środa, 22 maja 2013

Rozdział 25 Powrót uczuć

Obudziłam się w moim małym mieszkanku tuż obok Miskaiego.Poczułam się szczęśliwa choć wciąż dręczyła mnie sprawa z Tomoe.Zastanawiałam się czy on mnie naprawdę kocha czy  tyko przystaje przy tej wersji bo przypominam mu Lizzy.Nie mogłam wytrzymać myśli że już go nie zobaczę ale nie mogłam też do niego wrócić.Nie miałam się jak skontaktować z Lisą a nikogo innego nie mogłam się zapytać o radę bo nikt nie znał całej prawdy.No i w końcu byłam demonem a Misaki nic o tym nie wiedział,złe mi z tym było nie chciałam go okłamywać.Próbowałam się odnaleźć w tym świecie ale nie potrafiłam a w piekle także nie czułam się jak w domu,i wtedy przypomniało mi się jak się czułam przy Tomoe.Zawszę gdy się do niego przytulałam czułam to ciepło takie jak w domu.Wstałam i zrobiłam śniadanie gdy byłam w kuchni poczułam jak ktoś mnie obejmuję.Poczułam znajome ciepło za którym tak tęskniłam odwróciła powoli głowę.Byłam pewna że to Tomoe ale okazało się inaczej to był Misaki.Obejmował mnie z uśmiechem,zdziwiłam się w końcu byłam pewna ....
-Misaki .... powiedziała cicho
-Coś się stało zapytał zdziwiony
-Nie nic ... tylko mi się wydawało
Wciąż czułam że to Tomoe ale wyglądał jak Misaki.Już nic nie rozumiałam.Czy to był Tomoe udający w jakiś sposób Misakiego a może Misaki stał się dla mnie tak ważny jak Tomoe i czuję się przy nim tak samo dobrze.Po raz kolejny pogubiłam się we własnych myślach.Obserwowałam zachowanie Misakiego aż do wieczora ale nic mu nie powiedziałam.Gdy położyliśmy się już do łóżka przytuliłam się mocno do niego i powiedziałam
-Dlaczego mi to robisz .?!
-Ale co robię ..??
-Nie udawaj głupiego ...!! Dlaczego nie dasz mi spokoju .?!!
-Kochana wiesz że nigdy bym cię nie zostawił w takim stanie ..
Spojrzałam na niego z zaskoczeniem.Był spokojny i uśmiechnięty.Położył dłoń na moim brzuchu
-Za kogo ty mnie masz .?! Myślisz że zostawię swoją ukochaną samą w ciąży ..
-Nie jestem sama mam Misakiego .!!!
-To nie prawda ... masz tylko mnie i nikogo więcej ..
Zacisnęłam zęby i wtuliłam się w niego,chciało mi się płakać
-Już dobrze zaszeptał mi cicho do ucha kocham cię i nigdy cię nie zostawię.Przepraszam za to co zrobiłem ale to było silniejsze ode mnie ale to się już nie powtórzy obiecuję.Próbowałam się powstrzymać ale nie wytrzymałam i wybuchnęłam płaczem.Przytulił mnie mocniej i uspokajał.Teraz wiedziałam że to on jest tym jedynym i że tylko z nim chcę być i choć wciąż nie mogłam mu wybaczyć to nie potrafiłam żyć bez niego.Byłam jak w transie,pełnym fałszu i już nie potrafiłam oddzielić prawdy od zjawy.Ale wierzyłam w jedno,w to że on mnie naprawdę kocha.I to mi wystarczało do szczęścia.
-Już nie wracam do piekła,chcę zostać tu z tobą ...
-Naprawdę .?!
-Dla ciebie wszystko ..!! Mówiąc to pocałował mnie tak czule i namiętnie jak kiedyś.I wszystkie uczucia odżyły w jednej chwili i za sprawą jednego pocałunku.
___________________________________________________________________________________
Wiem że krótki ale zaraz idę do szkoły więc nie mogę się rozpisywać potem obiecuję długi i wyczerpujący ;)

niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 24 Nowy dom

Na ziemi wróciłam do domu.Zabrałam pieniądze i wyjechałam w razie gdyby jednak mnie szukał.
Wynajęłam mieszkanie i zamieszkałam w nim sama.Nie mogłam uwierzyć w to co się stało.A może po prostu nie chciałam w to uwierzyć.Jedyne co mi teraz po nim zostało to wspomnienia te dobre i te zła no i oczywiście ta niespodzianka ale to wcale mnie nie pocieszało.Chciałam o nim zapomnieć ale to było bardzo ciężkie.Wyobraziłam sobie jak zareagował i naprawdę byłam wdzięczna Lisie za wszystko co dla mnie zrobiła.Byłam poobijana i wszystko mnie bolało ale byłam naprawdę szczęśliwa że to wszystko się skończyło.Pierwsze dwa tygodnie były spokojne powoli zapominałam o nim i o tym co zrobił.Wiedziałam że nigdy mu nie wybaczę.Zastanawiałam się dlaczego się tak zachował i czy naprawdę tak bardzo kochał Lizzy.Fajnie by było być na jej miejscu wtedy kiedy jeszcze był normalny i kiedy kochał ją nad życie a teraz tylko depresyjnie próbował przywrócić to co było.Poznała Misakiego był moim sąsiadem.To człowiek był w moim wieku i bardzo się mną opiekował.Byliśmy parą ale taką normalną nie śpieszyliśmy się on pomagał mi zapomnieć a ja mu na to pozwalałam.Opowiedziałam mu to ale nie powiedziałam że to było w piekle i że jestem demonem.Pomagał mi we wszystkim i szybko nawiązała się między nami więź.Ale po tych 2 wspaniałych tygodniach musiało się coś stać.Wracałam do domu z zakupów i nagle poczułam znajomy dotyk.Stał za mną Tomoe i przytulał się do mnie a do ucha mi szeptał
-Wróć do mnie .... tęsknie ... naprawdę nie chciałem ... błagam wróć ...
Z zaskoczenia wypadły mi torby z zakupami.
-Odejdź stąd zanim Misaki się zobaczy .. powiedziałam oschle
-Więc już kogoś sobie znalazłaś ..!! Szybka jesteś
-Miałam się załamać i płakać za kimś takim jak ty .?!
-Ranią mnie twoje słowa ...
-Odejdź ..!!
-Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej  o "tym ..."
-A to by coś zmieniło .?!
-Na pewno bym tak nie postąpił ..
-Ze względu na "to" byś tak nie postąpił ale ze względu na mnie to już inna bajka co nie .?!
-Przestań !! wiesz że żałuje tego co zrobiłem ..
-Nie obchodzi mnie twój żal ..!! Puść mnie ..!!!
-Powiedz mi tylko jedną rzecz potem odejdę ..
-Wiem czego chcesz i odpowiedź brzmi TAK
-I mimo to nadal nie chcesz do mnie wrócić
-Szczerze chcę do ciebie wrócić,chcę cię przytulić i powiedzieć "wybacz" ale walczę sama ze sobą bo wiem że to się powtórzy a nie chcę tego ..!!!
-To się nie powtórzy obiecuję ...
-Nie wierze w ani jedno twoje słowo
-Jesteś dla mnie wszystkim... skoro nie chcesz ze mną być to chociaż to przyjmij
mówiąc to włożył mi w dłoń naszyjnik który wcześniej od niego dostałam /
-Nie chcę tego..
-Dlaczego ...?!
-Ona to miała ....
-Ona.?!
-Lizzy go nosiła ... ją też kochałeś i też jej to dałeś a raczej nadal ją kochasz.Poczułam jak jego łzy kapią mi na ramie a potem już go nie było,zniknął bez śladu.

