbował przywrócić to co było.Poznała Misakiego był moim sąsiadem.To człowiek był w moim wieku i bardzo się mną opiekował.Byliśmy parą ale taką normalną nie śpieszyliśmy się on pomagał mi zapomnieć a ja mu na to pozwalałam.Opowiedziałam mu to ale nie powiedziałam że to było w piekle i że jestem demonem.Pomagał mi we wszystkim i szybko nawiązała się między nami więź.Ale po tych 2 wspaniałych tygodniach musiało się coś stać.Wracałam do domu z zakupów i nagle poczułam znajomy dotyk.Stał za mną Tomoe i przytulał się do mnie a do ucha mi szeptał
-Wróć do mnie .... tęsknie ... naprawdę nie chciałem ... błagam wróć ...
Z zaskoczenia wypadły mi torby z zakupami.
-Odejdź stąd zanim Misaki się zobaczy .. powiedziałam oschle
-Więc już kogoś sobie znalazłaś ..!! Szybka jesteś
-Miałam się załamać i płakać za kimś takim jak ty .?!
-Ranią mnie twoje słowa ...
-Odejdź ..!!
-Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej o "tym ..."
-A to by coś zmieniło .?!
-Na pewno bym tak nie postąpił ..
-Ze względu na "to" byś tak nie postąpił ale ze względu na mnie to już inna bajka co nie .?!
-Przestań !! wiesz że żałuje tego co zrobiłem ..
-Nie obchodzi mnie twój żal ..!! Puść mnie ..!!!
-Powiedz mi tylko jedną rzecz potem odejdę ..
-Wiem czego chcesz i odpowiedź brzmi TAK
-I mimo to nadal nie chcesz do mnie wrócić
-Szczerze chcę do ciebie wrócić,chcę cię przytulić i powiedzieć "wybacz" ale walczę sama ze sobą bo wiem że to się powtórzy a nie chcę tego ..!!!
-To się nie powtórzy obiecuję ...
-Nie wierze w ani jedno twoje słowo
-Jesteś dla mnie wszystkim... skoro nie chcesz ze mną być to chociaż to przyjmij
mówiąc to włożył mi w dłoń naszyjnik który wcześniej od niego dostałam /
-Nie chcę tego..
-Dlaczego ...?!
-Ona to miała ....
-Ona.?!
-Lizzy go nosiła ... ją też kochałeś i też jej to dałeś a raczej nadal ją kochasz.Poczułam jak jego łzy kapią mi na ramie a potem już go nie było,zniknął bez śladu.
Rozdział 23 ucieczka
Obudziłam się sam jego już nie było zostawił tylko kartkę że idzie po drewno do lasu i wróci później.Więc wstałam poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i zaczęłam układać czyste ubrania.Gdy otworzyłam szafkę Tomoe aby włożyć tam jego ubrania zobaczyła zdjęcie.Bardzo się zdziwiłam bo na zdjęciu był on razem z Lizzy.Miał racje była bardo podobna do mnie i miała na sobie nawet ten sam naszyjnik.Mówił mi że nie ma żadnego jej zdjęcia.Byłam głupia uwierzyłam mu a on nadal coś do niej czuł i chciał po prostu mną sobie ją zastąpić.Dlatego chciał abym nie ścinała włosów.Zeszłam na dół i wpadłam na Tomoe miałam zdjęcie w ręce.
-Skąd to masz powiedział zdenerwowany
-Znalazłam to u ciebie w szafce ..!!
-Grzebałaś mi po szafkach .?!
-Po prostu robiłam pranie ..!! Mówiłeś że nie masz jej zdjęcia ..!!!
-To nie twoja sprawa..!!krzyknął już wściekły ale poczułam że muszę się dowiedzieć prawdy
-Ty ją nadal kochasz powiedziałam bez zastanowienia JA JESTEM TYLKO NA ZASTĘPSTWO ...!!!!!!
Tomoe był wściekły uderzył mnie w twarz a ja odleciałam na podłogę.
-ZABRANIAM CI KIEDYKOLWIEK O NIEJ WSPOMINAĆ .!!!! Mówiąc to trzasnął drzwiami i poszedł do pokoju.Siedziałam tam na podłodze całkiem zszokowana trzymając dłoń na bolącym miejscu.On pierwszy raz podniósł na mnie rękę a przecież zawszę był taki delikatny.Nie mogłam dłużej wytrzymać w tym domu razem z nim wybiegłam nie wzięłam nawet płaszcza.Na zewnątrz było naprawdę zimno ale biegłam przed siebie wiedziałam że Tomoe ma bardzo dobry węch więc wyperfumowałam królika i pogoniłam go w stronę miasta w nadziei że go zmylę a sama pobiegłam w gęsty las.Biegłam bez przerwy nie wiedziałam czy jest dzień czy noc w lesie było ciemno więc nie byłam w stanie określić pory dnia.Chciałam być jak najdalej od niego.W lesie było dużo zwierząt ale wszystkie nawet te największe uciekły na mój widok i wtedy przypomniałam sobie to co kiedyś mówiła mi Lisa.Że tutaj to demony są na szczycie łańcucha pokarmowego.Byłam zmęczona i głodna postanowiłam wspiąć się na drzewo i tam się zdrzemnąć uchroni mnie to przed atakiem zwierzyny podczas snu.Ciężko było to wykonać w i tak już podartej sukni.Ale po chwili siedziałam już wygodnie na drzewie.Prosiłam w myślach tylko o to by mnie nie znalazł i miałam nadzieję że obudzę się w domu ale w tym prawdziwym z rodzicami.Niestety tak się nie stało obudziłam się na tym starym drzewie,zeszłam powoli na dół i przekonana że jestem bezpieczna szłam spokojnie drogą.Nagle poczułam jak ktoś mnie dusi.Odwróciłam się i zobaczyłam wściekłego Tomoe.Przycisnął mnie mocno do drzewa i zaczął krzyczeć.
-MYŚLAŁAŚ ŻE ZMYLISZ MNIE JAKIMŚ DURNYM KRÓLIKIEM.JESTEŚ NAPRAWDĘ GŁUPIA A MYŚLAŁEM ŻE KOCHASZ MNIE TAK BARDZO JAK JA CIEBIE.!!!!!Patrzył mi głęboko w oczy a ja poczułam jak życie ze mnie uchodzi.Nie mogłam złapać oddechu,nagle puścił mnie a ja upadłam na kolana i panicznie próbowałam oddychać.
-Wracajmy powiedział idąc w stronę domu i nawet nie spojrzał na mnie
Wstałam i poszłam za nim chodź nie chciałam ale on był bardzo agresywny nie znałam go od tej strony.
Po powrocie do domu wykąpałam się położyłam.On położył się obok nie mogłam znieść jego obecności ale zacisnęłam zęby i jakoś dałam radę.Zbliżył się do mnie i polizał po szyi a ja poczułam jak moje zadrapania i rany od jego pazurów goją się.Jego dotyk mnie brzydził ale nie mogłam nic zrobić.Zasnęła ale obudziłam się w środku nocy.Zrobiło mi się niedobrze więc podniosłam się i poszłam do łazienki.Zwymiotowałam,spojrzałam w lustro i miałam ochotę ze sobą skończyć więc wyciągnęłam żyletki z szafki i podcięłam sobie żyły.Siedziałam na podłodze w kałuży krwi i wpatrywałam się w podłogę.Usłyszałam pukanie ale nic nie odpowiedziałam więc drzwi się otworzyły a do środka wszedł Tomoe.
-Naprawdę myślałaś że w ten sposób demon może stracić życie .?!
Kucnął przede mną i pocałował mnie.Próbowałam to znieść ale nie wytrzymałam i odepchnęłam go mocno na szafkę.Spojrzał na mnie i usiadł mi na nogach tak abym nie mogła się ruszyć a następnie przytrzymał mi ręce i przycisnął do podłogi.Zbliżał się do mnie coraz bliżej a ja próbowałam się wyrwać.Był bardzo silny i po chwili zaczął mnie całował.Nie miałam innego wyjścia więc ugryzłam go w wargę ale ten tylko podniósł na chwile wzrok i oblizał się a jego usta się zagoiły.Po chwili znów zaczął mnie całować i nie zważał na to go wciąż gryzłam.Puścił moje ręce i pazurami zaczął rozdzierać mi ubrania.Odpychałam go ale był stanowczy i silny więc zaczęłam go drapać po plecach swoimi długimi pazurami demona.Nie zwracał na to uwagi,choć oboje leżeliśmy w kałuży krwi.Czułam jak wpycha mi język do gardła a ja nie mogłam nic zrobić.Po chwili się wyrwałam,odwróciłam się do niego plecami i oparta rękami o kafelki zaczęłam krztusić się krwią.Złapał mnie za włosy i przyciągną do siebie a potem z zimną krwią zgwałcił.To były moje najgorsze wspomnienia.Nie mogłam uwierzyć że on zrobił coś takiego.Obudziłam się w łóżku a on tuż obok.
Przysunął się do mnie i zaszeptał do ucha
-Przepraszam poniosło mnie wczoraj wybaczysz .?
nie nie odpowiedziała a wzrok skierowany miałam w podłogę
-Naprawdę żałuję tego co zrobiłem ... przepraszam
Wtedy do pokoju weszła Lisa
-Co ty tu robisz .?!! Spytał zdziwiony Tomoe
-Przyjechałam w odwiedziny powiedziała z uśmiechem
-Ach ten Will powiedział pod nosem chłopak
-Chyba wam przeszkadzam ... przepraszam ale muszę pilnie porozmawiać z Wenndy
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Mogę ją na chwile ci zabrać .?! spytała Tomoe
-Jasne ale zaraz oddaj zaśmiał się
-Oczywiście
Wstałam i poszłam z Lisą na dół.Zaraz opowiedziałam jej o wszystkim i poprosiłam aby otworzyła dla mnie portal do normalnego świata.Zgodziła się i wysłała mnie na ziemię a Tomoe przekazała naszyjnik i karteczkę.
"Nie mogłam dłużej tu wytrzymać.Myślałam że jesteś inny teraz żałuję że się w tobie zakochałam.
Nie szukaj mnie na ziemi.A naszyjnik zwracam,miałam dla ciebie niespodziankę ale to już nie aktualne."
Wenndy
-Skąd to masz powiedział zdenerwowany
-Znalazłam to u ciebie w szafce ..!!
-Grzebałaś mi po szafkach .?!
-Po prostu robiłam pranie ..!! Mówiłeś że nie masz jej zdjęcia ..!!!
-To nie twoja sprawa..!!krzyknął już wściekły ale poczułam że muszę się dowiedzieć prawdy
-Ty ją nadal kochasz powiedziałam bez zastanowienia JA JESTEM TYLKO NA ZASTĘPSTWO ...!!!!!!
Tomoe był wściekły uderzył mnie w twarz a ja odleciałam na podłogę.
