niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 14 Przemina

Otworzyłam powoli oczy,było już rano.Próbowałam się podnieść ale nie dałam rady.Spojrzałam na swój brzuch,był cały w opatrunkach przesiąkniętych krwią.Nie mogłam tak leżeć wstałam zaciskając zęby z bólu,i powoli zeszłam po schodach,przeszłam spokojnie przez salon,weszłam powoli do kuchni.
-Zgłupiałaś co ty tu robisz .!! Zaczął krzyczeć Tomoe i powoli podchodził do mnie.Podparłam się ręką o ścianę a drugą złapałam się za brzuch.Nagle zaczęłam osuwać się na podłogę.Tomoe szybko podbiegł do mnie i uchronił przed upadkiem.Wziął mnie delikatnie na ręce i zaniósł do łóżka.
-Czemu zaszłaś na dół .?
-Chciałam cię zobaczyć powiedziałam nadal zaciskając zęby
-Poczekaj tu chwile zaraz wrócę i zmienię ci opatrunki,tylko czekaj spokojnie
Nic nie odpowiedziałam.Tomoe był troskliwy ale jakiś taki oschły.Zastanawiałam się co się stało.Drzwi do pokoju otworzyły się,wszedł nimi Tomoe z małą torbą najprawdopodobniej z opatrunkami.
-Pamiętasz co się stało .?
-Tak
Tomoe położył torbę na stole i wyciągną z niej kilka bandaży i opatrunków.Potem usiadł obok mnie na łóżku i delikatnie podwinął mi bluzkę do góry.
-Nie przestaje krwawić powiedział cicho
-Tak,też to zauważyłam odpowiedziałam spokojnie 
-To dlatego że nie potrafisz usiedzieć w jednym miejscu
-Tak to bardzo prawdopodobne
Rozwiązał delikatnie bandaż i ściągnął opatrunek przesączony krwią.Wyrzucił go do śmietnika i znów usiadł obok mnie.Spojrzał na mnie ale gdy nasz wzrok się spotkał,szybko się odwrócił i delikatnie przemył rany.
Syknęłam z bólu
-Przepraszam
-To nie twoja,wina rany zawszę bolą odpowiedziałam i chciałam się uśmiechnąć ale nie mogłam
Skończył czyścić rany i założył świeży opatrunek.Znów spojrzał na mnie a ja na niego.I po chwili znów zostałam sama w pokoju. Zastanawiałam się dlaczego się tak zachowuje.Tak jak by już nic do mnie nie czuł.Zrobiło mi się przykro wyglądał jak by nawet się nie cieszył że się ocknęłam.Nie przyszedł do mnie więcej tylko Ikki przyniósł mi jedzenie i zapytał jak się czuję.Zapytałam co się dzieję z Tomoe ale odpowiedział tylko że sam mi powie w swoim czasie.Leżałam na łóżku zastanawiając się wciąż nad tym samym,za oknem było już ciemno.Nagle usłyszałam pukanie do drzwi
-Proszę odpowiedziałam głośno
Do pokoju wszedł Tomoe podszedł do łóżka
-Cieszę się że nic ci nie jest powiedział z uśmiechem
-Dlaczego wcześniej byłeś taki oschły spytałam smutno
-Ponieważ Lizzy może cię zaatakować tylko w dzień chyba że jest pełnia księżyca wtedy może atakować także w nocy
-Rozumiem dlatego wczoraj zaatakowała w noc .?
-Tak
Czarnowłosy chłopak usiadł obok mnie na łóżku i spojrzał mi głęboko w oczy.Przybliżył się do mnie a ja znów poczułam jego oddech.
-Przepraszam to moja wina,byłem zbyt nachalny
-To nie prawda ..!
-Ale to przeze mnie teraz tak cierpisz
mówiąc to spuścił wzrok niżej i odsunął się ode mnie
Wziął ze stołu opatrunki i znów zaczął zmieniać bandaże.
Znów syknęłam z bólu
-Mocno cię boli .?! Spytał
-Tak ale jakoś wytrzymam uśmiechnęłam się lekko
Odwiązał powoli ostatni bandaż i delikatnie zlizał krew wypływającą z ran.Popatrzył na mnie
-Wiem że to nie zagoi ran ale na pewno złagodzi ból,chociaż tyle mogę zrobić.Wciąż się nie uśmiechał.
Podniosłam się powoli.
-Uważaj ..!! poderwał się i podtrzymał mnie.
Spojrzałam w jego oczy a on w moje.Zbliżył się do mnie i chciał mnie pocałować ale nagle się wycofał.
-Przepraszam miałem już nie być taki nachalny.
Popatrzyłam na niego,wciąż był smutny.Położyłam delikatnie dłoń na jego twarzy i pocałowałam go czule. Uśmiechnął się lekko ale wciąż sprawiał wrażenie przygnębionego.
-Jesteś smutny, co się stało .?
-Martwię się
-Nie masz o co
-Jak to nie .? spytał spójrz na swoje rany
-Nic mi nie będzie w końcu się mną opiekujesz uśmiechnęłam się.
Złapał mnie za dłoń i zbliżył swoją twarz do mojej
-Naprawdę cię kocham i chcę cię chronić a nie mogę
-Nie musisz mnie zawsze bronić,wystarczy że przy mnie jesteś.
Tomoe dokończył opatrywać mi rany i chciał już wyjść z pokoju gdy nagle spytałam
-Mógł byś przy mnie zostać,przy tobie czuję się bezpieczniej
Spojrzał na mnie z uśmiechem i usiadł obok mnie na łóżku.Odgarnął mi włosy z twarzy i odpowiedział
-Dla ciebie wszystko
Po czym położył się obok mnie a ja oparłam się o jego ramie.
-Odpoczywaj powiedział gładząc mnie po dłoni.
-Dobrze odpowiedziałam i zamknęłam oczy.
Następnego dnia obudziłam się i spojrzałam na Tomoe
-Już nie śpisz spytał
-Nie już nie ....
-Jak się czujesz .?
-O wiele lepiej,chciała bym wyjść na dwór
-Ale w twoim sanie ...
-Jeśli pójdziesz ze mną to nic się nie stanie
Uśmiechnął się i przytulił do mnie
Wstał i pomógł mi wstać,potem poszedł się ubrać a ja jakimś cudem dałam radę ubrać się sama.Przyszedł do mnie i powiedział.
-Nie sądzisz ze ta koszulka jest trochę zbyt obcisła,no wiesz uciska na bandaże
-Ale nie mam innej popatrzyłam na niego w końcu nie noszę za dużych ubrań
Uśmiechnął się i delikatne zdjąć ze mnie koszulką.
-Co robisz ? spytałam zdziwiona
-Zobaczysz ..