Rozdział 23 ucieczka

Obudziłam się sam jego już nie było zostawił tylko kartkę że idzie po drewno do lasu i wróci później.Więc wstałam poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i zaczęłam układać czyste ubrania.Gdy otworzyłam szafkę Tomoe aby włożyć tam jego ubrania zobaczyła zdjęcie.Bardzo się zdziwiłam bo na zdjęciu był on razem z Lizzy.Miał racje była bardo podobna do mnie i miała na sobie nawet ten sam naszyjnik.Mówił mi że nie ma żadnego jej zdjęcia.Byłam głupia uwierzyłam mu a on nadal coś do niej czuł i chciał po prostu mną sobie ją zastąpić.Dlatego chciał abym nie ścinała włosów.Zeszłam na dół i wpadłam na Tomoe miałam zdjęcie w ręce.
-Skąd to masz powiedział zdenerwowany
-Znalazłam to u ciebie w szafce ..!!
-Grzebałaś mi po szafkach .?!
-Po prostu robiłam pranie ..!! Mówiłeś że nie masz jej zdjęcia ..!!!
-To nie twoja sprawa..!!krzyknął już wściekły ale poczułam że muszę się dowiedzieć prawdy
-Ty ją nadal kochasz powiedziałam bez zastanowienia JA JESTEM TYLKO NA ZASTĘPSTWO ...!!!!!!
Tomoe był wściekły uderzył mnie w twarz a ja odleciałam na podłogę.
-ZABRANIAM CI KIEDYKOLWIEK O NIEJ WSPOMINAĆ .!!!! Mówiąc to trzasnął drzwiami i poszedł do pokoju.Siedziałam tam na podłodze całkiem zszokowana trzymając dłoń na bolącym miejscu.On pierwszy raz podniósł na mnie rękę a przecież zawszę był taki delikatny.Nie mogłam dłużej wytrzymać w tym domu razem z nim wybiegłam nie wzięłam nawet płaszcza.Na zewnątrz było naprawdę zimno ale biegłam przed siebie wiedziałam że Tomoe ma bardzo dobry węch więc wyperfumowałam królika i pogoniłam go w stronę miasta w nadziei że go zmylę a sama pobiegłam w gęsty las.Biegłam bez przerwy nie wiedziałam czy jest dzień czy noc w lesie było ciemno więc nie byłam w stanie określić pory dnia.Chciałam być jak najdalej od niego.W lesie było dużo zwierząt ale wszystkie nawet te największe uciekły na mój widok i wtedy przypomniałam sobie to co kiedyś mówiła mi Lisa.Że tutaj to demony są na szczycie łańcucha pokarmowego.Byłam zmęczona i głodna postanowiłam wspiąć się na drzewo i tam się zdrzemnąć uchroni mnie to przed atakiem zwierzyny podczas snu.Ciężko było to wykonać w  i tak już podartej sukni.Ale po chwili siedziałam już wygodnie na drzewie.Prosiłam w myślach tylko o to by mnie nie znalazł i miałam nadzieję że obudzę się w domu ale w tym prawdziwym z rodzicami.Niestety tak się nie stało obudziłam się na tym starym drzewie,zeszłam powoli na dół i przekonana że jestem bezpieczna szłam spokojnie drogą.Nagle poczułam jak ktoś mnie dusi.Odwróciłam się i zobaczyłam wściekłego Tomoe.Przycisnął mnie mocno do drzewa i zaczął krzyczeć.

-MYŚLAŁAŚ ŻE ZMYLISZ MNIE JAKIMŚ DURNYM KRÓLIKIEM.JESTEŚ NAPRAWDĘ GŁUPIA A MYŚLAŁEM ŻE KOCHASZ MNIE TAK BARDZO JAK JA CIEBIE.!!!!!Patrzył mi głęboko w oczy a ja poczułam jak życie ze mnie uchodzi.Nie mogłam złapać oddechu,nagle puścił mnie a ja upadłam na kolana i panicznie próbowałam oddychać.