-ZABRANIAM CI KIEDYKOLWIEK O NIEJ WSPOMINAĆ .!!!! Mówiąc to trzasnął drzwiami i poszedł do pokoju.Siedziałam tam na podłodze całkiem zszokowana trzymając dłoń na bolącym miejscu.On pierwszy raz podniósł na mnie rękę a przecież zawszę był taki delikatny.Nie mogłam dłużej wytrzymać w tym domu razem z nim wybiegłam nie wzięłam nawet płaszcza.Na zewnątrz było naprawdę zimno ale biegłam przed siebie wiedziałam że Tomoe ma bardzo dobry węch więc wyperfumowałam królika i pogoniłam go w stronę miasta w nadziei że go zmylę a sama pobiegłam w gęsty las.Biegłam bez przerwy nie wiedziałam czy jest dzień czy noc w lesie było ciemno więc nie byłam w stanie określić pory dnia.Chciałam być jak najdalej od niego.W lesie było dużo zwierząt ale wszystkie nawet te największe uciekły na mój widok i wtedy przypomniałam sobie to co kiedyś mówiła mi Lisa.Że tutaj to demony są na szczycie łańcucha pokarmowego.Byłam zmęczona i głodna postanowiłam wspiąć się na drzewo i tam się zdrzemnąć uchroni mnie to przed atakiem zwierzyny podczas snu.Ciężko było to wykonać w i tak już podartej sukni.Ale po chwili siedziałam już wygodnie na drzewie.Prosiłam w myślach tylko o to by mnie nie znalazł i miałam nadzieję że obudzę się w domu ale w tym prawdziwym z rodzicami.Niestety tak się nie stało obudziłam się na tym starym drzewie,zeszłam powoli na dół i przekonana że jestem bezpieczna szłam spokojnie drogą.Nagle poczułam jak ktoś mnie dusi.Odwróciłam się i zobaczyłam wściekłego Tomoe.Przycisnął mnie mocno do drzewa i zaczął krzyczeć.
-MYŚLAŁAŚ ŻE ZMYLISZ MNIE JAKIMŚ DURNYM KRÓLIKIEM.JESTEŚ NAPRAWDĘ GŁUPIA A MYŚLAŁEM ŻE KOCHASZ MNIE TAK BARDZO JAK JA CIEBIE.!!!!!Patrzył mi głęboko w oczy a ja poczułam jak życie ze mnie uchodzi.Nie mogłam złapać oddechu,nagle puścił mnie a ja upadłam na kolana i panicznie próbowałam oddychać.
-Wracajmy powiedział idąc w stronę domu i nawet nie spojrzał na mnie
Wstałam i poszłam za nim chodź nie chciałam ale on był bardzo agresywny nie znałam go od tej strony.
Po powrocie do domu wykąpałam się położyłam.On położył się obok nie mogłam znieść jego obecności ale zacisnęłam zęby i jakoś dałam radę.Zbliżył się do mnie i polizał po szyi a ja poczułam jak moje zadrapania i rany od jego pazurów goją się.Jego dotyk mnie brzydził ale nie mogłam nic zrobić.Zasnęła ale obudziłam się w środku nocy.Zrobiło mi się niedobrze więc podniosłam się i poszłam do łazienki.Zwymiotowałam,spojrzałam w lustro i miałam ochotę ze sobą skończyć więc wyciągnęłam żyletki z szafki i podcięłam sobie żyły.Siedziałam na podłodze w kałuży krwi i wpatrywałam się w podłogę.Usłyszałam pukanie ale nic nie odpowiedziałam więc drzwi się otworzyły a do środka wszedł Tomoe.
-Naprawdę myślałaś że w ten sposób demon może stracić życie .?!
Kucnął przede mną i pocałował mnie.Próbowałam to znieść ale nie wytrzymałam i odepchnęłam go mocno na szafkę.Spojrzał na mnie i usiadł mi na nogach tak abym nie mogła się ruszyć a następnie przytrzymał mi ręce i przycisnął do podłogi.Zbliżał się do mnie coraz bliżej a ja próbowałam się wyrwać.Był bardzo silny i po chwili zaczął mnie całował.Nie miałam innego wyjścia więc ugryzłam go w wargę ale ten tylko podniósł na chwile wzrok i oblizał się a jego usta się zagoiły.Po chwili znów zaczął mnie całować i nie zważał na to go wciąż gryzłam.Puścił moje ręce i pazurami zaczął rozdzierać mi ubrania.Odpychałam go ale był stanowczy i silny więc zaczęłam go drapać po plecach swoimi długimi pazurami demona.Nie zwracał na to uwagi,choć oboje leżeliśmy w kałuży krwi.Czułam jak wpycha mi język do gardła a ja nie mogłam nic zrobić.Po chwili się wyrwałam,odwróciłam się do niego plecami i oparta rękami o kafelki zaczęłam krztusić się krwią.Złapał mnie za włosy i przyciągną do siebie a potem z zimną krwią zgwałcił.To były moje najgorsze wspomnienia.Nie mogłam uwierzyć że on zrobił coś takiego.Obudziłam się w łóżku a on tuż obok.
Przysunął się do mnie i zaszeptał do ucha
-Przepraszam poniosło mnie wczoraj wybaczysz .?
nie nie odpowiedziała a wzrok skierowany miałam w podłogę
-Naprawdę żałuję tego co zrobiłem ... przepraszam
Wtedy do pokoju weszła Lisa
-Co ty tu robisz .?!! Spytał zdziwiony Tomoe
-Przyjechałam w odwiedziny powiedziała z uśmiechem
-Ach ten Will powiedział pod nosem chłopak
-Chyba wam przeszkadzam ... przepraszam ale muszę pilnie porozmawiać z Wenndy
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Mogę ją na chwile ci zabrać .?! spytała Tomoe
-Jasne ale zaraz oddaj zaśmiał się
-Oczywiście
Wstałam i poszłam z Lisą na dół.Zaraz opowiedziałam jej o wszystkim i poprosiłam aby otworzyła dla mnie portal do normalnego świata.Zgodziła się i wysłała mnie na ziemię a Tomoe przekazała naszyjnik i karteczkę.
"Nie mogłam dłużej tu wytrzymać.Myślałam że jesteś inny teraz żałuję że się w tobie zakochałam.
Nie szukaj mnie na ziemi.A naszyjnik zwracam,miałam dla ciebie niespodziankę ale to już nie aktualne."
Wenndy
sobota, 18 maja 2013
Rozdział 22 Domek
Zobaczyłam mały drewniany domek,otoczony drzewami które o tej porze roku były trochę ponure i łysawe.Ku mojemu zdziwieniu miejsce było bardzo uraczę choć znajdowało się na kompletnym odludziu kilka godzin od najbliższego miasta i tuż pod lasem.Było piękne i takie spokojne że nie mogłam się już doczekać.
-Podoba ci się spytał zielonooki
-Tak jasne,jest naprawdę piękne
-Cieszę się że tak mówisz bo spędzimy tu trochę czasu
Pokiwałam głową i pobiegłam obejrzeć domek od środka.Znajdowała się tam łazienka,salon i mała kuchnia a na piętrze sypialnia.Wszystko skromne ale to dodawało temu miejscu jeszcze większego uroku.
Tomoe zaraz za mną wszedł do środka z bagażami
-Nic się nie zmieniło mówił pod nosem z wielką ulgą w głosie
Spojrzałam na niego z uśmiechem i wyszłam na ganek znajdujący się z tyłu domu.Był tam mały ogródek a potem już tylko las,dziki i nieprzebyty las.Było jakoś 30 minut po 6 a ptaki już radośnie śpiewały.Spojrzałam jeszcze tylko na powóz po czym odjechał i już nie było odwrotu musieliśmy tu zostać.Tomoe podszedł do mnie i objął mnie
-Teraz będziemy mieli czas tylko dla siebie w królestwie tylko Will wie gdzie jesteśmy i ma oficjalny zakaz informowania inny.Nikt nam nie będzie przeszkadzał i nikt nie będzie nas niepokoił możemy robić na co tylko mamy ochotę.
Spojrzałam na niego i dopiero teraz zdałam sobie sprawę że jestem w tym domku tylko z nim i niema tu innej żywej duszy.Tylko my dwoje i to bez żadnego środku transportu z dala od domu czy jakiejkolwiek cywilizacji.
-Bardzo się cieszę że jesteśmy tylko my.Chodźmy do środka robi się chłodno powiedział z uśmiechem
-Tak masz racje odpowiedziałam szybko.Coś w tym było wcześniej zawszę było gorąco jak za naprawdę upalnego latam,myślałam że wszędzie w piekle tak jest a jednak nie tu było naprawdę zimno prawi jak w zimie tylko że śnieg nie padał.To by był paradoks śnieg w piekle ale cóż wcześniej nie wierzyłam w demony czy też piekło więc i śnieg był możliwy.Weszliśmy do środka zrobiłam herbatę a Tomoe rozpalił ogień w kominku i razem usiedliśmy w salonie na kanapie.Położył się i oparł głowę na moich kolanach.Zaczerwieniłam się lekko.
-Co jest .? chyba się nie krępujesz .?!
- Nie ....!! to znaczy ... no wiesz .. ja tylko
Spojrzał na mnie zdziwiony.Podniósł się ale twarz miałam skierowaną w stronę podłogi.
-Ach tak ... rozumiem powiedział cicho z smutkiem w głosie.Podniosłam energicznie wzrok i skierowałam go na jego czarne kosmyki włosów zasłaniające mu twarz nadal miałam rumieńce na twarzy.
-Nie o to mi chodziło ... wiesz ja po prostu czuję się trochę niezręcznie ...
-Przepraszam ....czasem zapominam że jestem od ciebie starszy o jakieś 300 lat
Zbliżył się do mnie i pocałował mnie na początku delikatnie jak by nie był pewny czy tego chce a potem już pewniej,po chwili zaczął mnie całować po szyi.Odepchnęłam go delikatnie a on spojrzał na mnie
-Nie ... powiedziałam bardzo cicho i spokojnie
-Nie chcesz tego .?! spytał zdziwiony
-Słabo mi ....
-Nie próbuj się wykręcać ... powiedz po prostu że nie chcesz ...
-Tomoe może mi .... nie dokończyłam bo osunęłam się na jego kolana.Nie pamiętam co się wtedy stało ale wiem że było mi gorąco i obraz mi się rozmazał.Obudziłam się na kanapie pod kocem.
-Oj już wstałaś ..?
-Tak
Podszedł do mnie i położył mi na czole swoją dłoń.
-Jesteś rozpalona ...zrobię ci okłady
-Nie .!!! Dobrze się czuję jest mi tylko trochę zimno ...
Spojrzał na mnie zdziwiony w całym pomieszczeniu było gorąco a ja byłam rozpalona a nagle stwierdziłam że jest mi zimno.To niedorzeczne wstałam podpierając się aby się znów nie przewrócić.Czarnowłosy podbiegł do mnie aby mnie złapać i mocno mnie przytulił.
-Czuję się o wiele lepiej gdy mnie trzymasz zaśmiałam się cicho
Spojrzał na mnie i zarumienił się a ja uścisnęłam go mocniej
-Możesz przy mnie zostać ... proszę ...
-Tak z przyjemnością ...
-Może chcesz iść do łóżka .?
-Nie ... na kanapie też jest dobrze
Pocałowałam go namiętnie i choć byłam rozpalona i ledwo trzymałam się na nogach nie opierał się złapał mnie tylko pewnie abym znów się nie przewróciła a potem zaniósł mnie do łóżka.Był przy mnie całą noc a rano czułam się już całkiem dobrze.Cały dzień rozmawialiśmy i się wygłupialiśmy a po wszystkim byliśmy tak wyczerpani że od razu zasnęliśmy.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam rozdział bardzo krótki a ja jestem padnięta więc raczej nie uda mi się wymyślić nic ciekawego ale ma pomysł na dwa nowe wątki więc niebawem postaram coś z siebie dać i dodać naprawdę kilka dobrych rozdziałów.Trzymajcie kciuki .!!!
-Podoba ci się spytał zielonooki
-Tak jasne,jest naprawdę piękne
-Cieszę się że tak mówisz bo spędzimy tu trochę czasu
Pokiwałam głową i pobiegłam obejrzeć domek od środka.Znajdowała się tam łazienka,salon i mała kuchnia a na piętrze sypialnia.Wszystko skromne ale to dodawało temu miejscu jeszcze większego uroku.