Następnie zdjął też swoją koszulkę i założył ją na mnie.Odsłaniając tym samym swoja umięśnioną klatkę.Jego koszulka była czarna i luźna.Miała bardzo przyjemny zapach.
-Dziękuję odpowiedziałam wesoło
-Tobie jest we wszystkim pięknie odparł i pocałował mnie w policzek.Następnie wziął mnie pod rękę i zeszedł ze mną na dół.Pogoda była naprawdę ładna poszliśmy do parku,było tam pełno zakochanych par.Tylko my szliśmy jak byśmy nie byli para,oparłam się o fontannę
-Ładnie tu ... powiedziałam próbując przerwać ciszę
-Tak dosyć ładnie
-O wiele ładniej niż kiedy przychodziłam tu z Ikkim
-A tak byliście przez pewien czas parą prawda .?
-Tak przez 2 miesiące
-On nadal cię kocha
-Co .?!odparłam ze zdziwieniem
-Widzę jak na ciepie patrzy,on rozbiera cię wzrokiem
-Nie żartuj sobie
-Nie żartuje,zbliżył się do mnie,zaczynam się robić zazdrosny
-Przerażasz mnie .. powiedziałam cicho
-Nie ty powinnaś się mnie bać ... powiedział i pocałował mnie w czoło,ale jeśli on ci coś zrobi przysięgam że go rozszarpię
-Tomoe...Chciałam powiedzieć że przesadza ale nie zdążyłam poczułam przeszywający ból,chciałam kucnąć i zwinąć się z bólu ale chłopak mnie przytulił,wiedział co się dzieję dlatego przytulił mnie,zacisnęłam palce na jego plecach.Trzymał mnie pewnie i szeptał mi do ucha.
-Już dobrze,jestem przy tobie
Ból nagle ustąpił.Na mojej ręce pojawił się tylko mały napis"Nie przechytrzysz mnie prędzej czy później on cię zostawi".
-Dziękuję powiedziałam nie puszczając chłopaka,zobaczyłam napis na mojej ręce zaczął krwawić.Chciałam go jakoś ukryć.Więc odwróciłam się szybko i chciałam iść do domu.Jakoś doszłam do domu unikając kontaktu z Tomoe tak aby nie zobaczył napisu.Weszłam do domu przywitałam się z Ikkim i poszłam od razu do łazienki.Zaraz za mną wszedł zły Tomoe zamknął drzwi na zamek i rzucił się na mnie,przycisnął mnie do ściany stanowczo ale delikatnie tak aby nie sprawić mi więcej bólu przez rany.
-Dlaczego chciałaś to przede mną ukryć,jego mina świadczyła o tym że jest wściekły
-Kiedy się zorientowałeś .?! spytałam z lekkim przerażeniem
-Od początku,zapomniałaś że jestem demonem
Spuściłam wzrok w dół.
-Co tam jest napisane .??!! Spytał z wściekłością w głosie ale jeszcze nie krzyczał
Nie chciałam mu pokazać wiec schowałam rękę za plecy.
Złapał mnie za nią i z dużą siłą przycisnął do ściany w taki sposób aby zobaczyć napis.
Puścił mnie i odwrócił się zdenerwowany.Chciałam go uspokoić i złapać za ramię ale mnie odepchnął
-Odejdź ode mnie cała śmierdzisz krwią ..!!! Powiedział wściekły.
-Tomoe ...pierwszy raz był na mnie tak bardzo zły
Po chwili odwrócił się i przybliżył się do mnie.
-Przepraszam powiedział już spokojny,poniosło mnie nie powinienem się tak zachować przepraszam.
-Widzę że już tego nie wytrzymujesz,obwiniasz się za tę sytuację.
-To nie tak po prostu nie mogę patrzeć jak ciągle cierpisz.A do tego ciągle krwawisz nie wytrzymuję już tego.Tomoe miał rację rana na moim brzuchu ciągle krwawiła a teraz także miałam zakrwawioną całą rękę.
-Więc sobie ulżyj mówiąc to przytuliłam się do niego tak że mógł spokojnie napić się mojej krwi.
Spuścił głowę w dół i nie odpowiadał.
Usiadłam na podłodze i oparłam się o ścianę.Miałam ochotę się rozpłakać ale nie zrobiłam tego.Zielonooki patrzył na mnie a ja na napis na mojej ręce,nadal ściekała z niego krew.Zauważyłam że z rany na brzuchu także cieknie krew.Po chwili siedziałam w kałuży krwi.Tomoe kucnął przy mnie,przytulił mnie i wziął delikatnie moją dłoń.Zbliżył się do mojej szyi i delikatnie się wgryzł po czym przycisną mnie do ściany.Poczułam jego ciepły dotyk,włożył swoją dłoń w moje włosy i wgryzł się jeszcze mocniej.
Poczułam jak robi mi się słabo.
-Tomoe dość powiedziałam cicho.
Usłyszał mnie,przestał spojrzał na mnie i polizał mnie po szyi rany na niej szybko się zagoiły.Następnie wziął moją rękę i zrobił z nią to samo.Nie miałam siły ustać na nogach.Straciłam już za dużo krwi.Napełnił wannę ciepłą wodą po czym rozebrał mnie i wsadził do niej.Obmył mnie z krwi i delikatnie wytarł.Następnie zaniósł mnie na łóżko.
-Zaraz wracam powiedział.Nie miałam siły odpowiedzieć ale wciąż patrzyłam się na niego.Poszedł do łazienki wyciągnął z szafki czyste ubrania i przebrał się.Potem wrócił do mnie.Spojrzał na mnie i przeprosił za to co zrobi.Następnie usiadł na mnie i zaczął lizać mnie po brzuchu.Było to dość przyjemne poczułam jak moje rany się goją.Potem wziął sztylet który zawsze nosił przy sobie i wyciął sobie na brzuchu duży znak,taki sam tylko mniejszy naciął mi na dłoni.Nie miałam pojęcia co chcę zrobić ale wiedziałam że nie będę tego żałować.Ugryzł się w rękę a jego kły zrobiły się różowe jak by wchłonęły odrobinę jego krwi.Następnie ugryzł mnie w szyje a jago kły nabrały barwy ciemno szkarłatnej tak jak by były wypełnione naszą krwią.Spojrzał na mnie czule i pogładził mnie po twarzy.A następnie namiętnie mnie pocałował wpuszczając w moje usta naszą krew.Pocałunek trwał dosyć długo potem zszedł ze mnie,ubrał mnie i zaszeptał jeszcze tylko krótkie przepraszam.

Rozdział 13 zazdrosć rani

Przez chwilę nie rozumiałam o co chodzi z tą wymianą uśmiechów ale po chwili wszystko stało się jasne.
-Wenndy
-Tak .?
-Mogła byś tu na chwile podejść chciał bym ci coś powiedzieć
Podeszłam do Ikkiego.