-Wracajmy powiedział idąc w stronę domu i nawet nie spojrzał na mnie
Wstałam i poszłam za nim chodź nie chciałam ale on był bardzo agresywny nie znałam go od tej strony.
Po powrocie do domu wykąpałam się położyłam.On położył się obok nie mogłam znieść jego obecności ale zacisnęłam zęby i jakoś dałam radę.Zbliżył się do mnie i polizał po szyi a ja poczułam jak moje zadrapania i rany od jego pazurów goją się.Jego dotyk mnie brzydził ale nie mogłam nic zrobić.Zasnęła ale obudziłam się w środku nocy.Zrobiło mi się niedobrze więc podniosłam się i poszłam do łazienki.Zwymiotowałam,spojrzałam w lustro i miałam ochotę ze sobą skończyć więc wyciągnęłam żyletki z szafki i podcięłam sobie żyły.Siedziałam na podłodze w kałuży krwi i wpatrywałam się w podłogę.Usłyszałam pukanie ale nic nie odpowiedziałam więc drzwi się otworzyły a do środka wszedł Tomoe.
-Naprawdę myślałaś że w ten sposób demon może stracić życie .?!
Kucnął przede mną i pocałował mnie.Próbowałam to znieść ale nie wytrzymałam i odepchnęłam go mocno na szafkę.Spojrzał na mnie i usiadł mi na nogach tak abym nie mogła się ruszyć a następnie przytrzymał mi ręce i przycisnął do podłogi.Zbliżał się do mnie coraz bliżej a ja próbowałam się wyrwać.Był bardzo silny i po chwili zaczął mnie całował.Nie miałam innego wyjścia więc ugryzłam go w wargę ale ten tylko podniósł na chwile wzrok i oblizał się a jego usta się zagoiły.Po chwili znów zaczął mnie całować i nie zważał na to go wciąż gryzłam.Puścił moje ręce i pazurami zaczął rozdzierać mi ubrania.Odpychałam go ale był stanowczy i silny więc zaczęłam go drapać po plecach swoimi długimi pazurami demona.Nie zwracał na to uwagi,choć oboje leżeliśmy w kałuży krwi.Czułam jak wpycha mi język do gardła a ja nie mogłam nic zrobić.Po chwili się wyrwałam,odwróciłam się do niego plecami i oparta rękami o kafelki zaczęłam krztusić się krwią.Złapał mnie za włosy i przyciągną do siebie a potem z zimną krwią zgwałcił.To były moje najgorsze wspomnienia.Nie mogłam uwierzyć że on zrobił coś takiego.Obudziłam się w łóżku a on tuż obok.
Przysunął się do mnie i zaszeptał do ucha
-Przepraszam poniosło mnie wczoraj wybaczysz .?
nie nie odpowiedziała a wzrok skierowany miałam w podłogę
-Naprawdę żałuję tego co zrobiłem ... przepraszam
Wtedy do pokoju weszła Lisa
-Co ty tu robisz .?!! Spytał zdziwiony Tomoe
-Przyjechałam w odwiedziny powiedziała z uśmiechem
-Ach ten Will powiedział pod nosem chłopak
-Chyba wam przeszkadzam ... przepraszam ale muszę pilnie porozmawiać z Wenndy
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Mogę ją na chwile ci zabrać .?! spytała Tomoe
-Jasne ale zaraz oddaj zaśmiał się
-Oczywiście
Wstałam i poszłam z Lisą na dół.Zaraz opowiedziałam jej o wszystkim i poprosiłam aby otworzyła dla mnie portal do normalnego świata.Zgodziła się i wysłała mnie na ziemię a Tomoe przekazała naszyjnik i karteczkę.