Tomoe zaraz za mną wszedł do środka z bagażami
-Nic się nie zmieniło mówił pod nosem z wielką ulgą w głosie
Spojrzałam na niego z uśmiechem i wyszłam na ganek znajdujący się z tyłu domu.Był tam mały ogródek a potem już tylko las,dziki i nieprzebyty las.Było jakoś 30 minut po 6 a ptaki już radośnie śpiewały.Spojrzałam jeszcze tylko na powóz po czym odjechał i już nie było odwrotu musieliśmy tu zostać.Tomoe podszedł do mnie i objął mnie
-Teraz będziemy mieli czas tylko dla siebie w królestwie tylko Will wie gdzie jesteśmy i ma oficjalny zakaz informowania inny.Nikt nam nie będzie przeszkadzał i nikt nie będzie nas niepokoił możemy robić na co tylko mamy ochotę.
Spojrzałam na niego i dopiero teraz zdałam sobie sprawę że jestem w tym domku tylko z nim i niema tu innej żywej duszy.Tylko my dwoje i to bez żadnego środku transportu z dala od domu czy jakiejkolwiek cywilizacji.
-Bardzo się cieszę że jesteśmy tylko my.Chodźmy do środka robi się chłodno powiedział z uśmiechem
-Tak masz racje odpowiedziałam szybko.Coś w tym było wcześniej zawszę było gorąco jak za naprawdę upalnego latam,myślałam że wszędzie w piekle tak jest a jednak nie tu było naprawdę zimno prawi jak w zimie tylko że śnieg nie padał.To by był paradoks śnieg w piekle ale cóż wcześniej nie wierzyłam w demony czy też piekło więc i śnieg był możliwy.Weszliśmy do środka zrobiłam herbatę a Tomoe rozpalił ogień w kominku i razem usiedliśmy w salonie na kanapie.Położył się i oparł głowę na moich kolanach.Zaczerwieniłam się lekko.
-Co jest .? chyba się nie krępujesz .?!
- Nie ....!! to znaczy ... no wiesz .. ja tylko
Spojrzał na mnie zdziwiony.Podniósł się ale twarz miałam skierowaną w stronę podłogi.
-Ach tak ... rozumiem powiedział cicho z smutkiem w głosie.Podniosłam energicznie wzrok i skierowałam go na jego czarne kosmyki włosów zasłaniające mu twarz nadal miałam rumieńce na twarzy.
-Nie o to mi chodziło ... wiesz ja po prostu czuję się trochę niezręcznie ...
-Przepraszam ....czasem zapominam że jestem od ciebie starszy o jakieś 300 lat
Zbliżył się do mnie i pocałował mnie na początku delikatnie jak by nie był pewny czy tego chce a potem już pewniej,po chwili zaczął mnie całować po szyi.Odepchnęłam go delikatnie a on spojrzał na mnie
-Nie ... powiedziałam bardzo cicho i spokojnie
-Nie chcesz tego .?! spytał zdziwiony
-Słabo mi ....
-Nie próbuj się wykręcać ... powiedz po prostu że nie chcesz ...
-Tomoe może mi .... nie dokończyłam bo osunęłam się na jego kolana.Nie pamiętam co się wtedy stało ale wiem że było mi gorąco i obraz mi się rozmazał.Obudziłam się na kanapie pod kocem.
-Oj już wstałaś ..?
-Tak
Podszedł do mnie i położył mi na czole swoją dłoń.
-Jesteś rozpalona ...zrobię ci okłady
-Nie .!!! Dobrze się czuję jest mi tylko trochę zimno ...
Spojrzał na mnie zdziwiony w całym pomieszczeniu było gorąco a ja byłam rozpalona a nagle stwierdziłam że jest mi zimno.To niedorzeczne wstałam podpierając się aby się znów nie przewrócić.Czarnowłosy podbiegł do mnie aby mnie złapać i mocno mnie przytulił.
-Czuję się o wiele lepiej gdy mnie trzymasz zaśmiałam się cicho
Spojrzał na mnie i zarumienił się a ja uścisnęłam go mocniej
-Możesz przy mnie zostać ... proszę ...
-Tak z przyjemnością ...
-Może chcesz iść do łóżka .?
-Nie ... na kanapie też jest dobrze
Pocałowałam go namiętnie i choć byłam rozpalona i ledwo trzymałam się na nogach nie opierał się złapał mnie tylko pewnie abym znów się nie przewróciła a potem zaniósł mnie do łóżka.Był przy mnie całą noc a rano czułam się już całkiem dobrze.Cały dzień rozmawialiśmy i się wygłupialiśmy a po wszystkim byliśmy tak wyczerpani że od razu zasnęliśmy.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam rozdział bardzo krótki a ja jestem padnięta więc raczej nie uda mi się wymyślić nic ciekawego ale ma pomysł na dwa nowe wątki więc niebawem postaram coś z siebie dać i dodać naprawdę kilka dobrych rozdziałów.Trzymajcie kciuki .!!!
piątek, 17 maja 2013
Rozdział 21 Krew
Obudziłam się jak zawszę wypoczęta i radosna choć trochę niemrawa.On już nie spał był w łazience.Podniosłam się i usiadłam na łóżku przecierając oczy.
-Nie śpisz .?
-A wyglądam jak bym spała .?
-No nie ... przepraszam pewnie cię obudziłem
-Nic się nie stało w przeciwnym razie spała bym jeszcze dłużej
-Kochanie jesteś księżniczką możesz spać ile ci się tylko podoba
Zaśmiałam się cicho i znów padłam na łóżko
-Kiedy jedziemy spytałam wlepiając wzrok w sufit
-Myślę że wieczorem
- Mhmm.... to muszę się zacząć pakować
-Nie trzeba Lisa cię już spakowała z resztą mnie też tak bardzo się przejęła tym wyjazdem że wydawać by się mogło że chce się mnie pozbyć.
-Ej jak ciebie to i mnie ..!!
-Nie .!! ciebie lubi ...
-Oj tam przesadzasz ...
-Może ale teraz to nie ważne ... zaczyna się ściemniać powinnaś się zacząć szykować i coś zjeść (napić się krwi)
-Tak masz racje,ale nie jestem głodna,z resztą powiedziałam że nie będę pić krwi ..!!!
-Musisz inaczej osłabniesz ...!!!
-No to najwyżej osłabnę i co .?! nie będę pić krwi ..!!
Tomoe nagle pojawił się nade mną opierając się rękoma o łóżko,jego mina była strasznie zmartwiona i poważna.
-I CO .?! Bardzo dużo ..!! jak nie zaczniesz pić krwi to cię do tego zmuszę ...
Spojrzałam na niego z przerażeniem.
-Nie bój się mnie ... nie zrobię ci krzywdy ale wiem że tego chcesz,pragniesz się napić krwi ale próbujesz się opamiętać niepotrzebnie..!!
-Ale ja nie chcę nikogo krzywdzić ...
-Nie skrzywdzisz ...
-Jak to nie ..?! przecież mam pić krew to nie jest coś co od tak powinno się robić z zimną krwią
-Ale teraz jesteś demonem i moją ukochaną i nie pozwolę ci podupadać na zdrowi z powodu jakiś błahych istot ..
-Jak możesz tak mówić .. nie chcę nikogo zabijać ..!!
-Więc napij się mojej krwi,wtedy nikogo nie zabijesz
-Nie,nie zrobię tego..
-Potraktuj to jak rewanż za to że ja piłem twoją ..
-Nie niema mowy nie skrzywdzę cię ..!!
-Nic mi nie będzie jestem przecież dużym chłopcem poradzę sobie jak upuścisz ze mnie trochę krwi
-Nie ..
-Od kiedy tu jesteś nie wypiłaś ani kropli wiem że czujesz się coraz gorzej tylko nie chcesz tego pokazać ..!!
-Nie ważne jak się czuję nie wypije krwi ..!!!
Pocałował mnie krótko i zaszeptał do ucha
-Przemyśl to ..
Po czym ruszył znów w stronę łazienki.Nie musiałam się zastanawiać wiedziałam że nie chcę tego robić.Chciałam być zdrowa i silna ale jeśli kogoś miało by to kosztować życie to nie wchodziło w grę.
Gdy na podwórku się już ściemniało ruszyliśmy powozem,Tomoe powiedział że podróż potrwa do rana.W powozie byłam tylko ja i on.Nie odzywał się do mnie a gdy wyjechaliśmy nieco poza teren jego posiadłości usiadł obok mnie i spytał:
-Zastanowiłaś się .?
-Nie musiałam się zastanawiać odwróciłam głowę w stronę okna
-Dlaczego mi to robisz .? zapytał smutny
-Co takiego .?!
-Dlaczego zawsze robisz mi na przekór ...
-Nie robię tego specjalnie po prostu się różnimy
-Tak może aż za bardzo ... powiedział spuszczając głowę w dół.Spojrzałam na niego wyglądał jak by naprawdę się przejął tym co powiedziałam.
-Tomoe... powiedziałam cicho wyciągając dłoń w jego stronę .Spojrzał na mnie a jego oczy były już czerwone.Zbliżył się do mnie i oblizał się.
-Tomoe co ty robisz .?! Krzyknęłam z przerażeniem.Złapał mnie za ręce i przycisnął do szyby
-Nic... powiedział nadal z kamiennym wyrazem twarzy i czerwonymi oczami po czym zaczął mnie całować.Zacisnął swoje dłonie na moich i wlepiał we mnie te swoje czerwone oczy.
-No dalej wiem że tego chcesz ..!!
-Tomoe ja napr...
-Przestań...!!!przestań kłamać że nie chcesz i że nic się nie dzieje.Czuję to czuję jak słabniesz.Ledwo trzymasz się na nogach ale próbujesz to ukryć,naprawdę myślałaś że nie zauważę .!?!??
Nagle powóz przechylił się po czym znów wrócił do swojego poprzedniego stanu tak jakby przejechał po czymś dużym.Poleciałam w stronę Tomoe i obydwoje wylądowaliśmy na podłodze.Siedziałam na nim twarzą tuż przy jego szyi.Poczułam to,poczułam jak jego krew płynie wewnątrz.Zacisnęłam zęby i wtuliłam się mocno w niego.Pogładził mnie po włosach
-Już dobrze nie opieraj się....
Podniosłam nieco głowę spojrzałam na jego szyję wiedziałam dokładnie co mam zrobić i czego ode mnie oczekuję więc zbliżyłam się trochę i wbiłam w niego swoje kły.Poczułam smak jego krwi,była naprawdę dobra.Rozluźnił wszystkie mięśnie i przytulił mnie mocno.
-Kocham cie powiedział cicho.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego
-Co .?
-To samo..!! odpowiedział i zaczął mnie znów namiętnie całować,zrobiliśmy to znów daliśmy się ponieść i to w powozie w nocy.To nas do siebie zbliżyło.Rano dojechaliśmy na miejsce.wysiadłam i zobaczyłam to.
Przed moimi oczami stanął ....
___________________________________________________________________________________
Pod koniec potrzymam was trochę w niepewność ;) Wiem jestem wredna,wybaczcie
No cóż napisałam coś jeszcze ale zupełnie nie mam weny więc przepraszam za tak kiepską jakość
-Nie śpisz .?
-A wyglądam jak bym spała .?
-No nie ... przepraszam pewnie cię obudziłem
-Nic się nie stało w przeciwnym razie spała bym jeszcze dłużej
-Kochanie jesteś księżniczką możesz spać ile ci się tylko podoba
Zaśmiałam się cicho i znów padłam na łóżko
-Kiedy jedziemy spytałam wlepiając wzrok w sufit
-Myślę że wieczorem
- Mhmm.... to muszę się zacząć pakować
-Nie trzeba Lisa cię już spakowała z resztą mnie też tak bardzo się przejęła tym wyjazdem że wydawać by się mogło że chce się mnie pozbyć.
-Ej jak ciebie to i mnie ..!!
-Nie .!! ciebie lubi ...
-Oj tam przesadzasz ...