-Tak .?
-Zbliżył się do mnie i zaszeptał mi do ucha za tobą ...
-Nie zdarzyłam się odwrócić a już poczułam ciepły dotyk Tomoe.Podniósł mnie pewnie i odwrócił się w stronę basenu.
-Nieee.!!!Krzyknęłam ale nim się obejrzałam byliśmy już pod wodą,nie zdążyłam nawet nabrać powietrza.
Tomoe odwrócił się twarzą w moją stronę.Basen był głęboki miał może 5 metrów głębokości i 20 długości.
Spojrzał na mnie i pogładził mnie dłonią po twarzy.Zbliżył się do mnie na około było dosyć ciemno tylko z góry dochodziło jakiekolwiek światło.Spojrzał mi głęboko w oczy,po chwili jego zielone oczy się zamknęły i poczułam dotyk jego ust.Wpuścił mi do ust powietrze które nabrał przed skokiem i uśmiechnął się do mnie i złapał mnie za rękę.Po chwili byliśmy już na powierzchni.
-Wariat zaśmiałam się ..!! i ochlapałam go wodą po twarz.
Zaraz dołączył do nas Ikki i wszyscy chlapaliśmy się w najlepsze w basenie.Potem Ikki zaczął przyrządzać grilla a ja wyszłam z basenu.Poczułam jak ktoś kładzie mi ręcznik na ramionach,był to nikt inny jak zielonooki brunet.Złapał mnie od tylu i położył swoją głowę na moim ramieniu patrząc na zachód słońca.
-Pięknie prawda .?! Spytałam kładąc swoje dłonie na jego oplecionych w okół mnie rękach.
-Tak,bardzo pięknie
Mogła bym z nim oglądać zachód słońca przez godziny ale niestety nie było to nam dane.
-Idziecie jeść.?! krzyknął Ikki wesoło
-Ikki ty zawsze masz super wyczucie czasu ..!!! krzyknął brunet
Zaśmiałam się cicho
-To idziemy
-A musimy .?! spytał robiąc minę zbitego psa
-Wiesz możesz tu zostać jeśli chcesz
-No to wole iść z moją księżniczką
Ikki miał rację,jedzenie było pyszne.Powoli robiło się ciemno.
-Wracam do siebie oznajmił Ikki
-Dobrze potem pozmywam odpowiedziałam energicznie
Usiadłam na brzegu basenu Ikki poszedł do siebie a Tomoe był w toalecie.Spojrzałam w niebo i ujrzałam miliony gwiazd,duże i małe jedne świeciły jaśniej a drugie ciemniej.Tomoe wrócił
-Gdzie Ikki spytał zdziwiony nieobecnością chłopaka
-Poszedł już spać
Chłopak usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
-Piękne mamy dziś niebo prawda .? spytałam kładąc mu głowę na ramieniu i nie odrywając wzroku od gwiazd.
-Tak ...
Gdy tak patrzyłam na niego i czułam jego ciepło uświadomiłam sobie że chociaż jest taki silny i zaborczy,potrafi być też czuły i opiekuńczy.
-Przepraszam za to co wtedy powiedziałam,no wiesz wtedy gdy chciałeś mi wszystko wytłumaczyć.Spojrzałam na niego z poczuciem winy.
-To naprawdę bolało ... powiedział smutny.Ale masz prawo wyrażać swoje zdanie.
-Ale ja tak nie myślę wtedy mnie poniosło ... spojrzał na mnie zdziwionym spojrzeniem.
-Nie myślisz tak .?! spytał niepewnie
-Oczywiście że nie,to prawda czasem jesteś zaborczy,i trochę nachalny ale nie mam ci tego za złe.
-Przepraszam ja po prostu czasem nie mogę się ci oprzeć,i zapominam że jesteś jakieś 300 lat młodsza.
Uśmiechnęłam się do niego ale on był wyraźnie smutny.
-Ej nosek do góry ...
Popatrzył na mnie zdziwiony,chyba naprawdę myślał że mam o nim takie złe zdanie.
-Chodź do środka robi się zimno 
Weszliśmy do salonu,usiadł na kanapie i obserwował moje zachowanie.Stałam przy drzwiach
-Nie rób takiej smutnej miny powiedziałam wesoło i usiadłam mu na kolanach choć cała kanapa i dwa fotele były wolne.Ręce oplotłam wokół jego szyi.
-Tomoe .?
-Tak .?
-Czy coś się stało .?
-Nie,nic
spojrzał na mnie i romantycznie pocałował.Zdziwiło mnie jego zachowanie ale nie opierałam się.Chwila zapomnienia i już leżałam pod niem.Był delikatny i czuły.Znów zobaczyłam wizję jego śmierci.Zaczęłam się  wyrywać,nie wiedział o co chodzi.Przytrzymał mnie mocno za ręce.
-Co się dzieję .?!
Nie odpowiedziałam,odwróciłam gwałtownie głowę na bok.Z oczy zaczęły mi lecieć łzy.Zacisnęłam mocno zęby i zaczęłam się trząść.
-Wenndy co się dzieję ..??!!
Chciał dotknąć mojej twarz,ale odskoczyłam.Nie mogłam znieść jego dotyku.Nie wiedziałam co się ze mną dzieję,kochałam go ale nie chciałam na niego patrzeć.
-Nie chcesz tego .?! nie chcesz mojego dotyku .?! mówiąc to złamał mu się głos.
Puścił mnie,usiadł obok i zasłonił twarz rękoma.
-Znów to widziałaś prawda .?! Znów widziałaś ten swój sen ...
Skuliłam się w kulkę i zaczęłam płakać.Cała się trzęsłam.Miałam złe przeczucia i przed oczami wciąż widziałam ten obraz,coraz bardziej krwawy i realistyczny.
-Wenndy czy możesz na mnie spojrzeć ...?
Nie reagowałam więc przysunął się do mnie chciał mnie dotknąć ale nagle cofnął rękę.Spojrzał na mnie z przerażeniem byłam skulona a po moim ciele powoli ściekała szkarłatna,ciemn krew.
-Wenndy ..!! krzyknął
Zaraz na dół zbiegł Ikkami.
-Co się stało .?!!!
-Nie wiem siedziała ze mną i nagle zaczęła płakać,odepchnęła mnie i skuliła się,zagryzła zęby i zaczęła się trząść a potem zobaczyłem krew.
-O nie,nie ona nie mogła wrócić !!!
-Ikkami co się dzieję .?! jaka ona ??!!!!
-Potem ci wyjaśnię teraz musisz mi pomoc.!! Chłopak kiwnął głową na znak że się zgadza
-IDŹ DO ŁAZIENKI I PRZYNIEŚ RĘCZNIKI ..!!! JAK NAJSZYBCIEJ ..!!