    "Nie mogłam dłużej tu wytrzymać.Myślałam że jesteś inny teraz żałuję że się w tobie zakochałam.
     Nie szukaj mnie na ziemi.A naszyjnik zwracam,miałam dla ciebie niespodziankę ale to już nie aktualne."

                                                                                                            Wenndy

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 22 Domek

Zobaczyłam mały drewniany domek,otoczony drzewami które o tej porze roku były trochę ponure i łysawe.Ku mojemu zdziwieniu  miejsce było bardzo uraczę choć znajdowało się na kompletnym odludziu kilka godzin od najbliższego miasta i tuż pod lasem.Było piękne i takie spokojne że nie mogłam się już doczekać.
-Podoba ci się spytał zielonooki
-Tak jasne,jest naprawdę piękne
-Cieszę się że tak mówisz bo spędzimy tu trochę czasu
Pokiwałam głową i pobiegłam obejrzeć domek od środka.Znajdowała się tam łazienka,salon i mała kuchnia a na piętrze sypialnia.Wszystko skromne ale to dodawało temu miejscu jeszcze większego uroku.
Tomoe zaraz za mną wszedł do środka z bagażami
-Nic się nie zmieniło mówił pod nosem z wielką ulgą w głosie
Spojrzałam na niego z uśmiechem i wyszłam na ganek znajdujący się z tyłu domu.Był tam mały ogródek a potem już tylko las,dziki i nieprzebyty las.Było jakoś 30 minut po 6 a ptaki już radośnie śpiewały.Spojrzałam jeszcze tylko na powóz po czym odjechał i już nie było odwrotu musieliśmy tu zostać.Tomoe podszedł do mnie i objął mnie
-Teraz będziemy mieli czas tylko dla siebie w królestwie tylko Will wie gdzie jesteśmy i ma oficjalny zakaz informowania inny.Nikt nam nie będzie przeszkadzał i nikt nie będzie nas niepokoił możemy robić na co tylko mamy ochotę.
Spojrzałam na niego i dopiero teraz zdałam sobie sprawę że jestem w tym domku tylko z nim i niema tu innej żywej duszy.Tylko my dwoje i to bez żadnego środku transportu z dala od domu czy jakiejkolwiek cywilizacji.
-Bardzo się cieszę że jesteśmy tylko my.Chodźmy do środka robi się chłodno powiedział z uśmiechem
-Tak masz racje odpowiedziałam szybko.Coś w tym było wcześniej zawszę było gorąco jak za naprawdę upalnego latam,myślałam że wszędzie w piekle tak jest a jednak nie tu było naprawdę zimno prawi jak w zimie tylko że śnieg nie padał.To by był paradoks śnieg w piekle ale cóż wcześniej nie wierzyłam w demony czy też piekło więc i śnieg był możliwy.Weszliśmy do środka zrobiłam herbatę a Tomoe rozpalił ogień w kominku i razem usiedliśmy w salonie na kanapie.Położył się i oparł głowę na moich kolanach.Zaczerwieniłam się lekko.
-Co jest .? chyba się nie krępujesz .?!
- Nie ....!! to znaczy ... no wiesz .. ja tylko
Spojrzał na mnie zdziwiony.Podniósł się ale twarz miałam skierowaną w stronę podłogi.
-Ach tak ... rozumiem powiedział cicho z smutkiem w głosie.Podniosłam energicznie wzrok i skierowałam go na jego czarne kosmyki włosów zasłaniające mu twarz nadal miałam rumieńce na twarzy.
-Nie o to mi chodziło ... wiesz ja po prostu czuję się trochę niezręcznie ...
-Przepraszam ....czasem zapominam że jestem od ciebie starszy o jakieś 300 lat
Zbliżył się do mnie i pocałował mnie na początku delikatnie jak by nie był pewny czy tego chce a potem już pewniej,po chwili zaczął mnie całować po szyi.Odepchnęłam go delikatnie a on spojrzał na mnie
-Nie ... powiedziałam bardzo cicho i spokojnie
-Nie chcesz tego .?! spytał zdziwiony
-Słabo mi ....
-Nie próbuj się wykręcać ... powiedz po prostu że nie chcesz ...
-Tomoe może mi .... nie dokończyłam bo osunęłam się na jego kolana.Nie pamiętam co się wtedy stało ale wiem że było mi gorąco i obraz mi się rozmazał.Obudziłam się na kanapie pod kocem.
-Oj już wstałaś ..?
-Tak
Podszedł do mnie i położył mi na czole swoją dłoń.
-Jesteś rozpalona ...zrobię ci okłady
-Nie .!!! Dobrze się czuję jest mi tylko trochę zimno ...
Spojrzał na mnie zdziwiony w całym pomieszczeniu było gorąco a ja byłam rozpalona a nagle stwierdziłam że jest mi zimno.To niedorzeczne wstałam podpierając się aby się znów nie przewrócić.Czarnowłosy podbiegł do mnie aby mnie złapać i mocno mnie przytulił.
-Czuję się o wiele lepiej gdy mnie trzymasz zaśmiałam się cicho
Spojrzał na mnie i zarumienił się a ja uścisnęłam go mocniej
-Możesz przy mnie zostać ... proszę ...
-Tak z przyjemnością ...
-Może chcesz iść do łóżka .?
-Nie ... na kanapie też jest dobrze
Pocałowałam go namiętnie i choć byłam rozpalona i ledwo trzymałam się na nogach nie opierał się złapał mnie tylko pewnie abym znów się nie przewróciła a potem zaniósł mnie do łóżka.Był przy mnie całą noc a rano czułam się już całkiem dobrze.Cały dzień rozmawialiśmy i się wygłupialiśmy a po wszystkim byliśmy tak wyczerpani że od razu zasnęliśmy.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam rozdział bardzo krótki a ja jestem padnięta więc raczej nie uda mi się wymyślić nic ciekawego ale ma pomysł na dwa nowe wątki więc niebawem postaram coś z siebie dać i dodać naprawdę kilka dobrych rozdziałów.Trzymajcie kciuki .!!!