-Może ale teraz to nie ważne ... zaczyna się ściemniać powinnaś się zacząć szykować i coś zjeść (napić się krwi)
-Tak masz racje,ale nie jestem głodna,z resztą powiedziałam że nie będę pić krwi ..!!!
-Musisz inaczej osłabniesz ...!!!
-No to najwyżej osłabnę i co .?! nie będę pić krwi ..!!
Tomoe nagle pojawił się nade mną opierając się rękoma o łóżko,jego mina była strasznie zmartwiona i poważna.
-I CO .?! Bardzo dużo ..!! jak nie zaczniesz pić krwi to cię do tego zmuszę ...
Spojrzałam na niego z przerażeniem.
-Nie bój się mnie ... nie zrobię ci krzywdy ale wiem że tego chcesz,pragniesz się napić krwi ale próbujesz się opamiętać niepotrzebnie..!!
-Ale ja nie chcę nikogo krzywdzić ...
-Nie skrzywdzisz ...
-Jak to nie ..?! przecież mam pić krew to nie jest coś co od tak powinno się robić z zimną krwią
-Ale teraz jesteś demonem i moją ukochaną i nie pozwolę ci podupadać na zdrowi z powodu jakiś błahych istot ..
-Jak możesz tak mówić .. nie chcę nikogo zabijać ..!!
-Więc napij się mojej krwi,wtedy nikogo nie zabijesz
-Nie,nie zrobię tego..
-Potraktuj to jak rewanż za to że ja piłem twoją ..
-Nie niema mowy nie skrzywdzę cię ..!!
-Nic mi nie będzie jestem przecież dużym chłopcem poradzę sobie jak upuścisz ze mnie trochę krwi
-Nie ..
-Od kiedy tu jesteś nie wypiłaś ani kropli wiem że czujesz się coraz gorzej tylko nie chcesz tego pokazać ..!!
-Nie ważne jak się czuję nie wypije krwi ..!!!
Pocałował mnie krótko i zaszeptał do ucha
-Przemyśl to ..
Po czym ruszył znów w stronę łazienki.Nie musiałam się zastanawiać wiedziałam że nie chcę tego robić.Chciałam być zdrowa i silna ale jeśli kogoś miało by to kosztować życie to nie wchodziło w grę.
Gdy na podwórku się już ściemniało ruszyliśmy powozem,Tomoe powiedział że podróż potrwa do rana.W powozie byłam tylko ja i on.Nie odzywał się do mnie a gdy wyjechaliśmy nieco poza teren jego posiadłości usiadł obok mnie i spytał:
-Zastanowiłaś się .?
-Nie musiałam się zastanawiać odwróciłam głowę w stronę okna
-Dlaczego mi to robisz .? zapytał smutny
-Co takiego .?!
-Dlaczego zawsze robisz mi na przekór ...
-Nie robię tego specjalnie po prostu się różnimy
-Tak może aż za bardzo ... powiedział spuszczając głowę w dół.Spojrzałam na niego wyglądał jak by naprawdę się przejął tym co powiedziałam.
-Tomoe... powiedziałam cicho wyciągając dłoń w jego stronę .Spojrzał na mnie a jego oczy były już czerwone.Zbliżył się do mnie i oblizał się.
-Tomoe co ty robisz .?! Krzyknęłam z przerażeniem.Złapał mnie za ręce i przycisnął do szyby
-Nic... powiedział nadal z kamiennym wyrazem twarzy i czerwonymi oczami po czym zaczął mnie całować.Zacisnął swoje dłonie na moich i wlepiał we mnie te swoje czerwone oczy.
-No dalej wiem że tego chcesz ..!!
-Tomoe ja napr...
-Przestań...!!!przestań kłamać że nie chcesz i że nic się nie dzieje.Czuję to czuję jak słabniesz.Ledwo trzymasz się na nogach ale próbujesz to ukryć,naprawdę myślałaś że nie zauważę .!?!??
Nagle powóz przechylił się po czym znów wrócił do swojego poprzedniego stanu tak jakby przejechał po czymś dużym.Poleciałam w stronę Tomoe i obydwoje wylądowaliśmy na podłodze.Siedziałam na nim twarzą tuż przy jego szyi.Poczułam to,poczułam jak jego krew płynie wewnątrz.Zacisnęłam zęby i wtuliłam się mocno w niego.Pogładził mnie po włosach
-Już dobrze nie opieraj się....
Podniosłam nieco głowę spojrzałam na jego szyję wiedziałam dokładnie co mam zrobić i czego ode mnie oczekuję więc zbliżyłam się trochę i wbiłam w niego swoje kły.Poczułam smak jego krwi,była naprawdę dobra.Rozluźnił wszystkie mięśnie i przytulił mnie mocno.
-Kocham cie powiedział cicho.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego
-Co .?
-To samo..!! odpowiedział i zaczął mnie znów namiętnie całować,zrobiliśmy to znów daliśmy się ponieść i to w powozie w nocy.To nas do siebie zbliżyło.Rano dojechaliśmy na miejsce.wysiadłam i zobaczyłam to.
Przed moimi oczami stanął ....
___________________________________________________________________________________
Pod koniec potrzymam was trochę w niepewność ;) Wiem jestem wredna,wybaczcie
No cóż napisałam coś jeszcze ale zupełnie nie mam weny więc przepraszam za tak kiepską jakość
Rozdział 20 Remont
-Wenndy ..
-Tak
-Wiesz mam jeszcze poro pracy na dziś a jest już późno więc raczej nie przyjdę się już z tobą zobaczyć
-Ach tak ... to nic,nie szkodzi powiedziałam nieco smutna
-Na pewno .?!
-Tak,przecież to nie twoja wina
Posłałam w jego stronę sztuczny uśmiech i wyszłam z biura razem z Lisą.Szłyśmy chwile w ciszy
-Nie przejmuj się tym
-Tak...masz racje
-Wiesz jestem pewna że bardzo chciał by mieć dla ciebie więcej czasu ale tutaj to niemożliwe
-Tak masz rację nie winię go za to ale trochę mi smutno z tego powodu
-On i tak bardzo się zmienił
-Co .?!
-No tak,wcześniej było tu cicho i spokojnie wręcz ponuro a on także taki był.Całe dni siedział w biurze i tylko na noc stamtąd wychodził a teraz jest tu o wiele weselej a mój brat nigdy nie był taki no wiesz jak by to powiedzieć .... szczęśliwy
-Cieszę się że tak uważasz ale naprawdę brakuję mi go i to coraz bardziej
Doszłyśmy do pokoju w którym często razem rozmawiałyśmy ale dziś był on zamknięty zaciekawiłam się dlaczego ale nie mogłam tego sprawdzić.Sprawdziłyśmy jeszcze kilka pokoi ale wszystkie puste pokoje były zamknięte.Lisa poszła do jakiegoś biura i chciała rozmawiać z jakąś kobietą.Musiałyśmy chwile poczekać,po czym wyszła do nas ładna kobieta w rudych włosach.
-Co się tu dzieję Lisa dlaczego mnie odrywasz od obowiązków ..!!!
-Riki oddaj mi kluczę od wszystkich pokoi ..
-Nie mogę ...!!
-Jak to .!?? nie możesz tak sobie po prostu zamykać pokoi kiedy ci się tylko podoba
-Rada tak zdecydowała,chcą tu przywrócić porządek
-Co masz na myśli .?!
-Nie mogę ci nic jeszcze powiedzieć panicz jest właśnie w trakcie kończenia projektu
-Wiesz Riki wcale nie pomogłaś ...!!!
Stałam tam przysłuchując się rozmowie,wydawało się że dziewczyny się świetnie znają.
-Chodź Wenndy ..!! Powiedziała zła Lisa ciągnąc mnie za rękę w stronę wyjścia.
-To nie do wiary że chcą zrobić coś takiego beze mnie ..!!!
-Ale o co chodzi Lisa .!?
-Oni robią remont i nawet nie zapytali mnie o zdanie a ja przecież doskonale znam się na architekturze i wnętrzach ..!!!!
Rozejrzałam się dookoła jak u nich może wyglądać remont skoro wszystko jest ponure,ściany z cegieł a w pokojach staromodne tapety.Za oknami było już ciemno więc pomieszczenie było oświetlone świecami i pochodniami na ścianach.
-Chyba już pójdę do pokoju .. powiedziałam cicho próbując nie zdenerwować Lisy jeszcze bardziej
-Dobrze idź powiedziała zaciskając zęby,naprawdę się przejęła tym całym remontem.Poszłam do pokoju ale nie mogłam spać wzięłam gorącą kąpiel i czytałam książki zastanawiając się nad tym całym remontem.Nim się obejrzałam było już rano.Ubrałam się i zrobiłam kawę którą zaniosłam biednemu Tomoe który całą noc siedział przy papierach.Otworzyłam delikatnie drzwi i ujrzałam zielonookiego chłopaka siedzącego przy biurku i uśmiechającego się w moją stronę.
-Miło z twojej strony że przyszłaś
Weszłam do środka i położyłam kawę na stole
-Tak
-Wiesz mam jeszcze poro pracy na dziś a jest już późno więc raczej nie przyjdę się już z tobą zobaczyć
-Ach tak ... to nic,nie szkodzi powiedziałam nieco smutna
-Na pewno .?!
-Tak,przecież to nie twoja wina
Posłałam w jego stronę sztuczny uśmiech i wyszłam z biura razem z Lisą.Szłyśmy chwile w ciszy
-Nie przejmuj się tym
-Tak...masz racje
-Wiesz jestem pewna że bardzo chciał by mieć dla ciebie więcej czasu ale tutaj to niemożliwe
-Tak masz rację nie winię go za to ale trochę mi smutno z tego powodu
-On i tak bardzo się zmienił
-Co .?!
-No tak,wcześniej było tu cicho i spokojnie wręcz ponuro a on także taki był.Całe dni siedział w biurze i tylko na noc stamtąd wychodził a teraz jest tu o wiele weselej a mój brat nigdy nie był taki no wiesz jak by to powiedzieć .... szczęśliwy
-Cieszę się że tak uważasz ale naprawdę brakuję mi go i to coraz bardziej
Doszłyśmy do pokoju w którym często razem rozmawiałyśmy ale dziś był on zamknięty zaciekawiłam się dlaczego ale nie mogłam tego sprawdzić.Sprawdziłyśmy jeszcze kilka pokoi ale wszystkie puste pokoje były zamknięte.Lisa poszła do jakiegoś biura i chciała rozmawiać z jakąś kobietą.Musiałyśmy chwile poczekać,po czym wyszła do nas ładna kobieta w rudych włosach.
-Co się tu dzieję Lisa dlaczego mnie odrywasz od obowiązków ..!!!
-Riki oddaj mi kluczę od wszystkich pokoi ..
-Nie mogę ...!!
-Jak to .!?? nie możesz tak sobie po prostu zamykać pokoi kiedy ci się tylko podoba
-Rada tak zdecydowała,chcą tu przywrócić porządek
-Co masz na myśli .?!
-Nie mogę ci nic jeszcze powiedzieć panicz jest właśnie w trakcie kończenia projektu
-Wiesz Riki wcale nie pomogłaś ...!!!
Stałam tam przysłuchując się rozmowie,wydawało się że dziewczyny się świetnie znają.
-Chodź Wenndy ..!! Powiedziała zła Lisa ciągnąc mnie za rękę w stronę wyjścia.
-To nie do wiary że chcą zrobić coś takiego beze mnie ..!!!
-Ale o co chodzi Lisa .!?
-Oni robią remont i nawet nie zapytali mnie o zdanie a ja przecież doskonale znam się na architekturze i wnętrzach ..!!!!
Rozejrzałam się dookoła jak u nich może wyglądać remont skoro wszystko jest ponure,ściany z cegieł a w pokojach staromodne tapety.Za oknami było już ciemno więc pomieszczenie było oświetlone świecami i pochodniami na ścianach.