Tomoe pobiegł do łazienki a Ikkami położył mnie na plecach i próbował ocenić sytuację.Po chwili Tomoe wrócił i zobaczył mnie leżącą na kanapie.Mój brzuch był poszarpany,a rany układały się w napis.
"zabije ją i będziemy już na zawszę razem" Tomoe stanął jak wryty.
-SZYBKO NA CO CZEKASZ ONA SIĘ WYKRWAWI ..!!!!
Tomoe podbiegł do mnie i razem z Ikkim zaczęli tamować krwawienie.Po godzinie byłam już opatrzona.Tomoe zakrył mnie kocem i zaczął rozmawiać z Ikkim.
-Ikki co się tu dzieję .??!!!!!
-Spokojnie zaraz ci wszystko wyjaśnię.Pamiętasz te koszmary które dręczyły Wenndy .?!
-Tak
-Pojawiały się zawsze gdy wchodziliście w bliższy kontakt prawda .?!
-Tak ale co to ma do rzeczy
-No więc te koszmary to była sprawka Lizzy ona była demonem snów.Zawszę gdy wchodziłeś w bliższy kontakt z Wenndy robiła się zazdrosna i próbowała sprawić abyś ją znienawidził.Nie udało jej się więc teraz chcę ją zabić.Wchodzi w jej umysł i miesza w jej uczuciach a teraz doszło nawet do przemocy fizycznej.Wenndy nie może się przed tym bronić.Stąd ten napis na jej brzuchu.Tomoe złapał się za głowę.
-To wszystko przeze mnie ...
złapał mnie za rękę i zaczął płakać.Ikki poszedł spać a Tomoe siedział przy mnie w salonie i płakał.Chciałam go jakoś pocieszyć ale nie mogłam się ruszyć.

Rozdział 12 Lizzy

Obudziłam się w jego objęciach a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
-Wstawaj kochanie
Powiedziałam spokojnym tonem
Otworzył powoli oczy i delikatnie pocałował mnie w czoło.
-Naprawdę za tobą tęskniłem,powiedział przytulając mnie do siebie.Położyłam dłoń na jego torsie
-Jakim cudem przeżyłaś .?!
-Bo miałem dobrą motywacje zaśmiał się
-Motywacje .?!
-Tak,wiedziałem że jeśli się poddam to nigdy więcej cię nie zobaczę.
-Cieszę się że w końcu jesteś ze mną powiedziałam i pocałowałam go w policzek.Popatrzył na mnie zdziwiony ale zaraz się uśmiechnął
-Już się mnie nie wstydzisz ... stwierdził zwycięsko z uśmiechem.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie ze przytulamy się do siebie całkiem nadzy.Zrobiłam się trochę czerwone.
-To samo tyczy się ciebie ...
Nagle rzucił się na mnie i zaczął mnie obgryzać po uszach
-Za co to odpowiedziałam śmiejąc się ...
-Za to że ścięłaś włosy ..
-A nie mogłam .?!
-A mogłaś .?!
W sumie jak tak teraz patrzę to ładniej wyglądałam z włosami do pasa niż do ramion.
-Czyli już ci się nie podobam powiedziałam chytrze czekając na jego reakcje
Spoważniał troszkę przytulił mnie mocno i zaszeptał mi do ucha.
-Jesteś najpiękniejszą kobietą jaką znam
-A Lizzy .?!
-Skąd o niej wiesz spytał zaniepokojony
-Od Ikiego 
-Ach tak ..
-Mówił że ona także była bardzo piękna
-Mogę ci o niej powiedzieć ale tylko jeśli nie będziesz mi przerywać i wysłuchasz mnie do końca dobrze .?
Poruszyłam głową na znak zgody,siedzieliśmy na środku łóżka twarzą w twarz.
-Chodź do mnie
Podeszłam bliżej a on objął mnie,odwróciłam się i w rezultacie obejmował mnie od tyłu.Prawie że leżałam a on siedział i wtulił się we mnie.
-Jesteś pewna że chcesz o tym słuchać,te słowa mogą cie zranić
-Jestem pewna powiedziałam i spojrzałam na niego przez ramie,był ode mnie wyższy więc było to bardziej spojrzenie w stronę sufitu niż ściany.
-Mnie i Lizzy łączyły bardzo mocne i namiętne uczucia zaczął mówić nie puszczając mnie z uścisku.Ona miała naprawdę dobre serce,zawszę pomagała ludziom w potrzebie.Zawsze była miła i wesoła,podziwiałem ją za to.Jeszcze 200 lat temu byłem w stanie zniszczyć dla niej całe piekło jeśli tylko tego by sobie zażyczyła.Kochałem ją naprawdę bardzo mocno i z całego serca,nawet teraz zajmuję ona jego małą część.Chcesz słuchać dalej .?! zapytał w trosce o moje uczucia
-Tak...
-Więc z wyglądu była bardzo podobna do ciebie różniło was tylko kilka szczegółów:
-była od ciebie dużo wyszcza
-miała dłuższe włosy sięgały one aż do kolan
-miała błękitne oczy
I to chyba wszystko co was różniło reszta była taka sama.
Miała piękne białe i lekko falowane włosy takie jak twoje,mówiąc to złapał delikatnie kosmyk moich włosów.Miała także jasną i delikatna skórę i tutaj pogładził mnie po twarzy.Miała tak że długie nagi i zgrabną figurę,jesteś naprawdę do niej podobna,masz nawet tak samo delikatne dłonie jak ona.Złapał mnie za dłoń i zbliżył twarz do mojej.
-Ale masz o wiele słodsze usta zaszeptał mi do ucha.Pocałował mnie delikatnie i znów zaczął mówić
-I choć łączyło nas naprawdę mocne uczucie to jeśli tylko zechcesz mnie i ciebie połączy równie mocne a nawet silniejsze.Powiedziałem wcześniej że ona wciąż zajmuję kawałek mojego serca,to prawda ale ty zajmujesz całą resztę.I jeszcze jedno NIGDY ale to NIGDY nie wolno ci pomyśleć że jesteś zastępstwem za nią.To że wyglądacie bardzo podobnie to zbieg okoliczności.Gdy cię poznałem nie sądziłem nawet że zostaniemy przyjaciółmi.Dopiero twoje spojrzenie na ludzi,to jak ich równo traktujesz zmieniło moje uczucia wobec ciebie.Pomyślałem wtedy że możemy zostać przyjaciółmi.Ale gdy cię lepiej poznałem chciałem być już tylko twoim ukochanym.Uśmiechnął się miło i dodał
-Czy chciała byś coś jeszcze wiedzieć .?
-Nie już nic odpowiedziałam  trochę speszona tym co powiedział.
-Dobrze więc ja idę do łazienki.