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 21 Krew

Obudziłam się jak zawszę wypoczęta i radosna choć trochę niemrawa.On już nie spał był w łazience.Podniosłam się i usiadłam na łóżku przecierając oczy.
-Nie śpisz .?
-A wyglądam jak bym spała .?
-No nie ... przepraszam pewnie cię obudziłem
-Nic się nie stało w przeciwnym razie spała bym jeszcze dłużej
-Kochanie jesteś księżniczką możesz spać ile ci się tylko podoba
Zaśmiałam się cicho i znów padłam na łóżko
-Kiedy jedziemy spytałam wlepiając wzrok w sufit
-Myślę że wieczorem
- Mhmm.... to muszę się zacząć pakować
-Nie trzeba Lisa cię już spakowała z resztą mnie też tak bardzo się przejęła tym wyjazdem że wydawać by się mogło że chce się mnie pozbyć.
-Ej jak ciebie to i mnie ..!!
-Nie .!! ciebie lubi ...
-Oj tam przesadzasz ...
-Może ale teraz to nie ważne ... zaczyna się ściemniać powinnaś się zacząć szykować i coś zjeść (napić się krwi)
-Tak masz racje,ale nie jestem głodna,z resztą powiedziałam że nie będę pić krwi ..!!!
-Musisz inaczej osłabniesz ...!!!
-No to najwyżej osłabnę i co .?! nie będę pić krwi ..!!
Tomoe nagle pojawił się nade mną opierając się rękoma o łóżko,jego mina była strasznie zmartwiona i poważna.
-I CO .?! Bardzo dużo ..!! jak nie zaczniesz pić krwi to cię do tego zmuszę ...
Spojrzałam na niego z przerażeniem.
-Nie bój się mnie ... nie zrobię ci krzywdy ale wiem że tego chcesz,pragniesz się napić krwi ale próbujesz się opamiętać niepotrzebnie..!!
-Ale ja nie chcę nikogo krzywdzić ...
-Nie skrzywdzisz ...
-Jak to nie ..?! przecież mam pić krew to nie jest coś co od tak powinno się robić z zimną krwią
-Ale teraz jesteś demonem i moją ukochaną i nie pozwolę ci podupadać na zdrowi z powodu jakiś błahych istot ..
-Jak możesz tak mówić .. nie chcę nikogo zabijać ..!!
-Więc napij się mojej krwi,wtedy nikogo nie zabijesz
-Nie,nie zrobię tego..
-Potraktuj to jak rewanż za to że ja piłem twoją ..
-Nie niema mowy nie skrzywdzę cię ..!!
-Nic mi nie będzie jestem przecież dużym chłopcem poradzę sobie jak upuścisz ze mnie trochę krwi
-Nie ..
-Od kiedy tu jesteś nie wypiłaś ani kropli wiem że czujesz się coraz gorzej tylko nie chcesz tego pokazać ..!!
-Nie ważne jak się czuję nie wypije krwi ..!!!
Pocałował mnie krótko i zaszeptał do ucha
-Przemyśl to ..
Po czym ruszył znów w stronę łazienki.Nie musiałam się zastanawiać wiedziałam że nie chcę tego robić.Chciałam być zdrowa i silna ale jeśli kogoś miało by to kosztować życie to nie wchodziło w grę.
Gdy na podwórku się już ściemniało ruszyliśmy powozem,Tomoe powiedział że podróż potrwa do rana.W powozie byłam tylko ja i on.Nie odzywał się do mnie a gdy wyjechaliśmy nieco poza teren jego posiadłości usiadł obok mnie i spytał:
-Zastanowiłaś się .?
-Nie musiałam się zastanawiać  odwróciłam głowę w stronę okna
-Dlaczego mi to robisz .? zapytał smutny
-Co takiego .?!
-Dlaczego zawsze robisz mi na przekór ...
-Nie robię tego specjalnie po prostu się różnimy
-Tak może aż za bardzo ... powiedział spuszczając głowę w dół.Spojrzałam na niego wyglądał jak by naprawdę się przejął tym co powiedziałam.
-Tomoe... powiedziałam cicho wyciągając dłoń w jego stronę .Spojrzał na mnie a jego oczy były już czerwone.Zbliżył się do mnie i oblizał się.
-Tomoe co ty robisz .?! Krzyknęłam z przerażeniem.Złapał mnie za ręce i przycisnął do szyby
-Nic... powiedział nadal z kamiennym wyrazem twarzy i czerwonymi oczami po czym zaczął mnie całować.Zacisnął swoje dłonie na moich i wlepiał we mnie te swoje czerwone oczy.
-No dalej wiem że tego chcesz ..!!
-Tomoe ja napr...
-Przestań...!!!przestań kłamać że nie chcesz i że nic się nie dzieje.Czuję to czuję jak słabniesz.Ledwo trzymasz się na nogach ale próbujesz to ukryć,naprawdę myślałaś że nie zauważę .!?!??
Nagle powóz przechylił się po czym znów wrócił do swojego poprzedniego stanu tak jakby przejechał po czymś dużym.Poleciałam w stronę Tomoe i obydwoje wylądowaliśmy na podłodze.Siedziałam na nim twarzą tuż przy jego szyi.Poczułam to,poczułam jak jego krew płynie wewnątrz.Zacisnęłam zęby i wtuliłam się mocno w niego.Pogładził mnie po włosach
-Już dobrze nie opieraj się....
Podniosłam nieco głowę spojrzałam na jego szyję wiedziałam dokładnie co mam zrobić i czego ode mnie oczekuję więc zbliżyłam się trochę i wbiłam w niego swoje kły.Poczułam smak jego krwi,była naprawdę dobra.Rozluźnił wszystkie mięśnie i przytulił mnie mocno.
-Kocham cie powiedział cicho.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego
-Co .?
-To samo..!! odpowiedział i zaczął mnie znów namiętnie całować,zrobiliśmy to znów daliśmy się ponieść i to w powozie w nocy.To nas do siebie zbliżyło.Rano dojechaliśmy na miejsce.wysiadłam i zobaczyłam to.
Przed moimi oczami stanął ....
___________________________________________________________________________________
Pod koniec potrzymam was trochę w niepewność ;) Wiem jestem wredna,wybaczcie
No cóż napisałam coś jeszcze ale zupełnie nie mam weny więc przepraszam za tak kiepską jakość