-Chyba już pójdę do pokoju .. powiedziałam cicho próbując nie zdenerwować Lisy jeszcze bardziej
-Dobrze idź powiedziała zaciskając zęby,naprawdę się przejęła tym całym remontem.Poszłam do pokoju ale nie mogłam spać wzięłam gorącą kąpiel i czytałam książki zastanawiając się nad tym całym remontem.Nim się obejrzałam było już rano.Ubrałam się i zrobiłam kawę którą zaniosłam biednemu Tomoe który całą noc siedział przy papierach.Otworzyłam delikatnie drzwi i ujrzałam zielonookiego chłopaka siedzącego przy biurku i uśmiechającego się w moją stronę.
-Miło z twojej strony że przyszłaś
Weszłam do środka i położyłam kawę na stole
-Proszę
-Dziękuję
Spojrzałam na niego a ona na mnie nie przestając się uśmiechać
-Choć do mnie ...
Podeszłam i usiadłam mu na kolanach.
-Lisa pewnie ci mówiła o remoncie prawda .?!
-Tak..
-No więc na czas remontu wyjedziemy stąd do naprawdę pięknego miejsca i będziemy mieli mnóstwo czasu dla siebie.Pocałował mnie i spojrzał mi w oczy
-To świetna wiadomość powiedziałam uśmiechając się
-Blado wyglądasz coś się stało .?!
-Nie nic po prostu nie mogłam spać
-W takim razie mam pomysł .... Chodźmy teraz spać w końcu jest dopiero 6:00 a potem się spakujemy i pojedziemy sobie odpocząć co .?!
-Świetny pomysł .!!
Poszliśmy do pokoju i położyliśmy się spać,naprawdę ucieszyła mnie wiadomość że będziemy mieli więcej czasu dla siebie .
__________________________________________________________________________________
Wiem króciutki ale jest piątek i jestem padnięta może jeszcze coś dziś napiszę ale wątpię za to jutro obiecuję wam długi i porządny rozdział.
-Dziękuję
Spojrzałam na niego a ona na mnie nie przestając się uśmiechać
-Choć do mnie ...
Podeszłam i usiadłam mu na kolanach.
-Lisa pewnie ci mówiła o remoncie prawda .?!
-Tak..
-No więc na czas remontu wyjedziemy stąd do naprawdę pięknego miejsca i będziemy mieli mnóstwo czasu dla siebie.Pocałował mnie i spojrzał mi w oczy
-To świetna wiadomość powiedziałam uśmiechając się
-Blado wyglądasz coś się stało .?!
-Nie nic po prostu nie mogłam spać
-W takim razie mam pomysł .... Chodźmy teraz spać w końcu jest dopiero 6:00 a potem się spakujemy i pojedziemy sobie odpocząć co .?!
-Świetny pomysł .!!
Poszliśmy do pokoju i położyliśmy się spać,naprawdę ucieszyła mnie wiadomość że będziemy mieli więcej czasu dla siebie .
__________________________________________________________________________________
Wiem króciutki ale jest piątek i jestem padnięta może jeszcze coś dziś napiszę ale wątpię za to jutro obiecuję wam długi i porządny rozdział.
czwartek, 16 maja 2013
Rozdział 19 Wygląd diabełka
Po chwili byłyśmy już gotowe Lisa zabrała mnie na spacer po pałacu a potem do krawcowej.Pokazała mi kilka sukienek z falbankami były naprawdę piękne.Kiedy powiedziała że są dla mnie oniemiałam
Przecież na mnie nie wyglądały by tak dobrze,i czuła bym się niepewnie.Ale Lisa się uparła i kazał mi je przymierzyć,nie byłam pewna no tak były piękne i dlatego powinna je nosić tak piękna dziewczyna jak Lisa która była naprawdę piękną dziewczyną.No ale po długiej namowie zgodziłam się je przyjąć z resztą nie miałam innego wyjścia było tam tak ciepło że w moich ubraniach mogłam się roztopić ale cóż się dziwić to jest piekło.Wracając wciągnęła mnie także do swojego pokoju.
-Co tu robimy .?! Spytałam zdziwiona
-Jak to co przecież nic nie widzisz przez te grzywę..!!
-Co .?!
-To samo siadaj... popchnęła mnie na krzesło i z mojej długiej grzywki zrobiła 4 warkocze które upięła potem z tyłu w jednego dużego.W ten sposób moje wiecznie rozczochrane włosy były rozpuszczone i upięte zarazem.Spojrzałam w lustro wyglądałam naprawdę ładnie.
-Chodź pokażemy cię Tomoe ..!!!
-JAK TO ..!! NIE....!! powiedziałam zalewając się rumieńcem na samom myśl o pokazaniu się tak Tomoe
-Dlaczego przecież wyglądasz ładnie ..!!
-Bo nie ...!!
-IDZIEMY ..!!! pociągnęła mnie za rękę i prawie że siłą zaprowadziła do do biura Tomoe
Wciągnęła mnie do pomieszczenia a Tomoe podniósł głowę znad papierów i się zaczerwienił.
-Wow ...!! powiedział a ja jeszcze bardziej oblałam się rumieńcem
-Wyglądasz pięknie nie chowaj się powiedział czarnowłosy widząc moje zdenerwowanie i to że zaczęłam zasłaniać się Lisą.
Spojrzałam na niego a on się lekko uśmiechnął i pojawił tuż przed moimi oczami tak jak to zwykł już robić pocałował mnie namiętnie z zaskoczenie znów zapominając że jest z nami Lisa która wyraźnie czuła się skrępowana tą sytuacją.
-Przepraszam że poświęcam ci tak mało czasu zaszeptał mi do ucha
Popatrzyłam na niego a on na mnie
-Wiesz że cię kocham piękna .?
-Tak powiedziałam cicho uśmiechając się
-A WIECIE ŻE W TOWARZYSTWIE SIĘ NIE SZEPCZE ...!!! Powiedziała oburzona Lisa
-Tak przepraszam cię za to odpowiedział Tomoe zakładając ręce za głowę.
___________________________________________________________________________________
Wiem,wiem krótki i przepraszam was za to ale obiecuję że jakoś to wynagrodzę..!!!
Przecież na mnie nie wyglądały by tak dobrze,i czuła bym się niepewnie.Ale Lisa się uparła i kazał mi je przymierzyć,nie byłam pewna no tak były piękne i dlatego powinna je nosić tak piękna dziewczyna jak Lisa która była naprawdę piękną dziewczyną.No ale po długiej namowie zgodziłam się je przyjąć z resztą nie miałam innego wyjścia było tam tak ciepło że w moich ubraniach mogłam się roztopić ale cóż się dziwić to jest piekło.Wracając wciągnęła mnie także do swojego pokoju.
-Co tu robimy .?! Spytałam zdziwiona
-Jak to co przecież nic nie widzisz przez te grzywę..!!
-Co .?!
-To samo siadaj... popchnęła mnie na krzesło i z mojej długiej grzywki zrobiła 4 warkocze które upięła potem z tyłu w jednego dużego.W ten sposób moje wiecznie rozczochrane włosy były rozpuszczone i upięte zarazem.Spojrzałam w lustro wyglądałam naprawdę ładnie.
-Chodź pokażemy cię Tomoe ..!!!
-JAK TO ..!! NIE....!! powiedziałam zalewając się rumieńcem na samom myśl o pokazaniu się tak Tomoe
-Dlaczego przecież wyglądasz ładnie ..!!
-Bo nie ...!!
-IDZIEMY ..!!! pociągnęła mnie za rękę i prawie że siłą zaprowadziła do do biura Tomoe
Wciągnęła mnie do pomieszczenia a Tomoe podniósł głowę znad papierów i się zaczerwienił.
-Wow ...!! powiedział a ja jeszcze bardziej oblałam się rumieńcem
-Wyglądasz pięknie nie chowaj się powiedział czarnowłosy widząc moje zdenerwowanie i to że zaczęłam zasłaniać się Lisą.
Spojrzałam na niego a on się lekko uśmiechnął i pojawił tuż przed moimi oczami tak jak to zwykł już robić pocałował mnie namiętnie z zaskoczenie znów zapominając że jest z nami Lisa która wyraźnie czuła się skrępowana tą sytuacją.
-Przepraszam że poświęcam ci tak mało czasu zaszeptał mi do ucha
Popatrzyłam na niego a on na mnie
-Wiesz że cię kocham piękna .?
-Tak powiedziałam cicho uśmiechając się
-A WIECIE ŻE W TOWARZYSTWIE SIĘ NIE SZEPCZE ...!!! Powiedziała oburzona Lisa
-Tak przepraszam cię za to odpowiedział Tomoe zakładając ręce za głowę.
___________________________________________________________________________________
Wiem,wiem krótki i przepraszam was za to ale obiecuję że jakoś to wynagrodzę..!!!
Rozdział 18 Niespodzianka
Szliśmy tak jeszcze chwilę w ciszy aż tu nagle zza rogu wyskoczyła zapłakana Lisa więc zaczęliśmy się dopytywać co się stało ale przez jej płacz i łamiący się głos nic nie zrozumieliśmy.Tomoe przytulił ją mocno do siebie i powiedział że ma się uspokoić jak przystało na starszego brata.W pewnym stopniu mi to zaimponował nigdy w prawdzie mi nie opowiadał nic na temat Lisy ale od razu było widać że jest odpowiedzialnym starszym bratem i potrafi zadbać o rodzinę.Z Lisą nie znałam się długo ale zawsze wydawała mi się wesołą i energiczną dziewczyną.Więc na samą myśl co mogło ją tak bardzo poruszyć przestraszyłam się.Weszliśmy do salonu i Lisa już nieco uspokojona zaczęła opowiadać o swoim kochanym piekielnym psie "Lanie". Dostała ją od swojej matki w dniu narodzin i wychowywała od szczeniaka.A teraz Lana zachorowała na jakąś zarazę i walczy o życie,szansa na to że przeżyję jest 20% na to że zdechnie jest 30%. Zdziwiłam się ponieważ powinno być do 100% ale Tomoe zaraz mi wytłumaczył że wszystkie choroby jakie występują w piekle mają jeszcze jedną opcje która zdarza się dość często a natomiast stracenie nad sobą kontroli.Jeśli np. dany pies zachoruje i przeżyję ale straci nad sobą kontrole zacznie mordować wszystkich nawet osoby w jego życiu bardzo ważne i zrobi się nader agresywny.Jest to chyba najgorsza opcja ponieważ nie dość że wiąże się to z uczuciami bo trzeba zabić danego psa a także z trudnością w końcu wszystkie stworzenia od robaków po demony były bardzo silne lub miały doskonale opanowaną technikę szybkiego unikania.Przeraziłam się w końcu takie zarazy dotykały ogromną ilość stworzeń a każde z nich miało uczucia i bliskie osoby którym na nich zależało.Teraz rozumiałam czemu Lisa zawszę rozpromieniała teraz zalewała się łzami.Też miałam ochotę płakać ale nie mogłam tego zrobić ona wtedy jeszcze by się załamała a Tomoe musiał by pocieszać nas dwie.Po jego minie widziałam że także jest zmartwiony w końcu dobrze znał Lane skoro Lisa miała ją od małego przynajmniej tak mi się wydawało.
-Przepraszam was ale muszę tam do niej iść powiedziała Lisa a do jej oczu znów napłynęły słone łzy
-Pójdziemy tam z tobą .!! zadeklarował się Tomoe.Prawda Wenndy .?!
-Tak,nie możemy cię zostawić w takim stanie ..
-Dziękuję wam powiedziała spoglądając na nas i szybko ruszyła w stronę lewego skrzydła pałacu
Kiedyś mi opowiadała o tym że w prawym skrzydle nie wolno trzymać zwierząt ze względu na to że tutaj są prawie same biura a zwierzęta tylko by przeszkadzały.Po dość długim czasie doszliśmy do Dużego pokoju.