-Dobrze
wstałam i pościeliłam łóżko, a po chwili z łazienki wyszedł wesoły Tomoe wycierając włosy ręcznikiem.
-Mam cię ..! krzyknął i wziął mnie na ręce
-Puść mnie jesteś mokry ...!!!!
-A ty sucha i co z tego..?!
-Przez ciebie zaraz będę mokra ..!!! krzyczałam próbując się wyrwać
-Dobrze,przepraszam .... powiedział uśmiechając się i odstawił mnie na podłogę.Daj ja to dokończę powiedział zabierając mi poduszkę z ręki
Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic po czym zeszłam z Tomoe na śniadanie.
Na dole czekał już rozradowany Ikki.
-Jak się spało aniołki .?!
-Nie jestem aniołkiem dobrze wiesz że jestem demonem ...!!!!
-A ja myślałem że aniołkiem wybacz to przez te skrzydełka zaśmiał się Ikki !!
-Odezwał się chodzący bankomat krwi ..!!!
Byli całkiem słodcy jak się tak kłócili.
Po śniadaniu jako że była już pora letnia postanowiliśmy napełnić basen w ogrodzie wodą.Oczywiście wąż ogrodowy w rękach Ikkiego to zły pomysł byłam cała mokra jak i z resztą Tomoe i cały dom.Woda była dosłownie wszędzie tylko nie w basenie.Ale było bardzo gorąco więc każdy się cieszył że wreszcie do czegoś przyda się basen.Po godzinnym namawianiu Ikkiego żeby oddał węża basen był w końcu pełen czystej wody.Postanowiliśmy zrobić grilla.Ikki stwierdził że potrafi bardzo dobrze gotować a Tomoe przyznał mu rację co jest trochę dziwne bo oni zawsze się kłócili.Poszliśmy się przebrać Tomoe i Ikki byli w długich do kolan spodenkach do pływania natomiast ja w bikini choć muszę przyznać że na początku nie czułam się w nim zbyt pewnie.Wyszłam powoli z łazienki Tomoe zrobił duże oczy ale zaraz się uśmiechnął,podszedł do mnie powoli.Byłam zaczerwieniona na twarzy.Bałam się że mu się nie spodobam.
-Wyglądasz pięknie ale ... i zamarłam ze strachu.Czemu ale .? Jaki ale .?
-Ale teraz jeszcze piękniej ... mówiąc to ściągnął delikatnie gumkę z moich niestarannie związanych włosów.
Spojrzałam na niego jeszcze bardziej czerwona,odgarnął kilka kosmyków włosów z twarzy i pocałował mnie czule.
-Chodźmy na dół Ikki już czeka. zaproponował wesoło
-Dobrze
Po chwili byliśmy już na dole Ikki stał do nas tyłem i majstrował coś przy grillu
-Zaraz będzie goto....powiedział ale nie dokończył bo odwrócił się i spojrzał na mnie.
-Wow ..!! powiedział i oparł się rękami o grill na szczęście jeszcze nie rozpalony
Poczułam jak jeszcze bardziej się zaczerwieniam.
-Ej stary wyluzuj trochę ... ona jest moja oburzył się Tomoe
-Tak przepraszam,po prostu nie spodziewałem się czegoś takiego ...
Tomoe uśmiechnął się do niego a on odwzajemnił jego uśmiech.

Rozdział 11 bez ciebie nie ma i mnie

Obudziłam się w pustym łóżku.Pogoda była świetna a ja zdołowana.Przypomniałam sobie te wszystkie razem spędzone chwile.Nasze przebieranki w sklepie,wspólne picie herbaty w deszczowe dni te nasze poranki gdy jedno budziło drugie i te nieprzespane noce które dręczyły mnie koszmarami.Nie chciałam żyć bez niego a z nim nie mogłam. Mijały tak kolejne dni.Rozmowa z Ikim poprawiała mi trochę humor.Nie wychodziłam z domu,nie wiem dlaczego ale wolałam siedzieć w domu.Tęsknota mnie zabijała,powoli i skutecznie.Iki mówił że Tomoe jest albo w piekle albo już nie żyję w końcu nie piję mojej krwi.Obiecał mi że wróci do piekła i zobaczy czy go tam nie ma.Czekałam niecierpliwię na jakiekolwiek wieści.Po dwóch dniach Iki wrócił nic nie powiedział tylko przytulił mnie i pokiwał przecząco głową.Dobrze wiedziałam co to oznacza. Tomoe już nie żyje a to wszystko przeze mnie i przez to że wykrzyczałam mu wtedy co o nim myślę. Ale to nie była prawda wtedy mnie poniosło.A on moją głupotę przypłacił życiem.Przytuliłam ikiego i się rozpłakałam.Powoli zaczęłam się przyzwyczajać do tej pustki.Z każdym kolejnym dniem czułam się trochę lepiej ale nie zapomniałam o swoim ukochanym.Po czterech miesiącach całkiem straciłam nadzieję że on jeszcze żyje i że jeszcze kiedyś go zobaczę.Związałam się z Ikim było nam razem dobrze,opiekował się mną wiedział co przeszłam i co czułam do Tomoe.Pokochałam Ikiego spędziliśmy razem dwa miesiące,bardzo się do siebie zbliżyliśmy.Iki próbował zastąpić mi Tome,całował mnie codziennie,rano budził swoim uśmiechem.Byłam mu naprawdę wdzięczna.Pewnego dnia myłam naczynia.Poczułam jak ktoś łapię mnie w tali.Byłam pewna że to Iki odwróciłam się i łzy zaczęły mi płynąć z oczu.Tomoe stał za mną i przytulał mnie jak by nigdy nic się nie stało.
-Nie jesteś złudzeniem prawda .?! Spytałam przez łzy
Ale on nie odpowiedział zbliżył się do mnie,znów poczułam jego oddech i spojrzałam w jego zielone oczy.
Pocałował mnie tak delikatnie i czulę jak nigdy wcześniej.Nasze języki delikatnie otarły się o siebie.Znów poczułam jego ciepło.
-Czy wyglądam na złudzenie zaszeptał mi cicho do ucha.
Uśmiechnęłam się przez łzy.
-Nie ... Przytuliłam się do niego mocno i czule a on to odwzajemnił.
W drzwiach za jego plecami zobaczyłam Ikiego.Tomoe puścił mnie
-Poczekaj chwilkę zaraz do ciebie wrócę powiedział i pocałował mnie czule w czoło
Podszedł do Ikiego i położył dłoń na jego ramieniu.
-Dziękuję że tak dobrze się nią opiekowałeś .... jestem wdzięczny ...