Rozdział 20 Remont

-Wenndy ..
-Tak
-Wiesz mam jeszcze poro pracy na dziś a jest już późno więc raczej nie przyjdę się już z tobą zobaczyć
-Ach tak ... to nic,nie szkodzi powiedziałam nieco smutna
-Na pewno .?!
-Tak,przecież to nie twoja wina
Posłałam w jego stronę sztuczny uśmiech i wyszłam z biura razem z Lisą.Szłyśmy chwile w ciszy
-Nie przejmuj się tym
-Tak...masz racje
-Wiesz jestem pewna że bardzo chciał by mieć dla ciebie więcej czasu ale tutaj to niemożliwe
-Tak masz rację nie winię go za to ale trochę mi smutno z tego powodu
-On i tak bardzo się zmienił
-Co .?!
-No tak,wcześniej było tu cicho i spokojnie wręcz ponuro a on także taki był.Całe dni siedział w biurze i tylko na noc stamtąd wychodził a teraz jest tu o wiele weselej a mój brat nigdy nie był taki no wiesz jak by to powiedzieć .... szczęśliwy
-Cieszę się że tak uważasz ale naprawdę brakuję mi go i to coraz bardziej
Doszłyśmy do pokoju w którym często razem rozmawiałyśmy ale dziś był on zamknięty zaciekawiłam się dlaczego ale nie mogłam tego sprawdzić.Sprawdziłyśmy jeszcze kilka pokoi ale wszystkie puste pokoje były zamknięte.Lisa poszła do jakiegoś biura i chciała rozmawiać z jakąś kobietą.Musiałyśmy chwile poczekać,po czym wyszła do nas ładna kobieta w rudych włosach.
-Co się tu dzieję Lisa dlaczego mnie odrywasz od obowiązków ..!!!
-Riki oddaj mi kluczę od wszystkich pokoi ..
-Nie mogę ...!!
-Jak to .!?? nie możesz tak sobie po prostu zamykać pokoi kiedy ci się tylko podoba
-Rada tak zdecydowała,chcą tu przywrócić porządek
-Co masz na myśli .?!
-Nie mogę ci nic jeszcze powiedzieć panicz jest właśnie w trakcie kończenia projektu
-Wiesz Riki wcale nie pomogłaś ...!!!
Stałam tam przysłuchując się rozmowie,wydawało się że dziewczyny się świetnie znają.
-Chodź Wenndy ..!! Powiedziała zła Lisa ciągnąc mnie za rękę w stronę wyjścia.
-To nie do wiary że chcą zrobić coś takiego beze mnie ..!!!
-Ale o co chodzi Lisa .!?
-Oni robią remont i nawet nie zapytali mnie o zdanie a ja przecież doskonale znam się na architekturze i wnętrzach ..!!!!
Rozejrzałam się dookoła jak u nich może wyglądać remont skoro wszystko jest ponure,ściany z cegieł a w pokojach staromodne tapety.Za oknami było już ciemno więc pomieszczenie było oświetlone świecami i pochodniami na ścianach.
-Chyba już pójdę do pokoju .. powiedziałam cicho próbując nie zdenerwować Lisy jeszcze bardziej
-Dobrze idź powiedziała zaciskając zęby,naprawdę się przejęła tym całym remontem.Poszłam do pokoju ale nie mogłam spać wzięłam gorącą kąpiel i czytałam książki zastanawiając się nad tym całym remontem.Nim  się obejrzałam było już rano.Ubrałam się i zrobiłam kawę którą zaniosłam biednemu Tomoe który całą noc siedział przy papierach.Otworzyłam delikatnie drzwi i ujrzałam zielonookiego chłopaka siedzącego przy biurku i uśmiechającego się w moją stronę.
-Miło z twojej strony że przyszłaś
Weszłam do środka i położyłam kawę na stole 
-Proszę
-Dziękuję 
Spojrzałam na niego a ona na mnie nie przestając się uśmiechać
-Choć do mnie ...
Podeszłam i usiadłam mu na kolanach.
-Lisa pewnie ci mówiła o remoncie prawda .?!
-Tak..
-No więc na czas remontu wyjedziemy stąd do naprawdę pięknego miejsca i będziemy mieli mnóstwo czasu dla siebie.Pocałował mnie i spojrzał mi w oczy
-To świetna wiadomość powiedziałam uśmiechając się
-Blado wyglądasz coś się stało .?!
-Nie nic po prostu nie mogłam spać
-W takim razie mam pomysł .... Chodźmy teraz spać w końcu jest dopiero 6:00 a potem się spakujemy i pojedziemy sobie odpocząć co .?!
-Świetny pomysł .!!
Poszliśmy do pokoju i położyliśmy się spać,naprawdę ucieszyła mnie wiadomość że będziemy mieli więcej czasu dla siebie .