Był duży i wypełniony różnymi zabawkami dla psów a na samym środku było duże posłanie na którym spoczywał duży pies o wiele większy niż psy na ziemi był cały czarny i miał piękne błękitne oczy.W jego oczach było widać ból a sama suczka nie była w stanie się ruszać nie mówiąc już o podniesieniu się by powitać Lisę.Przy psie siedział młody szarowłosy mężczyzna w okularach i w fartuchu.Był to najprawdopodobniej weterynarz.Siedzieliśmy przy Lanie cały dzień pocieszając Lisę.Robiłam się coraz bardziej senna a sama Lisa w końcu zasnęła od płaczu tuląc się do leżącego psa.Tomoe cicho powiedział
-Chodźmy jest już późno,pokiwałam twierdząco głową i wyszłam razem z zielonookim z pokoju.
Nie odzywałam się byłam trochę przygnębiona i bardzo śpiąca.Nagle w drodze do pokoju Tomoe skręcił do jakiegoś pomieszczenia ciągnąc mnie za rękę.Pomieszczenie było dość duże i oświetlone świecami spojrzałam na Tomoe chcąc dowiedzieć się po co tu przyszliśmy.W tym półmroku wyglądał dosyć strasznie ale zaraz podszedł bliżej.Widziałam dokładnie całą jego twarz uśmiechał się
-Chyba nie zapomniałaś o niespodziance .?!!...
-A tak w sumie to wyleciało mi to z głowy
-Zamknij oczy
-Ale po co .?!
-Zamknij .... obiecuję ze nie zrobię nic głupiego
Zamknęłam oczy a po chwili poczułam jak odgarnia mi włosy ręką,stał za mną czułam jego oddech na karku.Założył mi coś na szyje i pocałował delikatnie.
-Już powiedział cicho
Otworzyła oczy i ujrzałam srebrny wisiorek w samym środku był dość duży fioletowy diament w kształcie serduszka.A ze srebra dorobiony był ogonek diabełka i małe rogi.
-Piękny .!!Dziękuję ..!!
-To nic takiego,na tobie wygląda dużo ładniej
Pocałowałam go a potem poszliśmy już tylko do pokoju spać.
Na drugi dzień obudził mnie radosny głos Lisy
-Udało się ...!! Udało ...
-Ale Lisa co się udało zapytałam zaspana,podniosłam się i spojrzałam na nią a obok niej stała zupełnie już zdrowa Lana.Pies podszedł do mnie i powąchał mi dłoń
-Nareszcie mogę cię poznać zwróciłam się z uśmiechem do psa a ten zamerdał ogonem
-Dziękuję ci za wczoraj powiedziała radosna nadal Lisa.Kiwnęłam tylko głową i pokazałam na miejsce obok siebie,dziewczyna zrozumiała o co chodzi więc podeszła i usiadła o bok.Już chciałam się odezwać gdy przerwała mi zdziwiona
-Skąd to masz .?! zapytała pokazując na naszyjnik
-A to dostałam wczoraj od Tomoe
-Co .>?!?!?!?
-No tak wczoraj od rana mówił że ma dla mnie niespodziankę,mieliśmy trochę przeszkód ale w końcu wieczorem udało nam się dojść do dużego pokoju gdzie mi to dał.Czemu się tak dziwisz .?!
-CZEMU?! To jest "martwy diament" Są tylko dwa takie na świecie ale jeden zaginął bez śladu a drugi przekazywano sobie w naszej rodzinie no wiesz nasza mama dostała go od ojca a on od swojego ojca który dostał go od żony.A teraz ty go masz a nawet nie wiesz ile jest wart ..?!!
-W zasadzie to nie wiedziałam ....
-Za niego nie jeden oddał by życie ale diament jest bardzo że tak powiem "delikatny" ,po tym jak otrzymasz go od ukochanego pod warunkiem że kochasz tą osobę diament będzie uważał cię za właścicielkę i jeśli założy go ktoś inny umrze a puki osoba która ci go dała kocha ciebie diament będzie w kolorze twoich oczu jeśli jednak to się zmieni stanie się przeźroczysty.
-Wow ... naprawdę jest niesamowity...!!
-Nie sądziła że Tomoe ci go da naprawdę musi to brać na poważnie bo on zazwyczaj jest oschły i nie okazuję nikomu uczuć dlatego też nie nikt nie wie czy Tomoe go lubi czy nie.
-Dziękuję że mi o tym powiedziałaś wiesz Tomoe nic mi na ten temat nie mówił
-To do niego podobne zawszę był skromny zaśmiała się Lisa
-Chodźmy na spacer zaproponowałam wesoło w końcu była piękna pogoda
-Jasne tylko odprowadzę Lane
-W takim razie ja za ten czas się ubiorę
___________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać coś jeszcze i przewiduję jeszcze jeden rozdział na dziś ale nie jestem pewna.
A jak wam się podoba w piekle .?! O_o
-Przepraszam was ale muszę tam do niej iść powiedziała Lisa a do jej oczu znów napłynęły słone łzy
-Pójdziemy tam z tobą .!! zadeklarował się Tomoe.Prawda Wenndy .?!
-Tak,nie możemy cię zostawić w takim stanie ..
-Dziękuję wam powiedziała spoglądając na nas i szybko ruszyła w stronę lewego skrzydła pałacu
Kiedyś mi opowiadała o tym że w prawym skrzydle nie wolno trzymać zwierząt ze względu na to że tutaj są prawie same biura a zwierzęta tylko by przeszkadzały.Po dość długim czasie doszliśmy do Dużego pokoju.
Był duży i wypełniony różnymi zabawkami dla psów a na samym środku było duże posłanie na którym spoczywał duży pies o wiele większy niż psy na ziemi był cały czarny i miał piękne błękitne oczy.W jego oczach było widać ból a sama suczka nie była w stanie się ruszać nie mówiąc już o podniesieniu się by powitać Lisę.Przy psie siedział młody szarowłosy mężczyzna w okularach i w fartuchu.Był to najprawdopodobniej weterynarz.Siedzieliśmy przy Lanie cały dzień pocieszając Lisę.Robiłam się coraz bardziej senna a sama Lisa w końcu zasnęła od płaczu tuląc się do leżącego psa.Tomoe cicho powiedział
-Chodźmy jest już późno,pokiwałam twierdząco głową i wyszłam razem z zielonookim z pokoju.
Nie odzywałam się byłam trochę przygnębiona i bardzo śpiąca.Nagle w drodze do pokoju Tomoe skręcił do jakiegoś pomieszczenia ciągnąc mnie za rękę.Pomieszczenie było dość duże i oświetlone świecami spojrzałam na Tomoe chcąc dowiedzieć się po co tu przyszliśmy.W tym półmroku wyglądał dosyć strasznie ale zaraz podszedł bliżej.Widziałam dokładnie całą jego twarz uśmiechał się
-Chyba nie zapomniałaś o niespodziance .?!!...
-A tak w sumie to wyleciało mi to z głowy
-Zamknij oczy
-Ale po co .?!
-Zamknij .... obiecuję ze nie zrobię nic głupiego
Zamknęłam oczy a po chwili poczułam jak odgarnia mi włosy ręką,stał za mną czułam jego oddech na karku.Założył mi coś na szyje i pocałował delikatnie.
-Już powiedział cicho
Otworzyła oczy i ujrzałam srebrny wisiorek w samym środku był dość duży fioletowy diament w kształcie serduszka.A ze srebra dorobiony był ogonek diabełka i małe rogi.
-Piękny .!!Dziękuję ..!!
-To nic takiego,na tobie wygląda dużo ładniej
Pocałowałam go a potem poszliśmy już tylko do pokoju spać.
Na drugi dzień obudził mnie radosny głos Lisy
-Udało się ...!! Udało ...
-Ale Lisa co się udało zapytałam zaspana,podniosłam się i spojrzałam na nią a obok niej stała zupełnie już zdrowa Lana.Pies podszedł do mnie i powąchał mi dłoń
-Nareszcie mogę cię poznać zwróciłam się z uśmiechem do psa a ten zamerdał ogonem
-Dziękuję ci za wczoraj powiedziała radosna nadal Lisa.Kiwnęłam tylko głową i pokazałam na miejsce obok siebie,dziewczyna zrozumiała o co chodzi więc podeszła i usiadła o bok.Już chciałam się odezwać gdy przerwała mi zdziwiona
-Skąd to masz .?! zapytała pokazując na naszyjnik
-A to dostałam wczoraj od Tomoe
-Co .>?!?!?!?
-No tak wczoraj od rana mówił że ma dla mnie niespodziankę,mieliśmy trochę przeszkód ale w końcu wieczorem udało nam się dojść do dużego pokoju gdzie mi to dał.Czemu się tak dziwisz .?!
-CZEMU?! To jest "martwy diament" Są tylko dwa takie na świecie ale jeden zaginął bez śladu a drugi przekazywano sobie w naszej rodzinie no wiesz nasza mama dostała go od ojca a on od swojego ojca który dostał go od żony.A teraz ty go masz a nawet nie wiesz ile jest wart ..?!!
-W zasadzie to nie wiedziałam ....
-Za niego nie jeden oddał by życie ale diament jest bardzo że tak powiem "delikatny" ,po tym jak otrzymasz go od ukochanego pod warunkiem że kochasz tą osobę diament będzie uważał cię za właścicielkę i jeśli założy go ktoś inny umrze a puki osoba która ci go dała kocha ciebie diament będzie w kolorze twoich oczu jeśli jednak to się zmieni stanie się przeźroczysty.
-Wow ... naprawdę jest niesamowity...!!
-Nie sądziła że Tomoe ci go da naprawdę musi to brać na poważnie bo on zazwyczaj jest oschły i nie okazuję nikomu uczuć dlatego też nie nikt nie wie czy Tomoe go lubi czy nie.
-Dziękuję że mi o tym powiedziałaś wiesz Tomoe nic mi na ten temat nie mówił
-To do niego podobne zawszę był skromny zaśmiała się Lisa
-Chodźmy na spacer zaproponowałam wesoło w końcu była piękna pogoda
-Jasne tylko odprowadzę Lane
-W takim razie ja za ten czas się ubiorę
___________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać coś jeszcze i przewiduję jeszcze jeden rozdział na dziś ale nie jestem pewna.
A jak wam się podoba w piekle .?! O_o
Rozdział 17 Wybaczcie dziewczyny ...
Kochani mamy już 100 wyświetleń,jestem w niebo wzięta i bardo wam za to dziękuję.Rysunek jest skończony ale niestety nie mam go jak zeskanować(drukarka popsuta ;( ). Postaram się go dodać jak najszybciej a jeśli będzie taka potrzeba to zrobię zdj. choć skan był by lepszej jakość.
No i już zabieram się do pisania.
___________________________________________________________________________________
Obudziłam się obok niego,pierwszy raz od bardzo dawna poczułam znów że jest mój.Spał naprawdę słodko.Spojrzałam na zegarek była dopiero 6:00 budzik nastawiłam na 9:00 i znów poszłam spać.Maiłam sen ale dla odmiany był miły nie koszmar czy krwawa rzeź.Śniłam że jestem u siebie w domu i że rodzice nadal żyją że śmiejemy się wszyscy razem i nawet Tomoe tam był i była tam także Lisa.Wszyscy się cudownie dogadywali.Ale obudziły mnie słowa Tomoe
-Kochanie wstawaj budzik dzwoni ...
Przeciągnęłam się i znów ułożyłam wygodnie
-Powiedź mu że oddzwonię ...
Zaśmiał się cicho i zabrał mi kołdrę,ale położyłam sobie poduszkę na głowię i chciałam spać dalej przeszkodził mi w tym jednak jego głos
-Odłóż to bo się udusisz ..!!