Iki uśmiechnął się
-Czemu tak długo ci to zajęło.?Spytał Ikki
-Sprawy się trochę skomplikowały potem ci wyjaśnię
-Dobrze
Znów podszedł do mnie popatrzyłam na niego i uderzyłam do rozłożoną dłonią w twarz.Zdziwił się i złapał ze czerwone miejsce.Ale zaraz się uśmiechnął i powiedział
-Przepraszam,a teraz pozwól Ikki ale musimy sobie coś wyjaśnić.Mówiąc to odwrócił się do Ikiego i posłał mu oczko.
-Nie ma sprawy.odpowiedział z uśmiechem,miłej zabawy.Ikki wyszedł z domu a Tomoe wziąć mnie na ręce i zaniósł do pokoju a następnie położył delikatnie na łóżku.Nachylił się nade mną i spojrzał mi głęboko w oczy.
-Kochasz mnie jeszcze .? odpowiedział z uśmiechem
-Pewnie że tak wariacie,nawet nie wiesz jak tęskniłam
-Tak,przepraszam za to
-Mówiłam ci kiedyś jakie masz piękne oczy .?
-Nie jeszcze nie,zaśmiał się cicho i zaczął mnie całować,już nie tak delikatnie i nieśmiało jak kiedyś,teraz był pewien tego czego chciał.Oparł rękę o łóżko a drugą włożył w moje włosy.
-Jesteś naprawdę piękna powiedział i zaczął mnie całować jeszcze namiętniej.Daliśmy się ponieść emocją i zrobiliśmy to.Było cudownie nie mogłam uwierzyć że znów jest obok mnie.Tak bardzo za nim tęskniłam,tak bardzo chciałam go znów zobaczyć,pocałował znów poczuć jego zapach.Przez ponad pół roku starałam się zapomnieć i wszystkie uczucia uszły ze mnie w jednej chwili.Byłam naprawdę szczęśliwa.

Rozdział 10 Wróć

To co powiedziałam musiało bardzo zranić Tomoe.Nie chciałam tego powiedzieć,poniosło mnie.To czego teraz najbardziej chciałam to tego aby znów pojawił się za moimi plecami i aby znów mnie przytulił.
-Naprawdę nie sądziłem że będziesz w stanie go bardziej skrzywdzić niż ona.
-Ona .?!
-Jego narzeczona
-Co ...?
-To jest to czego nie chciał ci powiedzieć.Że ma narzeczoną w piekle.Nie chciał cię ranić a ze wszystkich jego wrogów to ty zraniłaś go najbardziej
-O co tu chodzi.Wyjaśnij mi to ..!!!
-Znam go od dziecka i pierwszy raz ujrzałem w jego oczach taką rozpacz.Nawet gdy jego narzeczona poroniła długo wyczekiwane przez niego dziecko,nie miał w oczach takiej rozpaczy jak po usłyszeniu twoich ostrych słów.Zrobiłam duże oczy ze zdziwienia.Nie miałam pojęcie że ma narzeczoną a co dopiero że chciał mieć dzieci.
-To zrozumiałe że nic ci nie chciał powiedzieć w końcu byłeś dla niego najważniejsza,pomyśl chwilę jak byś zareagowała gdyby ci powiedział że ma ukochaną z którą chciał mieć dziecko i że jest królem wszystkich demonów,najtwardszym ze wszystkich a zakochał się w takim kruchym i delikatnym istnieniu jak twoje.Co byś zrobiła .?
-Ja ...Ja nie ...
-Tak myślałem ... chodź usiądź obok,wszystko ci wytłumaczę ...
Podeszłam niepewnie i zajęłam miejsce obok niego
-Wszystko zaczęło się gdy Tomoe się urodził,jego ojciec go nienawidził i chciał go zabić dlatego że był on bękartem królowej.Jednak ze względu na królową i sprawy polityczne nie zrobił tego.Ale zawszę go poniżał,bił a nawet nie jednokrotnie szarpał jego ciało na kawałki.Tomoe nie mógł dłużej tego znieść i zabił króla tym samym zajmując jego miejsce.Wtedy poznał Lizzy moją siostrę.Zakochał się w niej i uważał ją za największy skarb.Nikt nawet nie mógł spróbować jej dotknąć bo natychmiast tracił życie.Tomoe jest bardzo potężny ale teraz gdy jest z dala od piekła i żywi się tylko twoją krwią jest bardzo osłabiony.Może ci tego nie pokazuję ale ciężko mu nawet oddychać.Ale wracając do tematu.Tomoe był bardzo szczęśliwy gdy dowiedział że Lizzy jest w ciąży.Pomagał jej we wszystkim i chciał być dobrym ojcem.Jednak po dość długim okresie oczekiwania Lizzy poroniła.A Tomoe wpadł w szał.Zniszczył całe królestwo i wszystkich którzy tam przebywali.Lizzy była w tym czasie poza królestwem a gdy dowiedziała się co zrobił jej ukochany ukryła się.Nikt nie wie gdzie jest stało się to 200 lat temu.Wtedy Tomoe znienawidził całe królestwo.I choć jest takim silnym demonem zakochał się w tobie. Myślę że pod pewnym względem przypominasz mu Lizzy.Ale to nie znaczy że kocha cię tylko za to.Jego miłość do ciebie jest naprawdę wielka.Dlatego tak bardzo zraniły go twoje słowa.
Co ja zrobiłam.? pytałam się w myślach ale nikt już nie potrafił mi pomóc i nikt nie wie gdzie może być Tomoe.Co mu może przyjść do głowy.
Poderwałam się i pobiegłam do ogrodu.Spojrzałam w niebo i nogi mi się ugięły.
Padłam na kolana i zaczął padać deszcz.Poczułam obce mi dotychczas zimno.Ikkami podszedł do mnie i okrył mnie swoim płaszczem.Poszłam z nim do środka,byłam cała mokra.Chciałam położyć się na łóżku i przytulic do niego ale go nie było.Dopiero teraz zobaczyłam jakim wielkim był on dla mnie oparciem.Zastanawiałam się czy jeszcze kiedyś go zobaczę i czy jeszcze kiedyś mnie pocałuje.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.Choć to moja wna nic nie mogłam zrobić.
-Wróć,wróć do mnie powtarzałam po cichu
Od płaczu powieki stały się ciężkie,zasnęłam obudził mnie dopiero lekki dotyk poczułam znajome ciepło,dotyk znajomych mi doskonale ust.Otworzyłam powoli oczy i ujrzałam w ciemności zielone oczy.To był Tomoe
-Poczekaj..!! powiedziałam szybko ale było już za późno zniknął w czerni tak szybko jak się pojawił.