__________________________________________________________________________________
Wiem króciutki ale jest piątek i jestem padnięta może jeszcze coś dziś napiszę ale wątpię za to jutro obiecuję wam długi i porządny rozdział.

czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 19 Wygląd diabełka

Po chwili byłyśmy już gotowe Lisa zabrała mnie na spacer po pałacu a potem do krawcowej.Pokazała mi kilka sukienek z falbankami były naprawdę piękne.Kiedy powiedziała że są dla mnie oniemiałam
Przecież na mnie nie wyglądały by tak dobrze,i czuła bym się niepewnie.Ale Lisa się uparła i kazał mi je przymierzyć,nie byłam pewna no tak były piękne i dlatego powinna je nosić tak piękna dziewczyna jak Lisa która była naprawdę piękną dziewczyną.No ale po długiej namowie zgodziłam się je przyjąć z resztą nie miałam innego wyjścia było tam tak ciepło że w moich ubraniach mogłam się roztopić ale cóż się dziwić to jest piekło.Wracając wciągnęła mnie także do swojego pokoju.
-Co tu robimy .?! Spytałam zdziwiona
-Jak to co przecież nic nie widzisz przez te grzywę..!!
-Co .?!
-To samo siadaj... popchnęła mnie na krzesło i z mojej długiej grzywki zrobiła 4 warkocze które upięła potem z tyłu w jednego dużego.W ten sposób moje wiecznie rozczochrane włosy były rozpuszczone i upięte zarazem.Spojrzałam w lustro wyglądałam naprawdę ładnie.
-Chodź pokażemy cię Tomoe ..!!!
-JAK TO ..!! NIE....!! powiedziałam zalewając się rumieńcem na samom myśl o pokazaniu się tak Tomoe
-Dlaczego przecież wyglądasz ładnie ..!!
-Bo nie ...!!
-IDZIEMY ..!!! pociągnęła mnie za rękę i prawie że siłą zaprowadziła do do biura Tomoe
Wciągnęła mnie do pomieszczenia a Tomoe podniósł głowę znad papierów i się zaczerwienił.
-Wow ...!! powiedział a ja jeszcze bardziej oblałam się rumieńcem
-Wyglądasz pięknie nie chowaj się powiedział czarnowłosy widząc moje zdenerwowanie i to że zaczęłam zasłaniać się Lisą.
Spojrzałam na niego a on się lekko uśmiechnął i pojawił tuż przed moimi oczami tak jak to zwykł już robić pocałował mnie namiętnie z zaskoczenie znów zapominając że jest z nami Lisa która wyraźnie czuła się skrępowana tą sytuacją.
-Przepraszam że poświęcam ci tak mało czasu zaszeptał mi do ucha
Popatrzyłam na niego a on na mnie
-Wiesz że cię kocham piękna .?
-Tak powiedziałam cicho uśmiechając się
-A WIECIE ŻE W TOWARZYSTWIE SIĘ NIE SZEPCZE ...!!! Powiedziała oburzona Lisa
-Tak przepraszam cię za to odpowiedział Tomoe zakładając ręce za głowę.
___________________________________________________________________________________
Wiem,wiem krótki i przepraszam was za to ale obiecuję że jakoś to wynagrodzę..!!!