Odchyliłam lekko poduszkę i spojrzałam na niego,zaśmiał się a ja się podniosłam
-Nie śmiej się ze mnie ..!! powiedziałam oburzona.Ale on zaśmiał się jeszcze głośniej jak by chciał mi zrobić na złość.
-No dobra odpowiedział po chwili,wstał i poszedł do łazienki.Siedziałam chwilę na łóżku śmiejąc się sama do siebie.Potem wstałam i wyjęłam z szafki ubrania położyłam je na komodzie i spojrzałam przez okno.Słońce tutaj także świeciło jasno choć na czerwono.Tomoe wyszedł z łazienki i stanął a mną.Pocałował mnie w policzek
-Pośpiesz się mam dla ciebie niespodziankę ...
-Dla mnie ..?! Jaką .?!
-Pośpiesz się to zobaczysz
Uśmiechnęłam się i biorąc ubrania z szafki także ruszyłam do łazienki.Po chwili byłam już gotowa więc wyszliśmy z pokoju.Tomoe chciał mnie gdzieś zaprowadzić ciekawa byłam co to za niespodzianka.Nagle przed nami stanął tłum dziewczyn.
-Tomoe słyszałam że się z kimś spotykasz .?!! Zapytała jedna z nich przysuwając się do niego
-No wiecie ja .... próbował coś powiedzieć ale przerwała mu druga
-Mam nadzieję że to tylko plotka bo w przeciwnym razie to było by nie fair w końcu wszystkie cię kochamy nie możesz być tylko jednej ..!!
-W zasadzie to jest ... znów próbował coś powiedzieć ale ktoś w ciąż mu przerywał a dziewczyny przysuwały się do niego coraz bliżej w końcu spychając mnie pod ścianę.Pomyślałam że nasz plan nie wypali z zdobiło mi się trochę przykro z powodu tego co zobaczyłam więc chciałam wrócić do pokoju.Odwróciłam się ale ktoś złapał mnie za rękę.Odwróciłam się to był on,pocałował mnie czule a za nim spostrzegłam te wszystkie dziewczyny z oburzonymi minami
-Więc to prawda ..!!
-Kim ona jest .?!
-Co to za dziewczyna .?!
-To z nią się spotyka .?!!!
Nagle Tomoe odwrócił się
-Dziewczyny wybaczcie ale teraz liczy się dla mnie tylko jedna osoba ...
Złapał mnie za dłoń
-Chodź w końcu nie zobaczyłaś niespodzianki
Uśmiechnęłam się lekko i poszłam z nim.Nie wiedziałam gdzie mnie prowadzi ale wiedziałam że nie ma się czego bać.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że tak krótko ale wiecie poprawianie ocen przed końcem semestru.
No i już zabieram się do pisania.
___________________________________________________________________________________
Obudziłam się obok niego,pierwszy raz od bardzo dawna poczułam znów że jest mój.Spał naprawdę słodko.Spojrzałam na zegarek była dopiero 6:00 budzik nastawiłam na 9:00 i znów poszłam spać.Maiłam sen ale dla odmiany był miły nie koszmar czy krwawa rzeź.Śniłam że jestem u siebie w domu i że rodzice nadal żyją że śmiejemy się wszyscy razem i nawet Tomoe tam był i była tam także Lisa.Wszyscy się cudownie dogadywali.Ale obudziły mnie słowa Tomoe
-Kochanie wstawaj budzik dzwoni ...
Przeciągnęłam się i znów ułożyłam wygodnie
-Powiedź mu że oddzwonię ...
Zaśmiał się cicho i zabrał mi kołdrę,ale położyłam sobie poduszkę na głowię i chciałam spać dalej przeszkodził mi w tym jednak jego głos
-Odłóż to bo się udusisz ..!!
Odchyliłam lekko poduszkę i spojrzałam na niego,zaśmiał się a ja się podniosłam
-Nie śmiej się ze mnie ..!! powiedziałam oburzona.Ale on zaśmiał się jeszcze głośniej jak by chciał mi zrobić na złość.
-No dobra odpowiedział po chwili,wstał i poszedł do łazienki.Siedziałam chwilę na łóżku śmiejąc się sama do siebie.Potem wstałam i wyjęłam z szafki ubrania położyłam je na komodzie i spojrzałam przez okno.Słońce tutaj także świeciło jasno choć na czerwono.Tomoe wyszedł z łazienki i stanął a mną.Pocałował mnie w policzek
-Pośpiesz się mam dla ciebie niespodziankę ...
-Dla mnie ..?! Jaką .?!
-Pośpiesz się to zobaczysz
Uśmiechnęłam się i biorąc ubrania z szafki także ruszyłam do łazienki.Po chwili byłam już gotowa więc wyszliśmy z pokoju.Tomoe chciał mnie gdzieś zaprowadzić ciekawa byłam co to za niespodzianka.Nagle przed nami stanął tłum dziewczyn.
-Tomoe słyszałam że się z kimś spotykasz .?!! Zapytała jedna z nich przysuwając się do niego
-No wiecie ja .... próbował coś powiedzieć ale przerwała mu druga
-Mam nadzieję że to tylko plotka bo w przeciwnym razie to było by nie fair w końcu wszystkie cię kochamy nie możesz być tylko jednej ..!!
-W zasadzie to jest ... znów próbował coś powiedzieć ale ktoś w ciąż mu przerywał a dziewczyny przysuwały się do niego coraz bliżej w końcu spychając mnie pod ścianę.Pomyślałam że nasz plan nie wypali z zdobiło mi się trochę przykro z powodu tego co zobaczyłam więc chciałam wrócić do pokoju.Odwróciłam się ale ktoś złapał mnie za rękę.Odwróciłam się to był on,pocałował mnie czule a za nim spostrzegłam te wszystkie dziewczyny z oburzonymi minami
-Więc to prawda ..!!
-Kim ona jest .?!
-Co to za dziewczyna .?!
-To z nią się spotyka .?!!!
Nagle Tomoe odwrócił się
-Dziewczyny wybaczcie ale teraz liczy się dla mnie tylko jedna osoba ...
Złapał mnie za dłoń
-Chodź w końcu nie zobaczyłaś niespodzianki
Uśmiechnęłam się lekko i poszłam z nim.Nie wiedziałam gdzie mnie prowadzi ale wiedziałam że nie ma się czego bać.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że tak krótko ale wiecie poprawianie ocen przed końcem semestru.
poniedziałek, 13 maja 2013
Rozdział 16 Zazdrość
Obudziłam się w jego pokoju ale nie było go obok mnie.Wstałam pocierając oczy i na poduszce obok mnie znalazłam liścik z następującym napisem:
"Przepraszam że zostawiam cię tak samą w nowym
miejscu ale teraz mam naprawdę dużo obowiązków.
Obiecuję że jakoś ci to wynagrodzę,gdybyś czegoś
potrzebowała poproś Lisę (pokój 102)."
Tomoe
Byłam trochę smutna że ma dla mnie tak mało czasu ale w końcu jest królem i ma swoje obowiązki.
Poszłam do łazienki i wzięłam długą i gorącą kąpiel.Następnie ubrałam się i poszłam do pokoju Lisy.Naprawdę się zaprzyjaźniłyśmy w ciągu tego dnia.Rozmawiałyśmy o wszystkim a jednocześnie o niczym,opowiedziała mi o tym jaki był Tomoe jako dziecko i wytłumaczyła mi dlaczego ma dla mnie tak mało czasu.Wyszłam na zewnątrz na spacer byłam nadal z Lisą.Chodziłyśmy po ogrodzie,kręciło się tam dość dużo osób.Usłyszałam piski jakiś dziewczyn
-Too on...!!!
-Tak to on ..!!! jest taki przystojny ...!!!
-Co się dzieję zapytałam Lisę nie było możliwości przebić się przez tłum rozwrzeszczanych dziewczyn więc nie byłam w stanie sprawdzić co było powodem tego zamieszania.
-Ach to ... to fanki Tomoe
Spojrzałam na nią wzrokiem zabójcy.
-Nie patrz tak na mnie ..!!! Ona zawszę kręcą się w okół niego ale w sumie im się nie dziwię jest bardzo potężny i niebrzydki.
-Tak masz rację,może lepiej stąd chodźmy
-Dobrze
Wróciłam do pokoju ale już bez Lisy ona poszła wypełnić jakieś papiery.Spojrzałam przez okno.Był tam Tomoe i jego tłum fanek uśmiechał się do nich i coś im tłumaczył.Posmutniałam nie wiedziałam co mam o tym myśleć.Zazdrość mnie zżerała ale nic nie mogłam zrobić,miałam ochotę rozszarpać każdą z tych dziewczyn gdy tak patrzyłam jak się do niego milą ...!!!
Położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę.Po jakiś 2 godzinach Tomoe wrócił.
-Już skończyłeś się mizdrzyć do tych dziewczyn .?! Spytałam oschle
Nachylił się nade mną i uśmiechnął się
-A co zazdrosna .?!
-Tak..!!!
-Ej kochanie wiesz że tylko ty się dla mnie liczysz
-No no .... Odpowiedziałam odwracając od niego wzrok
-Nie wierzysz mi .?
-Nie odpowiedziałam nadal nie patrząc w jego stronę
Odetchnął ciężko i złapał mnie za ręce
-Jesteś zła .? spytał przybliżając się do mnie
-Tak
Usiadł na mnie delikatnie i przerzucił mnie na bok.Teraz to ja siedziałam na nim pochylając się w jego stronę,wciąż byłam zła chciałam się wyrwać ale trzymał mnie za ręce.
-Co próbujesz zrobić .? spytałam zdziwiona
-Zobaczysz..! wyciągną swoje ręce do tyłu tym samym zmuszając mnie do jeszcze mocniejszego pochylenia nad nim,po chwili czułam już jego oddech.
-Skoro jesteś zła to czemu się nie bronisz .?
Spojrzałam na niego i zaczerwieniłam się.Uwolnił moje ręce i wsunął mi swój język do ust.Złapałam go rękami za szyję a on trzymał mnie w tali i nadal całował.Przycisnął mnie mocno do siebie i zaszeptał do ucha
-Co muszę zrobić byś miała pewność że chcę tylko ciebie .?
-Twój szept mnie uspokaja gdy jestem przestraszona a twój dotyk uzależnia coraz bardziej z każdą chwilą,twój uśmiech jest dla mnie ukojeniem każdego dnia.Właśnie tego chcę ..!!"Przepraszam że zostawiam cię tak samą w nowym
miejscu ale teraz mam naprawdę dużo obowiązków.
Obiecuję że jakoś ci to wynagrodzę,gdybyś czegoś
potrzebowała poproś Lisę (pokój 102)."
Tomoe
Byłam trochę smutna że ma dla mnie tak mało czasu ale w końcu jest królem i ma swoje obowiązki.
Poszłam do łazienki i wzięłam długą i gorącą kąpiel.Następnie ubrałam się i poszłam do pokoju Lisy.Naprawdę się zaprzyjaźniłyśmy w ciągu tego dnia.Rozmawiałyśmy o wszystkim a jednocześnie o niczym,opowiedziała mi o tym jaki był Tomoe jako dziecko i wytłumaczyła mi dlaczego ma dla mnie tak mało czasu.Wyszłam na zewnątrz na spacer byłam nadal z Lisą.Chodziłyśmy po ogrodzie,kręciło się tam dość dużo osób.Usłyszałam piski jakiś dziewczyn
-Too on...!!!
-Tak to on ..!!! jest taki przystojny ...!!!
-Co się dzieję zapytałam Lisę nie było możliwości przebić się przez tłum rozwrzeszczanych dziewczyn więc nie byłam w stanie sprawdzić co było powodem tego zamieszania.