Rozdział 9 Ikkami

Od przeprowadzki minęły już dwa tygodnie,dom znajduję się blisko miasta więc nie trzeba jechać powozem.Do picia krwi też już się przyzwyczaiłam,na początku bolało ale teraz już prawie nic nie czuje.Tylko lekkie ukłucie i nagłe osłabienie ale także o wiele łagodniejsze niż na początku.Czasem denerwuje mnie to że gdzie nie pójdę tam jest też Tomoe.A jak tylko jest w pobliżu zaczyna się przymilać,nie mam prawie prywatności.Tylko do łazienki chodzę sama.Znając jego już nie długo będę tam chodzić z nim więc muszę się cieszyć puki mogę.Pomyślałam że może współlokator zwolnił by trochę jego tępo.W końcu przy nim chyba nie będzie się tak zachowywać.A przynajmniej mam taką nadzieję.Więc pojechałam do miasta po współlokatora jak Tomoe spał i wróciłam nim jeszcze się obudził.A tym współlokatorem był chłopak w naszym wieku,ubrany w starodawny czarny płaszcz.Włosy miał długie i związane w kucyka koloru biało-fioletowego wydawał się sympatyczny,dobrze zbudowany i wysoki.Pokazałam mu pokój i poszłam do Tomoe
-Wstawaj śpioszku powiedziałam nachylając się nad nim z uśmiechem .
Podniósł się powoli i przeciągnął.
-Od kiedy jesteś takim rannym ptaszkiem
-Wiesz dziś jest wyjątkowy dzień
-Wyjątkowy .? spytał zaskoczony
-Tak wyjątkowy ...Mam dla ciebie niespodziankę
-To znaczy .?
-Pomyślałam że ten dom też jest trochę pusty i weselej by było mieszkać w nim z kimś jeszcze.
Więc załatwiłam nam współlokatora
-Co .?!!
-Nie cieszysz się.?!
-A nie pomyślałaś o tym aby mnie najpierw zapytać o zdanie >?!!!
-Ale ty zawszę się na wszystko zgadzasz więc nie chciałam ci sprawiać kłopotu
-Ale takie sprawy trzeba najpierw przedyskutować a teraz stawiasz mnie przed faktem dokonanym ..!!!
-Jak chcesz to się dąsaj ja idę na śniadanie,jeśli też przyjdziesz to go poznasz ..!
-Mówisz jak byś mnie tam nie chciała .!!!
-To ty to powiedziałeś !!!
Wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami i poszłam do kuchni gdzie czekał już przybysz.
-Przepraszam cię że musiałeś czekać
-Nic się nie stało odpowiedział uśmiechając się
-Tomoe chyba nie przyjdzie na śniadanie
-Ach ... To moja wina przepraszam
-Nie to nie przez ciebie on po prostu
lubi się dąsać
-W takim razie smacznego
-Nawzajem
W tej chwili Tomoe stanął w drzwiach.
-O Tomoe to jest Ikkami 
Spojrzałam na demona a ten patrzył na Ikkamiego przerażonym spojrzeniem
-Coś się stało .?Spytałam ale zielonooki wybiegł z kuchni
-Tomoe ..!! krzycząc to podniosłam się i chciałam pobiedź za nim ale zatrzymał mnie głos przybysza
-Nie idź za nim on musi to przemyśleć
-Ale dlaczego się tak zachował .?!
-Można powiedzieć że jesteśmy starymi znajomymi
-Ach ...tak
Dokończyłam śniadanie i poszłam do Tomoe.Siedział na łóżku ze spuszczoną głową.
-Tomoe .?!
zapytałam zaniepokojona tym co zobaczyłam
-Choć do mnie .. powiedział bardzo spokojnie.
Spojrzałam na niego
-No chodź do mnie chyba się nie boisz .?! .....
Podeszłam niepewnie.I już po chwili stałam przed nim.Objął mnie w pasie i spojrzał mi w oczy.
-Tomoe dlaczego tak zareagowałeś
-Ponieważ go znam i wiem jaki jest
-To znaczy  jak .?
-Przedewszystkim także jest demonem ale innym niż ja czy Will.
-To znaczy .?
-On jest wampirem.Nie wiem czego tu szuka ale to nie wróży nic dobrego.
-Tomoe nie miałam pojęcie przepraszam
-On cię skrzywdzi ....
-Co ....?
-On cie skrzywdzi jestem tego pewien,przyszedł tu ze względu na ciebie
-Jak to na mnie .?
-Wie że jesteś dla mnie ważna,więc chcę cię skrzywdzić
-Ale dlaczego .?
-Bo chce mnie sprowadzić do domu ... mówiąc to spuścił głowę w dół,nie mogę ci jeszcze powiedzieć wszystkiego przepraszam ....
-Ale dlaczego,dlaczego nie możesz mi po prostu powiedzieć ...
-Bo tylko bym cię nie potrzebnie skrzywdził i pewnie nie chciała byś mnie znać ..
-więc lepie mnie okłamywać .?!!! odskoczyłam od niego i wyszłam z pokoju
Poszłam do Ikamiego
-Nie przeszkadzam .?
-Jasne że nie
-Mogę spytać o relacje jakie wiążą cie z Tomoe .?
-Wiesz to bardzo skomplikowana sprawa,nie powiedział ci .?
-No właśnie nie chcę tego zrobić
-Więc zaraz ci wszystko wytłumaczę
Usiedliśmy na łóżku i w tej chwili do pokoju wszedł Tomoe
Spojrzałam na niego a on podszedł do nas
-Dlaczego jej nie chcesz powiedzieć .?! Teraz ja jej muszę wszystko wytlumaczyć powiedział z oburzeniem Ikkami
Tomoe nie odezwał się tylko zacisnął pięść i uderzył Ikamiego w brzuch tak mocno że ten spadł z łóżka.
-Chodź ..!! Powiedział wściekle Tomoe
-Ale ja nie chce iść,chcę się dowiedzieć prawdy
-CHODŹ ..!!
-Nie zmuszaj jej,skoro ukrywasz przed nią coś takiego nie masz prawa nawet jej dotknąć
-ZAMKNIJ SIĘ ...!!! krzyknął wściekły Tomoe i złapał mnie mocno za nadgarstek a potem pociągnął w stronę wyjścia
-Ałł... to boli puść mnie ...!!
Tomoe nie odezwał się tylko ścisną moja rękę jeszcze mocniej
-MÓWIĘ PÓŚĆ ..!! krzyknęłam i zaczęłam się szarpać
Tomoe złapał także moją drugą rękę i przycisnął mnie do ściany.Spojrzałam w jego oczy były przepełnione strachem i rozpaczą,oddech miał ciężki i niespokojny
-Puść mnie ...!
-Nie zrobię tego ... chodź ze mną a wszystko ci wyjaśnię ...
-Puść mnie ..!! Chcę iść do Ikamiego ..!! On jest o wiele lepszy od ciebie ...
Tomoe spojrzał na mnie z niedowierzaniem
-Nienawidzę cię czemu zawsze jesteś taki zaborczy ..!!!!