-Ach to ... to fanki Tomoe
Spojrzałam na nią wzrokiem zabójcy.
-Nie patrz tak na mnie ..!!! Ona zawszę kręcą się w okół niego ale w sumie im się nie dziwię jest bardzo potężny i niebrzydki.
-Tak masz rację,może lepiej stąd chodźmy
-Dobrze
Wróciłam do pokoju ale już bez Lisy ona poszła wypełnić jakieś papiery.Spojrzałam przez okno.Był tam Tomoe i jego tłum fanek uśmiechał się do nich i coś im tłumaczył.Posmutniałam nie wiedziałam co mam o tym myśleć.Zazdrość mnie zżerała ale nic nie mogłam zrobić,miałam ochotę rozszarpać każdą z tych dziewczyn gdy tak patrzyłam jak się do niego milą ...!!!
Położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę.Po jakiś 2 godzinach Tomoe wrócił.
-Już skończyłeś się mizdrzyć do tych dziewczyn .?! Spytałam oschle
Nachylił się nade mną i uśmiechnął się
-A co zazdrosna .?!
-Tak..!!!
-Ej kochanie wiesz że tylko ty się dla mnie liczysz
-No no .... Odpowiedziałam odwracając od niego wzrok
-Nie wierzysz mi .?
-Nie odpowiedziałam nadal nie patrząc w jego stronę
Odetchnął ciężko i złapał mnie za ręce
-Jesteś zła .? spytał przybliżając się do mnie
-Tak
Usiadł na mnie delikatnie i przerzucił mnie na bok.Teraz to ja siedziałam na nim pochylając się w jego stronę,wciąż byłam zła chciałam się wyrwać ale trzymał mnie za ręce.
-Co próbujesz zrobić .? spytałam zdziwiona
-Zobaczysz..! wyciągną swoje ręce do tyłu tym samym zmuszając mnie do jeszcze mocniejszego pochylenia nad nim,po chwili czułam już jego oddech.
-Skoro jesteś zła to czemu się nie bronisz .?
Spojrzałam na niego i zaczerwieniłam się.Uwolnił moje ręce i wsunął mi swój język do ust.Złapałam go rękami za szyję a on trzymał mnie w tali i nadal całował.Przycisnął mnie mocno do siebie i zaszeptał do ucha
-Co muszę zrobić byś miała pewność że chcę tylko ciebie .?
-Nawet nie wiesz jak bardzo cieszą mnie twoje słowa,powiedział z uśmiechem znów zaczął mnie namiętnie całować,znów czułam jego oddech na skórze i po raz kolejny czułam się jak w niebie.Dałam się zupełnie ponieść mógł ze mną robić co chciał na nic się nie opierałam,wiedział że bez niego długo nie wytrzymam ale to działało w dwie strony.Następne co pamiętam jak w nocy obudziłam się przez jego krzyk.
-Co się stało .?spytałam zaspana
Spojrzałam na niego,siedział na łóżku cały się trzęsąc,przytuliłam się do niego i poczułam jego nieregularny oddech.
-To tylko sen ... powiedziałam spokojnie,uspokój się już proszę ....
-Spojrzał na mnie przerażony i nagle mocno mnie do siebie przytulił.Powąchał moją szyję
-Śmiało,powiedziałam dodając mu odwagi,po chwili poczułam jego zęby na swojej szyi.
__________________________________________________________________________________
Na dziś to na tyle przepraszam że tak krótko ;(
Ale wynagrodzę to wam,pierwszy rysunek jest już prawie skończony wydaję mi się że jutro powinien już być i mam nadzieję że wam się spodoba
niedziela, 12 maja 2013
Rozdział 15 Piekło a może raczej nie
Obudziłam się w obcym miejscu.Był to jakiś pokój,dość duży i trochę straszny.Podniosłam się i spojrzałam na siebie.Nie miałam na sobie żadnych ran,czułam się dobrze.Przypomniało mi się co zrobił Tomoe to dzięki niemu jestem teraz zdrowa.Nagle do pokoju weszła jakaś dziewczyna.Była ładna miała czarne długie włosy związane w warkocz,i zielone oczy takie jak Tomoe.
-O już wstałaś zawołała radośnie,podbiegła do mnie i rzuciła mi się na szyję,myślałam że nigdy się nie obudzisz ..!!
-Ale kim ty jesteś i co to za miejsce .?!
-Ach tak gdzie ja mam głowę nie przedstawiłam się.Jestem Lisa siostra młodsza siostra Tomoe uśmiechnęła się serdecznie,rzeczywiście była do niego całkiem podobna.
-Jestem Wenndy miło mi cię poznać.Ale co ja tu robię .?
-Głuptasie Tomoe cię tu przyniósł i poprosił abym cię doglądała ale nie chciał mi nic wyjaśnić.Więc na początku pomyślałam że jak się obudzisz to mi wszystko wyjaśnisz ale spałaś prawię tydzień więc straciłam nadzieję że się w ogóle obudzisz.Było tu wiele lekarzy każdy mówił to samo,że nie przeżyjesz i że jesteś już jedną nogą w grobie ale Tomoe nie zwracał na to uwagi,codziennie cię odwiedzał i pytał się o twój stan.Jesteście przyjaciółmi tak .?!
-Tak..tak jakby ..
-Chodź przebierzesz się i zaprowadzę cię do niego na pewno bardzo się ucieszy na twój widok.
Poszłam z dziewczyną była bardzo miła choć trochę gadatliwa.
-Proszę tu masz ubrania
-Dziękuję
-Wiesz mój brat tak naglę zniknął i nikomu nie udawało się go sprowadzić aż w końcu wrócił tu z tobą.Musiał cię naprawdę polubić bo nigdy wcześniej nie zapraszał tu przyjaciół.
-Naprawdę nie wiedziałam
Ubrałam się i poszłam za dziewczyną prowadziła mnie przez długie korytarze aż do wielkich drzwi.
-To tu... to biuro mojego brata spędza tu większość swojego czasu na jakiś papierach.
Dziewczyna zapukała delikatnie
-Proszę usłyszałam dobrze znany mi głos Tomoe.Lisa otworzyła lekko drzwi i weszła do środka
-Bracie ktoś chciał by cię zobaczyć
-Kto .? spytał zdziwiony
Dziewczyna wyciągnęła rękę w moją stronę,podałam ją jej i wciągnęła mnie do pokoju zamykając drzwi.
Tomoe uśmiechnął się i podszedł do mnie zza wielkiego biurka.
-Cieszę się że nic ci nie jest powiedział gładząc ręką moje włosy.I nie zwracając uwagi na siostrę stojącą obok pocałował mnie delikatnie.
-Dziękuję ci że ją przyprowadziłaś zwrócił się do siostry
-Po prostu chciałam zobaczyć twoją reakcję
-Nie mam siły się z tobą kłócić
-Więc uznam to za kompromis.Powiedziała z uśmiechem Lisa wychodząc z pomieszczenia.
Spojrzałam na Tomoe
-Gdzie ja właściwie jestem .?
-Jesteś u mnie w domu powiedział z uśmiechem na twarzy
-Ale powiedziałeś że nigdy mnie tu nie zabierzesz ....
-Można powiedzieć że nie miałem wyjścia zaśmiał się
Usiadł na kanapie pod ścianą
-Nie stój tam tak choć do mnie ... Ponaglił mnie wesoło.Podeszłam do niego,objął mnie i posadził na kolanach.
-Naprawdę się o ciebie martwiłem powiedział smutnym tonem wtulając się we mnie
-Ale co się właściwie ze mną stało.?
-Cóż aby utrzymać cię przy życiu musiałem przemienić cię w coś na podobieństwo demona choć bardziej przypomina to vampira.Ale to było bardzo ryzykowne,bałem się o ciebie.
-Czyli czym ja teraz właściwie jestem .?
-Jesteś człowiekiem z krwią demona czyli demonem klasy "C" musisz pić krew aby przeżyć,nie jesteś nieśmiertelna ale przestałaś się starzeć.Czyli dopóki nikt cię nie zabiję nie umrzesz.A ja nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził.Muszę teraz coś załatwić ale mam prośbę postaraj się wszystko wyjaśnić Lisie bo inaczej zagada cię na śmierć a ja potem do ciebie przyjdę dobrze .?
-Tak odpowiedziałam wesoło
Tomoe odprowadził mnie do dużego pokoju,była tam Lisa
-Liso zostawiam ją pod twoją opieką zaprowadź ją potem do mojego pokoju.
-Dobrze odpowiedziała dziewczyna nie mogąc się doczekać aż zacznie znów mnie wypytywać.
Tomoe podszedł do mnie,objął mnie i powiedział
-Uważaj na siebie ...
Pokiwałam głową twierdząco,spojrzał mi w oczy i pocałował mnie w policzek.Po czym wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą z rozgadaną siostrą.Usiadłam obok niej.
-Więc to miałaś na myśli mówiąc "Tak jak by " zaśmiała się pod nosem.To co opowiadaj..
I tak byłam zmuszona opowiedzieć jej wszystko od początku czyli od kiedy poznałam Tomoe aż do mojego pojawienia się tu.Była tak podekscytowana jak by czytała dobrą książkę.
-Nie boj się powiedziała nikomu nie powiem obiecuję.
Potem zaprowadziła mnie do pokoju Tomoe,a sama ruszyła zająć się swoimi codziennymi zajęciami.Rozejrzałam się po pokoju.był dosyć duży,na samym środku znajdowało się duże łóżko.Pod oknem stała komoda a zaraz obok duża szafa.Przy drzwiach widniał okazały regał z książkami.W pokoju była prywatna łazienka z dużą wanną.Usiadłam na łóżku.Trochę się nudziłam ale przynajmniej miałam czas zastanowić się nad całą sytuacją.Za oknem było już ciemno.Wrócił Tomoe poderwałam się na równe nogi i podeszłam do niego.
-Przepraszam że tak długo ale to było naprawdę ważne powiedział obejmując mnie
-Nic się nie stało ale szczerze mówiąc miałam nadzieję że spędzimy razem trochę czasu.
-No cóż teraz jestem cały twój ...przewrócił mnie na łóżko i dodał
-Nie mogłem się przez ciebie skupić
-Przeze mnie .? spytałam zdziwiona
-Tak,ciągle myślałem tylko o tym żeby się z tobą spotkać mówiąc to zaczął mnie namiętnie całować i bawić się moimi włosami.
-Co ty na to żeby się umyć i iść spać spytał siedząc na mnie
-Właśnie miałam to zaproponować zaśmiałam się
Pocałował mnie jeszcze ostatni raz i zszedł z łóżka a ja poszłam w jego ślady.
-Proszę Lisa dała mi to dla ciebie podał mi torbę z ubraniami.
-Dziękuję odpowiedziałam
-Dobra to idź się wykąp a ja pościelę łóżko powiedział i jeszcze raz mnie pocałował.
Weszłam do łazienki i napuściłam wody do wanny.Spojrzałam w lustro i zobaczyłam swoje kły były naprawdę ostre.Wykąpałam się i wyciągnęłam z torby piżamę.Była to krotka zwiewna sukieneczka na ramiączkach.Ubrałam się i wyszłam z łazienki.Tomoe spojrzał na mnie z uśmiechem
-Teraz ja pójdę się wykąpać,poczekasz na mnie księżniczko .?
-Oczywiście w końcu bez ciebie nie zasnę
Położyłam się na łóżku i spojrzałam w sufit.Zastanawiałam się gdzie jest to piekło o którym mówił Will.Po chwili Tomoe położył się obok mnie.Przytulił mnie całując po szyi.
-Nad czym tak myślisz .?
-Nad niczym odpowiedziałam i przytuliłam się do niego
-Kolorowych snów kochanie
-Tak,nawzajem odpowiedziałam jeszcze trochę zamyślona
Subskrybuj:
Posty (Atom)