Tomoe puścił mnie i odsunął się ode mnie,minę miał bardzo smutną.
-Tomoe ja nie chci.....chciałam go przeprosić ale nie zdążyłam bo rozłożył swoje wielkie skrzydła i odleciał

sobota, 11 maja 2013

Rozdział 8 krew na ustach

Rano obudziłam się obok niego.Cieszyłam się że tam był,chciałam go obudzić,więc podniosłam się delikatnie i  nachyliłam nad nim.
-Wstawaj kochanie powiedziałam mu do ucha.
-Wcale nie śpię powiedział wesoło i złapał mnie tak że znów wylądowałam leżąc na nim.
-Jak się spało księżniczko .?!
-Cudownie bo z tobą .!! nie odpowiedział tylko pocałował mnie.
-Chodźmy zjeść śniadanie
-Dobrze ale najpierw mi powiedz co byś chciała dziś robić .?
-No nie mów że zapomniałeś
-O czym .?
-Dziś się przeprowadzamy do nowego mieszkania
-A no tak zapomniałem zaśmiał się cicho ale jesteś pewna .?
-No tak nic mnie tu nie trzyma
-Ale w nowym mieszkaniu nie będzie nas nikt nachodził więc będziemy mieli dużo prywatności,do tego będziemy mieszkać tam zupełnie sami.
-I co w związku z tym .?!
-No wiesz będę musiał to jakoś wykorzystać
-Nie planuj mi tu tylko chodź na śniadanie powiedziałam tykając go palcem w nos
-Dobrze
Zeszliśmy na dół jeszcze w piżamach.Ja zrobiłam kanapki a on kawę.Mogła bym tak spędzać każdy dzień.Chciała bym codziennie budzić się obok niego i pić z nim kawę.Zjedliśmy rozmawiając na przeróżne tematy.Po śniadaniu ja zaczęłam zmywać naczynia a on je wycierał.
-Auć ... powiedziałam sykliwie...
-Co się stało .?!
-Skaleczyłam się w palec to nic takiego ..
Złapał mnie za rękę i spojrzał na ociekający z krwi palec.Delikatnie wziął go do ust a ja poczułam jak rana zaczęła się goić.Pociągnął mnie do siebię za rękę którą trzymał i przytulił mnie
-Musisz bardziej uważać nie zapominaj że jestem demonem.Mógł bym teraz nawet wypić twoją krew mówiąc to zbliżył usta o mojej szyi i pocałował ją.Mogła byś już nie żyć ..!!
-Ale obiecałeś że nic mi nie zrobisz nie pamiętasz .?!
-Tak pamiętam ..ale coraz bardziej czuję twoją krew ... musisz być ostrożniejsza ...
-Napij się jej ...
-Co .?!!!
-Napij się mojej krwi ... ulży ci i nie będziesz słabł ..
-A co jeśli się nie opanuję i zginiesz .?!!
-Wierzę że się opanujesz,jesteś silny ..!!
-Nie nie zrobię tego ..
-Ulży ci ...
Spojrzał na mnie i pocałował mnie
-Wystarcza mi twoje usta mówiąc to zaczął mnie namiętnie całować.Podniósł mnie i posadził na blacie
-Kochanie czemu się nie opierasz .??!
-Bo ci ufam ..
-Jestem demonem ale także mężczyzną wiesz czego chce i powinnaś mnie uspokoić
Widzisz sam wiesz kiedy się zatrzymać więc nie muszę wcale się bać że zrobisz coś głupiego
-Jesteś naprawdę odważna ..!
-To chyba dobrze zaśmiałam się
-Chodźmy się spakować
-Dobrze powiedziałam a Tomoe objął mnie i zdjął z blatu
Po godzinie byliśmy już spakowani i gotowi do drogi
Ostatni raz weszłam do swojego pokoju odetchnęłam z ulgą i ruszyłam razem z zielonookim do nowego domu.Był o wiele mniejszy od starego,taki jaki sobie wymarzyłam ogródek,kuchnia,salon,trzy sypialnie no i łazienka.Tomoe też się spodobał.Teraz byliśmy prawię jak rodzina.Gdy się rozpakowaliśmy na zewnątrz było już ciemno.Tomoe poszedł się wykąpać a ja zasłoniłam żaluzje i pościeliłam łóżko,potem ja poszłam się wykąpać,kąpiel była naprawdę przyjemna i odprężająca.Wyszłam z łazienki Tomoe siedział na łóżku i trzymał się za głowę
-Co się stało .?! chciałam do niego podejść ale usłyszałam
-NIE PODCHODŹ DO MNIE ..!!
-Ale co się stało .?!
-TO PRZEZ TEN DOM ... TWOJA KREW ..ONA ....!!
-Spokojnie podeszłam do niego,napij się ulży ci ...
-POWIEDZIAŁEM NIE PODCHODŹ ..!!
-Ale Tomoe musisz to zrobić inaczej umrzesz
-WENNDY ODEJDŹ STĄD ..!!
-Nie powiedziałam spokojnie nie zostawię cię ..
usiadłam obok niego na łóżku
-JEŚLI ZARAZ STĄD NIE ODEJDZIESZ JA.!!.....
-Śmiało pij ...
Tomoe przewrócił mnie na łóżku i usiadł nade mną ...
-DLACZEGO TO ROBISZ ...!! CZEMU MNIE DO TEGO ZMUSZASZ .?!?!
-Nie mogę patrzeć jak cierpisz ... uspokój się .. jeśli to zrobisz będzie ci lepiej
Przysunął się do mnie bliżej w jego oczach widziałam rozpacz ...
dłonie włożyłam w jego ciemne włosy i delikatnie przysunęłam go do siebie
-Śmiało .. nie bój się ..
Popatrzył na mnie i otworzył usta,zobaczyłam ostre jak brzytwy zęby,które po chwili wbił w moją szyje.Na początku trochę bolało ale po chwili ulżyło.Tomoe puścił moją szyje,ale był smutny,z ust kapałam mu krew.
-Przepraszam ... nie byłem się w stanie już dłużej powstrzymać.Złamałem obietnicę,obiecałem że cię nie skrzywdzę ...
-Kocham cie a jeśli to ma ci pomóc to w porządku umiechnełam się lekko na więcej nie miałam siły.Poczułam jego dotyk i ciepły oddech.Znów polizał me rany aby się zagoiły.To było nawet przyjemne uczucie.Spojrzał mi w oczy a ja starłam krew z jego twarzy
-Już dobrze powiedziałam i pocałowałam go delikatnie
uśmiechnął się pod nosem i położył się obok mnie,czułam nadal jego ciepły dotyk,czułam jak się do mnie przytula,on spał,najpotężniejszy demon tego świata spał u mojego boku.Nie mogłam w to uwierzyć.